Wkurwienia w kategorii: ‘Aktualności’

Wkurw miesiąca – grudzień 2014 i podsumowanie

4 stycznia, 2015, Autor:

Przerwa sylwestrowa to trudny czas. W moim już-nie-nastoletnim-od-dawna życiu najdłuższa i najbogatsza taka przerwa dobiega końca. Na szczęście poniższy wpis zacząłem pod koniec grudnia, bo hm.. moja kondycja jest w takim stanie, że użyłem dezodorantu pod jedną pachą, zjadłem losowe resztki pokarmu i płynu, chwilę popatrzyłem jak rosną mi paznokcie i wróciłem umyć drugą pachę. Zajęło mi to grubo ponad godzinę. Niby Faquś przestrzegał przed pisaniem na bombie, ale jak nie teraz to nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że sam się nie pogubię w tym wpisie. Trzy, czte, ry!
…albo jeszcze chwilka.
Ech… ekhm, ekhm:
Paaanie, Panowie, Panie i wszyscy pomiędzy: podsumowanie roku jakieś? Proszę bardzo!

Zaczynając od niemiłych spraw:
nie pożegnaliśmy się, ale przestał pisać z nami Rumun (pokój jego majątkowi w Hiszpo). Były dłuższe przerwy kilku z nas, ale szczęśliwym trafem zbieramy się razem. Mamy martwe forum, które jednak okazało się niepotrzebne. Coś jeszcze negatywnego? Nie wiem, podpowiedź jakaś?

Za to plusów było całkiem sporo:
„Ilu z Was będzie w stanie regularnie się tu spotykać i coś omawiać, wybierać chociażby wkurw tygodnia albo coś w tym stylu? Daję głowę, że skończy się to po trzech, czterech razach, a potem będę się znów wkurwiał, że jaki byłem naiwny, że znów tu nikogo nie ma.” admin, wrzesień 2012
mamy megawkurw miesiąca, na który głosuje około 10 aktywnych użytkowników (bo mogą tylko zarejestrowani; z gośćmi było ok 30).
Doszli do nas wspaniali użytkownicy, dzięki którym mamy tu wkurwy przy których czytaniu cieszy się paszcza, albo toczą grube dyskusje.
Nie jest nas wiele, to fakt, ale nigdzie się nie promowaliśmy, mamy przed sobą wiele okazji i możliwości. Poza tym tworzy to niepowtarzalny klimat. Nie jesteśmy jakąś fabryką wpisów, tylko żywą grupką znajomych ze wspólnym powołaniem. Kiedyś Nuka fajnie to określiła, że w każdym z nas drzemie jakiś felietonista wkurwienia. Z resztą właśnie: myślę Nuka i wyobrażam sobie postać, której historii trochę znam, dziewczynę która wprowadziła do mojego życia poetyckie określenie „selekcjonera kurew”, przez której teksty przegapiałem przystanki itd.. Jakumo – znam jego impulsywny charakter, cudowną teściową i nawet wiem, że nie sikał na zwierzęta, mimo że bardzo chciał. Można tak wymieniać wszystkich po kolei (nie mówiąc już o starszych stażem), chodzi mi o to, że każdy z nas ma swój rys, jakiś styl, z czymś się kojarzy, a nie jest jakimś losowym śmieszkiem z Fejsa.

Szczerze, z ręką na sercu dużo bardziej podoba mi się megawkurw na którym nie ma gównianych wpisów, jakie pojawiały się na początku istnienia strony. Jest tego mniej, ale o wiele, wiele ciekawiej. A z tym co mamy też jest sporo zabawy, bo często przeglądam sobie jakieś archiwalne historie. A i z Faqusiem szykujemy teraz zakładkę artystyczną, także będzie łatwiej odnaleźć trochę sztuki w naszych magazynach wkurwienia.

Nie wyobrażam sobie życia bez megawkurwa. Może brzmi to fanatycznie, ale w sumie tak to wygląda. Myślę codziennie o tym pięknym miejscu i kiedy się wkurwiam na cokolwiek praktycznie od razu składa mi się to we wkurwik. Nigdy ich nie wypuszczam na światło dzienne, ale każda nerwowa sytuacja dostaje etykietę wkurwa w głowie. Szkoda, że z wiekiem zaczyna brakować czasu na prywatne posiadówy przy kompie, ale taki pekap życia. Dobra, koniec tego otwierania serduszka na świat.

Zawsze jest na co narzekać, ale jesteśmy tu chyba po to, żeby się wkurwiać, a nie stękać i marudzić. To nie MegaSmęt, tylko Wkurw jak grom soczysty, ognisty!

Także hej siup, wracamy do rutynowych zwyczajów: megawkurw miesiąca!

Przypominam:
1.Oddać głos w ankiecie mogą tylko zalogowani.
2.Głosujemy RAZ, ale zaznaczyć można TRZY wkurwy – każdy głos będzie miał tą samą wartość.
3.Ogólne oceny wkurwów (ze skali 1-10 na które mogą głosować wszyscy) będą brane pod uwagę tylko w przypadku równej liczby otrzymanych głosów.
Głosujemy do 14.01.2015!

Megawkurwem grudnia ma zostać:

  • Praca w PLAY (18%, 4 głosów)
  • Rozstrzelać pierdolonych nierobów (14%, 3 głosów)
  • Implozja (9%, 2 głosów)
  • Jebać Islam (9%, 2 głosów)
  • Multi-kulti (9%, 2 głosów)
  • Przedświąteczne podsumowanie… (9%, 2 głosów)
  • Spowiedź. (9%, 2 głosów)
  • Demokracja – ‚rządzi większość’, a dyrektorka największa (5%, 1 głosów)
  • Nowe mieszkanie (5%, 1 głosów)
  • KURWAAAAAAAAAAAAAA (5%, 1 głosów)
  • Zmęczenie (5%, 1 głosów)
  • 2 grudnia 2014 (5%, 1 głosów)
  • 14-12-2014 (0%, 0 głosów)
  • Kubek. Tego się nie spodziewasz… (0%, 0 głosów)
  • Co oni tam chowają? (0%, 0 głosów)
  • Wkurw na Państwo (0%, 0 głosów)
  • Aż się jeść odechciewa… (0%, 0 głosów)
  • Vodka (0%, 0 głosów)

Głosowało: 8 osób

Loading ... Loading ...

 

=== wyniki ===

III miejsce: Nuka – Przedświąteczne podsumowanie…

II miejsce: start2010 – Rozstrzelać pierdolonych nierobów

I miejsce: Jakumo i … Praca w PLAY !

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 4,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Rozstrzelać pierdolonych nierobów

22 grudnia, 2014, Autor:

Wracam do was po długiej przerwie gdyż się wkurwiłem. Przez ten cały okres nieobecności wkurwiałem się raz mniej raz bardziej ale nie było to warte opublikowania, aż do dzisiejszego wkurwa.

Niektórzy może pamiętają, a może nie opowieść o sąsiadach jebanych nierobach, złodziejach i kurwa chuj wie co jeszcze. Pierdolone ciecie, jak już było wspominane są kurwa jebanymi nierobami. A kasy dostają ok 2500zł. Za kurwa wszystkie jebane zasiłki, do tego kurwa prąd kradną za który nie płacą a może spłacają zadłużenie chuj go wie ale kurwa no… Coś czuję, że kurwa moja pierdolona cierpliwość się niedługo skończy i kurwa pierdoli mnie to, że mają kurwa bachora (ów), pierdoli mnie kurwa dosłownie wszystko. Jeszcze kurwa pierdolony caritas. Skurwysyny pierdolone nie dość, że mają 2500zł kurwa miesięcznie za jebane darmo to kurwa jeżdzą tam i kurwa biorą wszystko co dają a kurwa Ci co potrzebują dostaną ale kurwa chuja do dupy. No chuj by ich jasna kurwa. Są bardziej kurwa potrzebujący nie kurwa oni muszą. Czy tam kurwa nikt nie sprawdza ile kto ma za co kasy do chuja? Za nasze kurwa podatki dostają my kurwa zapierdalamy jak pojebani w tym kraju a oni kurwa dostają tą pierdoloną kasę za nic.

Do tego głupia cipa jeździ bez prawka i kurwa nikt jej nic nie zrobił.

Wkurw na spontanie bo kurwa musiałem się komuś wyżalić bo ja już kurwa nie daje rady gdy ich widzę. Mam ochotę zajebać ich siekierą. Ma ktoś kurwa pomysł jak to jebane złodziejstwo ukarać? Jakieś kurwa „Uprzejmię donoszę” napewno kiedyś napiszę ale kurwa coś jeszcze? A niech nawet im te bachory kurwa zabiorą w pizdu, tak wiem jestem skurwysynem ale jebie mnie to kurwa gdyż każdego dnia gdy ich widzę jestem coraz bardziej wkurwiony i czuję się jak by przez każde wkurwienie miał rok mniej kurwa życia przez takich śmieci. Ja jestem po prostu bezradny kurwa. Rodzice kurwa przy nich to chyba nie myślą kurwa racjonalnie. Nie reagują kurwa na to jakimi to oni są kurwa popierdoleni. Oni kurwa powiedzą tylko pożycz samochód bo coś oni kurwa lecą dają kluczyki jak pojebani. Jeszcze kurwa tankują jak mało paliwa a oni kurwa dadzą ci kurwa chuja do dupy. Na nic moje protesty kurwa. Niedługo będę miał prawko to już ni chuja auta nie dostaną bo kurwa po prostu powiem spierdalaj ja jadę no ale kurwa co ja teraz mogę.

 

Chuj bez ładu i składu napisane ale jebie mnie to. Gdy ktoś będzie chiciał przeczytać to przeczyta gdy nie to nie.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 7,88 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wpis po latach

5 lipca, 2014, Autor:

Witam wszystkich po kilku latach przerwy w pisaniu. Sama się dziwię, że to już tyle czasu minęło.  Kilka starych bywalców jednak zostało (pozdrawiam Was szczególnie).  Nawet dokładnie nie pamiętam jak trafiłam na tę stronę. Obecnie mój styl pisania nie jest taki wulgarny co kiedyś.  Na pewno po takim czasie macie inne powody do „wkurwiania się” (może oprócz sytuacji gospodarczej i politycznej). Teraz już  jestem na studiach.  Sesja i egzaminy to sam stres.  Najgorsze jest bieganie za ocenami i żebranie o ocenę (zaś we wrześniu czeka mnie poprawka). Dopiero niedawno zaczęłam wakacje, ale na szczęście z nastaniem moich wakacji rozpoczęła się dobra pogoda.

Teraz pozdrawiam wszystkich czytelników mojego wpisu. Odezwijcie się.

(W archiwum zobaczyłam ostatni wpis o kartach miejskich.  Na szczęście klikanie w sierpniu zostanie zniesione po 3 latach od wprowadzenia.)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 7,80 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Demokracja, wybory, manipulacje i inne mistyfikacje

4 czerwca, 2014, Autor:

Witajcie ponownie!
Dawno nic nie napisałem, co spowodowane było szczęściem osobistym i przez to moją satysfakcją z życia. Niemniej jednak, świat, ten kraj, nie zmieniły się i dalej wkurwiają nas problemami swego jestestwa. Chciałbym więc wkurwić was dziś i wyrazić swoje zdanie na temat obrzydły już nam Polakom, farsy, jaką są wybory w Polsce do jakichkolwiek władz publicznych. Obrzydły bo zdecydowana większość społeczeństwa zdążyła się już przekonać, że nikt kto do tej pory wygrywał te wybory, nie reprezentuje godnie interesów swoich wyborców. A wygrywali już wszyscy, którzy w tym momencie zasiadają chociażby w parlamencie i którzy ponownie pchają się do niego, kłamiąc w żywe oczy i składając obietnice, których nie mają nawet w zamyśle spełnić – dlatego jest to farsa. Stąd też wzięła się opinia większości społeczeństwa, że nie ma na kogo głosować, bo kto by nie rządził dzieje się to samo, a jest wręcz coraz gorzej. Wniosek poniekąd słuszny, jednak postaram się udowodnić dziś, że to nieprawda, iż nie ma na kogo głosować i dopóki tego nie zrozumiemy, to przy obecnym ustroju, nic się w Polsce nie poprawi. Ustroju rzekomo demokratycznym więc w ten sposób możemy tylko coś próbować zmienić na lepsze, no chyba, że rewolucję rozpęta wściekły tłum, ale jakoś nikt się do tego nie garnie na razie chyba. Rozważania i przykłady z życia wzięta, zaczerpnąłem z niedawnej kampanii, wyborów i ich wyników do Parlamentu Europejskiego, a ponieważ wygląda to tak samo w przypadku każdych wyborów, można je ukazać jako wzorzec.

Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło w chuja tak wielu
Krótki rys historyczny na temat „demokracji” w Polsce i dlaczego jest tak jak jest, kolokwialnie ujmując. W 1989 roku po strajkach w Polsce przystąpiono do rozmów z ówczesnymi władzami, nazwijmy komunistycznymi. Był to błąd bo zamiast odsunąć je całkowicie od władzy zawarto z nimi kolesiowy układ w Magdalence przy wódce i zakąsce, a następnie przy tzw. Okrągłym Stole, którego twórcy po dziś dzień wielbią. Stał się on bowiem, między komunistami a solidarnościowymi karierowiczami wyselekcjonowanymi przez komunistów, gwarancją władzy dla obu stron. Zamiast wolnej Polski i całkowicie niezależnych wyborów wmówiono ludziom, że mają demokrację i mogą sobie postawić przy kimś krzyżyk, podczas gdy elity okrągłostołowe wzajemnie się dogadują i wspierają do dnia dzisiejszego. Tak wielbiona dziś w mediach rocznica pierwszych wolnych wyborów w Polsce 04.06.1989. jest fikcją! Bo władza komunistyczna anulowała ich wyniki, gdyż były dla nich niekorzystne! Słyszeliście o tym w mediach? To tylko czysta propaganda sukcesu tychże samych uczestników okrągłostołowych obrad, żeby wmówić ludziom, że mają wolność, choć im ją odebrano ponownie. Wystarczy sprawdzić skład osobowy tamtych zdarzeń, żeby spostrzec, że są tam nazwiska obecnych lub byłych osób rządzących partiami i krajem, krzywda im się nie stała i stać nie może bo taki jest układ, a iluzoryczne kłótnie i spory o duperele między nimi to tylko tak dla pozoru, żeby ogłupić naród iż czymś się różnią między sobą. W kwestiach kluczowych dla kraju i narodu głosują wszyscy tak samo!
„Republika Okrągłostołowa” trwa do dziś i jak to wcześniej wspomniałem, wszystkie partie tworzące parlament były już u władzy lub ją współtworzyły. Od 25 lat w kółko u sterów przewijają się te samo partie i ludzie pod zmienionymi tylko proporczykami, reprezentując w istocie ten sam zabetonowany układ sprzed 25 lat. Niemożliwe jest więc żeby coś w kraju się zmieniło na lepsze dopóki oni tam są, a pozbyć się ich dziś można tylko w wyborach. Oni sami z resztą nikogo nowego do władzy nie chcą i zrobią wszystko, żeby nie dopuścić.

Tu zaczyna się główna część rozważań, jak w wyborach, demokratycznie, pozbyć się tych zabetonowanych „elit” trzymających władze od 25 lat i jakie są przyczyny tego, że nie stało się to do tej pory choć każdy narzeka i ma dość szarej, polskiej rzeczywistości.

Na początku przed wyborami odbywa się kampania wyborcza
To dobrze nam wszystkim znany konkurs na jak największą ilość oraz na najbardziej wymyślną obietnicę, których nikt nawet nie myśli później spełnić. To błąd swoją drogą, bo w kodeksie karnym powinno być to zaadaptowane jako krzywoprzysięstwo, a niespełnione obietnice rozliczane karalnie. O ile większość obywateli nie nabiera się na czcze i puste obiecanki, to ulega jednak nieświadomie manipulacji reklamie wyborczej, sondażom i mediom. To jest dziś tak naprawdę klucz do sukcesu i zwycięstwa w wyborach. Mało kto bowiem orientuje się w programach wyborczych poszczególnych partii i głosuje zgodnie ze swymi przekonaniami. Zwykle ulega chwytom marketingowym i sztuczkom socjotechnicznym serwowanym przez media. Nie liczy się tam program wyborczy tylko ogromny billboard z pięknym zdjęciem owego kandydata oraz sondaże wyborcze gdzie media mówią ci na kogo masz głosować, a kto wg nich nie ma szans i twój głos będzie zmarnowany. Ogromna rzesza społeczeństwa ulega tym manipulacjom, bo po prostu nie idą na wybory twierdząc, że na tych debili głosować nie będą i nikt inny nie ma szans lub też idą, i głosują np. na PO żeby tylko PiS nie wygrał bo tam jest ten szaleniec Kaczyński, wmawiając sobie, że dokonują wyboru „mniejszego zła”.

I to są tak naprawdę te zmarnowane głosy
Jak świetnie pokazują wyniki ostatnich wyborów, ~77% społeczeństwa nie poszło w ogóle do urn olewając zagadnienie rzęsistym moczem. O ile w przypadku wyników wyborów do parlamentu europejskiego, mają one najmniejsze znaczenie, tak pozwalają uświadomić ogromną skalę manipulacji społecznej i niekorzystania społeczeństwa z realnej możliwości zmiany systemu władzy i odsunięcia starych świń od koryta. Wg przeciętnych sondaży medialnych ok.30% poparcia ma PO, następne 30% PiS, a resztę ochłapów dzielą między sobą inne dotychczas współrządzące partie lub ich odszczepy. Alternatywne opcje, które realnie chcą zmian Polski i nie uczestniczyły jeszcze ustawodawczo w życiu publicznym, znajdują się gdzieś tam na szarym końcu z jakimś ułamkiem, daleko za dziwną granicą „progu wyborczego”.

Próg wyborczy
Ta niedorzeczna granica razem z tak przedstawionymi wynikami, tworzą tak naprawdę pojęcie „głosu zmarnowanego” i ustawiają wyniki wyborów nim te się odbędą. Obywatel jest przekonany zatem, że nie ma sensu zagłosować na opcję którą choć w pełni popiera, to nie przekroczy progu wyborczego, a jego głos pójdzie do kosza więc idzie i wybiera więc „mniejsze zło”, jak powyżej wspomniałem. Wyimaginowana granica progu wyborczego jest swoją drogą sprzeczna z konstytucją, ponieważ podważa zasadę ‘proporcjonalności’. Choć w myśl tej zasady każda partia dostaje ilość mandatów parlamentarnych proporcjonalną do głosów na nią oddanych, to granica progu wyborczego pozbawia tych mandatów partie, które tego progu nie przekroczyły, co przeczy owej zasadzie. Tysiące głosów, które nie chcą być zmarnowane przez wyborców, zasilają więc mimowolnie konta znienawidzonych już opcji, pozwalając im dalej siedzieć przy chlewiku.

Prawda o sondażach, prawda o mediach
A jak sytuacja sondażowa wygląda w rzeczywistości?! Otóż realne poparcie dwóch największych partii PO i PiS, łącznie wyniosło ~15%, a nie ~60% jak przedstawiają to media… wystarczy zatem kilkanaście procent głosów osób uprawionych do głosowania w Polsce, żeby całkowicie odsunąć dotychczas rządzące partie od władzy i spróbować zmienić rzeczywistość. Wyniki podawane w sondażach są zatem zmanipulowane i zgrabnie przedstawiane w mediach, bo traktując owe 23% osób, które w ogóle wzięło udział w wyborach i rządzi Polską de facto, jako 100%, nie mówiąc o tym ludziom patrzącym tylko na cyferki, otrzymuje się bardzo naciągnięte i sugestywne proporcje procentowe, a nie faktyczną ilość głosów z ogółu. (Najlepszy przykład na wybór wkurwa miesiąca, jeśli ktoś zasugeruje się procentami to 2 wkurwy mogą mieć po 30% każdy, podczas gdy w rzeczywistości, wystarczą zaledwie 3 głosy żeby kolejny z 0% wyprzedził 2 poprzednie).
Sondaże są zakłamane, często robione na zlecenie partii, na „reprezentatywnej” puli, która oczywiście nie może odbiegać od spodziewanych rezultatów, a która nijak się ma do stanu rzeczywistego. Media skoligacone bezpośrednio z odpowiednimi partiami i finansowane przez nie, także te publiczne finansowane przez budżet państwa w rękach rządzących, będą pokazywać to co jest tylko dobre dla ich dobroczyńców. Gwiazdorzy telewizyjni, którzy są potomkami SBckich agentów, komuchów lub są spadochroniarzami po poprzednim systemie, nie będą także stawać przeciwko Republice Okrągłostołowej, w której tak dobrze im się żyje, mają w tym prywatny interes i nie chcą tego zmieniać, to logiczne. Dlatego w kolorowych światełkach na wielkich billboardach przedstawiani są od 25 lat ci sami ludzie, z tych samych opcji, a alternatywne ruchy z nowymi ludźmi wkurwionymi na ten porządek, są ośmieszane lub przedstawiane jak najgorzej jako sadomasochistyczni ludożercy, którzy zrównają wszystko z ziemią.

Kto ma więcej pieniędzy – wygrywa
Największe partie lub ich pochodne obecne nieustannie w polityce polskiej od ćwierćwiecza, mają także, i przede wszystkim, pieniądze na swoją reklamę podczas kampanii, a obywatele oczywiście ulegają podświadomie reklamie i drogiemu pijarowi, przytakując pięknym hasłom i wzniosłym filmikom z bohaterskimi politykami. Im partia zdobędzie większe poparcie w wyborach, tym większe dostanie dofinansowanie za kampanię i będzie się tym lepiej mogła zareklamować w następnych wyborach, utwierdzając swoją zmanipulowaną władzę. Większy wynik, większa partia, większe dofinansowanie, większy kit i koło się napędza. Dofinansowanie, a jakże – z budżetu państwa, w skrócie więc grubo się zrzucamy na ten ich kit, którym nas próbują mamić… cytując Grabarza „mieszkasz w kraju, w którym wszyscy chcą cię zrobić w chuja – za twoją kasę”.

Im mniejsza frekwencja, tym silniejszy elektorat
Na PO i PiS nie będzie głosować nikt więcej z własnej woli poza tymi 15%, bo to jest ten ich stały, zatwardziały elektorat, który bez względu na wszystko odda na nich głos, np. oni sami, ich rodziny, współpracownicy, businessmani- kombinatorzy jak ten od Amber-Gold czy ogromna armia urzędników, którym się żyje jak w raju w tym państwie przeżartym biurokracją i korupcją. I nikt inny więcej na nich głosować nie będzie! Wprost można powiedzieć, że jeśli na jakąś nową partię faktycznie zagłosuję ok. 30% ogółu jak media to przedstawiają w sondażach, doczesne rządy pójdą w niebyt. Nie wydaje się to aż tak nieosiągalne patrząc na „rzeczywiste wyniki wyborów”.

To nieprawda, że nie ma na kogo głosować
Poza prezentowanymi od tylu lat w mediach na stałe partiami i politykierami-kłamcami-złodziejami-zdrajcami istnieją inne możliwości. Media z wcześniej opisanych powodów nie lubią prezentować innych możliwości bo nie jest to na rękę systemowi, wygodnemu także dla nich. Jeśli już to robią, to w charakterze tak zmanipulowanej „rozmowy” i tendencyjnych pytań, żeby ośmieszyć niezależne, nowe partie przed społeczeństwem i nastawić lud przeciwko nim, bez wchodzenia w szczegóły planów wyborczych czy idei którymi się kierują, często racjonalne i w prawdziwej trosce o lepszy los kraju i narodu. Tymczasem wg mnie, już lepiej oddać głos dziś na dowolną inną, nową partię, która nie siedzi w tym momencie w parlamencie, niż ponownie na te same skompromitowane świnki. Powód jeden, prosty i oczywisty – tak samo źle być nie może jeśli będzie rządził ktoś nowy, a nawet jeśli, to niczym już przecież nie ryzykujemy! Przynajmniej stare świnki pójdą do rzeźni bo ich zabetonowany układ się rozpadnie.

Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy
W Internecie po ostatnich wyborach jest pełno dowodów na prawdziwość tego sarkastycznego powiedzenia, gdzie na zdjęciach robionych przez wyborców w karcie do głosowania jest krzyżyk przy nazwisku, przy którym po głosowaniu w protokole jest 0 głosów. A to tylko zapewne czubek góry lodowej bo jeśli tak wiele przypadków dotyczyło weryfikowalnego 0 głosów w protokole pomimo ważnych głosów oddanych, to ile było takich przypadków, których nie jest nikt w stanie zweryfikować co do autentycznej ilości oddanych głosów – przecież mogłaby ona być zawyżona lub zaniżona i nikt nie jest w stanie tego i tak stwierdzić. Nie można też nikogo posądzić o złą wolę i zamysł w tym, choć skala ilości błędów jest zatrważająca i świadczy co najmniej o braku rzetelności komisji w liczeniu, a tym samym poddaje mocno w wątpliwość system ordynacji wyborczej. Czy takie wyniki w ogóle powinny być uznane, a władza w nich wybrana legalna?

Czy coś w ogóle można zrobić?
Ktoś może zapytać, pomimo nawet zastosowania się do moich powyższych wytycznych, jak tu obalić ten chory system, nawet jeśli obywatele będę głosować na opcje jemu przeciwne, skoro głosy są źle liczone, a tym samym wyniki sfałszowane? Czy w ogóle demokracja w takim przypadku ma jakikolwiek sens jeśli okazuje się, że nie można ufać jej podstawowemu założeniu? Ma sens, bo tylko w ten sposób można do tego doprowadzić dziś legalnie z woli ludu. Jeśli miliony Polaków pójdą zagłosować na opcje przeciwne i nieprzychylne ustawionemu systemowi władzy kolesiów, to żadne malwersacje i kantowanie na głosach nic im nie pomoże, w przypadku miażdżącej klęski. I to powinien być nasz cel!

Wiele spośród opisanych wyżej rzeczy należałoby zmienić, jednak zrobić to mogą tylko władze, a ponieważ im to odpowiada i cementuje dotychczasowy system polityczny, nie zrobią tego oczywiście:
– zakazać publikowania sondaży wyborczych w trakcie kampanii
– zakazać reklamy politycznej w mediach
– znieść granicę minimalnego progu wyborczego.
Dodatkowo można rozważyć inne rozwiązania, na które też nie mamy wpływu bo zależą od władzy, jak np.:
– głosowanie bezpośrednie na kandydatów, a nie na partie
– brak finansowania partii, a na pewno już kampanii wyborczej (!), z budżetu państwa.
Co można zrobić w nieprzychylnej rzeczywistości politycznej? Dokładnie, i wystarczy tylko to, co opisałem wcześniej:
– nie ufać zmanipulowanym sondażom
– nie ufać pięknej reklamie wyborczej, która istnieje tylko podczas kampanii
– pójść na wybory i zagłosować na kogokolwiek innego, nowego, spoza obecnego/starego systemu władzy!

Nie mówię na kogo bo to wszystko jedno dziś – czy na Króla Juliana, czy na Partię Mrożonych Truskawek, czy na kogokolwiek innego- dokonajcie sami wyboru, ale nie głosujcie znów na tych samych, skompromitowanych sprzedawczyków, którzy 25 lat pasą się na hipokryzji i ludzkiej naiwności! Tylko w ten sposób możemy coś zmienić bo nie oczekujcie, że będzie nagle cudownie lepiej jeśli ci sami ludzie są ciągle u koryta. No i jeszcze jedno, mówcie o tym i pouczajcie gdzie się da, gdyż ludzie najzwyczajniej w świecie nie zdają sobie sprawy z tych trywializmów i się nie zastanawiają nawet nad tym, że od 25 lat są robieni w konia, a wolność w Polsce to mistyfikacja.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!