Wkurwy oznaczone tagiem: ‘Zaiste Wykurwisty Wkurw’

Psychika.

15 stycznia, 2012, Autor: Belfer

Znów siedzę sam, na dworze pada śnieg
Życie, jak sznur – ciągnie się,
To koniec.
Rutyna pochłania dni, pochłania noce
To koniec
Poszedłem ze sobą na wycieczkę
Zaglądam w swą psychikę
dostrzegam Boga cząsteczkę
I po myśleniu długim, stwierdzam bez zadumy
To nie koniec, a ja nie jestem durny.

Świat ponury, nigdy nie układa sie jak chcesz
Ważne by nie załamywać się i nie skomleć jak pies
To koniec
Nadzieja umiera jako ostatnia?
Więc pogrzebcie mnie z nią
Pierwszy umrzeć nie chcę
To koniec
Wciąż szczypta nadziei jednak przyda się- jeszcze nie umarłem
To nie koniec- wiem.

To depresja, chyba śnisz
To brak Boga i powietrza inwersja
To koniec
Pogrzebcie mnie z koniem, nie chce spać z łodzi wysokiej
Rzeka jest głęboka, ja pływać nie umiem
To koniec
A może zjawi się nurek?
Może to nie koniec

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 8,82 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Sobotnio-Niedzielne ognisko sąsiada

22 października, 2011, Autor: omandryn

Pisząc ten tekst nie jestem pod wpływem wkurwu. To coś znacznie gorszego, coś co zawładnęło me ciało nie da się opisać a szukanie odpowiedniego polskiego słowa skończy się fiaskiem.  Dobra, koniec wstępu czas na frytki, tfu, opisanie co i jak.

Zapierdalam jak szalony po dragach od poniedziałku do piątku, zazwyczaj dopiero wieczorem przekraczam próg mieszkania. Tu jeszcze dochodzą obowiązki w domu, często robota na boku i nauka. Spać kładę się późno, średnio sypiam 4-5 godzin. Przyzwyczaiłem się więc jakoś płakać nie ma po co bo wiele osób tak ma, w ten sposób się pocieszam. No ale przychodzi weekend a więc wolne co nie? Chuja tam! W sobotę idę do roboty bo chce coś zarobić a swoje wydatki mam a z nieba mi nie spadnie kasa co najwyżej gówno na baniak. Cóż, trudno może chociaż się wyśpię z soboty na niedziele, z uśmiechem idąc dziś z roboty zacierałem ręce w nadziei że moje marzenie się ziści. Przychodze do domu, robię coś do żarcia, włączam TV coby się dowiedzieć co w trawie piszczy, kibelek, i na chwile na kompa. Puszczam muzykę na cały regulator, chałupa się trzęsie od tego basu no po prostu mniam! Już się zatopiłem w klimacie który sobie stworzyłem w pokoju lecz nagle dobiegają mnie z zewnątrz jakieś piski i dzikie okrzyki. Wyglądam przez okno lekko nieogarnięty i się zaczęło to co będzie się ciągnęło dziś w nocy do rana.

Do sąsiada zjechała się cała ferajna, bo rodzinne spotkania ważna rzecz. No ok, siedźcie, bawcie się tam, pijta co chceta i połykajcie co tylko się zmieści do jamy ustnej, śpiewajcie niczym na koncercie Britney Spears. No ale czemu kurwa to wszystko ma się dziać pod moim oknem? A bo się im  zachciało ogniska! A ze w ogródku zawsze robią a ogródek pod moim oknem to iście zajebiście kurwa. Reasumując: Dziś się za chuja Wacława nie wyśpie!!! No bo jak skoro dyskoteka 2 metry dalej będzie? A mój organizm nawet jak jest przemęczony to w takim rygorze nie zazna spokoju na łożu. On musi mieć spokój!

My również często organizujemy ognicho dla bliskich ale po pierwsze w takim miejscu by do nikogo nie dochodziło to co się dzieje w stopniu uniemożliwiającym spanie innym. Wszystko z kulturą wasza mać! Teraz piździ w dupę i że im się chce? Właściwie tu nie ma się co dziwić bo sam z kumplami robiliśmy tydzień temu więc tu wybaczam. No ale ja chcę się wyspać! Jakoś nie mam serca wpaść tam i drąc mordkę przekonywać ich do ściszenia tego i owego. No nie potrafię i już bo sam byłbym wkurwiony jak ktoś by mi tak zrobił, no ale przecież ja to robię z kulturą te ognicha więc może jednak się przejdę? Nie kuźwa, jak siedzę tak tylko dziś pójde spać! To może  po prostu kimnę się gdzieś indziej? No niby mam dwa wolne jeszcze wyra no ale żebym we własnym domu nie mógł spokojnie spać przez sąsiadów? Ha, takiego! Nie uda im się!

Plan jest taki: muzyka, blanty, browar ewentualnie filmy jak będę miał ochotę. Muzykę rozkurwiam na maksa by również moich hitów posłuchali, blanty wiadomo do czego, browar by się senność włączyła typu śpimy na stojąco. Może tak do 2:00-3:00 w nocy padnę w błogostanie na pysk i budząc się jutro w południe krzyknę NARESZCIE SIĘ KURWA WYSPAŁEM!!!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 8,36 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Sadzenie drzew

19 marca, 2011, Autor: bnonim

Srasznie to się ostatnio modne zrobiło żeby zasadzić gdzieś jakieś drzewo. Nawet pieniądze z Unii pod tym pretekstem wyciągają i karmią ludzi w TV głodnymi kawałkami o sadzeniu milionów drzew. Tak się jakoś składa że  większość naszego społeczeństwa jest bardzo podatna na wszelkie formy marketingowego nacisku i z lubością łyka owe hasła jak przysłowiowy “pelikan gorącego kartofla”. “Tu będzie moje! A tu moje!! Razem posadzimy milion drzew!!!”. Jak się już jeden z drugim rozochoci to wsiada w swój wspaniały samochód i dumny z siebie jak nastolatek po inicjacji seksualnej jedzie do szkółki lub innego marketu budowlanego celem wejścia w posiadanie sadzonek. Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt że jak się już powiedziało “A” to głupio na tym poprzestać i nie powiedzieć “B”. Niestety o ile powiedzenie “A” nie wiąże się z koniecznością bycia nachalnie inteligentnym to już prawidłowe wyartykułowanie “B” dla większości okazuje się być co najmniej nie trywialne.  Nie żeby problem tkwił w wykonaniu w ziemi odpowiedniego dołka. Nie żeby były problemy czy zielonym do góry czy w dół. Podlewać też podlewają i nawet rośnie to całkiem ładnie. Problemem jest zasadniczo rzecz z pozoru błaha, a mianowicie lokalizacja przyszłego pomnika przyrody który to każdy widzi w tym co przytargał ze sklepu. Jak ma własną działkę to jego sprawa niech sobie tam sadzi co tylko chce i gdzie mu się podoba. Zasadniczo gorzej się sprawy mają na osiedlach. Każdy chce by jego wspaniałe drzewo rosło przed blokiem. “A tak! Niech wszyscy widzą jakie piękne drzewo posadziłem/łam!! Nikt mi nie zabroni bo to przecież ekologicznie i w ogóle!!!…” Rośnie potem pod tym blokiem jakiś skurwiały las jak ze snu wariata bo każdy przecież lubi inne drzewa i ma własną (lepszą) koncepcję zagospodarowania terenu. W dodatku to jego drzewo jest najważniejsze na świecie i nikt nie ma prawa się w ogóle odzywać w tej sprawie. A już pytanie kogokolwiek o zdanie było by przejawem życiowego nieudacznictwa. Kolejna plaga to “ekologiczni tradycjonaliści”. Chcieli by mieć na święta żywą pachnącą choinkę ale kupowanie ciętej nie mieści się w ich ekologicznym światopoglądzie. Wpadają więc an genialny pomysł aby nabyć drzewko w donicy razem z systemem korzeniowym. Problem pojawia się mniej więcej w okolicach Trzech Króli kiedy to obyczaj nakazuje pozbyć się drzewka. Wtedy oczywistym staje się że niebawem zasili ono trawnik przed blokiem i najlepiej aby dało się je wypatrzyć w środku nocy bez okularów – czytaj musi zostać zasadzone w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości. Efekt jest taki że co roku na trawniku w niewyjaśnionych okolicznościach przybywa kilka iglaków. Nie żebym nie lubił zieleni ale wtykanie tego w glebę gdzie popadnie jakoś nie bardzo licuje z moim poczuciem estetyki. Nikt wsadzając to w ziemię nie zastanawia się jak to będzie wyglądało za powiedzmy pięć lat. Najwyraźniej większość nowo narodzonych ekologów w życiu nie widziała lasu na oczy. Kupiłeś nowy telewizor i po włączeniu dałeś się zaskoczyć durnej reklamie w której ktoś pierdolił że trzeba sadzić – usiądź, weź dziesięć głębokich oddechów. Jeśli nadal czujesz potrzebę sadzenia to idź na spacer, postaraj się to rozchodzić. Kupiłeś na święta drzewko w doniczce – poszukaj miejsca w którym to drzewko nie będzie przeszkadzać za pięć czy dwadzieścia lat. Oddasz przysługę sobie i sąsiadom. Z pewnością twoja wspólnota płaci krocie za utrzymanie tego szajsu który już rośnie przed twoim blokiem w jako takim porządku, nie generuj dodatkowych kosztów.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 24 raz(y), średnia ocen: 5,25 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi:

UCISK

18 lutego, 2011, Autor: wujawentylek

Kurwa nie wiem jak to zacząć, ale chuj zacznę tak:

15.02.2011 budzę się w łóżku z moją kobietą, a ona mówi mi że nie czuje ręki,

no to kurwa weź se pomasuj bo pewnie źle spałaś i nie  truj dupy,

ok, mijają godziny zrobiła się 16.00 po południu, ona znowu, że nie czuje ręki i palców w nodze, więc spakowaliśmy dupska do samochodu i jedziemy na pogotowie. Tam po wytłumaczeniu w recepcji po jaki chuj przyszliśmy ustawiliśmy się pod pokojem zwierzeń i czekamy, oczywiście kurwa 40 osób jest przed nami, czekamy, czekamy, czekamy i tak kurwa w nieskończoność to znaczy po 2 godz kurwa mnie strzeliła i stwierdziłem, że zadzwonię do innego szpitala na izbę przyjęć czy też mają taki kibel, jak chuj że się dodzwoniłem, więc zaryzykowaliśmy i pojechaliśmy do innego szpitala.

Tam po kolejnej beblaninie tłumaczenia po co im zawracamy dupę i wylizaniu dupy przy rejestracji żeby nas szybko przyjęli kobieta została przyjęta, wizyta trwała 4 minuty i wychodzi.

I co?

Gówno, zapisali jej maść i tabletki jakieś o cudownym działaniu bez jakichkolwiek badań lub zdjęcia rtg i powiedzieli, że może mieć ucisk w kręgosłupie. Pojechaliśmy do apteki je wykupić i do chaty. W domu nawpierdalała się tej chemii tabletkowej i zmęczeni poszliśmy spać.

16.02.2011

Ta sielanka trwała do pierwszej w nocy, bo kobieta wstała i powiedziała, że zaraz zdechnie z odrętwienia.

Kurwa mysle sobie że zaraz mnie rozpierdoli z wkurwienia !!!!!!!Ponieważ w moim pojebanym mieście są 4 większe szpitale a w 2 już byłem no to jedziemy znowu w inną część miasta do 3 punktu kurwa jebana.Pomijam już wątek z recepcją została przyjęta, i co?

No kurwa tu już mnie poniosło bo wyszła po 3 minutach i mówi mi, że ma się zgłosić do lekarza rodzinnego, kurwa jakiego rodzinnego się wydarłem !!! Kurwa przecież jest noc a ciebie napierdala i nikt nie może ci pomóc?

wszedłem do gabinetu lekarza i pytam się prosząc czy może jej dać jakiś zastrzyk rozluźniający lub chociaż wykonać badanie, kurwa cokolwiek!!!! a on mi na to, że pacjentka nie ma zagrożenia życia i on ma na to wyjebane!

to chwyciłem skurwiela za szmaty i się pytam ..ty gnoju jak ma na przykład jakieś porażenia albo od serducha się tak robi i pojadę do chaty i się coś stanie to co kurwa?

a on mi na to ze policje wezwie i uciekł do dyżurki się schować

No kurwa co za ludzie!!!!!!!!!!!!!!!! chujeeeeeee!!!!!!!!!!

Proszę o pomoc a on chyba czeka na łapówkę skurwiel jeden !!!!

Został 4 szpital więc wsiadłem i jedziemy, tam przy wjeździe ochroniarz chce ode mnie 5 zł za wjazd na teren szpitala i się pyta po co przyjechałem?

No kurwa na izbę przyjęć do kurwy nędzy!!!!! A on mi na to że proszę wjechać ale lekarze śpią po pokojach i nie przyjmą  bo mają w piździe ludzi,

o kurwa jebana !!!!!!!!!!!! jest 3 w nocy a ja wykorzystałem wszystkie możliwe sposoby proszenia się o pomoc!!!! kurwa mać!!!!!!

Mówię do kobiety że możemy już tylko jechać do prywatnego,mam przy sobie 200zł może starczy za wizytę i pojechaliśmy, pół baku rozjebałem paliwa na te pojebane wycieczki i po dotarciu wchodzimy o 4 nad ranem i co?

Kurwa cała chmara lekarzy dolatuje i nadskakują jakby prezydent przyjechał, a ja pytam się ile wezmą, a oni że trzeba zrobić zdjęcie które kosztuje 200 zyla

Myślę se hurrra udało się !!!! Niestety zaraz moja euforia minęła jak lekarz dodał że samo zdjęcie tyle kosztuje a porada i opis zdjęcia czy tak zwana wizyta następne dwieście kurwa !!!!!!!!!!!!!!!!

kurwa myślałem że się popłaczę jak dziecko !!!!!

O 7 rano przyjmuje lekarz rodzinny jej więc  jazda do domu nie miała już sensu, to pojechaliśmy pod przychodnie czekać jak otworzą, w aucie ze zmęczenia myślałem że zemdleję!!!! Od 7 rano jak weszła kwitłem w samochodzie do 11 godziny. Lekarz rodzinny jak usłyszał od niej całą historie to się za głowę chwycił co za śmiecie są w szpitalach i natychmiast zlecił wszystkie badania, po 4 godzinach było już jasne, że serducho jest ok, i w kręgach szyjnych jest ucisk i dał skierowanie do neurologa, bo tylko on może pomóc.

Morał?

Najbliższy termin neurologa obojętnie gdzie to połowa marca, drętwienia są nadal czyli żadnej poprawy, dziś 18.02.2011 jesteśmy w pracy i gówno można zrobić, jutro u prywatnego wydam kasę i mam nadzieję że to pomoże, a NFZ niech chuj strzeli!!!!!!! I niech żyje znieczulica ludzka lekarzy na dyżurach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 31 raz(y), średnia ocen: 9,61 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi:

Tet a tet z fryzjerem

7 lutego, 2011, Autor: oxygen100

Nie mam szczęścia do fryzjerów. Nigdy nie miałam. 10 lat temu zaczęłam obwąchiwać fryzjerkę która nawet mi pasowała. Z czasem okazała się zajebista. Ale franca bzyknęła się ze zgredem, który ją zapylił i wyjechała w siną dal aby stworzyć z obłapnikiem rodzinę. A ja zostałam na lodzie. I bez fryzjera. Normalnie dramat. A że ja taka wyrywna nie jestem żeby zmieniać jak rękawiczki:
• Ginekologa
• Kosmetyczkę
• Lekarza pierwszego kontaktu
• Fryzjera
To ból jajec był okrutny. No nic. Niemniej muszę się tu przyznać do zdrady. Kiedyś znajoma nastręczyła mi super_hiper_fryzjera. W dodatku był tańszy niż ta franca co se strzeliła bachora z obłapnikiem i wyjechała gdzie ciepło, słońce i sezon trwa cały rok. Ja pierdole jaka zdzira!! Tak mnie zostawić z trudnym do ujarzmienia kołtunem. Armand. Na imię miał Armand. Nie wiem jak wyglądał, ale chyba kiepsko, nie pamiętam dokładnie. Ale saloon miał w południowym centrum, bliżej Powiśla. Na Powiślu kiedyś biedota mieszkała, ale oj tam oj tam. No nic. Poszłam do niego z tą kwoką moja znajomą. Powiedziałam co i jak oddając się z lekką niepewnością w ręce mistrza. Mistrz wziął nożyczki i sruuuu. Zrobił mi fryzurę, którą gdybym miała 10 lat wcześniej to bym się posikała ze szczęścia. Bombka, kompletnie te kilka lat temu demode. Z to teraz przeżywałaby renesans. Jednak w dobie wysiepanych kosmyków trąciła chujowością. Wróciłam do domu, włożyłam głowę pod kran i w ryk. Myłam głowę ze 3 razy ale zawsze efekt był żałosny. Nic nie pomogło. Zadzwoniłam więc do koleżanki że jutro nie przyjde do pracy bo się tak nie pokażę. Chciałam też bladym świtem umówić na się korekte z tą francą fryzjerką co to ją właśnie byłam z Armandem zdradziłam, ale kwoka złośliwie miała wtedy wolne. Nie było innego wyjścia jak spędzić wieczór w czapce. Łzy zalewaly mi wszystko, nawet wino nie pomogło za bardzo. Jednak przyznać muszę, że lekka ulgę przyniosło. W czapce na głowie wyglądałam jak Murzyn. Następnego dnia nie poszłam do pracy bo fatal terror był tak duży, że nikt i nic by tego nie zrozumiał DLACZEGO poszłam do jakiegoś durnego Armanda, który pewnie zemścił się na mnie, Bogu ducha winnej klientce, tylko dlatego, że żaden chuj dawno nie zagościł mu w organizmie. W odbycie ściśle rzecz biorac.
Drugi fatal terror to był mistrz Daniel. Daniel jak Jeleń. Też pewnie gej, albo co najmniej gejowaty heteryk z zapewne bardzo_malutkim_fiutkiem, niezdecydowany co do swej orientacji. Nie sprawdzałam, nie było żadnego racjonalnego ku temu powodu. Poszłam do niego, bo wszystkie laski z pracy chodziły i wyglądały nieźle. Ale nie wzięłam poprawki, że wszystkie kwoki miały długie włosy, a ja mam krótkie. No poszłam. Najsamprzód jakis terminator umył mi głowę. Dałabym sobie uciąć ręke, że w tym czasie gmerał w rozporku, bo jak można tyle czasu myć komuś łeb??? Chyba, że się w tym samym czasie poleruje swój różowy hełm . Potem ów pożal się Boże mistrz przyszedł. Zadowolony z siebie jak cholera, że niby taki zdolny i KAŻDEJ DOGODZI. A na stronie ma napisane że 95 % zadowolonych klientów. To ja byłam w tych 5%. Jednym słowem ogier nożyczek first class. Nie używał lustra, bo po co? On wie lepiej co dla mnie dobre, a w oku ma mikroskop więc widzi. I dałam się mu uwieść ja durna!!! Będziesz zadowolona!! Rzucił na wstępie, jakbym kurwa piła z nim wódkę albo po pijaku co najmniej cycki pokazała. A tu nic z tych rzeczy. Pokazałam wydruk co Jeleń ma zrobić i niech nie wkłada w to własnej inwencji tylko podejdzie do tematu odtwórczo. Ja pierdolę jaki baran!! Czułam, że coś za dużo włosów leci ale może się nie znam – pomyślałam. Po jakimś czasie Jeleń zaczął gmerać i coś mi przy skórze wycinać. Na koniec tadam… i pokazał mi lustro w sensie że oczekiwał na moje lekkie nietrzymanie moczu lub okrzyk „łoł”. A usłyszał „o kurwa – co to ma być” Nie miałam ochoty na kompletnie krótkie włosy, ale było too late. Za to posłałam mu subtelna reprymendę, że „czy pan w dupie ma oczy?” Na to Jeleń mistrz nożyc zaczął mi klarować, że to ja ślepa jestem i się nie znam. Bo mam dokładnie to co na zdjęciu. Zapłaciłam, ale dla własnego komfortu już nie miałam ochoty się pieklić, zadzwoniłam tylko do ślubnego, żeby natychmiast po mnie przyjechał, bo umrę. Stoję w centrum i wyglądam jak pizda z tymi włosami. Ślubnemu pała stanęła, ale on lubi wyuzdanie i stwierdził, że wyglądam całkiem sexy. Ja pierdolę. Wsiadłam do samochodu i zalałam się łzami. W domu ufarbowałam, to nieszczęście, a ten zamiast mi współczuć, chciał się bzykać że niby z taką prawie_nastoletnieą_osobliwością. W końcu widząc moje przygnębienie wziął mnie na wódkę. Czy tam na piwo. Szybko się ubzdryngoliłam, żeby nie myśleć o włosach. Następnego dnia po poprzednim upojnym w pracy czapka. Nic mi włosów nie odda, a czoło wymagało natychmiastowego botoksu i innych niezrozumiałych dla facetów zabiegów, za to całkowicie oczywistych dla mnie.
Conclusion: Co ja się w życiu nacierpiałam, od tych niedouczonych Mongołów, zrozumie tylko ten, co miał podobnie. A Wy? Zaliczyliście fatal terror u fryzjera?

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Przygarnij Smrodka

3 lutego, 2011, Autor: oxygen100

Przygarnij Smrodka 
Mam sobie w pracy cichy spokojny kurwidołek, 3 piętra pod naszym labem. Dzielę do z koleżanką (Żmiją) od dobrych kilku lat. Pomalowany jest na różowo bo tak :P. Spokój i cisza jest do tego stopnia, że pies z kulawą nogą się nie zainteresuje czy jesteśmy w pracy czy też nie. Bosko!!
Niedawno do naszego naukowego dream-teamu dołączył koleś. Doktorant. Siedział sobie z kwokami na górze i słuchał o ich problemach pre- i post-menopauzalnych. Niewiele się odzywał. Może nieśmiały? Albo tematyką zniesmaczony. Bo w końcu kwoki mogłyby być spokojnie jego matkami. W przypływie nie_wiem_czego może litości, postanowiłyśmy przygarnąć kolesia i dzielić z nim nasz różowy kurwidołek z dala od ócz managementu, gdzie cisza i spokój i pies z kulawą nogą nie zagląda. No to się pytamy czy chce. No mowa!!! Oczywiście że chce. Myślałyśmy więc że się koleś rozkręci przy nas i wyrobi jak gówno w betoniarce do zjadliwej konsystencji.
I tą decyzją strzeliłyśmy sobie w kolano.
Od dawna chodziły słuchy, że koleś śmierdzi. No dobra, raz śmierdział niemytym włosem, ale że ja mam węch upośledzony alergią to mało co mnie rusza. Przytachał sobie z góry biurko, komputer, krzesło, dorobił klucz do pokoju i się rozsiadł. Ale usiadł i ani be ani me. No dobra, trzeba dać mu trochę czasu. Ale z jego dresowej bluzy zaczął uwalniać się smród nie dezodorantowanej pachy. Spocił się bo dużo biegał i biurko taszczył – tak durne my obie wytłumaczyłyśmy sobie ów epizod. Następnego dnia historia się powtórzyła. Jak tylko usiadł przy kompie zaczął ściągać pachą. Smród snuł się po całym pokoju. Chciało mi się rzygać. Żmija też minę miała nietęgą, ale dałyśmy radę. Kolejnego dnia od smrodu doznałam porażenia mózgu i wydawało mi się że to ja śmierdzę, więc nerwowo obwąchiwałam się przez cały dzień, że a nóż mi się wydaje lub może o zgrozo mam niezdiagnozowanego raka mózgu bo czuję zapachy czy raczej smrody które nie istnieją. Potem już obwąchiwałyśmy się ze Żmiją nawzajem, bo moja schiza jej się udzieliła.
Po dwóch dniach siedzenia w śmierdzącym pokoju, wietrzonym do granic skostnienia z niepokojem zaczęłam myśleć o nadchodzącej zimie stulecia. Czy aby damy radę, bez uszczerbka na zdrowiu wiosny doczekać. Żmija podjęła męską decyzję, że czas ze Smrodem porozmawiać bo w ekspresowym tempie koleś dorobił się wszystko mówiącej ksywy.
Wzięłyśmy więc Smroda na rozmowę. Żmija zaczęła. Że chcemy z nim pogadać, dla jego dobra itp…nie po to żeby mu przykrość zrobić ale żeby zadbał o higienę.
- znaczy chcecie mi powiedzieć, że śmierdzę?
- tak
- ale jak to, przecież ja się myję
- ale może za rzadko pierzesz ciuchy – rzuciłam
Smroda wbiło w ziemię. Pokraśniał na mordzie i nic nie powiedział. Po weekendzie przez jeden dzień był spokój ale w po tej rozmowie i ja i Żmija wlałyśmy sobie w piątkowe popołudnie do gardziołek po butelce wina, żeby odreagować wkurw. Ale we wtorek, nie dość że się do nas nie odzywał ani jednym słowem i widać było że jest foch. W dodatku jego dresiarska bluza śmierdziała skisłą ścierą i potem. Ja pierdole. Do końca tygodnia próbowałyśmy udawać że nic się nie dzieje ale obie miałyśmy mord w oczach i jak tylko Smród wychodził, to dawaj okna na oścież otwierać i wietrzyć. Żmija z tego wszystkiego dostała gila, u mnie rak mózgu postępował w tempie błyskawicznym. A Smród nie dość że się panoszył na naszym kurwidołku to jeszcze miał focha i się nie odzywał.
Zaczęłyśmy więc knuć jak się z powrotem pozbyć Smroda i odesłać z powrotem na górę. Można było przeprowadzić z nim kolejną asertywną rozmowę grożąc sankcami a następnie sankcje wykonać, ale to niewiele by dało. Można było mu powiedzieć wprost: „zacznij się myć człowieku bo nigdy żadnej laski nie przelecisz tak od ciebie ściąga” ale to już było i nie działało. Uknułyśmy więc, że trzeba wziąć szefową na dwie setki, wino i frytki i poprosić ją żeby go ściągnęła z powrotem pod pretekstem żeby był na oku jako nowy pracownik. W dodatku wrednie powiedziałyśmy że Smród nie pracuje w piątki bo uznał że nie musi. No to się szefowa lekko rozkurwiła i jak kwoka przygarnęła Smroda pod swoje skrzydła hehehe. A my? Odzyskałyśmy swój utracony acz zasmrodzony kurwidołek :P

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 25 raz(y), średnia ocen: 9,60 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: