Wkurwienia w kategorii: ‘Dom’

Piwo na pół.

30 czerwiec, 2021, Autor:

Żar z nieba, w domu też parówa. Dzień minął i gówniaczek na szczęście już padł.
Wieczór wolny, Małża proponuje piwo.
– O z chęcią!
Ale bezalkoholowe, bo po alko spuchnie.
– No okejka, to weź sobie bezalko, ja sobie wezmę swoje.
Ale czy nie mogę na pół, bo ona całego to nie.

Powoli ochota na tego browara mi przechodzi, ale przypomniało mi się, że dla sprawdzenia wzięliśmy jakiegoś nowego Ciechana 0%, więc tlumacze to sobie zaspokojeniem ciekawości.
Wyciągam z lodówki, butelka dobrze schłodzona, szybko się poci. Wygląda apetycznie w ten letni wieczór.
Otwieram i zaczyna się sączyć piana. To upijam troszkę, ale ta kurwa wcale nie zamierza przestać wyciekać. No to ja ryj na butelkę i zasysam, aż mi się pojemność skończyła.
Małża gnije ze mnie, że wyplułem.

Rozlewam na dwie szklanki.
Małża bierze łyk. Niedobre, to z miętą jest.
No i nie pije. Ja z tą szklaneczką w ręce, ta swoją odkłada. Po 5 minutach zasypia. Jest 23:00 z hakiem…

I tak oto zostałem sam przy akompaniamencie równomiernego sapania, z dwoma szklankami bezalkoholowego napóju miętowego.

Super pół piwa.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 3,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Życzenia Świąteczne 2020

24 grudzień, 2020, Autor:

Milusińscy!

Mam nadzieję, że każą Wam zostać dziś w robocie, a sylwestra spędzicie w stresie, czy nie zerwie transmisji Maryli Rodowicz. Dużo miłości, najlepiej analnej i to z zaskoczenia no i żebyście znaleźli pod choinką to co ja trzy dni temu od Straży Miejskiej.

Letalne Prącie

Lubisz to, kurwa?!

Korona, praca i sprawy pokrewne.

17 marzec, 2020, Autor:

Nie było mnie tu trochę czasu, więc na początek siemka wszystkim.

 

Teraz do rzeczy kurwa mać. Jak każdy wie na świecie szaleje wirus. W samego wirusa mam wyjebane, wkurwiają mnie jednak wszelkie media paplający o tym. Jestem młodym skurwielem, który całe życie trenuje i się odżywia solidnie więc wiem że nic mi ten syf nie zrobi. Najwyżej udupi moich chorych rodziców, czego wolałbym uniknąć. Jednak nie o to chodzi w tym wkurwie. Chodzi o idiotyczne środki zapobiegawcze.

 

Przykład nr 1. Dezynfekcja w pracy. Zrobili u nas zebranie, obiecali dezynfekować całą salę produkcyjną, magazyn, szatnie, stołówki itp. Jak to wygląda ? Babki które sprzątają chodzą z gównem w którym kiedyś był płyn do okien, psikają na ścierkę a potem przecierają przyciski od świateł. I tyle tej wielkiej dezynfekcji.

Przykład nr 2. Nie wolno witać się, należy myć ręce, unikać kontaktów z kierowcami i ludźmi z zewnątrz. Ale to że dziennie kilka set osób dotyka klamki, klawiatury, myszki i kurwa masy innych rzeczy których przez cały dzień nikt nawet z kurzu nie przetrze to już wszyscy mają w dupie. Zresztą ludzie z zewnątrz zakazy mają też w dupie, łażą po hali i magazynie jak u siebie.

Przykład nr 3. Słynna jest ostatnio afera z Tczewską babką od fitnessu, prowadziła zajęcia będąc zarażoną. To teraz żona faceta z którym pracujemy brała udział w tych zajęciach. Ona siedzi w domu, a on normalnie do roboty chodzi. Nawet żartując sobie że pewnie już zaraził wszystkich dookoła. Czy ktoś na to zwrócił uwagę ? Nie.

Przykład nr4. W niektórych sklepach nie wolno wchodzić w większych grupach. Przykładem niech będzie biedronka. Wchodzi sobie babka, maca owoce, warzywa, bułki itp by wybrać najlepsze. Tam kaszlnie, tu kichnie. A potem idzie w chuj.

 

Ludzie to tak tępa banda pojebów że faktycznie solidna selekcja przez wirusa by mogła usunąć trochę złej krwi. W robocie wszystkich umysłowych wyjebali do domu, i pracują z domu. Fizyczni za to jeżdżą do pracy, często transportem publicznym mając kontakt z setkami ludzi. Potem w pracy z kolejnymi setkami, po to by na końcu wracając spotkać kolejną setkę. A gdy zakład stanie to nie dostaną nawet grosza za postój. I zdechnąć przyjdzie nie na wirusa, ale z głodu bo nie będzie siana na żarcie. Taki czeka nas los, ludzi którzy utrzymują ten burdel w ruchu.

Wgl to pierdolenie o zostawaniu w domu sensu nie ma.  Zostać mogą sobie tylko nieliczne cwaniaczki. Reszta musi zapierdalać by nie zdechnąć.

Warto zwrócić też uwagę jak debilnie nie przemyślana jest kwestia zostawania w domu. Wyimaginujmy sobie że się źle czuję, jako że dziennie  mam styczność z tysiącem ludzi jest jakaś szansa że mogę jakieś gówno podłapać. Choćby też przykład z fitnessu. Jeśli zadzwonię do sanepidu to nawet palcem nikt nie kiwnie. Tak było z żoną tego faceta. Miała sobie posiedzieć w domu i popatrzeć jak się rozwinie sytuacja.  Totalne bagatelizowanie. Załóżmy jednak że będę zdeterminowany by nie roznosić syfu. Sanepid mi l4 nie wypisze przez telefon, ale chętnie apelują by nie jeździć do lekarzy i przychodni. W których ludzi jest najebane tyle że nie ma szans się dostać po pracy lub przed pracą. Już widzę reakcje szefa gdy piszę sms z treścią że się źle czuję, i nie będzie mnie.  Zresztą w przychodniach jest właśnie największa szansa by się czymś zarazić od starych bab.

 

Wracając do tematu pracy. W teorii ktoś na stanowisku kierowniczym powinien być osobą inteligentną, potrafiącą zarządzać. W praktyce chuja potrafią i na robocie się nie znają. Patrzą w papierki i mówią jak pracować, chociaż nie potrafią wykonać najprostszych zadań. Przykład firmowego geniuszu.

 

Z magazynu by z towarem wyjechać trzeba minąć dwie bramy. Jedna z hali prowadzi na magazyn gdzie wszystko stoi, potem kolejna na dwór. Nie da się wyjechać z hali gdy otwarta jest ta na dwór. Towar z hali na ogół jest wywożony już do załadunku na dworze. Teraz, jeśli ktoś ładuje towar z magazynu, to drugi wózkowy nie wyjedzie za żaden chuj z hali z towarem. Bo nie da się bramy otworzyć. Takie genialne zabezpieczenie przed zimnem. I tak wózkowy potrafi sobie czekać nawet 40 minut aż będzie mógł zacząć wywozić towar. W międzyczasie hala się zajebie, i nie ma jak się ruszyć.

To tylko przykład. Takiego gówna jest masa.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 7,67 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Święta

22 grudzień, 2019, Autor:

Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta(…)
Grudzień kona – z wolna, nieodwołalnie, majestatycznie. Bez spazmów lub niepotrzebnej dramaturgii. Jak przed wiekiem czy rokiem. Pięćdziesiądwa tygodnie pełne rozczarowań, utraconych złudzeń, ponurych niczym spojrzenie zawodowego zbieracza aluminiowych puszek, który z cieniem naiwnej nadziei otwiera włazy kolejnych kontenerów niczym wrota baśniowego sezamu, wiedząc jednocześnie, że zostały one splądrowane przez towarzyszy niedoli którzy tego dnia wytrzeźwieli wcześniej, minęło. I już zza rogu wychylają się tzw ”święta” .
Wdzierają się do mojego szczelnie zaryglowanego domu, nachalnie jak onegdaj domokrążcy albo wszelkiej maści pracownicy call center którym ciężko zrozumieć, że nie jestem zainteresowany ich cudowną ofertą, na grzeczne ”dziękuję” nawijają dalej swój tekst i dopiero plugawy język hamuje skutecznie ich zapał.
Walą z całych sił pięściami, drażnią dźwiękami kolęd w każdym markecie, choinkami, girlandami w witrynach sklepowych i ”życzeniami” płynącymi ze wszystkich stron.
Nadchodzi wreszcie 24 grudzień, tak ”wyczekiwany” przez wszystkich moment kiedy to zgraja całkowicie obcych sobie ludzi zbiera się o zmroku i odgrywa po raz n-ty tę samą szopkę. Każdy perfekcyjnie gra swoją rolę wiernej/ego kochającej/ego żony/męża, dobrze ułożonej/ego córki/syna itd I choć żadne z aktorów nie ma ochoty uczestniczyć w tym spektaklu ni nawet przebywać na widowni jednakże dobrowolnie pojawia się na scenie niczym bohaterowie lotu nad kukułczym gniazdem którzy z własnej woli ”leczyli się” na oddziale zarządzanym przez siostrę Ratched. Cały ten performance ”podziwia” ze stołu jeden z głównych bohaterów – karp. Przetrzymywany wpierw przez kilka dni w wannie, a później haniebnie zarżnięty wielokrotnym uderzeniem tłuczkiem/młotkiem/mosiężnym świecznikiem/encyklopedią PWN itp  Niejednokrotnie nim wyda ostatnie tchnienie wyślizgnie się brudząc podłogę krwią i śluzem. Konając patrzy po raz ostatni na świat i swoich oprawców pełnym goryczy, bólu i tęsknoty za lepszymi czasami które nigdy nie nadejdą spojrzeniem – znam je dobrze, widywałem je kiedyś w oczach podstarzałego bezdomnego który mijając mnie na swoim zdezelowanym rowerze obładowanym tekturą falistą wyciągał rękę prosząc o papierosa.
Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta(…) – głosiła piosenka śpiewana u początku nowego milenium przez ówczesnych dziennikarzy radiowej trójki. Nie ma nic pięknego w tych świętach, chyba że ktoś lubi odpowiadać na szereg kłopotliwych pytać, odgrywać sceny rodem ze ”Szczęścia rodzinnego” L. Tołstoja czy zaciągać chwilówki by móc kupić jakiś dziadowski gadżet. Wszystko w akompaniamencie Kevina w domu, Ja Cię kocham a ty śpisz, żałosnych reklam Merci lub raportów policyjnych mówiących o pijanych kierowcach i wypadkach.

Moi kochani życzę wam żeby ten ”najcudowniejszy okres” świąt miłości, pojednania i chuj jeszcze raczy wiedzieć czego minął tak szybko jak to tylko możliwe. I żebyśmy wszyscy za tydzień z okładem mogli spokojnie pożegnać ten fatalny rok z cieniem złudnej nadziei że następny może być tylko lepszy (zresztą trudno żeby był gorszy).

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!