Łączę się z wami w „bulu i nadzieji”
10 grudnia, 2012, Autor: PiotrMiszaO żesz kurwa zajebana mać, o żesz kurwa zajebana brudna wasza mać.
Wy też lubicie jak zapierdalacie nad czymś parę dobrych dni, a po dniach zapierdolki, kiedy nadchodzi czas upragnionej ulgi to siedzicie pierdzicie w wyleniały przez waszego kundla tapczan skrobiąc się po dupie i mówicie sobie „Tak wygrałem życie. To jedna z tych chwil”. Po czym w pokoju pełnym smrodu, dymu i zapachu potu puszczacie wasze klasyki. Po chwili postanawiacie się że pora się wykąpać i bierzecie godzinny prysznic, z którego ciągle leci wiecznie wrząca woda!
KURWA TO TAKIE PROSTE, A NIGDY JESZCZE TEGO NIE ZROBIŁEM DLACZEGO KURWA DLACZEGO!
Mam jedną skurwysyńską szanse żeby to poczuć. Musze być ambitny i napisać sprawdzian z zakurwionej skomplikowanej biologii na mininum 4, materiału mam mniej więcej w kurwe. Do czwartku o 7 rano. Wtedy okaże się czy jestem kozak cwaniak prze skurwysyn czy pierdolony patentowany leń z miodem w uszach.
Proszę was skurwysyny, módlcie się o moją wygraną, a ja pomodlę się za was do boga którego zapewne nie ma i wyprosze o 3 lata krótszy wiek emerytalny i 20 letniego golfa na dobry start życiowy! Wygrywajcie życie w pokoju prawilne kudłacze!
Napisze to, wierze w chuj. NARA
PS: Szturmierz mam to samo od roku, witam w krainie chujozy. Kiedy wracasz dobry und miły ziomie?
Tańczą tańczą tańczą parabole…
17 czerwca, 2013, Autor: Letalne PrąciePiąta czterdzieści. Maj. Mgła nie daje za wygraną jak bąk w gąbce. Na PKP przerzuciłem swą cielesną powłokę rodzinnym autem. W wolnej chwili zastanawiam się, czy niezidentyfikowane wgniecenie na drzwiach pasażera nie jest przypadkiem moim dziełem poprzedniego ranka (przy nieświadomej współpracy porannego rowerzysty… bo jeszcze na peronie ledwie na oczy widzę. O takich porach jeździ się na autopilocie…
Latający Holender zjawia się o czasie, co budzi mą czujność. Jak się później okazało – słusznie.
Nie wpycham się na chama, bo mało rzeczy tak doprowadza do szału macicy jak chamstwo. Z resztą od dłuższego czasu wchodząc do pociągów/autobusów robię to zgodnie z pasażerską falą*.
Standardowo ludzie krzątają się po całym pociągu, mimo że ponad połowa siedzeń jest wolna. Ale rozumiem, też jak jeżdżę z towarzystwem czasem trzeba się odnaleźć w morzu tak samo spuchniętych, zaspanych gąb.
Mym oczom ukazuje się Wolna Czwórka, czyli cały segment siedzeń nie zbrukanych pracowniczą/studencką dupą. Podczas gdy ściągam plecak z ramion przede mnie wślizguje się starszy człek w garniturze codziennym. Gatunek człowieka, który nawet ubrany oficjalnie wygląda jak w dresie i bynajmniej nie chodzi o swobodę ruchów. Wślizgnął się, trudno, przecież sam i tak bym nie jechał. Oby tylko nie mielił mordą przez telefon, bo rzygać się chce czasem od tych godzinnych wywodów o niczym. Żeby po ludzku zdjąć kurtkę i usiąść chcę plecak położyć na siedzeniu i..
Człowiek W Codziennym przesunął się w to miejsce.
Ych.. No ludzie mają czasem we łbie jakieś zasady, że przodem do jazdy, tyłem, bokiem w zależności od położenia lub stania, stringów czy gaci po tacie. Trudno, dobrze że mu tym plecakiem przypadkiem nie walnąłem… Chcę położyć plecak na przeciw, tam gdzie W Codziennym był przed sekundą na co On jak małpa przeskakuje też tam.
No kurwa, nienormalny mi się trafił. Wkurzony, bo spałem tej nocy godzinę, indaguję:
– Przepraszam, czy pan żartuje?
– A dlaczego miałbym żartować?
Teraz, jak o tym piszę sam się śmieję, ale wtedy naprawdę miałem ochotę mu przyłożyć.
– No to co pan robisz? Skaczesz, nie mogę usiąść!
– Bo tu jest zajęte!
– Cztery miejsca pan zajmujesz?!
– Nie! Trzy tylko!
No kurwa twoja kuśka w drzwiach, pajacu… W tym stanie nie wygram. Z resztą wyspany też bym nie wygrał, bo nigdy nie wiem jak zachować się w tak abstrakcyjnej sytuacji. Odchodząc mówię na cały przedział „Idiota!” i siadam kilka miejsc dalej.
Oczywiście ze snu żeńskie prącie wyszło, bo myślę o zemście. Może będziemy wychodzić na tej samej stacji to go podetnę i zbierze zęby razem i rozsądek z peronu. Jeśli nie? Wychodząc poczęstuję go łokciem, a co najmniej plecakiem. W trakcie rozkmin ustępuję jakiejś kobiecinie miejsca i z nowej perspektywy rozpatruję nowe możliwości. Stać nad nim i wkurwiać trącaniem plecaka może? Ale wtedy straciłbym dobrą miejscówkę, a jeszcze bardziej wkurwiać się i męczyć dla zemsty – bez sensu.W Codziennym wsiadał w moim mieście, więc możliwe, że będę miał inną okazję do zemsty. Tyle, że wtedy nie będzie wiedział o co chodzi, a mi to satysfakcji nie przyniesie…
Ale patrzę, że faktycznie zajął miejsce jakimś koleżankom. Byłoby to normalne, bo też przetrzymuję ludziom miejsca, ale nie w tak pojebańczy sposób? Mówić przecież umie – gada od czapy, ale gada przecież. Ale cóż, sytuacja dla postronnego wyglądała tak, jakbym to ja się chciał tam wcisnąć, a piszą cię jak widzą…
Stojąc w kolejce do wyjścia trącam W Codziennym’go w bark. Odwraca się ku mnie z miną przygotowaną na takie okazje, na co ja:
-Przepraszam, że publicznie nazwałem pana idiotą.
Przez moment wyglądał normalnie, czyli tak, jakby nie oczekiwał 'przepraszam’ a kontynuacji porannej rozmowy. Później widać było proces szybkiego myślenia, bo jeżeli przepraszam to nie za kłótnię, tylko za 'idiotę’ na cały przedział… ale uśmiechnął się i podał mi rękę.
Morał srorał – w dupie mam, czy naprawdę był psychiczny, czy po prostu złamasem. Największym sukcesem było opanowanie się, bo nie ważne jakiej durnej gnidzie strzelisz – zawsze odpowiadasz jak za człowieka. No i poczułem się o poziom wyżej.
__________
* i zgodnie z moim poradnikiem dla starego człowieka, który piszę będąc jeszcze młodym dla siebie starego. Jedna z rad brzmi:
Nie bądź gruby, nie śmierdź i nie wpierdalaj się na siedzenie w komunikacji jak nagła sraka w gacie. Podejdź spokojnie, ustąpią ci miejsca zgodnie z rytuałem i nikt nie będzie cię klął jak nagłą srakę w gaciach.
Ta dzisiejsza młodzież…
15 października, 2010, Autor: KetonalNormalnie wkurwiłam się, parę dni temu, wieczorkiem, było coś po 19, stoję sobie na przystanku i czekam na autobus, zimno jak cholera, na przystanku młodzież stoi i rozmawia. To co usłyszałam, to myślałam, że padnę. Pierdolone gówniarze chwalili się do innych, że napisali oświadczenie do dyrektora, że nie będą chodzić na lekcję religii, jebane gówniarze twierdzą że według jakiegoś tam paragrafu czy ustawy nie muszą chodzić na lekcję religii. Szkoda im czasu, gdzie się kurwa tak śpieszą? No dobra a jak się żenić będą musieli i trzeba pokazać świadectwo z oceną z religii, to co, napiszą oswiadczenie że nie chodzili na religię bo się im nie chciało? Ja pierdolę co za dzieci. W ogóle czy osoby ze szkół średnich można nazwać młodzieżą? Dziewczyny wyglądają jakby pod latarnią pracowały, o chłopakach to ciężko powiedzieć do czego to podobne. Skończą szkołe i co dalej? Do łopaty się nie nadają,paniusie do sklepu też nie bo sobie panokcie połamią. Gimnazjalistom się w głowach całkowicie pierdoli. Dziewczyna dziewczynę nożem rani… Ja pierdolę….Koszmar… Gimnazjalistki dzieci rodzą…. Ja pierdolę….
Tagi: dzieci, młodzież, szkolaFolijki i sznureczki
23 listopada, 2009, Autor: joawelCzy tylko mnie się zdarza, że wędlina, którą właśnie kupiłam zawiera resztki opakowania?
Zawsze proszę o pokrojenie, bo co się będę pałować w domu tępym nożem. I co się okazuje? Że jak tylko chcę ją skonsumować to musze wyciągać jakieś sznurki albo folie. I jak wcześniej to widzę to pól biedy, ale zdarza się, że nie widzę i potem się tym dławię.
Nic to, w sobotę robiłam domówkę i trochę kurde średnio jak widzisz, że jeden z gości wyciąga sobie z gardła kawał foli, bo pani pokroiła mięcho z nią właśnie. No to ogłaszam oficjalnie, że jest folia i mają uważać, bo nie chciałabym żeby któryś z gości nabawił się niestrawności. A potem tylko obserwuje jak grzebią łapami w tych talerzach i próbuja zdjąć to co nie zostało zdjęte.
Wstyd na 102.
Tagi: folia, wędlinaList Motywacyjny
15 października, 2009, Autor: maxxWitam wszystkich ponownie, jak zapewne wszystkim wiadomo (albo kurwa i nie) od jakiegoś czasu szukam pracy.
Rynek jest spierdolony jak i kraj w którym żyjemy ale to temat na osobny wpis (olewam to w tej chwili ciepłym moczem).
Do sedna, listy motywacyjne..
Kurwa, co za chuj wymyślił żeby na wszelkie stanowiska wymagać listów motywacyjnych?!
W akcie desperacji przeglądam ogłoszenia typu kurier, kierowca itp.
Co ja mam kurwa napisać ?!
„Szanowni Państwo
mam 30 lat i od zawsze marzyłem żeby zostać kurierem, od najmłodszych lat pociągały mnie sexualnie paczki, kiedyś podkradłem jedną listonoszowi i zrobiłem jej dobrze oralnie następnie nożykiem do tapet zrobiłem dziurkę i zadowoliłem się wyżej wymienioną.
Obiecuję że jeśli Państwo mnie zatrudnią nie będę gwałcił paczek a najwyżej onanizował się na listy przewozowe!!
pozostaję z uszanowaniem
MŚ”
myślicie że mnie przyjmą?!
do tego dochodzą nazwy stanowisk, mam listy ponazywane stanowiskami dla ułatwienia ale co rusz to jest coś nowego, specjalista ds. sprzedaży ale też może być specjalista działu sprzedaży bądź specjalista ds. handlu itp itd. Czy oni tam kurwa zatrudniają specjalną osobę która wymyśla te bzdety?!
mam już dość tego wszystkiego, a te chuje tylko mnie zwodzą!!
Tagi: cv, list motywacyjny„A Mógł Zabić”
13 października, 2020, Autor: LemmyJak w tym dowcipie o dziewczynce i Sztalinie.
-Wujku Stalinie, dej no cukierka!
-Spierdalaj.
Komentarz: A mógł zabić.
I tak się tłucze do łba głupcom, że mogli być jeszcze biedniejsi i zjebańsi niż są. A w zasadzie już są. Równaniem do gówna, zamiast do najlepszych. Dlatego nigdy nie będzie dobrze, bo ludzie tego nie chcą. Lubią być pierdoleni przez kakałowego szatana prosto w dupalka bez mydła.



(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,83 na 10)