Jestem „niewpełnisprawny” Wkurw w kilku aktach.

17 lutego, 2018, Autor:  

Rzecz ma się wydarzeń sprzed niemal 4 miesięcy, której konsekwencję ciągną się za mną po dziś dzień i nie zanosi się na rychły koniec przykrych wydarzeń. Jest końcówka października ubiegłego roku. Jak co dzień grzecznie wstałem z łóżka, zjadłem śniadanie. Z widmem nadciągającej 8 godzinnej zmiany w zakładzie w którym pracowałem, odpaliłem pierwszego papierosa. Dochodziła godzina 13:30. Niechętnie zacząłem ładować swoje dupsko do dwudziestoparoletniego  audi , by udać się nim do roboty. Wszystko zdawało się być normalne, codzienna rutyna, ta sama droga z i do pracy, ciąg powtarzalnych czynności na stanowisku przez najbliższe kilka godzin – dzień jak co dzień.

Niestety, moją rutynę przerwał przykry incydent. Otóż od jakiegoś już  czasu miałem „przyjemność” szkolić pewnego (nazwijmy to) mało rozgarniętego młodzieńca na swoim stanowisku pracy. Typowy Sebix z Gierkowskiego osiedla, dużo szczeka, mało robi i ogólnie „ma wyjebane”. Z jego licznych opowiadań na temat miłosnych podbojów, potyczek z jemu podobnymi i ogólnie życia na krawędzi wysnułem,  że jest wielkim miłośnikiem pewnego suszu, który pozyskuje z nielegalnych w naszym kraju źródeł – cóż za zaskoczenie powiecie. Ja też nie byłem specjalnie zdziwiony. Ale Do rzeczy.

Paląc szluga przed zakładem, jak to miałem zawsze w zwyczaju, nie ominęła mnie pogawędka z wyżej opisanym chłoptasiem. Chwalił się wtedy ile to on dzisiaj nie wyjarał przed robotą, bo wiadomo piąteczek, a do tego ogarnął niezły sztos w przystępnej cenie. Ok pomyślałem. Udając głębokie zainteresowanie tematem, zamieniłem z nim jeszcze kilka słów na odpierdol się i niemrawo ruszyłem w stronę zakładu. Robota szła gładko, maszyna pamiętająca epokę głębokiego PRL’u  tego dnia pierdoliła się nader rzadko jak na swoje standardy. W głowie odliczałem ilość pozostałego czasu do zakończenia się zmiany. Pokrzepiała mnie (jak się potem okazało) naiwna myśl spokojnie spędzonego wieczoru z kilkoma piwami w ręku. Ot takie plebejskie uciechy… Jak co dzień, przyszedł czas na wymianę pewnej części w hydraulicznej prasie, będącą integralną częścią maszyny którą przyszło mi obsługiwać. Mając w głowie to, co powiedział mi kilka godzin wcześniej Sebix, upewniłem się że zrozumiał to co będę teraz robił. Zabroniłem mu wtenczas dotykać jakiejkolwiek części przestarzałego ustrojstwa, bo moje ręce będą teraz w prasie i może dojść do nieszczęścia. Dodam tylko, że z polecenia kierownika, maszyna miała być włączona cały czas. Inaczej włączenie jej ponownie graniczyło z cudem. Kazałem mu więc pozamiatać, pokrzątać się, udawać chociaż że coś robi, tak żeby pod czujnym okiem kamer wyglądał na zapracowanego.

Nie wiele myśląc, zabrałem się więc do wymiany tej części. Praca tak mnie pochłonęła, że nie patrzyłem co w tym czasie robi Sebix. Jak wspominałem powyżej, mój współpracownik nie należał do zbyt rozgarniętych osób, widywałem mądrzejszych od niego. Kończyłem swoją powinność, wystarczyło tylko, że dokręcił bym śrubę i mógłbym powrócić do dalszej monotonnej pracy. Niestety, tak się jednak nie stało. Na drodze moim planom stanął ten kurwa imbecyl. W swojej przejaranej główce umyślał sobie, że stanie na wysokości zadania i wyczyści tzw rolki. Rolki te umiejscowione są tuż obok konsoli zarządzającej prasą. Tą kurwa prasą, w której miałem ręce. Zgadnijcie co się wtedy  stało… Tak. Ten kurwa baran wcisnął przycisk odpowiadający za uruchomienie prasy. W ok. 2 sekundy moja lewa dłoń została poddana naciskowi kilku ton. Zanim zacząłem krzyczeć, przez pierwsze setne sekund nie potrafiłem uwierzyć w to co się właśnie odpierdoliło. Kolejne kilka setnych zajęło mi ogarnięcie powodu, dla którego moja dłoń jest zgniatana. Potem była już tylko naturalna ludzka reakcja typu:

-„Kuuurwaa, wyłącz prasę!!!”

Moje oczy szukające pomocy, zetknęły się z tępym wzrokiem Sebix’a, do którego nie doszło jeszcze co właśnie odjebał przed kilkoma sekundami.  Kiedy już zatrybił, zbladł jak po zbyt dużym sztachu swojej ulubionej substancji , po czym roztrzęsiony jedną ręką złapał się za swój pusty łeb, drugą usiłował wyłączyć prasę. Udało mu się. Patrzę zatem na rękę, nie był to zbyt przyjemny widok. Przed zalaniem dłoni krwią, udało mi się nawet dostrzec wystający fragment kości i dość durzą ilość szarpanego mięsa itd. Pierwszy szok ustąpił miejsca wkurwieniu. Nie wiele wtedy myśląc, kierując się w stronę kibla, podbiegłem jeszcze do sprawcy całego zamieszania i z całej dostępnej mi wtedy siły, poczęstowałem młodzieńca soczystym liściem prosto w pysk. Biedak był tak zszokowany, że od tamtego momentu, po dziś dzień, nie miałem z nim już żadnego kontaktu.

Żeby nie robić przypału, mistrz, jaki prowadził w ten dzień naszą zmianę,  sam opatrzył mi tą rękę starając się przy tym, żebym przypadkiem nie pierdolnął na wskutek utraty przytomności. Nie było łatwo, ale gdyby nie poziom mojego wkurwienia, pewnie obudziłbym się dopiero na izbie przyjęć. Karetki też nie wzywali. Mój kolega z innego stanowiska dostał polecenie zabrania mnie do szpitala. Tak też zrobił. Właśnie od tego momentu trwa moja kurewska gehenna z naszym kochanym NFZ’em i jego przedstawicielami. Ale o tym w następnym wpisie. Długo mnie nie było, opisze to na raty jeśli nie macie nic przeciwko.

Pozdrawiam, oddany Szturmix.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Losowania lotto

28 lipca, 2009, Autor:  

Od pewnego czasu obserwuję kurwa losowania lotto. Poza oczywistą kurwa złudą, którą karmię się podczas losowań „Dużego”, myśląc naiwnie, że wygram, gdyż  chciałbym zaopatrzyć się w piękny samochód, dom i cieszyć się „spuchniętym” kontem w banku, chcę też przeżyć te kilka minut w podniosłym kurwa nastroju aż mi ktoś udowodni, żebym się pierdolnął w głowę i przestał płacić podatek od głupoty w postaci 2 zł. Patrzę kurwa (i pewnie też to widzieliście), a tu wyskakuje jakiś pojebany prowadzący, robi ciuki z dupy wzięte i jest przy tym święcie przekonany, że jest zabawny. On myśli, nie – wydaje mu się, że tym zajebistym poczuciem humoru rozluźni spiętą atmosferę siedzących przed telewizorem i popuszczających ciche pierdy  ze zdenerwowania. Wymachuje kurwa rękami, udaje cowboy’a, ba udaje nawet, że popierdala na strusiu! Zadaje obrażające moją inteligencję zagadki o charakterze kurwa quizowym, a Polsat mu jeszcze za to płaci. Noż kurwa, ja też tak chcę , nawet za połowę stawki tego clowna! Oczywiście na koniec występów tego kurwa pana i tak dowiaduję się, że gówno wygrałem i czara goryczy przelewa się! Ja pierdolę!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 21 raz(y), średnia ocen: 9,76 na 10)
Loading...
Tagi: , , ,

Moda

29 kwietnia, 2014, Autor:  

Wkurwia mnie dzisiejsza moda. Po prostu tego nie rozumiem. Z tego co wiem, moda na sweterki była w latach 80. tak samo na takie w chuj duże okulary. Jak patrzę na to co się dzieje z facetami to mnie jasny chuj strzela. Patrzę i nie wiem co widze. Czy jakąś lesbijkę z krótkimi włosami, czy jakiegoś jebniętego faceta z jakąś pierdolniętą osobowością, wyglądającego jak choinka. Grzyweczka kurwa zafarbowana (i żeby to było jakieś emo fagoctwo, no to bym jeszcze kurwa zrozumiał, ale 25 letni facet?) postawiona na żel, reszta łba wygolona na łyso, i o zostawiona tylko grzywka. No ja pierdolę, co to za spierdolenie? Takim facetom to po prostu coś na mózg pierdolło i koniecznie chcą się wyróżnić. A chuj, bo niestety większość facetów tak wygląda. Brniemy dalej. Rurki, (no żeby to byli jacyś metalowcy – thrasherzy, to okej, tamci wyglądają jak faceci, albo jakieś emo. Z tym może jest gorzej no ale jakoś tam można poznać czy to facet czy baba) i kurwa, powiedzcie mi, wytłumaczcie, po kiego kurwa chuja je podwijać? Jeszce nie noszą skarpetek! Kurwa do najków nie nosić skarpetek! I ja pierdolę. Jak widzę te airmaxy to mi się nagle pancerfaust w rękach pojawia i mam ochotę rozpierdolić buty razem z właścicielem. Nie widziałem jeszcze gorszego wyglądu w butach. I jescze kurwa noszą to faceci i kobiety. Ja pierdolę. Faceci wyglądają w tym naprawde komicznie, szczególnie kiedy w nich chodzą, i starają się być poważni. Jeszcze gorzej wyglądają tutaj w anglii dziewczyny. Fryzury mają kurwa do nieba postawione czy inny chuj, tapety na ryju spokojnie by mi wystarczyło żeby pokój wytapetować, i kurwa te rurki. No ja pierdolę. Dupa po prostu mało kurwa z nich nie wyskakuje takie to obcisłe. Ja nie wiem jak one to robią. Spodnie im pewnie jeszcze to cipska wchodzą (widziałem przypadek kiedy laska miała mokro pomiędzy nogami w takich rurkach [pewnie widziała jakiegoś pedała w swoim typie]) No i ja pierdolę, rozumiem że rurki czy inny chuj, ale ja pierdolę, po kiego chuja te rurki na brzuch podciągać? Serio, widzę takie coś codziennie. Dupa ściśnięta (a problemy ze sraniem pewnie potem mają) i rurki w chuuj do brzucha… Po prostu nie potrafię. Pa-ro-dia.

I jeszcze ta ich gówno warta „muzyka„ i pranie mózgu przez radio. Ale to następnym razem, bo mam o tym dużo do napisania.

Miłego dnia, bez wkurwienia.

Bez odbioru.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 7,71 na 10)
Loading...
Tagi: ,

drogą jedzie samochodzik, prowadzi go mały Tonik…

12 kwietnia, 2011, Autor:  

Będzie nudno i sentymentalnie, bo mnie starość dopadła i kostucha czeka w sroczu – najwiecej zawałów występuje podczas strzelania kloca, bo sie człowiek napręża i serce nie wytrzymuje – tak mi lekarz powiedział.Dla młodych telewidzów objaśniam, że tytuł zaczerpnąłem z intra z bajki animowanej dla dzieci, która leciała w TV ćwierć wieku temu.
I to nie będzie wkurw tylko gorzki kurwa żal o niezrealiowanych planach z dziecinstwa.
I ten kurwa Tonik miał zajebisty samochodzik, bo uruchamiał go przez wciśnięcie guzik a nie kluczykami, którym choćbym sie zesrał jak miałem 9 lat to za chuja nie mogłem uruchomić tatowego fiata 125 koloru zielonego.
I tak sobie planowałem, że jak urosnę to chcę mieć taki samochodzik uruchamiany na guzik i bez zmieniania biegów – wciskasz i jedziesz.
I co kurwa bentleye i lexusy odpalają na guzik, mają automatyczne skrzynie biegowów – ale mni na to kurwa nie stać.
To samo z bananami – jak matka za komuny banana jednego kupiła to było święto lasu – to sobie obiecałem, że jak urosnę to kupię sobie kurwa skrzynkę bananów – a tu chuj przestałem lubić banany, bo zostawiają taki chujowy osad na resztkach moich zębów.
To samo było z komputerem C64 jak mnie w końcu na niego było stać to przestali produkować, a ja chciałem nowy a nie jakiś używany z komisu i teraz muszę się męczć z jakimś gównianym laptopem.
To samo było z nauczycielką od angielskiego co mnie gnębiła i męczyłą – miałem ją zajębać siekierą lub w inny wysublimowany sposób, a jak się już wziąłem na odwagę to ta niewdzięczna kurwa zmarła na raka czy inny udar – fuck!
Od dziecka chciałem zostać prywaciarzem – i co kurwa tak spekulowałem, że mnie pożyczki zdżarły i zus i skończylem w jebanej Ameryce.
Czuję się jak zdradzony o świcie kurwa…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 8,73 na 10)
Loading...
Tagi:

Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie – Początek

1 stycznia, 2010, Autor:  

Spis treści opowiadania: Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie

  1. Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie – Początek
  2. Winieta
  3. Ziemowit zajebuje Winiecie kaktusem
  4. Ziemowit porwany przez Siuxów
  5. Ziemowit i Żanet Kaleta
  6. Rewolwerowcy

Witam moi Milusińscy
Z Nowym Rokiem proponuję nową zabawę. Otóż bohatera naszego opowiadania, słynnego już w całej Polsce Ziemowita Pucybuta, przeniesiemy teraz w czasy Dzikiego Zachodu. A żeby było ciekawiej, nowe opowiadanie będzie mieć też nową formułę, bo zainstalowałem nowy – a jakże – plugin, pozwalający organizować posty w grupy. Więc każdy z Was może teraz napisać post i na dole okna edycji przypisać mu w polu „Series”, że należy do opowiadania „Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie”.
Niniejszym zaczynam nowe opowiadanie i liczę na Waszą aktywność.

Słońce właśnie zawisło w zenicie. Nad Doliną Śmierci unosił się piekący żar, ktokolwiek przebywałby w tym miejscu miałby wrażenie, jakby trafił do piekła. Miejsce wydawało się opustoszałe, lecz to były tylko pozory. Baczny obserwator z pewnością dostrzegłby gromadę sępów krążącą nad polem kaktusów. A sępy – jak wszyscy wiedzą – nigdy nie krążą nad samym polem kaktusów. Musiał tam znajdować się człowiek.
Tak, to prawda, w samym środku pola kaktusów, nadziany na największego kaktusa, przywiązany linami tak, by nie mógł się poruszyć, tkwił biały człowiek. Krew ciekła mu z ran po kolcach, które wbijały się w jego ciało niczym nóż w przysłowiowe masło. Człowiek ten wydawał się już prawie martwy, jedynie wypowiadane półprzytomnie słowa świadczyły o tym, że jeszcze dycha.
– Kurwa mać, pierdolone Komancze! Po chuj ja tu przyjechałem? Źle mi było w tej Polsce?
Tak minęły dwa kolejne dni. Sępy wciąż czekały, aż człowiek tkwiący dupą na kaktusie zdechnie, ale on, Polak z Chujowa, trzymał się całkiem nieźle. Wyruszył na spotkanie przygody, w dziewiętnastym wieku w tym zapyziałym kraju nad Wisłą nudno było jak cholera, a w dodatku kraj podzielili między sobą ruchole, szwaby i austriacy. Chujowo, rodzinna miejscowość Ziemowita, pradawna stolica jednego z plemion, które ponoć miały zapoczątkować ród Piastów, chociaż żaden historyk jeszcze tego nie potwierdził, ale takie krążą plotki, znalazła się na granicy trzech zaborów. Okupanci nie mogli dojść do zgody, kto ma rządzić w wiosce, postanowili więc, że będą prowadzić rządy rotacyjne. Skutek był taki, że w Chujowie było po trzykroć bardziej chujowo niż we wszystkich innych miejscowościach w Polsce. Taki już smutny los Chujowa.
Ziemowit nie wytrzymał tej całej chujowości i postanowił ruszyć do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Sprzedał wszystko co miał i kupił bilet na statek. Po trzech miesiącach był na wymarzonej ziemii, w lepszym, normalnym świecie, gdzie każdy ma szansę być tym, kim tylko zechce, gdzie spełniają się marzenia.
– Marzenia, kurwa – myślał właśnie Ziemowit, próbując uwolnić się z więzów. W tym jednak momencie poczuł kolejne ukłucie kolca kaktusa i wykrzyknął ponownie:
– Kurwa, jebane Komancze, już ja was dorwę, czerwone chuje.
– Nie drzyj się tak, skurwysynu, bo uszy więdną – usłyszał w tym momencie głos za sobą.
– A tyś kto – zapytał, nie widząc twarzy nieznajomego.
W tym momencie jeździec na koniu objechał kaktus, na którym siedział Ziemowit. Spojrzał do góry, spod skórzanego kapelusza, prosto w oczy Ziemowita.
– Jam jest Old Szmaterhand, słynny na całym Dzikim Zachodzie łowca czerwonoskórych.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 2,00 na 10)
Loading...
Tagi: , , , , , ,

Wiara w bajki i legendy oraz wpływ fanatyków na innych.

23 sierpnia, 2011, Autor:  

Dzień mijał wolno i przyjemnie. Temperatura idealna do opierdalania się , nie za gorąco, nie za zimno. Niebo spowijały gęste chmury, co osobie podobnej do mnie nie przeszkadzało, a wręcz było zjawiskiem przyjemnym, z powodu regulacji owej temperatury .

Jednak jak w każdy piękny dzień , przyszedł czas na zburzenie mojego wewnętrznego spokoju utrzymującego się od wczesnego ranka, czyli inaczej mówiąc wreszcie ktoś SPIERDOLIŁ mi dzień.  Jednak zanim opiszę dokładnie sytuację jaka miała miejsce, jestem zmuszony wyjaśnić pewną kwestię. Jako jednostka w społeczeństwie jestem otoczony przez 98% grupę „chrześcijan” i fanatyków, 1% grupę chrześcijan oraz 1 % grupę ludzi niewierzących  lub mających cały ten syf magiczny w dupie. Osobiście znajduję się w 1 % ludzi niewierzących. Nie będę przedstawiał dokładnie moich poglądów na sprawy religijne, ale czytelnik powinien domyślić się ich, spoglądając na tytuł. Zapomniałbym, nie mam nic do ludzi wierzących, wasza sprawa, lecz wkurwia mnie postawa fanatyków i „wierzących” , którzy z zasobem argumentów równych liczbie „zero” starają się mnie przekonać do ich poglądów oraz kierują mnie na ich drogę „cnoty i poprawności” . Wracając do sytuacji …

Leżę sobie w ogrodzie w wyjebanym i super wygodnym leżaku , aż tu nagle przychodzi do mnie wyrocznia tego świata … „Dzisiaj idziesz sprzątać kościół, przyszła nasza kolej. Matki nie ma, to ktoś musi iść. „   Jednak  jeszcze nie te słowa spierdoliły mi dzień, nie te … Odpowiedziałem  bez zastanowienia i z pogardą  „Taa , yhyyyy „ .

Wyrocznia tego świata odeszła. Po paru minutach spokojnego leżenia zadzwonił telefon, odebrałem, była to moje przełożona matula … „Idziesz dzisiaj sprzątać kościół „ .

I wtedy, moje źrenice rozszerzyły się ponad normę , a krew zabulgotała.

KURWA!!! Jako jedyny w domu nie wierzący w mity i bajki idę do świątyni moich potencjalnych katów , palących mnie na stosie. Prośby i tłumaczenia nie pomogły…

Aby zapobiec wojnie domowej, dosłownie DOMOWEJ, o godzinie 17.45 udałem się na zesłanie , na ciężkie roboty …

Przybyłem. Panie biegające ze ścierkami mocno się zdziwiły widząc mnie , jako osobę przybyłą sprzątać świątynię. Wyrazy twarzy wyraźnie mówiły „co ? ty? Sprzątać?! „  No ale w końcu po upewnieniu się , kim jestem i „od kogo” (mała wioska, więc wszystkich znają)  kazały mi pomóc pewnej pani w wieku około 50 lat , sprzątać trawnik i wyrywać chwasty.

NO KURWA MAĆ, jak na jebaną złość dostałem robotę, której tak nie nawidzę od zawsze.

Trudno, kobieta była sympatyczna, nawet jej nie pasowała ta robota („Nie dość ,że w domu muszę to robić, to i tutaj” ).  Moje wkurwienie łagodziła rozmowa z nią, o pierdołach w prawdzie , ale łagodziła. Jednak co chwilkę poziom irytacji i wkurwienia podnosił się , kiedy wzrok obejmował następne połacie chwastów i traw rosnących tam, gdzie nie powinny.

Całość dopełniał fakt, iż ksiądz (który zamiast ruszyć się i pomóc sprzątać jego miejsce w którym odprawia swoje czary, to siedzi sobie na plebanii i  w 99 %   hoduje odciski na dupie) zatrudnił sprzątaczkę. Najwidoczniej jak kapłan tak i sprzątaczka mają to w dupie, dlatego ludzie muszą przychodzić i odpierdalać brudną robotę.

No i wyrywam te jebane chwasty … i wyrywam … i wyrywam , patrzę jedzie następny gruby chuj … ekhmn to znaczy kościelny. Ta osoba sprawiła, że mało co nie posrałem się ze wkurwienia. Jadąc na rowerze powiedział do mnie z jebanym uśmiechem i tonem jakby chciał mi dopierdolić : „Boże pomóż !” . Miotła szybko znalazła się w kole od jego roweru, co doprowadziło do pięknego wypierdolenia się i zdarcia mordy o chodnik … tak się nie stało, bo się opanowałem, miał chuj szczęście. Wyrwaliśmy te jebane chwasty . Idę uradowany , myśli krążą wokół kolacji … patrzę i widzę, ehh… Stara babcia zamiata, pot z niej spływa jak z lokomotywy Brzechwy, widać było zmęczenie na twarzy. Podchodzę i mówię : „Pani da miotłę , pozamiatam” . Odpowiedz okazała się być delikatnie mówiąc  zaskakująca, lecz przypływ adrenaliny jeszcze bardziej zaskakujący. „A co?! Mało tam stoi mioteł?! „ NO KURWA MAĆ! Chcesz dobrze, a i tak dostajesz po głowie. Wychodzi na to , że lepiej być chujem niż dobrym człowiekiem. Nie odpowiedziałem nic, odszedłem i odjechałem.  Najbardziej jednak w tym całym cyrku wkurwia mnie fakt zmuszania kogoś swoją postawą do czynów , na które druga osoba nie ma ochoty. Gdybym nie poszedł sprzątać tego jebanego budynku i jego okolic („No bo co ludzie powiedzą?”) , obraziła by się na mnie babcia i zapadłaby w tygodniowy foch, stwarzając kurewsko nie miłą atmosferę, która doprowadza do szału osoby takie jak : ojciec i matka. One z kolei wylewały by swe żale na mnie . Tak więc, jak widzicie najwięcej zebrałbym po dupie. Niby tyle wiosen za sobą a nadal jestem pod wpływem innych …

Mam nadzieję, iż czytając ten tekst wkurwienie dosięgło i was , gdyż z moich obserwacji wynika , że sprawy podobne do tej dotyczą dużą część „młodszego, a zarazem starszego”  społeczeństwa.

PS. Jeśli nie będę odpowiadać w komentarzach i nie pojawią się nowe wkurwy, wiedzcie , że mogłem spłonąć na stosie, uprowadzony przez grupę „spec-beretsów” . Wszak to wyznaniowe państwo jest …

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 9,80 na 10)
Loading...