Archiwum dla styczeń, 2010

Tak jakoś chujowo. Niesądzisz?

4 stycznia, 2010, Autor:

Sam nie wiem czemu ale coś jest w powietrzu, coś co nie pozwala nam Polakom spokojnie egzystować. Ilość w dniu dzisiejszym poirytowanych spojrzeń, złowrogich min, nadętych bufonów i palantów na drodze była przerażająca. To samo w pracowniczej skrzynce odbiorczej…. Same złe wiadomości o dziwo.

Powoli zaczynam się zastanawiać kto nakręca całe to pesymistyczne gówno. Bo jeśli zacznę się uśmiechać to wszyscy w koło podejrzewają mnie w ciągu sekundy o jakieś oszustwo, krętactwo albo jakieś lewe interesy.

To staje się powoli naprawdę intrygujące.  Skąd w Nas tyle negatywnych emocji.

Poza tym wszystkim to chuj mnie strzela bo otwieram własny biznes i siedzę w robocie na dwa „etaty” starając się pogodzić dzienną pracę z ogarnianiem własnego interesu. Ponieważ oczywiście nie ma szans na spokojne odejście z pracy i zajęcie się przez 3 miesiące rozkręceniem czegoś własnego, z braku kasy, ledwo już funkcjonuję. I niestety muszę z przykrością stwierdzić że wszystkie, podkreślam WSZYSTKIE historie o biurokracji, stosach papierów, nie potrzebnych opłatach i pozwoleniach są żenującą prawdą. Tak zwane „Przepisy” zdają się również w przypadku mojego pomysłu bezpośrednio gwoździem do trumny – pomysł opiera się na zaistnieniu w sezonie zimowym a wg prawa, urzędów, papierów etc. czeka mnie otwarcie interesu zimowego……….  w maju :/. Kurwa.

Ps. I żeby nie było bujam się z tym od roku żebyście nie pomyśleli że wpadłem na pomysł w wigilię.

Jutro idę na rozmowę do nowej pracy. Jak nie pójdzie ok to niestety ale na dłuższą chwilę świadomie dołączę do szarego  stada posępnych, naburmuszonych idiotów chodzących po polskich ulicach….  (a nie wspomniałem? nie wspomniałem, że w Sylwestra miałem stłuczkę i auto stoi na parkingu?? a to przepraszam!)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 8,29 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wpis na nowy rok

4 stycznia, 2010, Autor:

To właściwie nie będzie wkurwienie – wybaczcie drodzy czytelnicy i szanowny adminie. To będzie raczej głos człowieka, który doznał dziś z rana, 4 stycznia 2010r, o 4.45 wstając do pracy, czarnej rozpaczy, poczucia bezsilności i bezcelowości tego wszystkiego.  Po urlopie chyba tak jest, że na samą myśl o biurku i „ołpen spejsie”, o biurze i współpracownikach, o co dwutygodniowych zjazdach uczelnianych i studentach (debilach?) studiów zaocznych rekrutujących się z roczników ’86-89, robi się niedobrze, smutno i przygnębiająco.

Kochanowski pisał:

Jak na Was patrzę, to mi się srać chce.

Zaiste, miał chłop rację. Przecież, kurwa mać, święta upłynęły mi spokojnie i nad wyraz płynnie. Zacząłem od wyłączenia telefonów. Obu. Od samej wigilii byłem przepozytywnie nastawiony do świata, nuciłem pod nosem kolędy i kawałki Czerwonych Gitar z płyty „Kolędy i pastorałki”, ubierałem choinkę, balkon i świerki przed domem. Następnie pojechałem do dziadków na Wigilię i złożyłem naprawdę szczere życzenia. W Boże Narodzenie nie szukałem dymu, jak to podczas rodzinnych świąt zwykle jest. Szczepan upłynął na radosnym alkoholizowaniu się. Potem szybkie dwa dni w pracy i siup! wyjazd zgraną paczką do Krynicy na 4 (sic) dni – Sylwester marzenie. Nawet z urlopem nie miałem problemu! Boże, cudownie było! Łyżwy, narty, wspólne seanse filmowe, nocne Polaków rozmowy, szampan na rynku, seks  nocami i nie tylko… Świat po takiej kombinacji naprawdę wydawał mi się lepszym miejscem. Nierozważnie założyłem, że bliźni równiez mieli udane święta.

I jeb! Powrót do rzeczywistości. Telefon służbowy warczy od 6.00 rano. Milion spraw, dwa miliony problemów. Błahostki, pierdoły i rzeczy nieistotne, urastające – ze względu na ilość – do rangi kataklizmów. Ilość klęsk, jaka dopiero nadchodzi, jest zaiste imponująca.

Wiecie co? Ten pierdolony ciemny tunel, jakim okazał się od samego początku rok 2010, zostanie rozjaśniony za pomocą jednego, delikatnego jak kwiat paproci, światełka.  Samemu już nie dam sobie rady.

Wczoraj kupiłem pierścionek.

W sobotę oświadczę się kobiecie mojego życia.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 17 raz(y), średnia ocen: 9,59 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi:

Ziemowit zajebuje Winiecie kaktusem

3 stycznia, 2010, Autor:

Spis treści opowiadania: Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie

  1. Ziemowit Pucybut na Dzikim Zachodzie – Początek
  2. Winieta
  3. Ziemowit zajebuje Winiecie kaktusem
  4. Ziemowit porwany przez Siuxów
  5. Ziemowit i Żanet Kaleta
  6. Rewolwerowcy

– Psi Chuj? – skonsternował się Ziemowit – A może pęknięta guma? – ryknął śmiechem. – Psi Chuj co za ksywa, lepsza od Winiety, hahahahahah…
– No dobra, a ty jak się nazywasz i skąd jesteś blady półdupku i ile liczy twój blady klan? – zagadnął Winieta
– Ja… kurwa ja – myśląc przez chwilę – pochodzę z Polski
– Hahahahhahaha – Winieta zaczął śmiać się na cała pieprzoną prerię – A gdzie to kurwa jest? w Afryce?

Tak wkurwiło to naszego bohatera że złapał kaktusa i zapierdolił Apaczowi z całej siły w jego czerwoną łepetynę i tenże kolczasty kwiat wbił mu się w sam środek czerwonego czoła aż kolce wbiły mu się w mózg i dostał paraliżu głęboko-mózgowego  Winieta spadł z białego w czarne kropki konia i upadając dostał w locie drgawko-paraliżu chuja,przez co zaczął lewitować drgając.Ziemowit widząc nadarzającą się okazje swoim zwinnym kocim ruchem wskoczył na konia chwycił za lejce i tak przypierdolił koniowi w zad ,że koń zarżał i z kopyta dał takiego galopu  że pogubił wszystkie cztery podkowy i tak zapierdalali razem przez prerie ku zachodowi!…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 6,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , ,

Prognozo-wkurwiacz.

3 stycznia, 2010, Autor:

Sama jestem sobie winna, po jaką cholerę włączyłam tv żeby zobaczyć prognozę pogody? Mogłam jak zawsze albo w sieci, albo spojrzeć jutro przez okno. Ale nie!

Skończyły się Fakty i po nich nastąpił kataklizm, w postaci żałosnej pogodynki z żałosną prognozą. Temat numero uno całego wydania to to, że dzisiaj będzie w cholerę zimno, żeby nie powiedzieć w chuj i że w Suwałkach spodziewają się -21 st. No i co kurwa?! Mam bogu dziękować, że nie mieszkam w Suwałkach? Czy się cieszyć, że mi dupsko zmarznie „tylko” przy -9? Pogodynka, cała na czarno, jakby właśnie z rondla jakiemuś diabłu nawiała, pyta „Proszę Państwa skąd to zimno?” Kurwa jak to skąd? Z lodówki! Co to za pytanie kurwa, w środku zimy. Po chuj one w ogóle mówią, te pogodynki znaczy się? Nie można po prostu pokazywać map? Przecież 90% tych debili przed telewizorami nie rozumie, co ona mówi, że front z północy, albo, że arktyczne powietrze. Jak sobie przypomnę zdarzenie na lekcji geografii z czasów LO, jak moja jedna z wielu „wspaniałych” koleżanek z klasy, nie była wstanie na mapie politycznej Europy wskazać gdzie jest Dania to mam podejrzenie, że ludzie oglądają prognozę pogody żeby się dokształcić z geografii kurwa. I pięć razy pytanie czy dzisiaj pobijemy rekord zimna z przed dwóch lat? A jak pobijemy to, kurwa co? W nagrodę będzie jeszcze zimniej, czy może zima da sobie spokój i pójdzie do sąsiadów? I informacja, że ciepełko jest w Afryce, co to za zdrabnianie to raz a dwa a gdzie ma być to ciepełko, przecie, że nie w Polsce, w której zawsze jest zimno!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , ,