Wkurwienia w kategorii: ‘Ludzie’
Ferajna, ciąg dalszy
25 lipca, 2013, Autor: skrycie_zlyOd tygodnia jeżdżę po rodzinie i ostatnie kilka dni spędziłem u babci.
Oczywiście jak to na zlotach rodzinnych bywa, babcia zaprosiła całą rodzinę z okolicy na „kolację”. I znowu jak to na zlotach rodzinnych bywa, koło godziny ósmej na scenę wkroczył alkohol, czyli eliksir „prawdy” większości Polaków. O dziewiątej wszyscy już darli na siebie ryje i wywlekali wszystkie pretensje sprzed miliona lat.
„A ty jak byliśmy 13 lat temu w Ameryce miałaś kochanka!” „nikt mnie nie kochał nigdyyy!”
No kurwa dorośli ludzie.
Żeby to jakoś zobrazować;
– moja siostra biega i drze ryja, wszyscy to mają w dupie
– babcia się kłóci z moim tatą, swoją siostrą i jej mężem
– ja z mamą i kuzynką siedzimy i zajmujemy się czymś (pisaniem artykułu), żeby nie dowiedzieć się nowości o krewnych
– pies szczeka że głodny, nikt nie słyszy, taki wrzask
– muszę zapieprzać przez pole po ciemku bo im się Pepsi skończyła (takiego, sami lećcie)
Może wkurw to krótki, ale mnie to w chuj wkurwia, więc komuś się wygadać muszę.
Ktoś to niedawno napisał, z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu…
Moja ferajna
22 lipca, 2013, Autor: skrycie_zlyMoja tytułowa ferajna składa się z oczywistych mamy i taty oraz wrednej, wrzaskliwej i przebiegłej 5cioletniej siostry.
Jakiś czas temu zakupiłem sobie mobilne urządzenie do oglądania filmów wyposażone w dysk twardy 40GB. Naprawdę świetny sprzęcik, filmy w każdym formacie, bateria długo trzyma.
Wyjeżdżałem ostatnio na kilka dni do rodziny kawałek z domu i położyłem wspomniany sprzęt na półeczce w kąciku, tak, ażeby mojej kochanej siostrzyczce nie rzuciło się to w oczy.
Dzisiaj wróciłem do domu, patrzę, urządzenie na swoim miejscu. Zadowolony z obrotu spraw zacząłem robić kolację, a tu łuup! połowa potomstwa moich rodziców upuściła odtwarzacz na ziemię. Ja w panice. Włączam – nic. No to pod ładowarkę. Uff, włączyło się. Na próbę ładuję film – zzyt, zzyt, zzyt – zrąbany dysk twardy. Fajnie. Urządzenie za 700 polskich złotych (dla mnie dużo) jest zniszczone, bo moja siostra musiała wziąć w łapy co nie jej. Coś tam ryknąłem „Po cholerę dotykasz” i cały czerwony, wstrzymując nerwy, poszedłem do siebie.
Wpada do mnie do pokoju tato z gębą że co się na siostrę wydzieram. Ja mu przedstawiłem sytuację, a on dalej że nie wolno na siostrę krzyczeć bo przecież mała i nie rozumie.
PO JAKĄ CHOLERĘ PYTAM BIERZE TO W ŁAPSKA?!
Koniec końców dostałem opierdziel od rodzicieli bo oczywiście na ich córeczkę nie wolno pokrzykiwać, muszę być dla niej miły…
Już pominę fakt że siostra to wykorzystuje i ciągle jak nie dostanie czego chce to we wrzask i do mamusi.
Dobrze że po wakacjach internat bo dłużej z cholernym bachorem nie dam rady.
Kompleksy polskiego społeczeństwa
20 lipca, 2013, Autor: KistosKurwa, chodzę po forach, po szkole, po mieście, wiosce i ogólnie po necie. I co patrzę ? Setki durnych tematów zakładanych przez ludzi którzy są ujebani kompleksami po uszy. Najczęściej z powodu wzrostu, i o tym ten temat.
Ile jeszcze urosnę ?
Czy jestem niski ?
To tylko pierdolone przykłady.
Sam nigdy wysoki nie byłem, obecnie 177 cm. Ale kurna nigdy, i przy nikim nie poczuję się gorszy z tego powodu. Widziałem demoty typu : Prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180..ja bym tu dodał że dodatkowo popierdala w rurkach i ucieka jak ktoś na niego krzywo spojrzy.
Nigdy, żadna kobieta nie powiedziała mi że mógłbym być wyższy, lub za niski jestem. Może to ze względu na sylwetkę, lub charakter. Ale ludzie. Można być tygrysem z wierzchu, a kotem w środku. A powinno być na odwrót.
Teraz jest jakaś pierdolona moda na bycie wysokim, chudym jak badyl i posiadanie włosów zaczesanych na bok.
Możecie uważać że jestem nie tolerancyjny, fakt, trochę jestem. Ale nie obrażam tutaj ludzi którzy się tak noszą. Chodzi o ich charakter.
Marksistowska poprawność polityczna
17 lipca, 2013, Autor: kroma007Witajcie Towarzysze!
Dawno niczego nie napisałem, choć oczywiście śledzę na bieżąco poczynania na megawkurwie. Z żalem stwierdzam, że ostatnimi czasy trochę nudą i chujem wieje na naszej uwielbionej stronie więc może to dobry czas na mojego wkurwa, w starym stylu rzekłbym więc siądźcie wygodnie i wkurwiajcie się;] Jak zwykle, skupiam i wkurwiam się na rzeczach, które jak nowotwór trawią i deprawują ten kraj i naród. [przyp. aut.: tu zachęcam do przeczytania moich starszych wkurwów tych, którzy nie widzieli ich jeszcze] Nie inaczej będzie tym razem.
A teraz rzućcie okiem na pierwsze dwa słowa mojego pozdrowienia was na początku wkurwa, nie przypadkiem bowiem użyłem tego zwrotu. Myślę, że pomimo iż zwraca on uwagę i kojarzy się dość jednoznacznie, to jednak nikt nie poczuł się tym specjalnie oburzony. Jednak gdybym napisał ‘Heil Hitler’ (niech go szlag), z całą pewnością mielibyście ochotę zrobić ze mną to co z nazistami w „Bękartach wojny”, całkiem słusznie z resztą. A porównania tego dokonałem, aby pokazać wam, że pomimo iż obydwa systemy totalitarne powinny być tak samo napiętnowane i tępione z całą stanowczością, to tylko jeden został osądzony i wyzuty ze świadomości ludzkiej. Drugi niestety, mimo że państwo sowieckie się rozpadło, pozostał w sposobie myślenia wielu ludzi do dziś, a nawet przybrał dużą groźniejszą formę bo rozwija się w ukryciu i przybiera „nowoczesny” płaszczyk wolności. Objawia się przez wszechobecną poprawność polityczną, która zaczyna nabierać na sile i zmieniać świat w Orwellowską rzeczywistość.
Wyróżnię tutaj dwa główne nurty poprawności politycznej rozumianej jak powyżej. Pierwszy to przyrównywanie niewygodnych zjawisk społecznych, dla władzy, pewnych grup mniejszościowych itp., do postaw jednoznacznie negatywnych po to, aby te postawy wyszydzić i uprzedzić do nich resztą społeczeństwa. Postawy te oczywiście nie są same w sobie niczym negatywnym, ale w imię poprawności politycznej i interesów grup, którym postawy te zagrażają, należy je unieszkodliwić poprzez obrzydzenie innym. Kilka przykładów z codzienności:
– jeśli jestem patriotą i nie podoba mi się obecny system władzy -> jestem faszystą!!
– jeśli jestem oburzony tym, że Żydzi obwiniają Polaków za Holocaust -> jestem antysemitą!!
– jeśli nie podoba mi się, że dwóch gejów publicznie się obmacuje -> jestem nietolerancyjny, homofob!!
– jeśli jestem wierzącym katolikiem -> ciemnogród …itd.
W tym mechanizmie wnioskowanie oznaczone przez „->” potocznie określane jest w socjologii jako „dźwignia Stalina”, kiedy to główną klasyfikacją społeczną była zasada „jeśli nie jesteś komunistą -> jesteś faszystą”. Miało to wyeliminować przeciwników politycznych i sowieckiego ustroju władzy, bo przecież nie każdy kto sprzeciwiał się komunizmowi był faszystą. Dlatego moi drodzy, jeśli ktoś wam mówi w ten sposób jak w powyższych schematach, to w gruncie rzeczy jest zakonserwowanym komuchem, którego należałoby wyeliminować z życia społecznego. …no ale właśnie, powiedzieliby wtedy, że np. jesteście faszystami;] Niepokoi mnie i wkurwia coraz bardziej, że ten sposób myślenia jest coraz popularniejszy i zaczyna dominować w codziennym życiu społecznym, a nawet je zmieniać.
Mała dygresja poza tematem, to na tym właśnie polega wolność, że mam prawo do swojego poglądu i nikt za ten pogląd nie ma mnie prawa klasyfikować bo to zagraża jego poglądom, odbiegającym od normy dla większości. Wniosek smutny, że Polska nie jest w istocie krajem wolnym, a „wolność” odnosi się tylko do elit władzy bo im wszystko „wolno”.
Retoryka przeciwników niewygodnych dla nich postaw sięgnęła już właściwie granic absurdu. Pozwolę sobie tu na cytat:
„Wywiesimy plakaty w miastach, dzielnicach, na ulicach – wszędzie tam gdzie żyją. Tam ich powiesimy, aby każdy widział z imienia i nazwiska kto jest faszystą. Będziemy na nich pluć, wsadzać do więzienia, gnębić w miejscu pracy. Niech czują się słabi, niech się boją. Wyśmiejemy ich, ich znajomych, ich bliskich”.
To nie jest, jakby się mogło zdawać na pierwszy rzut oka, manifest jakiegoś nazisty z czasów II Wojny Światowej, choć pewnie każdy z nich z dumą by się pod tym podpisał. To wypowiedź polityka z Sejmu, którego nazwiska nie wymienię przez obrzydzenie i poprawność polityczną;) a którego działalność polega jedynie na legalizacji narkotyków i obrażaniu Kościoła Katolickiego. W powyżej przedstawiony sposób nawołuje do walki z narodowcami, czyli wg niego, dźwigni Stalina i tak pojmowanej poprawności politycznej – faszystami, oskarżając ich o to co sam głosi. Używa faszystowskiej retoryki co do wyimaginowanych faszystów, oskarżając właśnie ich o faszyzm… to jest dopiero mistrzostwo manipulacji i poprawności politycznej. Przywódcy obu totalitaryzmów byliby dumni, a mnie zgroza przeszywa w jakim kraju my żyjemy.
Pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję tutaj odnośnie ww. narodowców. W kłamliwych mediach przedstawiani są faktycznie jak radykałowie rządni krwi. Widziałem natomiast też trochę wywiadów i dyskusji z ich udziałem, także w TV (dostępne w Internecie), i w merytorycznej dyskusji na argumenty miażdżyli oni swoich przeciwników, którzy w panice uciekali się tylko do krzyków, chamstwa i oskarżeń o faszyzm. Tymczasem ruch narodowy ma wielkie tradycje w Polsce i miał ogromny wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku na czele z Romanem Dmowskim. Obecni przeciwnicy spadkobierców endecji boją się zburzenia dotychczasowego systemu władzy, który im odpowiada i dlatego uciekają się do oskarżeń o faszyzm wobec nich, w imię stalinowsko pojmowanej poprawności politycznej.
Drugi nurt poprawności politycznej polega na wypiększaniu i ujmowaniu w elokwentnych słowach faktów, postaw itd., które są niewygodne i negatywne dla pewnych grup, a które w swej naturze są jednoznacznie złe. Tworzony jest w tym celu specyficzny, sztuczny język, coś dokładnie jak ‘nowomowa’ z Orwella, gdzie nie nazywa się rzeczy po imieniu. Sposób wyrażania się, który powinien zniknąć wraz z upadkiem państwa radzieckiego, przetrwał i kiełkuje, dając coraz większe plony.
W ostatnim czasie głośno było w mediach o zakłóceniu wykładu prof. Baumanna na jednej z wrocławskich uczelni. Kim żesz jest ta postać? Z pochodzenia Żyd, były enkawudzista, ubek, członek Partii, sowiecki agent specjalny, tym samym prześladowca Polaków walczących z komunizmem i zbrodniarz. Dziś profesor socjologii zajmujący się postmodernizmem czyli w zasadzie nowoczesną wersją komunizmu. Jak brzmi to samo tylko w ‘języku nowomowy’ w mediach i TV? – „znany i szanowany na świecie profesor z trudną przeszłością”… Polityczna poprawność, rodem z czasów Stalina, ze zbrodniarza i oprawcy żołnierzy AK uczyniła starego i biednego profesora. Ze zbrodniarza, który wg mnie powinien być ścigany i osądzony niezależnie od wieku i tytułu.
Nikt chyba nie wyobraża sobie sytuacji, że były esesman przyjeżdża do Polski głosić faszystowskie wykłady. Tymczasem jego komunistyczny vis a vis jest honorowany i przedstawiany jako ofiara „chamskiego bydła”, które chciało mu w tym przeszkodzić. A takiego mniej więcej określenia użył prezydent Wrocławia co do grupy kibiców i radykalnych prawicowców, która nie chciała dopuścić do tego wykładu, skandując antykomunistycznie hasła. W celu usunięcia ich sprowadził na uniwersytet nawet antyterrorystów z ostrą amunicją, co jest ewenementem i jest sprzeczne ze statutem uczelni wyższej.
Należy sobie jasno odpowiedzieć na pytanie, kto tu jest ofiarą, a kto oprawcą? I czy naprawdę jedynymi ludźmi, którzy chcą przeciwstawić się takiemu haniebnemu poprawianiu historii są kibice i radykałowie czyli z pozoru grupy o wątpliwej opinii? Czy już nam tak mózgi wyprali tą polityczną poprawnością, że myli nam się ofiara z oprawcą?
Drugi przykład, który był decydującym bodźcem do napisania niniejszego wkurwa, to ostatnia rocznica tzw. ‘Rzezi Wołyńskiej’. Przypomnę dla formalności, że to rocznica zbrodni na Polakach dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów w 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Szacuje się, że około 100 000 zwykłych Polaków, bo skala zbrodni była tak wielka, że nie możliwe jest dokładnie ustalenie tej liczby, zostało zamordowanych siekierą, nożem, młotkiem, kosą, sierpem, spalonych żywcem… czyli w najbardziej bestialskie sposoby jak tylko się dało, bez względu na płeć czy wiek. Takie zachowanie wyczerpuje wszystkie cechy ludobójstwa. Jednak sejm Jaśniej Oświeconej III Rzeczpospolitej nie przyjął ustawy o „ludobójstwie”, a określił to w ‘języku nowomowy’ jako „czystka etniczna ze znamionami ludobójstwa”, w imię politycznej poprawności nakazującej wybielenie historii, żeby ‘przypadkiem kogoś nie urazić po stronie ukraińskiej’. To przykre, hańbiące, oburzające, obrzydliwe… no i wkurwiające.
Tymczasem Ukraińcy w żaden sposób nie poczuwają się do tej zbrodni, a banderowców gloryfikują i stawiają jako przykład ukraińskich bohaterów narodowych. Polityczna poprawność po stronie ukraińskiej nazywa tą zbrodnię „Tragedią Wołyńską”, jakby to był jakiś wypadek przy pracy na budowie. Fałszują pamięć o tych zdarzeniach, wskazując na fikcyjne przyczyny: że Polacy sami są sobie winni bo Polska chciała całkowicie spolonizować te ziemie, że Polacy współpracowali z hitlerowcami i komunistami, że to odwet za zbrodnie Polaków na Ukraińcach lub określają ‘Rzeź Wołyńską’ jako ‘wojnę polsko-ukraińską’ czy też nawet, że to NKWD zamordowało tych Polaków, a nie Ukraińcy. Wszystkie te argumenty są, delikatnie mówiąc, co najmniej przesadzone lub też w większości całkowicie wyssane z dupy, żeby odciążyć siebie jako oprawców takiej rzezi bezbronnych ludzi. Jest to oburzające, ale ze względu na ogrom zbrodni w sumie nie dziwi aż tak bardzo, że nikt się do niej nie chce przyznać i dużo bardziej mnie wkurwia, że jeszcze Polski parlament wspiera ten fałsz i utwierdza Ukraińców w ich poprawionych wersjach wydarzeń i tworzeniu innej historii. Dlatego sami musimy pamiętać o naszej przeszłości bo nikt inny za nas tego nie zrobi, a jeśli my tego nie zrobimy, pozostali napiszą własną wersję historii, ale taką jaka będzie dla nich wygodna.
Na koniec jeszcze kilka krótkich przykładów jaskrawej poprawności politycznej.
Byłem przez pewien czas w Niemczech niedawno, w regionie można by powiedzieć, konserwatywnie niemieckim. Miałem trochę czasu, by pozwiedzać, zorientować się w standardzie życia tam i niemieckiej mentalności. Na tym ostatnim się tu skupię. Nigdy w Niemczech nie spotkacie się z tym oraz żaden Niemiec nigdy wam nie powie na temat II Wojny Światowej, że to ‘Niemcy’ ją spowodowali, ‘Niemcy’ mordowali czy ‘niemiecki obóz koncentracyjny’. Zamiast tego używają słowa klucza ‘naziści’, jakby to był jakiś odrębny naród, z którym oni nie mają nic wspólnego. Piorą swoją przeszłość w języku poprawności politycznej.
We Francji zakazano używania słów „matka i ojciec” na rzecz „rodzic 1 i rodzic 2”, żeby przypadkiem nie urażać homoseksualistów. W ten sposób, skrajne mniejszości zmieniają cały system wartości większości obywateli, którzy to muszą się dostosować do tych mniejszości, żeby ich nie urażać, w imię politycznej poprawności… a czy nie powinno być na odwrót?
Wczoraj w TV słyszę dyskusję o głośnej sprawie w USA, gdzie biały człowiek zabił Murzyna. No właśnie, w tej dyskusji ani razu nie pojawiło się słowo ‘Murzyn’, a zamiast niego wielokrotnie określenie ‘czarnoskóry’. Tymczasem w języku polskim słowo Murzyn nie ma żadnego negatywnego czy rasistowskiego znaczenia, a oznacza dokładnie tyle co ‘człowiek o czarnym kolorze skóry’. Jednak w imię przesadzonej poprawności politycznej, żeby przypadkiem nikt nie skojarzył słowa Murzyn z rasizmem, zmienia się język i wymyśla sztuczne określenia jak ‘czarnoskóry’. Niedługo być może się okaże, że klasyk polskiej literatury dziecięcej „Murzynek Bambo” ma charakter rasistowski.
Prawie 200 lat temu Karol Marks, stworzył ideologię i jej język, które zaadaptowali na początku XX wieku bolszewicy i komuniści w Rosji. Marzył im się sowiecki świat, ale nie za bardzo wiedzieli jak to osiągnąć. Choć pozornie ustrój ten upadł i komunistów już nie ma, to ideologia przetrwała w świadomości ludzkiej, a ich marzenie po cichu zaczyna się spełniać. Marksistowskiego porządku nie da się bowiem zaprowadzić przez gospodarkę czy Zimną Wojnę. ‘Kulturę Zachodu’ można obalić tylko od środka poprzez wojnę ideologiczną. Na naszych oczach odbywa się właśnie bezkrwawie III Wojna Światowa. To wojna o nasze umysły, gdzie próbuje się obalić dotychczasowe systemy wartości oraz normy etyczne i moralne. Bez nich, powstaje pustka i chaos, w którym marksizm czuje się najlepiej. Ideologia Karola Marksa ma się więc w najlepsze i rozkwita po cichu już na całym świecie, nawet w miejscach gdzie nikt by o tym wcześniej nie pomyślał, używając w tym celu coraz głośniej swojej starej broni – poprawności politycznej. Pomimo że komunistów nie ma, to patrząc na powyższe przykłady zastanówcie się, kto w tej wojnie zaczyna wygrywać… a może jednak oni ciągle istnieją i gdzieś tam, w cieniu, za kurtyną, stoją zatwardziali marksiści i widząc co się dzieje zacierają ręce…
Tylko od nas zależy czy damy się naprostować i podstawić pod poprawny schemat. Nie dajcie się, miejcie swoje poglądy i ich się nie bójcie, a już na pewno… nie bądźcie poprawni politycznie;)




(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 8,63 na 10)