Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’
Bycie rodzicem czyli plany na przyszłość
27 lutego, 2010, Autor: lukasz26stgJak wielu rodzinom mi także marzy sie własne M i tu zaczyna się wkurw. Marzy mi się zwykłe pierdolone 2-3 pokojowe mieszkanie na jakimś jebniętym osiedlu z czasów PRL. Wiem nie można być zachłannym ale to chyba nie są jakieś wygórowane marzenia.
Jakoś mi tak padło, że matką mojego dziecka nie jest córka prezesa kopalni/stoczni lub innego przedsiębiorstwa gdzie da się dużo ukraść, więc na zajebisty posag nie mam co liczyć. Rodzice jakoś zapomnieli o testamencie więc trzeba się samemu wziąć za prace. I to jest to najbardziej wkurwiające słowo „PRACA”. Pracowałem zagranicą jak wielu rodaków ale… Kurwa no własnie przy dochodach zagranicznych bank da mi tylko 40% na mieszkanie. Chuj z tego wyjdzie bo reszty nie mam. Namówiony przez bandę złodzieji z Sejmu ( tych od Irlandii i innych cudów na kiju) wróciłem do Polski. Po około roku poszukiwań znalazłem pracę. Tak mam ją i już mi się wydaje że sie cieszę a tu jeb kubeł zimnej wody na łeb. Złodziej i menda u której pracowłem wypłacał najniższą krajową a resztę płacił pod stołem w kopercie. Kurwa mać mój miesięczny dochód wynosił oficjalnie około 950 zł. Z takimi papierami odmówili mi ostatnio zakupu telefonu na abonament w Orange. Kurwa mać jebanego telefonu mi nie sprzedali a mi sie tu marzy kredyt na mieszkanie. Pierdolą w telewizji o małym przyroście naturalnym, o tym że społeczeństwo sie starzeje, ale gdzie do chuja jest polityka prorodzinna? no Kurwa gdzie? Może te 45 zł na dziecko miesięcznie co? To kurwa jest paczka pampersów ok 70szt którą mój syn osikał w 2 tyg. A najlepsze jest to żeby to dostać to dochód nie może przekraczać 504 zł na osobe. No kurwa mać 504 zł? Na 3 osoby to jest 1,5tys zł. I wkurwiam się tak i myśle co tu zrobić. Za wynajem mieszkania płacę tyle co płaciłbym ratę kredyty, ale chuj musze robić na kogoś bo mamy taki kraj, że jak nie ukradniesz to nie masz. Kurwa ja tylko chce normalnie żyć w tym kraju. Tylko tyle lub AŻ tyle.
Tagi: Dom, Ludzie, polityka, praca, telewizjaBycie rodzicem czyli po co komu ojciec?
26 lutego, 2010, Autor: lukasz26stgNiedawno zostałem ojcem. Cudowne uczucie ale ktoś lub coś ciągle usiłuje mi je odebrać. Kurwa jakim prawem???
Komunikacja miejska:
W tych jebanych autobusach są miejsca dla matki z dzieckiem a to ojciec juz tam nie może usiąść? Kurwa to jest normalnie dyskryminacja. I do tego spojrzenia innych bab. Kurwa to juz ojciec z dzieckiem nie może nigdzie wyjść?
U lekarza:
Potrzebny jest PESEL matki. A niby po chuj? A ojca nie może być? Kurwa nie i weź się z tymi jebnietymi babami użeraj.
sklepy:
Tu sie dopiero zaczyna. Na dzień dobry kasa dla matki z dzieckiem. No kurwa mać! A ojciec to kurwa co? Większość informacji i instrukcji o produktach dla dzieci jest kierowana do matek. No kurwa mać ciężko napisać Drogi rodzicu zamiast Droga mamo. To już ojciec nie kupuje pieluch ani obiadków? Dzieci czasem robią kupę a dokładniej w najbardziej nieodpowiednim momencie i znowu wkurw. A dlaczego? Przewijak jest w babskiej toalecie albo jest pokój dla matki z dzieckiem. A ojciec to kurwa co nie może?
Apteka:
Ide kupić dla matki mojego synka specjalna maść na sutki podczas karmienia. I znowu wkurw- baba tak na mnie patrzy, jak bym jej rodzine wymordował albo chciał sobie ta maścią penisa wysmarować. No kurwa czy to ze mna coś nie tak?
Tagi: dzieci, ojciec, rodzice, rodzicielstwo, Zaiste Wykurwisty WkurwO życiu…
26 lutego, 2010, Autor: anonimAh, wreszcie mogę dać upust swym emocjom. Cóż, wkurwia mnie wszystko, od a do zet. Wkurwiają mnie ludzie, ich zachowanie, słowa, charaktery, emocje, ich zakłamanie, pierdolony fałsz, zachowują jebane pozory przyzwoitości, bo „tak wypada”…
Wkurwia mnie to, że za dzieciaka mogłam tylko innym zazdrościć normalnego dzieciństwa, podczas gdy ja musiałam kisić się w domu i znosić plotki innych, przez co zawsze byłam na uboczu…
Wkurwia mnie, że w wieku 18 lat stoję nad przepaścią, że zawaliłam wszystko co się dało. Zarówno przeszłość jak i przyszłość. Wkurwia mnie to, że nawet nie potrafiłam się zabić w żadnej z dwóch prób. Wkurwia mnie to, że nie potrafię pomóc swojemu autystycznemu bratu. Wkurwia mnie cała moja rodzina (ta najbliższa także) którzy są po prostu cholernie wkurwiający i to przez nich odechciewa mi się żyć… Z resztą, nigdy nie chciałam. Ja się nie prosiłam.
Wkurwia mnie, że w szkole nigdy nie byłam na tyle dobra, by być lubiana. A na samą myśl o lekcjach wf-u dostaję dreszczy. Wkurwia mnie także moja orientacja, bo nie potrafię określić czy bardziej lubię kobiety, czy mężczyzn.
Wkurwia mnie to, że moje życie to jedna wielka porażka. Nawet ucieczką z domu nie poprawiłam swojej sytuacji. Wkurwia mnie moja pierdolona naiwność, bo za gówniarza każdy myśli, że wszystko wie najlepiej… Ale ja przekroczyłam wszelkie granice. Mimo to i tak nigdy nie żyłam pełnią oddechu choćby na chwilę…
Wkurwia mnie, że w niczym nie potrafię być dobra. Ani w fotografii, ani w obeznaniu się w czymś, ani dobrze nie wyglądam, ani mocna w gadce nie jestem… Kompletna kaplica.
Wkurwia mnie także to, że nie potrafię tu wywalić wszystkich swoich frustracji. Zbyt wiele emocji kłębi się we mnie i nie umiem o nich opowiedzieć.
—
Wysłano z formularza nowego wpisu.
Szwedzki kibel
23 lutego, 2010, Autor: adminNormalnie nie mogę, no nie mogę, jak mnie wkurwia, jak w muszli klozetowej jest za wąski wylot.
Idę w robocie się, że tak to kulturalnie ujmę, wysrać. Kibelki są czyste, zadbane, nie ma się do czego przyczepić. Ale po skończonej robocie trzeba, jak wiadomo, się podetrzeć. Więc biorę papier, robię co trzeba, raz, drugi, któryś tam. Ale nie żeby jakąś horendalną ilość zużywam, normalnie, zwitki po 4-5 płatków max. Wstaję, zaciągam majtasy, spuszczam wodę.
Kurwa.
Ja pierdolę, zatkało się.
No żesz kurwa jego mać!!!
I co tu robić? Nie jestem chamem jak niektórzy i nie zmyje się cichaczem, zostawiając to tak jak jest, bo mnie wkurwia jak inni tak robią, a potem ja wchodzę do klopa, a tu się wejść nie da. Więc czekam, może spłynie. Ale gdzie tam, kurwa, mogę se czekać. Spuszczam jeszcze raz, nic nie pomaga. Mija minuta, druga, zaraz mnie tu szlag trafi. Więc co robię? No wiadomo, szukam jakiejś przetykaczki. Przetykaczki oczywiście nie ma, jest tylko szczotka, no trudno, kurwa, więc biorę co jest, wkładam do klopa i popycham grudkę papieru, która się tam gnieździ. Ale tak już jest, że raz pomoże, a raz nie, a do tego szczotka jeszcze roztarga papier i jak ją wyjmę to cała będzie pokryta fragmentami papieru. Kurwa! W końcu jakoś to spływa, ale ile się przy tym nawkurwiam to głowa mała.
A wystarczyłoby zrobić otwór wylotowy trochę szerszy. Bo normalnie w Polsce są szersze, tak szybko kible się nie zatykają. A tutaj jestem dopiero 2 tygodnie i już trzy albo cztery razy kibel mi się zatkał. Kurwa!!!
Tagi: kibel, klop, Szwecja

(oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
