Wkurwienia w kategorii: ‘Miasta’
Władze miasta Wrocławia informują.
3 lutego, 2010, Autor: joawelGodzina 17: 40 włączam tv, klikam znaczy przełączam i nigdzie nic (jak zawsze) dochodzę do kanału TVP Wrocław. Fakty – regionalny serwis informacyjny z siedzibą we Wrocławiu. Dobra niech będzie, zobaczymy co się w mieście dzieje. I słyszę, że w planach w ciągu najbliższych 2 lat mają zmieniać zasady komunikacji na pl. 1 Maja, znaczy Jana Pawła (kolejna bzdura) no to pierwsza myśl, jaka mnie naszła to to, że przecież tam był remont całkiem niedawno. I oczywiście pamięć mnie nie zawiodła, 5 lat temu była przebudowa, bo się sypało żeby nie powiedzieć rozsypało. Remoncik pochłonął 20 milionów. Plac polega na tym, że pojazdy górą a piesi przejściami podziemnymi. I teraz 5 lat po tym remoncie władze dochodzą do jakże wspaniałego wniosku, że przejścia podziemne to utrudnienie dla pieszych i chcą ich (znaczy nas) puszczać górą, po zebrach. Koszt kolejnej przebudowy 2 miliony. To ja się pytam, pytam się czy to konieczne? I słyszę z tv, że konieczne bo ułatwi to poruszanie się niepełnosprawnym. Ale argument z dupy, wszędzie są zjazdy, poręcze, szerokie przejścia, nie ma wind to prawda, ale za te 2 miliony można to zrobić. A tak niepełnosprawny, emeryt i ja (bo mnie się nigdzie nie spieszy) będzie musiał gnać na tych zielonych światełkach, które jak tylko się zapalą to już mrugają, że zaraz zmienią się w czerwone. Poza tym jak już dołem nie będziemy musieli chodzić to podupadną wszystkie sklepiki, które tam się mieszczą i będzie to przewspaniale cuchnące miejską uryną miejsce, może nawet wspaniałe miejsce na rozboje, gwałty inne rozrywki marginesu.
Chyba, że władza ma również na to, jakiś wspaniały pomysł, za kolejne miliony. A pamiętać trzeba, że władza głupia nie jest, oj nie jest!
Tagi: Ludzie, przebudowa, remont, ulica, władze, wrocławPrzez zaspy, przez śniegi.
16 grudnia, 2009, Autor: joawelKurwa, kurwa, kurwa!
3 minuty temu, weszłam do domu i kurwa taka jestem wkurwiona, że jeszcze przed spaniem to piszę.
Wyszłam od znajomych (23.30) a tu biało, nie zdziwiłam się, bo śmierdziało śniegiem cały dzień więc w końcu spadł. Zasypane wszystko w chuj. 2,5h temu było normalnie. Jak to tak szybko napaduje?! Mniejsza o to.
Wsiadam do samochodu, myślę pewnie ślisko, ale dobra jestem na zadupiu (niektórzy twierdzą, że tak nie jest, ale skoro to ostatnie osiedle z tej strony miasta to chyba, to nie śródmieście), więc jestem na zadupiu, myślę wjadę do miasta będzie rozjeżdżone i może nawet odgarnięte. Niestety się pomyliłam. Lekko ślisko, za nic nie widać gdzie pasy są, bo mamy kurwa farbę w kolorze śniegu, więc jedziemy na oko. Panowie z policji nudzą się prewencyjnie spowolniając ruch, który sam się spowalnia przez ten z dupy śnieg. Nawet widziałam 3 pługi, ale oczywiście z podniesionymi spychami i nic im nie leciało z pod ogona w postaci piachu/soli. Gdzie one kurwa jadą? Na naradę z innymi pługami? Przegrupowują się jak w razie natarcia z północy? Jak już jadą na manewry to po drodze mogły by coś zgarnąć, a nie puste przebiegi robią. Głośno się nad tym zastanawiam, reszta ekipy samochodowej mnie uświadamia, że nie obędą odgarniać póki śnieg pada. Myślę, faktycznie coś takiego już było w czasie poprzednich zim. Trochę to głupota, bo co jak będzie padać do marca? No i czy w czasie, gdy pada nie jeździ się, czy jak? W każdym razie jest to jakieś wytłumaczenie, z dupy, bo z dupy, ale jest. Gdy tylko temat skończyliśmy wjeżdżam na most Uniwersytecki i oczom nie wierzę. Z chodnika właśnie zjeżdża mały niewyrośnięty pług, przejeżdża grzecznie po pasach na drugą stronę mostu, pokonuje krawężnik, wjeżdża na chodnik i zaczyna zgarniać śnieg!! Jak pierdole, kurwa mać. A śnieg na jezdni to kurwa, co? Gorszy jakiś? Zajebiście, że na chodniku nikt się nie wyjebie albo przynajmniej będzie miał większe szanse na nie odwiedzenie chirurgii, ale kurwa, co z drogami? Co z moim wytłumaczeniem? To jak to kurwa działa, że z chodnika to można a z jezdni to już nie? I tak będzie napierdolone rano na tym chodniku i tak. Zresztą jak na jezdni.
A tak poza tym, to zima znów zaskoczyła drogowców i takie jest odwieczne prawo natury.
Tagi: chodnik, drogi, odśnieżanie, śniegKnajpy w Krakowie
13 grudnia, 2009, Autor: ZiutekWkurwia mnie, że w tym jebanym mieście, które ma taki potencjał do nocnego życia jak chyba nigdzie indziej w Polsce, jest tak mało fajnych knajp.
Kiedyś, jak jechałem do Dublina, ktoś mi powiedział:
– Pojedziesz, zobaczysz tamtejsze puby, to jest dopiero coś…
A ja, pamiętając jeszcze studenckie czasy i włóczenie się po knajpianych piwnicach, odparłem:
– E tam, przecież Kraków jest znany ze swoich pubów, a poza tym knajpa to knajpa…
Czas pokazał, jak bardzo się myliłem.
Pojechałem do Dublina, mieszkałem tam kilka miesięcy. Razem z kolegami z pracy zaczęliśmy poznawać uroki nocnego życia w tym mieście. I nieraz było tak, że wchodząc do jakiegoś lokalu, np do Cafe en Seine, staliśmy wszyscy w progu próbując znaleźć własne szczęki na podłodze. Tam właśnie opadły, gdy zobaczyliśmy te wnętrza, te gigantyczne, pięknie wystrojone sale, pełne ozdób, których o dziwo nikt nie niszczył, wspaniałych żyrandoli, rzeźb, luster. A pośród tego wszystkiego stali, siedzieli, bawili się ludzie, ładnie ubrani, dziewczyny w większości w ślicznych sukienkach, faceci w większości w eleganckich koszulach lub gajerkach, wszyscy trzymając w dłoni drinka albo kufel Guinnesa. I nikt tam nie palił, nikt nie demolował lokalu, nikt nie rzygał po kątach, nie robił dymu, nikt się nie bił. Ludzie tam przyszli się bawić, tańczyć, słuchać muzyki. Ludzi było mnóstwo, w każdym wieku, młodych, starszych, nieważne.
I wtedy zrozumiałem.
Dwie rzeczy:
1. Jak naprawdę powinny wyglądać fajne puby.
2. Po raz milionowy – w jakim chujowym kraju mieszkamy.
Bo jak to wygląda u nas?
Nie chodzę po knajpach już tak często jak kiedyś, bo po pierwsze wiek już nie ten, a po drugie nie ma gdzie, ale jak wybrałem się ze znajomymi jeszcze niedawno to moje wrażenie na temat krakowskich lokali jest takie:
Rynek zamienił się głównie w zbiorowisko knajp, gdzie pijani angole (lub inni przyjezdni) szukają głupiej polskiej laski, którą można by zerżnąć. I która będzie się cieszyć, że zerżnął ją anglik albo jakiś inny portugalczyk czy ki chuj. Większość (99%) tych knajp mieści się w piwnicach i są to dla mnie obskurne nory, cuchnące potem i dymem papierosowym, do których nawet nie wchodzę, bo po prostu się brzydzę (tak, jak byłem studentem inaczej na to patrzyłem, ale z wiekiem człowiek zaczyna dostrzegać tego typu rzeczy). Część z tych knajp opanowana jest też przez małoletnie menelstwo i wchodząc tam można zobaczyć sceny typu laska rzygająca na schody lub koleś szczający pod wejściem.
Kazimierz był przez pewien czas fajny z tego powodu, że większość lokali znajduje się na poziomie ulicy, a nie w ciasnych piwnicach, co już jest dużym plusem. Ale i ten plus z czasem stracił na znaczeniu. Wszystkie te knajpy postrzegam jako cuchnące nory, po powrocie z których należy niezwłocznie wrzucić całe ubranie do pralki, bo odór papierosów zmieszanych z ludzkim potem jest nie do wytrzymania.
Była jedna knajpa, którą lubiłem, nazywa się Stajnia. Co prawda tak samo zadymiona i w dodatku bez dobrej klimatyzacji, ale przynajmniej muzykę grają tam fajną. Ale ostatnio otwarli na sąsiedniej ulicy inną knajpę, taką modną, z muzą a’la techno, house itp, i wszyscy się tam wynieśli. A tam same lachony dające dupy i faceci, szukający laski do rżnięcia. Ale knajpa jest modna, nowoczesna, więc wszyscy tam lezą. I teraz nawet ta Stajnia zeszła na psy, bo mało kto już tam zagląda, a jak poszedłem tam miesiąc temu jeszcze to same stare ramole (60 lat i powyżej). O co chodzi? I jakaś ekipa ze wsi, spitych, prosto chyba z remizy (autentycznie), jeszcze tylko im bron brakowało (paru było agresywnych). Bez sensu. A najgorsze, że nie ma gdzie indziej iść. Bo albo wszędzie sama gównażeria, albo wszędzie puste laski dupodajki i faceci z łańcuchami na szyi, albo pijane angole.
Ja pierdole, jak mnie wkurwia beznadzieja tego miasta!
Tagi: knajpy, Kraków, krakowskie puby, pubyAfryka
8 grudnia, 2009, Autor: TyrQW sumie jest to jeden z moich komentarzy do tekstu o kotach ale tak się rozpisałem i wkurwiłem na maxa, że wyszedł z tego odrębny post więc dam go tutaj.
Czy w Afryce to żyją inni ludzie niż w Polsce, USA, Kanadzie, Rosji ? Jakoś kurwa jak u nas chce się pić to ludzie kopią studnie. Czekaj mało tego, powiem Ci, że zwierzęta w Afryce nawet jak chcą pić to idą do wodopoju. Ale nie kurwa jebani murzyni, jak nie przyjedzie biały człowiek i nie wykopie studni to będą siedzieć i czekać aż samolot z żarciem przyleci i zrzuci paczki. No bo przecież samemu nie można nic zrobić. Wiesz czyja wina to jest, że Afryka jest głodna ? AFRYKAŃCZYKÓW jebanych ! Zamiast kurwa uprawiać, nawadniać, edukować dzieci, lub dać się edukować to zapierdalają się miedzy klanami, gwałcąc wszystko co się rusza. NIE JESTEM RASISTĄ JEBANYM ale chyba daje to do myślenia, że człowiek WSZĘDZIE na ziemi się dostosował do życia w trudnych warunkach: Syberia, Grenlandia, Mongolia, Pustynie Australii – Aborygeni, Pustynie Afryki – Nomadzi i jakoś się nauczyli hodować zwierzęta, zdobywać wodę i pożywienie. Ale kurwa nie wszyscy bo przecież jebana część kurewskich nierobów woli się ruchać do woli bez kondonów bez edukacji, zapierdalać się w wojnach i czekać na zrzutkę paszy z samolotu. Czy Ty wiesz, że tam są akcje takie, że chłop potrafi swoje bydło gnać przez kilkadziesiąt kilometrów jak nie kilkaset żeby wziąć worek żarcia zamiast wydoić krowę bo krowa jest święta ? Polecam Ci książkę “Dead Aid”, która napisały mądre głowy z Afryki, gdzie nawołują do ZAPRZESTANIA pomocy Afryce. Dlaczego ? To proste bezrobotny też woli siedzieć za parę groszy na zasiłku niż zapierdalać. Trzeba dać im edukację to wszystko, żadnej innej pomocy. Żadnych kurwa koncertów charytatywnych typu live aid, nic kurwa, może niech zrobią coś sami. MAM MEGAWKURWA na Afrykańczyków, bo to jebane lenie są i każdy Ci to powie, kto z Anglii wrócił i z Afrykańczykami pracował.
A dlaczego jakiś kotek ma mieć jedzenie i dach nad głową ? Bo sam sobie kurwa studni nie wykopie. Świat po drugiej wojnie światowej wpadł na pomysł żeby ożywić Afrykę tak jak Europę zniszczoną wojną – wpompować w pomoc wiele miliardów (już chyba) dolarów, ale oni to kurwa przejedli zamiast budować infrastrukturę, rolnictwo, edukację. Afryka to się rozwinęła tylko tam, gdzie biały człowiek działał – RPA, no i jeszcze wpływy Islamu – Afryka północna. Jakoś tam kurwa potrafią ale już w środkowej nie. Przecież kurwa jaką oni kasę mogliby trzepać z turystyki ale kto pojedzie do Czadu, skoro się tam napierdalają cały czas. Bo ja kurwa żadnej jebanej złotówki nigdy na Afrykę nie dam, o co Was też proszę.


(oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)