Wkurwienia w kategorii: ‘Miasta’
Kebab w Sopocie
24 sierpnia, 2009, Autor: anonimWitam,
Bardzo chciałbym podzielić się z wszystkimi, wszem i wobec, sytuacją która mnie spotkała w sobotę w pięknym mieście Sopot.
Jako, że byłem wieczorową porą bardzo głodny udałem się do Kebeba po strawę. Okazało się że moja obecność w kolejce baaardzo nie odpowiada jednemu szanewnemu jegomościowi. Swoją złość przelał na mnie za pomocą 4 kolegów zaraz po moim wyjściu z punktu gastronomicznego. Jest poniedziałek, mnie dalej od kopów, które zostały mi wymierzone za
powyższą winę napierdala głowa i przedramiona tak że nie wiem. I generalnie jestem wkurwiony po pierwsze, że ktoś jest jeszcze na tyle głupi żeby poturbować obcego człowieka za to, że stoi przed kimś w kolejce po kebeb a po drugie, że mimo przewagi fizycznej 4 do 1 dałem sie obić…
Trudno przy następnej okazji już nie dam się zaskoczyć.
Pozdrawiam
Piotr
Tagi: kebab, pobicie, SopotMadonna
16 sierpnia, 2009, Autor: ZiutekJak mnie wkurwia to, co się teraz dzieje. Ludzie są normalnie popierdoleni.
Przyjechała jakaś Madonna, gwiazda, ale już nie pierwszej świeżości, do Polski, tego zakompleksionego kraju nad Wisłą. I co? I oczywiście trąbią o tym wszyscy, nic ważniejszego nie ma tylko przyjazd Madonny, a gdzie się zatrzymała, a co robi, a kurwa ile razy srała i sikała. Kogo, pytam się KOGO TO KURWA OBCHODZI?
Ale potem zrozumiałem, niestety, zrozumiałem. Żyjemy w kraju debili. Bo oto jakaś telewizja, chyba TVN, przeprowadza wywiady z ludźmi czekającymi na koncert. I to co usłyszałem po prostu mnie przeraziło.
Jedna laska, zrobiona na kurę z różowym czymśtam we włosach, mówi: „Normalnie to jest dla mnie najpiękniejszy dzień w życiu. Słucham Madonny od szkoły podstawowej. Kocham ją, uwielbiam ją, mogłabym jej stopy wycałować, gdyby tu była”.
O żesz kurwa jego mać! Ja cież kurwa pierdolę! O matko z córką! Nawet nie wiem jak to skomentować, bo brak w polskim słowniku słów, które swoją doniosłością zrównoważyłyby głupotę tej wypowiedzi. I tej laski.
I następne wywiady wszystkie w tym samym tonie. Że przynieśliśmy jej białe serca, jako symbol naszej miłości. Że kochamy ją i modlimy się do niej. Że to najcudowniejszy dzień w naszym życiu.
Ludzie, czy wy sobie nie zdajecie sprawy co wy mówicie?
I jak to wygląda? Normalnie jakbyśmy byli jakimś krajem 3ciego świata, zapchlonym podwórkiem Europy. I jak przyjedzie do nas wielce łaskawa jej ekscelencja gwiazda Madonna, albo inny Michael Jackson, to wszyscy po prostu jak jeden mąż srają pod siebie ze szczęścia i padają do nóżek.
Wstyd, po prostu wstyd mi za mój kraj. Ja rozumiem, że można kogoś lubić, można iść na koncert, ale to co się u nas dzieje to nie jest dla mnie normalne. Lubię niektóre piosenki Madonny, może gdybym mieszkał w Warszawie, a nie w Krakowie, gdzie nie da się żadnego koncertu zorganizować, bo nie ma kurwa żadnej przyzwoitej hali ani stadionu, to poszedłbym na jej koncert. Ale bez tego durnego bezkrytycznego uwielbienia, jakby to nie wiadomo kto był. Bez całowania po nogach, jak ta durna laska. Bez rzucania się po autografy, żeby potem ten świstek papieru z jakimś bazgrołem miał stać się moim największym życiowym skarbem, który powieszę sobie na ołtarzyku i będę się do niego modlił, i wszystkim z dumą pokazywał.
Ludzie – jebnijcie się czasem w łeb, to wam dobrze zrobi!
Tagi: Hala Widowiskowo-Sportowa, koncert, Kraków, Madonna, Michael Jackson, WarszawaLudzie
13 sierpnia, 2009, Autor: maxxOooo to jest dopiero temacik!
Wkurwiają mnie ludzie a dokładnie stada wieśniaków, które zwalają się do Gdańska i udają wielce miastowych! Kupi sobie to jedno z drugim gówno Q7 na 30 lat na raty i uważa się za pana wszechświata, FUCK!
Nic tylko wziąć kija i napierdalać głupie łby!!
Druga sprawa ludzie którym się wydaje że jak mają trochę więcej szmalu od innych to już są tak mega ważni, że nie podchodź. Może i tak ale w takim razie nie poniżajcie się do przebywania z motłochem i dajcie odpocząć od waszych zblazowanych ryjów bo rzygać mi się chce na wasz widok.
Kolejna sprawa – Gdynianie!
Niektórym debilom się ubzdurało, że jest jakaś rywalizacja pomiędzy naszymi miastami (absolutnie nie jestem kibicem ani nic w ten gust), nie rozumiem jednego: w czym my się mamy mierzyć?! Gdyby nie Gdańsk (1000lat) to wasza śmieszna wioska rybacka powstała ok 80 lat temu w OKOLICACH Gdańska nie miała by racji bytu, ludzie przyjmijcie to do wiadomości i nie bądźcie śmieszni (a jak chcecie się licytować to spotkajmy się na Gdyńskiej starówce i omówmy to i owo).
Pomijam sprzedawców w sklepach, toć to już prawie istny PRL,
– 8,60
– (daje 10)
– A drobniej?
– Nie mam (to są kurwa drobne szmato zajebana!! wydawaj i nie wkurwiaj mnie)
– To ja nie będe miała wydać.
– To proszę iść rozmienić!!
– (pani oburzona!!)
Ostatnio byłem w Kątach Rybackich w naszym ulubionym miejscu na rybce. Zamawiam to i owo i co się okazuje?! Że cena podana na tablicy jest STARA i NIEAKTUALNA i mam zapłacić więcej! Co się kurwa dzieje w tym kraju, cena podana jest cena AKTUALNĄ I JEDYNA JAKA OBOWIĄZUJE i chuj mnie obchodzi że Pan wolał podłubać sobie w dupie zamiast zająć się uaktualnieniem cen we własnym interesie!!
Ludzie to w większości straszne chuje!
Tagi: Gdańsk, Gdynia, mieszkańcy miast, TrójmiastoKrakowskie centrum kongresowe
12 sierpnia, 2009, Autor: ZiutekPrzejeżdżam często obok Ronda Grunwaldzkiego, od niedawna tam coś dłubią, w miejscu gdzie zawsze rozkładał się ten paskudny cyrk i zardzewiałe wesołe miasteczko. Postanowiłem, że sprawdzę, co też postanowiono tam postawić, łudząc się, że w końcu, po tylu nieudanych, ohydnych inwestycjach, a zwłaszcza po Operze Krakowskiej, w końcu wybudują tutaj coś, co wzbudzać będzie zachwyt, co przyciągać będzie rzesze turystów, co stanie się trzecią, po Wawelu i Sukiennicach, wizytówką tego miasta. Myślę sobie: w takim miejscu, tuż pod Wzgórzem Wawelskim, to musi być coś okazałego, na pewno ładnego, pasującego do charakteru „Królewskiego Grodu”. Zapomniałem na chwilę o hotelu Sheraton, stojącym po drugiej stronie Wisły, który też taki miał być, a jaki jest, każdy widzi, kurwa. „Przecież nie popełnia się 100 razy tego samego błędu”.
Nie?
Wyszukałem w googlu projekt centrum kongresowego, znalazłem, otwieram stronkę… a co to kurwa ma być?
Zobaczcie sami: http://krakoff.info/2007/11/13/wizualizacja-centrum-kongresowego/
No powiedzcie mi proszę, bo może ja jestem jakiś dziwny, czy Wam się to podoba? Albo inaczej: czy uważacie, że to pasuje do tego miejsca, vis a vis Wawelu? Może ja mam jakiś spaczony gust, ale czy takie połączenie blachy i szkła, w nijakiej bryle, pasuje do tysiącletniego zamku, do klimatu średniowiecznego miasta, do mitu polskiej stolicy kultury?
Czy ja się doczekam, Panie Majchrowski, że w tym mieście powstanie w końcu coś ładnego? Cokolwiek, nawet szalet publiczny, ale ładny! Litości, kurwa! Wszędzie na świecie stawia się okazałe, piękne budowle, z których mieszkańcy tych miast są dumni, zobaczcie chociażby na Paryż, Londyn… A u nas? U nas powstają pokraczne kaszaloty, kwadraciaki nie pasujące do niczego, potworkowate fontanny, na które aż żal patrzeć. I za to wszystko trzeba jeszcze płacić tyle szmalu! Widzieliście ile to coś ma kosztować? 250 mln złotych!! Kurwa mać! Czy za te pieniądze nie da się zrobić czegoś ciekawego? A jeśli się nie da to może lepiej przeznaczyć je na to, żeby wyremontować drogi, bo mnie kurwica strzela jak ciągle wpadam w te jebane pozapadane studzienki i inne pierdolone dziurska!
Ale się kurwa wkurwiłem!!!



(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,50 na 10)