Archiwum dla 2010

Prawie jak felieton

18 grudnia, 2010, Autor:

Witojta.

Siedzę sobie właśnie i opierdalam się pizzą zapijając sokiem bananowym, czasami spoglądając na mojego czarnego kota, który ma przeubaw tarzając się na podlodze…

Jakiś czas temu w szkole postanowiłem się sprawdzić w tym zacnym rzemiośle zwanym „pisanie” – napisać miałem więc felieton o temacie… Szkoła. Lub coś, co ze szkołą jest związane. Nie wyszło mi to za dobrze, po prostu chujowy temat, a podsumowanie polonistki było takie (cytuję z kartki): „Piotrku! Chyba ejstem za głupia na Twój felieton”, oraz ustnie dodała „Przy Tobie wymiękły moje umiejętności interpretacyjne”. Postaram się przetłumaczyć to bardziej na ludzki język i tutaj wrzucić, to do dzieła.

Zieeeeew… I znów ziewam… Tak sobie ziewam, i siedzę… Ziewać można z różnych powodów. Dwa najpopularniejsze to brak tlenu oraz znudzenie. Jak już wspominałem, wspominać będę i wspominanie będzie to przezemnie razy kilka, ziewam. Ziewam z tego drugiego powodu, ponieważ jakbym mógł coś robić bez powodu? Powód jest przecież początkiem każdego działania, powód jest arche, arche jest powodem, jest początkiem każdego działania, prekursorem każdego ruchu. Nawet bezczynność, przeciwieństwo czynności, zwane też lenistwem, też ma swój powód! Nie jesteś więc w stanie wymyślić rzeczy, czynności, bytu, ruchu, myśli, uczucia, czy czegokolwiek innego, co nie ma powodu.

Znów ziewam… Ziewam i tym samym wprowadzam Cię w motyw znudzenia, motyw powodów i przyczyn wszechrzeczy, wszystkiego co nas otacza. Teraz jednak dostajesz obuchem w głowę, jakąś pierdoloną pałką przypierdolił Ci prosto w łeb… Uruchamiasz wyobraźnię i stajesz się uczniem, stajesz się mną. Bądź uczniem, ucz się, bądź uczony, ucz innych, uczenie jest bowiem najważniejsze, a przynajmniej tak Ci wmawiają. Siedzisz w ławce i ziewasz, zupełnie jak ja. Z tym, że teraz ja czytam artykuł, a Ty siedzisz w szkole. Ja mam przed sobą komputer, a Ty książki, jednak oboje ziewamy… Podczas skomplikowanej czynności słuchania nauczyciela robisz wszystko, żeby jednym uchem wleciało, a drugim wyleciało. Robisz wszystko, gryziesz długopis, rysujesz, a głos nauczyciela Cię cały czas dręczy. Zaczynasz więc myśleć, choć według nauczyciela nie powinieneś, o wszystkim innym. Nie powinieneś myśleć, masz słuchać. Nie powinieneś umieć, masz wiedzieć. Nie powinieneś umieć rozwiązać zadania, masz je rozwiązać tak, aby nauczycielowi się to podobało i miało to według niego sens. Znów więc ziewasz i tym razem zgodnie z zamysłem nauczycieli nie myślisz, lecz zastanawiasz się, bowiem myślenie rozwija kreatywność, a kreatywny uczeń jest złym uczniem. Masz być kopią, masz być chodzącym klonem nauczyciela. Chcesz myśleć? Myśl jak nauczyciel, ale się nie zastanawiaj nad słusznością myślenia, żebyś nie zaczął myśleć samodzielnie. Kopiuj jego myśli, miej takie same poglądy, najlepiej bądź jak on. Tak się zastanawiając i ziewając zaczynasz czuć znudzenie. Nudząc się, zadajesz sobie pytania. Pytania nie na miarę Arystotelesa czy Platona. Nawet nie próboujesz tak jak oni odpowiedzieć na te pytania, bo i tak nie odpowiesz… Odpowiadanie na kreatywne pytania jest kreatywne, a Ty nie możesz być kreatywny. Jako kopia nauczyciela nie jesteś w stanie wymyślić coś na styl horacjańskiego złotego środka, bo jesteś tylko klonem, więc nie możesz pozostać w stanie między kreatywnością, a małpowaniem… Zostajesz więc naśladującą małpą. Pytania które sobie zadajesz należą do gatunku pytań „uczniowskich”, ponieważ żaden uczeń nie jest kreatywny; „Po co ja tu jestem?”, „Co mi to da?”, „Na co mi to?”. Bynajmniej nie odnoszą się one do człowieczeństwa, szeroko pojętej kultury, czy też do religii. Są to po prostu pytania o powód, dla którego musisz siedzieć. Siedzisz i nic innego w końcu zrobić nie możesz. Znów ziewasz. Nie przypomina Ci to czegoś? Nie, nie sięgaj wzrokiem do początku tego tekstu, będę tak dobry, że Ci podpowiem. Znudzenie, rozmyślanie nad powodem i ciągłe ziewanie. Jednakże wg. prawa przyczynowo-skutkowego wszystko ma swój powód! „jaki jest więc powód tego, że ja (ty) tu muszę(musisz) siedzieć?” „Jakim prawem ktoś mi rozkazuje co mam robić?” „Dlaczego odbierają mi kreatywność?” – wszystko, co wypracujesz sobie przez lata wewnątrz siebie teraz zostaje przejechane walce, zostaje rozstrzelane z CKM’a, czy innej szybko napierdalającej broni, zostaje tylko cząstka Ciebie, nie potrafisz się oprzeć choć chciałbyś się oprzeć jak Twoi przodkowie rusyfikacji… Kurwa, przecież o rusyfikacji wiem ze szkoły, ona Tobą i mną zawładnęła, nawet teraz cały czas o niej myślimy! Uciekasz – nie ma szkoły, są tylko naukowe wiadomości niezwiązane ze szkołą – przysłuchujesz się nauczycielowi: „I tak powstaje obraz śródoperacyjnego cholangiogramu uwidaczniającego drogi żółciowe w trakcie laparoskopowej cholescystektonii…” – co kurwa? Japierdolę, to prawie jak ten żart, ze leci sobie wróbelek bez głowy i myśli „po co mi rower jak nie mam sandałów?” Jaki z tego morał? Lodówką się nie ogolisz. Przecież jest idioto koniec lekcji. I tak nic nie zrozumiesz, nawet nie próbuj. Tak od poniedziałku do piątku, byle do weekendu. A po weekendzie to samo. Uciekają Ci dni, tygodnie, miesiące, lata. Orientujesz się, że nic nie robiłeś, straciłeś najlepsze czasy życia. A przecież mogłeś się uczyć… Mogłeś zachować chociaż cząstkę siebie i teraz godnie żyć. Już nawet nie możesz ziewać, bo to nie ma sensu. Nie masz kreatywności, ani wiedzy, straciłeś prawie wszystko… Nawet to co najcenniejsze – czas.

Ale spokojnie – to Ty czytasz ten tekst, a mi znów się chce ziewać. Teraz to Ty się możesz zastanowić, jakie problemy mi codziennie przynosi szkoła. Możesz iść, jesteś wolny, ale nie zapominaj o tym szarym, biednym, przeciętnym uczniu, który właśnie sobie marnuje życie… Adios amigos! Adios życie!

Koniec, kurwa. I tak nikomu się nie będzie chciało czytać tych niecałych 870 słów.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 7,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Smutno dalej

17 grudnia, 2010, Autor:

Istnieje portal – Ideosfera.pl, gdzie wrzuca się różne głupoty, bądź mądrości. Więc wrzuciłem:
Przy wydawaniu dowodów osobistych obywatel otrzymywałby /być może odpłatnie/ telefon komórkowy, który byłby aktywny w czasie wyborów parlamentarnych, samorządowych albo w trakcie określonego referendum. Do odblokowania telefonu służyłby kciuk z liniami papilarnymi właściciela /rzecz jasna dochodziłoby w tym względzie do nadużyć – ja to nazywam "kciukiem babci", no ale skala tychże byłaby znikoma/ Technologicznie jest to mozliwe a zlecenia na 30 mln telefonów Państwo nie musiałoby kierować do Nokii, bo nasz przemysł z radością przyjąłby to nowatorskie rozwiązanie i z łatwością poradziłby sobie z tym.

Telefon miałby też aktywne połączenia z pogotowiem, z różnego rodzaju służbami i uaktywnianymi na czas szczególnych zagrożeń /powódź, kataklizmy żywiołowe/ specjalnymi numerami telefonów.
Oczywiście zaraz rozpęta się dyskusja, czy wtedy wybory będą jawne etc.etc. Jak zwykle piekło przeszkadzania.
W moim mniemaniu wybory zawsze powinny być jawne, a dobie internetu i nowych technologii oraz tego co jeszcze nastąpi spełni się biblijne proroctwo i spisane będą wszystkie mysli i czyny! Otuchy, bracia, otuchy!
Miałem jedną odpowiedź! Od Tego Człowieka! Można go łatwo namierzyć!
•       strzelanie z armaty do wróbla, nie biorace pod uwagę możliwych zagrożeń.

RFID-y też można wszczepiać, jak psom…
Odpowiedziałem:
•       Tak będzie, drogi Panie Tomaszu. Gdzieniegdzie tak już jest. Też mi smutno.

Wlazłem potem na umiłowane strony Pana Tomasza i zrobiło mi się smutno. I wszystko zrozumiałem. I jeszcze było mi smutniej.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 7,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Horror

17 grudnia, 2010, Autor:

Jestem raczej „przypadłością” o nadmiernej empatii. Znak Zodiaku – Ryba, jakiś tam poeta, człowiek, który mówi o sobie,że jest półfeministą… itd. itp.
/Nota bene mężczyźni, którzy mówią o sobie, że są feministami to idioci. Noszą w sobie przecież zarówno X jak Y, więc kłamią, bądź przypochlebiają się, bądź nie myślą. Nieważne. To znaczy ważne, ale nie teraz./
Wrażiwy jestem. Do jakiego stopnia? Posłuchajcie.
Niejaki Isaak Asimov, autor science fiction i profesor biochemii, wymyślił kiedyś niezwykle ciekawą zależność.

Otóż 1700 lat temu, za czasów cezara Marka Aureliusza, na Ziemi żyło pół miliarda ludzi. Minęło 1600 lat i rozpoczął się wiek XX-ty. Na Ziemi żyło podówczas 2 miliardy ludzi. Przez szesnaście wieków przybyło 1,5 miliarda. Obecnie mamy XXI wiek. Na Ziemi żyje już 6 miliardów ludzi. Przez sto lat przybyło nas cztery miliardy. Jeżeli ktoś lubi wykresy, niech go sporządzi. Będzie w szoku! Asimov obliczył, że jeżeli ta tendencja się utrzyma, to za kolejne 1700 lat/i stąd ta cezura/ ciężar ludzi żyjących na kuli ziemskiej przewyższy jej ciężar.
Co to ma wspólnego z moją empatią? Ano właśnie ma!
Historia ludzkości to niewyobrażalna skala nieszczęść i dramatów. Indywidualnych tragedii i globalnych horrorów. Gdyby zsumować te koszmary, które przeżyły miliardy milirdów ludzi, gdyby komuś było dane obejrzeć film wszystkich niegodziwości, zbrodni, podłości, gwarantuję Wam, że zwariowałby w okamgnieniu. A byłby to tylko film z tego co tylko było! A wyobraźcie sobie film z tego, co jeszcze będzie! Potraficie sobie ten film wyobrazić?! A wydarzy się na pewno. Bo ciężar ludzi żyjących na kuli ziemskiej nie może przewyższać jej ciężaru!
TO nie megawkurw, to PRZERAŻENIE.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Grobelny

17 grudnia, 2010, Autor:

Ja pierdolę kurwa!!! Przeglądam sobie dzisiejsze lokalne wiadomości, tu Enea coś zjebała i pół Piątkowa nie ma prądu, tam wybuchła studzienka telekomunikacyjna, jedna osoba ranna, gdzie indziej znów wykoleił się w tym samym miejscu co poprzednio tramwaj, nieopodal większa awaria MPK, takie tam pierdoły, zasadniczo mnie nie dotyczące, bo uczciwie przesiedziałam dzień pod kołdrą, aż kurwa zblazowana patrzę dalej i gul mi skoczył jak chuj z jasnego nieba:

Ryszard Grobelny z najwyższą prezydencką pensją

Trzech prezydentów miast z całego kraju – J. M., K. D. oraz R. Grobelny otrzymywało w tym roku maksymalną pensję jaką zgodnie z prawem mogą zarabiać prezydenci miast. 12 847 złotych i 45 groszy – tyle pieniędzy każdego miesiąca 2010 roku wpływało na konto Ryszarda Grobelnego
Choć rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie pensji prezydentów miast mówi jasno, iż ich wynagrodzenie zasadnicze może wynosić maksymalnie 6200 złotych brutto, wszyscy wiedzą, że włodarze mogą liczyć na szereg dodatków specjalnych i funkcyjnych. Tym samym osiągają pensje rzędu 10 – 12 tys. […] ma do dyspozycji samochód służbowy z kierowcą, czy służbowy telefon komórkowy. […] Grobelny uplasował się na 8 miejscu rankingu z łącznymi dochodami miesięcznymi rzędu 16 500 złotych.

Nic kurwa dziwnego, że pcha się wciąż na stołek mimo wiszącego nad tym nastroszonym łbem wyroku za „niegospodarność”, nawet gdyby się proces nagle zakończył niepomyślnie każdy dzień dłużej w chuj mu się opłaca…

Poza konkursem nazwisko to w Poznaniu było słynne już w latach 90-tych – Grobelny po owym Lechu już zawsze będzie się kojarzył z finansowymi przekrętami.

P.S. Po napisaniu powyższego wczoraj/dzisiaj w nocy wpierdoliło mi neta w chwili kliknięcia „opublikuj”, wkurwiłam się dodatkowo, ale szkic się chwała Darwinowi zapisał.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 6,50 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!