Archiwum dla 2010
Bądź tu kurwa ambitny!
23 sierpnia, 2010, Autor: anonimKurwa zajebana mać!!! Nie zgadniecie co dziś kurwa takiego budującego usłyszałem od szefa!
Otóż kurwa:
Jestem tak skurwysyńsko ambitnym chujem, że pomyślałem sobie, iż pójdę sobie na jakieś skurwiałe studia, mimo iż mam już jedno magisterium. No i kurwa złożyłem sobie papiery na zaoczne, bo jak się kurwa jebie po 10h dziennie to nie ma chuja żeby skminić inną opcję! A że nie jestem skończonym złamasem, to powiedziałem szefowi, że ide od października na studia. A ten do mnie: „To juz kurwa nie wiesz co z pieniędzmi robić?” (se myśle: chuj Ci do tego co robię z własną, ciężko wypracowaną wypłatą! no ale… przemilczałem) Po kilkunastu minutach wchodzę do biura, a szef przy wszystkich na mnie: „O! studencik piperzony.”
A mnie total wkurw w powietrzu o mało nie rozpierdolił!!! Kurwa Twoja zajebana w dupe mać, skurwysyński kmiocie bez szkoły!!! – tylko pomyślałem. No bo co? wyjebie mu taką wiązankę to se kurwa wtedy mogę pomarzyć o robocie i studiach! I to jest kurwa najbardziej frustrujace, że chcesz człowieku coś osiagnąć w życiu, a byle chuj jeszcze Cie przy tym zgnoi, a Ty stoisz jak ta dupa, słuchasz jak się wozi po Tobie jak na burej suce i sie kurwa nie odezwiesz bo sobie przejebiesz przysłość po całości! No kurwa mać!
Wiadomości w tv na czasie
23 sierpnia, 2010, Autor: KirciaWidać już z was nikt nie ogląda „ti-wi”. Ale ja w domu siedzę i często z ciekawości zaglądam na np. tvp info, wiadomości, wydarzenia lub po prostu na internet. Najgorsze jest to, że ciągle (dosłownie) pierd**ą o krzyżu. Noż kurwa ile już można. Jeszcze te protesty osiągnęły dno jak jakieś dwa dziady zakłócili spokój pod pałacem. Jeden rzucił na tablicę słoik gówna, a inny straszył ludzi spod krzyża granatem. Zaś jakiś pijany człowiek zgłosił policji, że gdzieś znajduje się bomba. I po co to kurwa wszystko jest? No po co? Co ci ludzie (głównie emeryci i renciści lub bezrobotni) będą z tego mieli, że tam siedzą? Czasami chciałabym, żeby ten krzyż znikł (i chyba nie tylko ja), ponieważ co raz więcej osób już to wkurwia. Niby sprawa cichnie, a to kolejny bohater pięciu minut się pojawia. Podtopienia są na drugim miejscu. Szczególnie na topie są skutki nawałnic po ostatnich burzach. Zawsze lubię patrzeć na burze, jednak ostatnie reportaże przeraziły mnie. Jedna stara chata spalona, a druga nowa z piorunochronem w połowie strawiona przez ogień. I właściciele mieli się przenieść do niej za miesiąc. Zaczynam się czasami bać, że we mnie lub gdzieś blisko jebnie piorun. Ostatnio przypominają coś o stadionie na Euro 2012. Mają problemy z budową. No i co większość obywateli może zrobić w takiej sytuacji? Czwarte miejsce to są te powodzie i jej skutki. Za te powodzie podwyższyli vat, a ten vat i tak nie pójdzie do powodzian. Ostatnio też było coś o chłopczyku co zjadł muchomora i musieli przeszczepić mu wątrobę. Rodzina biedna i widać oszczędzili na jedzeniu bardzo. Mogliby zapytać kogoś, a nie wjebali grzyby do garnka i się cieszą, że mają co jeść. Ja zbieram czasami grzyby i jeszcze wiem jak wygląda muchomor. Zbieram głównie takie co znam i się pytam kogoś jak mam wątpliwości. Przestaję oglądać wiadomości bo to już tak wkurwia. Szczególnie te powodzie. Mam ciarki na samą myśl, że można swój domek stracić w tak krótkim czasie. Same jakieś kataklizmy w tym roku, nie wiem co jeszcze się może zdarzyć. Teraz już nie musicie oglądać wiadomości nawet przez pół miesiąca.
Przygody w sklepach
23 sierpnia, 2010, Autor: KirciaDawno się nie wkurwiałam, a już mam tyle powodów do wkurwu maksymalnego, że część tematów zapomniałam. Otóż najbardziej nie lubię wychodzić sama na miasto. Doprowadza to mnie do przygnębienia dlatego, że każdy może zrobić (często stara się) dosłownie zrobić w ch*ja. Tylko czekają, żeby wyssać jak najwięcej pieniędzy. A tym bardziej, że jestem młodą osobą. Zawszę chcę mieć kogoś przy boku, by coś powiedział, doradził. Ci sprzedawcy i w galeriach, a szczególnie na rynkach myślą, że wszystko wiedzą. Niby znają obecną modę, wiedzą co dobre itd. Podam kilka przykładów z moich przygód: Raz kiedyś byłam na rynku i się wkurwiłam, że kapcie mi szybko się spiździały, więc powiedziałam coś do ojca. A stara babka zaczęła coś (lekko powiem) gadać – „Wiadomo, że kapcie nie są wieczne i muszą kiedyś się porwać.” Już nic nie powiedziałam, podziękowałam i poszłam. Ale jest chyba też czas w użytkowaniu jakiegoś produktu.
Druga sytuacja, kupowałam galowe ubranie i był taki żakiet i jakaś młoda sprzedawczyni do mnie -” Kup ten żakiet, bardzo pasuje do stroju, zapłacisz tylko tyle. Przecież gdzie indziej jest drożej.” Takie powiedzonka tak mnie wkurwiają, że gdy jestem zdenerwowana to mogę nawet powiedzieć parę niemiłych słów. Teraz jest taka pora przed jesienią, że muszę często łazić wszędzie i coś kupować. Najgorsze, że teraz ludzie co raz bardziej lecą na pieniądze. Od dobrych paru lat jest mania na podręczniki w dużych cenach. Ja współczuję dla uboższych osób(,których jest co raz więcej).
Denerwuje mnie też to , jak w kolejce stoi jakaś babcia. W 70-80% staruszków będzie wybierać towary (na bazarku czy w spożywczaku) i pytać czy to dobre, ale jak dobre to drogie, a jak tanie to złe i tak w koło. Często człowiek chce coś normalnie kupić, a przychodzi zmęczony i wkurwiony. Mam już dość naciągaczy i chamstwa w miejscach sprzedaży.
Kobiety? Dlaczego?
21 sierpnia, 2010, Autor: TomashWitam. Na wstępie chcę zauważyć że w poniższym tekście używam sformułowania WIĘKSZOŚĆ a nie wszystkie. Wyjątki są cudami natury przed którymi mogę bić pokłony. No to do rzeczy.
Dlaczego większość kobiet jest tak zjebanymi kierowcami? Co decyduje o tym fakcie że jest tak a nie inaczej? Dziś jadąc w trasę do Luzina, jadę sobie w najlepsze a tu mi z podporządkowanej jakaś idiotka VW Polo wyjeżdża prosto pod koła. Więc ja hamuję i staram się objechać, a ona tępa pizda GAPI SIĘ NA MNIE i dalej jedzie przed siebie prosto w mój samochód. Pytam się Was teraz, GDZIE ONA KURWA MA OCZY? Czy dla kobiety znak „ustąp pierwszeństwa” to odwrócony trójkąt = męska toaleta czy jak? Bo jak można wyjeżdżając z parkingu nie widzieć jebanego samochodu, jeszcze wieczorem kiedy światła jebią po oczach? Dlaczego kobiety tak często odpierdalają dziwne numery na drodze? Dlaczego przy ograniczeniu do 50 jadą 30? Dlaczego ciągle najeżdżają na krawężniki? Dlaczego na środku skrzyżowania, skręcając w prawo na strzałce, zatrzymują się NAGLE w miejscu, a gdy jadący za nimi zapyta się DLACZEGO? to słyszy „bo ja się wystraszyłam” lub coś równie niedorzecznego? Dlaczego skręcając na strzałce, mając osobny pas dla włączających się do ruchu, stoją na tym jebanym skrzyżowaniu czekając na przerwę w samochodach? Dlaczego skręcając w jakąkolwiek boczną uliczkę, robią to hamując z piskiem opon i nawet nie włączając kierunkowskazu, lub w przypływie weny włączają kierunek w połowie zakrętu? Dlaczego parkują w najbardziej niedorzecznych miejscach jakie można sobie wyobrazić? I wreszcie dlaczego a wręcz jakim prawem wydaje im się że WSZYSTKO JEST OK??!! mało tego, niektóre mają się za dobrych kierowców bo nie miały jeszcze wypadku! (bo mądrzy faceci woleli ryzykować własne życie niż najnormalniej takiej łamiącej przepisy babie przypierdolić zderzakiem). Przecież to woła o pomstę do nieba! Mało tego, na własne oczy widziałem babkę która zaparkowała na chodniku w jedynym miejscu gdzie nie było słupków. Zaczepił ją policjant i pyta „CO PANI ZROBIŁA?” ona na to „ale ja tylko na chwileczkę do sklepu!” na co policjant „ALE STANĘŁA PANI KURWA NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH!!!” – „no ale ja na prawdę tylko na chwileczkę!” Albo drugi przykład, jedziemy z koleżanką samochodem, do mnie do domu jest na skrzyżowaniu w lewo, a ona zatrzymuje się przed skrzyżowaniem i pyta czy się stamtąd nie przejdziemy… pytam dlaczego? – „Bo ja się boję skręcać w lewo” !!! No kurwa paranoja! Oczywiście są i dobrzy kobiecy kierowcy, ale tych mogę policzyć na palcach jednej dłoni.
Na koniec ostatnie pytanie, jak to jest że zawsze jak widzę/słyszę rozpadający się samochód, klekoczące zawory, oberwane zderzaki czy huczący tłumik, ogólnie samochody rozlatujące się na amen, w 90% przypadków jeżdża nimi kobiety? Czy Wy nie słyszycie/czujecie że samochód zaraz się rozpadnie?
Ja nie wiem co mam powiedzieć. Bo n.p. kursantka na prawo jazdy, która rzekła ” Ale proszę pana, to ja skręcając mam przyhamować, nacisnąć sprzęgło, zmienić bieg, włączyć kierunkowskaz i jeszcze rozejrzeć się naokoło? Przecież nie da się zrobić tylu rzeczy na raz!” albo „Teraz skręci Pani w lewo…” – „a w którą to stronę?”. I wreszcie baby którym notorycznie gaśnie samochód, albo które przez cały czas trwania zielonego światła na krzyżówce grzebią w torebce szukając chuj wie czego… Przecież jedyne co przychodzi do głowy to „no kuuuurwa nooooo!!!”
Tym oto radosnym aspektem żegnam się, jeśli jakąś panią uraziłem, przepraszam ale może czas zastanowić się nad sobą? Znowu chciałem skrobnąć parę linijek a wyszedł referat…



(oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 9,70 na 10)