Zamówienie
13 sierpnia, 2018, Autor: Wkuwiony AnalfabetaCzy byliście kiedyś w sytuacji w której mieliście zamówić kilka rożnych rzeczy z tej samej dziedziny życia? Naturalnie człowiek myśli sobie wtedy czemu zamawiać to w kilku różnych miejscach i decyduje się na jedno, by oszczędzić na dostawie. Jeszcze spokojny wówczas człowiek wybiera więc sklep o którym do tej pory miał dobrą opinię i zaczyna poszukiwania potrzebnych mu dóbr. Z każdym przejściem na podstronę jednak orientuje się dzięki wielkiemu banerowi reklamowemu wyskakującemu na środku ekranu, że do życia absolutnie niezbędny mu jest nowy telefon lub niszczarka do dokumentów. Po przekopaniu się przez reklamową propagandę dociera wreszcie do produktów go interesujących tylko po to by po umieszczeniu ich w koszyku przypomnieć sobie o konieczności zalogowania się w serwisie reklamowo handlowym. Loguje się więc by chwile później jego naciągnięta cierpliwość dostała potężnego kopa w odbytnicę na widok opróżnionego koszyka. Nieszczęsny człowiek myśli jednak wciąż racjonalnie. Cóż, może to po części moja wina. No i rusza w powtórny bój z marketingiem by dotrzeć do utraconych produktów. Po każdej reklamie jego wkurwienie narasta i narasta by w końcu po ponownym zgromadzeniu dóbr w koszyku eksplodować na widok komunikatu: „Wybrane produkty znajdują się w różnych salonach na ekspozycji. W celu ich zakupu prosimy złożyć osobne zamówienia na każdy z nich.” I w tym właśnie tkwi piękno staromodnych, fizycznych przybytków handlowych. Towar jest na półkach, nie ma tornada reklam a i mało prawdopodobne, by ktoś zapierdolił ci płytę DVD z koszyka.
Tagi: Komputronik, KrutkowkurwLekka dawka irytacji.
1 lipca, 2018, Autor: KistosWkurw ten nie będzie wycelowany w konkretny temat. Poruszę w nim raczej gówna które w ostatnim czasie wkurwiły mnie lub zirytowały dość mocno.
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to Cejrowski. W sumie nie mam nic do niego. Boso przez świat chętnie oglądałem, ale ostatnio ktoś wstawił na facebooku film jak Cejrowski odwiedza siłownię. Wypowiada się tam jaka to strata czasu itp itd. Chwali że on taki zdrowy, sprawy jest dzięki temu że jak normalny mężczyzna raz w roku skopie ogródek lub na spacer pójdzie. Pierdolona pizda. Kiedyś pisałem o tym jak wracałem z dziewczyną do domu i napadło nas dwóch ćpunów. Nie pierdolili się w tańcu. Kamienie, butelki itp, aby wysłać mnie do szpitala lub grobu a ją triumfalnie przelecieć wbrew jej woli. Jestem ciekaw jak ten przemądrzały zjebaniec dzięki skopaniu ogródka raz do roku by sobie z nimi poradził. Wielokrotnie w życiu gdy zostałem napadany, lub broniłem kogoś kto sam się bronić nie mógł przewaga fizyczna ratowała mi dupę lub nawet życie. Ja kurewsko sprawny facet, trenujący również trochę sportów walki skończyłem z pociętymi plecami, dziurą w nodze i paroma śladami na pysku. Jestem ciekaw jak poszłoby temu kopaczowi ogródka.
Druga rzecz to wesele na które się wybieram. Samo wesele nie jest dla mnie tematem do wkurwa. Okazja by za darmo wypić, zjeść, spotkać starych znajomych. Wkurwia mnie że miałem na nie iść z laską z którą ostanie pół roku się spotykałem. Ja pierdolę jaka to strata czasu była. Pół roku spotkań, zrzucenie kilku kg mięśni bo „za duży byłem”. Zresztą każdy wie jak to jest gdy się z kimś spotyka. I na miesiąc przed weselem urywa kontakt twierdząc że mamy zbyt różne charaktery i potrzebuje kogoś przebojowego. Nie mam 15 lat by się wkurwiać na laski jak kosza dają. Większe wrażanie na mnie robi sranie bo ostrym kebsie. Jednak zastanawiającym jest fakt że dawniej wystarczało kobietom jak facet je szanował, i potrafił obronić. Teraz nawet nauczycielki ” bo tym była z zawodu” mają jakieś bzdurne wymagania i nosy w telefonach.
Trzecie to coś o czym pewnie wspominałem wiele razy. Jebane torby, na pierdolonych miejscach we wszelkich środkach transportu. Nie ważne czy to pociąg, autobus czy dorożka. 90% kobiet czy facetów ( znacznie rzadziej ale jednak ) kładzie swoje manele na siedzeniach. Jak mnie wkurwia widok baby zajmującej 3 miejsca w pociągu, bo sobie musi zakupy pierdolnąć obok. Jeszcze najlepiej jak pociąg zajebany jest, stoi kobieta w ciąży lub ktoś starszy a zakupy odpoczywają na siedzeniach. Najchętniej podszedłbym i wypierdalał manele przez okno, a za każdą próbę zwrócenia uwagi dał w ryj. Wyraźne jest napisane w każdym przedziale żeby nie kłaść..powinni za to mandaty rozdawać.
Wybitnie wkurwiającymi są ślepaki, inaczej też znane pod określeniem końskie muchy. Te kurwy są tak zawzięte że potrafią kilkaset metrów za człowiekiem lecieć by upierdolić. Jeszcze jak mieszkam na obrzeżach wioski to lata tego od zajebania. Jedyne co pomaga to wykaszanie wszelkich wysokich traf i krzaków. Jebane dziadostwo. Nie można wyjść z domu się poopalać, pobiegać czy zwyczajnie odlać na świeżym powietrzu bo zaraz atakują.
śmiertelnie zabawna historia
23 maja, 2018, Autor: Letalne PrącieTę historię usłyszałem wczoraj od wujka:
”
Na naszej działce stoi jeszcze jeden dom – sąsiadki kociary. Kotów ma w chuj, część z nich mieszka u niej, a część to przybłędy. Szlajają się po naszym wspólnym ogrodzie, a przez ostatnie miesiące nic tylko się drą, ruchają i szczą po grządkach.
U kociary na dachu trzeba było zrobić trochę budowlanej roboty. Mówię jej, żeby zgarnęła te koty, bo będę rzucał z poddasza pustakami. Ja swoje dzieciaki zamknąłem w domu, poleciłem jej to samo z kotami.
Stoję na strychu, zerkam przez okienko. Część kotów na schodach razem z sąsiadką, ale część rozpełznięta pod oknem. No trudno.
Biorę pierwszą cegłę w łapy, krzyczę „rzucam!” i sru przez okno.
Głuche jebnięcie i ludzki krzyk. O kurwa.
Zbiegam, patrzę sąsiadka przy kocie. Ta lamentuje, kot nieruchomy, ale na pewno go nie jebnąłem, bo pustak leży metr dalej.
Kot zdechł, owszem, ale… pierdolnął na zawał :D
„
Serwery
15 maja, 2018, Autor: kotDawno mnie nie było. Wróciłem! Serwer. Co to takiego, większość wie.
Od jakiegoś dłuższego właściwie czasu mam serwer.
Denerwuje mnie, może nie tyle serwer, tylko mój brak umiejętności.
Email: Postawisz mi Emaila? Nie ogarniam tych poradników.
SQL: Pomóż, bo nie wiem.
W google: Jak usunąć plik na Linuxie? Jak nadać uprawnienia chmod? Jak? Jak? Jak? Kurr, wa, mać. Tak się nie da!
Jedyne co mi się udało to postawienie kilku prostszych rzeczy w których przeprowadzany przez wszystkie etapy byłem przez kreator, lub do których znalazłem poradnik od podstaw.
Poradniki też mnie denerwują, piszą Ci „Zrób to”, ale jak to zrobić już nie wyjaśnią. Co ja jestem?
Zachciało mi się chostowania usług dla mnie i przyjaciół, to teraz mam.
Do komend musiałem zrobić sobie plik, a znam takich, którzy wszystko lecą z pamięci..
Jak widać, nie mam chyba umiejętności do zapamiętywania tego wszystkiego.
Nigdy nie byłem wielkim fanem Linuxa. Podobał mi się, ale denerwował i denerwuje całkowicie zepsutym panelem dla zarządzania dźwiękiem i tym, że czasem muszę wykonywać coś tylko terminalowo.
Wściekłem się kiedyś i chciałem kupić serwer z Windowsem. I co?
Jak wiadomo serwery z Windowsem są słabsze. Co z tego? Firmy chcą więcej za serwer z Win niż z np takim Debianem.
Tagi: Internet, komputery, Serwer


(oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 9,33 na 10)