Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’
Staniki
17 września, 2010, Autor: BergamoZe stanikami jest tak, że im większy cyc tym większy problem. Nie cierpię robić tego typu zakupów, ale raz na jakiś czas trzeba – zwykle jest to wkurwiające, frustrujące i zabiera dużo czasu. Wczoraj jednak miałam skądś cierpliwość, i trafiłam na bardzo pomocną ekspedientkę, spędziłam w tej przymierzalni z godzinę, ale wyszłam megazadowolona, tyle że lżejsza o blisko 400 zł. Jeden za 230, drugi za 130 – zajebiście wygodne, stabilizujące na miarę oczekiwań i w ogóle fajnie fajnie. Jednak szłam dalej przez to pojebane centrum handlowe, które postawili na miejscu mojej ulubionej łąki, gdzie ongi psy hasały. I w innym sklepie /markowym/ wypatrzyłam i nabyłam zajebistą kurtkę – piękny kolor, przyjemna w dotyku, mnóstwo wymarzonych, przemyślanych elementów – odpinany polar i kaptur, kieszonki od wewnątrz, boczne obszyte milusim materiałem kieszonki na wsunięcie dłoni, rozbudowany system zapinania na zamki, zatrzaski, tak by w nery było ciepło a w szyję nie dusiło… naprawdę się ktoś narobił projektując i szyjąc to cacko – tylko powiedzcie mi kurwa czy to jest normalne, żeby jebana kurtka była o połowę tańsza od stanika, a stanik z kawałka niby-koronki i 2 drutów droższy od ciepłej kurtki z bajerami? Zaznaczam, że stanik nie ma gps, internetu ani funkcji rozpoznawania głosu.
eh…
14 września, 2010, Autor: mikelWitajcie,
witam szczególnie tych nowych, tych starych i resztę popaprańców.
To może ja zacznę od definicji słowa „wkurwienie” do megawkurwopedi.
Wkurwienie – (łac. wkurwos pospolitus) stan emocjonalny wywołany nagłym (lub też długotrwałym) napływem jakichś bodźców na które reakcją jest właśnie wkurwienie. Wkurwienie wywołane krótkim bodźcem nazywe jest wkurwieniem chwilowym (łac. wkurwos shortus pospolitus), a wkurwienie długotrwałe, wywołane bodźcem trwalszym zwane jest wkurwieniem ciągłym (łac. wkurwos longus pospolitus). Wyróżniamy także 3. typ wkurwienia – jest to wkurwienie narastające (wkurwos cumulos pospolitus), charakteryzujące się tym, iż jego powód jest bodźcem narastającym.
Przykłady:
Idzie człek przez trawnik i wdepnął w gówno krzycząc „KURWA”, jednak po chwili wyciera nogę i idzie dalej zapominając o tym fakcie. W punkcie kulminacyjnym wkurwienia stan ten osiągnął wkurwos shortus pospolitus.
Przyszedł człek do pracy, do której przychodzi dzień w dzień. Taki rodzaj wkurwienia może dziać się przez długi czas, nazywamy go wkurwus longus pospolitus.
Człek po drodze do roboty wdepnął w gówno, przyszedł do w.w. pracy i szanowny kolega zwraca mu uwagę iż jebie od niego gównem. Od szefa dostaje informację, że nie dostał wymarzonej podwyżki, a jego ulubiona sekretarka nie chciała mu zrobić laski w kiblu. Człowiek ten jest w takiej sytuacji gotowy nawet do odebrania sobie życia, a pozbawienie się tego wkurwienia zajmuje długi czas. Nazywamy ten stan wkurwus cumulus pospolitus.
Ojkej, to tak.
A co do mojego wkurwu, wkurwia mnie jak zwykle szkoła. Wkurwia mnie też fakt, iż mam na kompie ponad 10 gier już, a i tak nie mam czasu w nie grać. Wkurwia mnie nawet fakt, że nie potrafię doczytać żadnej książki do końca, nawet film mnie nudzi po kilkunastu minutach. Wkurwia także to, że na torrentach z większą prędkością wysyłam, niż kurwa ściągam. KURWA!
Wkurwiające zapalniczki
1 września, 2010, Autor: BergamoChciałam se fajkę odpalić po kawce, i chuj mnie strzelił…
Jako sumienny palacz przetestowałam już w dłoniach swych niezliczoną ilość zapalniczek… Smutne gdy szybko się psują, smutne gdy niby można napełnić a de facto okazują się jedynie ładnymi jednorazówkami. Ale co najbardziej mnie w tej dziedzinie gospodarki wkurwia?
Od jakiegoś czasu coraz trudniej kupić normalną zapalniczkę – większość ma „zabezpieczenia przed dziećmi” i osrać się można próbując takiego szajsu użyć. Kurwa jak ktoś nie umie bachora upilnować niech se krzesiwo kupi, dlaczego ja mam cierpieć? Albo niech sprzedają te zjebane zapalniczki tylko w sklepach z asortymentem dla dzieci – rodzic idzie kupić pieluchy i przy okazji kupuje se zapalniczkę dla pudzianów. Względnie jak ktoś ma dzieci niech nie pali – jego kurwa problem – dlaczego ktoś, kto wie jak używać prezerwatywy ma być dyskryminowany? W imię tego, że ktoś się rozmnożył mam się mocować jak pojebana?! A spróbujcie nakremować ręce i skorzystać z tego zgodnego z normami unijnymi (?) gówna!!
Wakacyjne plany.
15 sierpnia, 2010, Autor: mazolecTrochę długi wkurw ale musiałem streścić 3 miesiące.
W tym roku miały mnie czekać najdłuższe wakacje. Teoretycznie zaczęły się na początku czerwca (praktycznie początek maja), a koniec 1 października wraz z rozpoczęciem roku akademickiego. W związku z taką ilością wolnego czasu zacząłem robić plany. Ha, i to jakie! Po pierwsze, znaleźć pracę na wakacje, w końcu coś więcej kasy zawsze się przyda. Następnie, rozpocząć kurs prawa jazdy. Mogłem zacząć w sumie w czasie szkoły ale wolałem poświęcić więcej czasu na naukę (ambitnie!). Kolejne postanowienie to schudnąć. Codziennie na siłowni po treningu mięśniowym przynajmniej 30 min na rowerku, bieżni itp. Jak widzicie plany miałem dość ambitne ale jak to zawsze bywa po pięknych rozpoczęciach, coś się musi skurwić. W moim przypadku chyba gorzej być nie mogło.
Otóż, wracając z krain marzeń do rzeczywistości. Na początku, tak dla niewielkiego wkurwienia zepsuł mi się komp. Płyta główna poszła się pierdolić do zasranego krzemowego nieba. Wysłałem ją na gwarancję do firmy, w której kupiłem, a te jebańce mi ją odesłali nienaprawioną bo „brakuje osłony procesora”. Co za banda skurwiałych oszustów! Skąd mam wziąć ten mały kawałek plastiku, który najprawdopodobniej wyjebałem na samym starcie? Żeby jeszcze było miło to te durne niedołęgi powyginały piny w sockecie. Zostałem przez miesiąc bez kompa. W końcu znalazłem porządną płytę główną na allegro ale ze względu, że nie miałem kasy to musiałem pożyczyć od ojca. Płyta przyszła, wszystko w porządku, a pożyczone pieniądze miałem oddać zaraz po pierwszej wypłacie za pracę, którą w międzyczasie załatwiałem. W pewien poniedziałek już szedłem odebrać obuwie pracownicze i niedługo później miałem rozpocząć pracę. Wchodzę do firmy, a jakaś zakurwiała sekretara mówi mi, że praca będzie dopiero od sierpnia ale nie wiadomo jeszcze którego, zadzwonimy do pana. Nosz co za jebane skurwysyny, przecież jeszcze 3 dni temu praca była i potrzebowali zajebiście dużo pracowników, a teraz ni chuja? Wkurwiony byłem na maksa. Prawie jak Jurand ze Spychowa gdy Krzyżacy zrobili go w chuja. Niestety nie rozwaliłem im tej budy bo bądź co bądź jestem cywilizowanym i, kurwa mać, kulturalnym człowiekiem.
Wróćmy teraz do prawa jazdy. Kurs miałem rozpocząć mniej więcej w czerwcu. Kasę miałem od mojej ś.p. cioci więc byłem zwarty i gotowy. Niestety moje plany nie pasowały najwyraźniej do planów moich rodziców. Oznajmiłem mojej matce, że chcę moją kasę, żeby rozpocząć kurs. Oczywiście nie dostałem ani grosza bo starsi zabrali pieniądze i powiedzieli, że potrzebują na wakacje, a jak wrócą to mi oddadzą. „-No ale przecież ja mam 3 tysiące. – Wiemy ale ten tysiąc od cioci to my zabraliśmy, a resztę daliśmy na lokatę”. Po prostu ja pierdole, kurwa mać! Przez cały czas tak mnie w chuja robią. Wyjechali na 2 tygodnie i zostawili mnie samego z babcią, która niedawno ze szpitala wróciła więc możecie sobie wyobrazić jaki zapierdol mam w chacie. Robię za pieprzonego służącego. Codziennie coś innego na obiad, a zrób dzisiaj to, a jutro tamto, idź do kiosku i kup mi gazetkę, przynieś mi okulary, wystaw leżak na ogród. Kurwica już mnie bierze od tego.
Na koniec ambitne plany co do ćwiczeń. 5 dni w tygodniu dymam na tą cholerną siłownię i popierdalam na rowerku przynajmniej 30 min (plus jeszcze staram się utrzymywać dietę), a od początku wakacji zamiast schudnąć, przytyłem jebane 3 kg. Jestem wkurwiony jak Boryna gdy mu krowa zdechła i najchętniej bym komuś zajebał.
Tagi: plany, prawo jazdy, rodzina, wakacje

(oceniano 15 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
