Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’
Takie tam osobiste wywody…
21 lipca, 2011, Autor: SzturmierzSą wakacje, siedzę kurwa w domu i pierdole sam do siebie, jak nikt nie słucha. Pierdole wtedy o różnych rzeczach. Na wkurwiającą mnie społeczność jaka mnie otacza. Można je podzielić na kilka podgrupek. Oto kilka z nich :
Fałszywe skończone gnidy:
„Cześć kurwa, co u Ciebie? – a wiesz jak mnie ostatnio wkurwiła/wkurwił itp. itd.” Tak z reguły zaczyna się ich rozmowa. Często monolog jaki prowadzą w czasie gdy siedzą koło Ciebie. Pierdoli, pierdoli pierdoli, a Ty siedzisz tylko i nawet tego nie słuchasz, bo by Ci od tego gówna wszystkie otwory rozerwało. Ale niech pierdoli chuj, ile chce myślisz, zaraz skończy, da mi spokój. Ale taki śmieć za jakiś czas będzie opierdalał dupę także i tobie, co gorsza będzie robił to z osobą opierdalaną przez niego wcześniej do Ciebie. A wyobraźcie sobie teraz, że ja tak mam kurwa w rodzinie, wszyscy napierdalają na siebie, do mnie, bo ja jako jedyny nikomu nic nie mówię, bo po prostu rozmowa z innym człowiekiem mnie męczy a nawet czasem wkurwia. Najbliższa rodzina (i nie tylko rzecz jasna) a tak napierdala jedno przez kurwa drugie- CHUJ BY WAS WSZYSTKICH KURWA GNAŁ pierdolone fałszywe kutasy!
Crazy, lowcie ogólnie NEW ERA kurwa:
Takie kurwa sweet pizdy, nieszczęśliwe z powodu zranionych serduszek przez internet, albo super krejzole, żyjące na facebooku, wstawiają te kurwa zdjątka i te pierdolone opisy, co ja wtedy nie robiłam/łem jaki/ka ja nie jestem zajebisty/ta, kocham jednorożce i gofery z dżemorem. Ta cała pierdolona otoczka kurwa! Ja pierdole jak to widzę!!! Albo te kurewskie super słitaśnoartystyczne zdjęcia. Nawet mi kurwa nie chodzi o te pierdolone kaczeryje i tapety, chu z tym gównem! Prześwietlone, albo zrobione ze stare, albo kurwa przebarwione na pierdolony fiolet a na nich widnieje jakaś sexcipka która ma 15 lat okularki „zerówki” makijaż pierdolnięty kosmetykami mamusi a jak trzyma w ręku jeszcze butelkę Johne’go Walkera to kurwa szpan na pól internetu. Pierdoleństwo. Kurwa skąd to się wzięło?! Jeszcze te teksty o miłości kurwa, której nikt nie może znaleźć… To jej popierdoleńcu kurwa nie szukaj! 19 lat żyje bez żadnej dziewczyny, kurwa nie narzekam, mniej zobowiązań i dobrze kurwa jest, zwal sobie konia, strzel palcówe i nie pierdol o tym jak ci źle bo uwierz mi chuju, nikogo to nie obchodzi!
Pierdolone subkulturalne chuja wiedzące mendy!
„A ja kurwa słucham hip-hopu (mimo że nie mam pojęcia czym różni się od rap’u, w zasadzie dla mnie to jeden chuj, byle beat był i pierdolili PRZEKAZ” Kurwa jak mnie to bawi, jestem na prawdę pełny politowania dla bandy popierdoleńców (niezależnie od wieku) którzy utożsamiają się kurwa z borykającym się z trudami życia gościem , który często na prawdę- przyznaje wiele przeszedł,( ale kurwa przecież nie on jeden do jasnej chujni! Luke kurwa napisz coś o Sobie, o tym jak państwo wyjebało Cie w dupę, o tym że musiałeś spierdalać z miejsca w którym się urodziłem, wychowałeś, tego chce kurwa posłuchać, prawdziwej kurewskiej prozy jebanego życia!!!) ale co ma kurwa do powiedzenia dziecko, które przyodzieje bluzę z logo HG dając na tym zarobić gościowi, który po jakimś czasie dzięki swojemu odzieżowemu kurwa biznesowi, będzie żył jak król! Zapomni już wtedy o tym jak było ciężko, od czasu do czasu pojawi się taka kurwa na koncercie i pozbiera laury od tępej hiphop masy. Ale byłbym chujem niewymiernym , jak bym tylko tej muzyki się uczepił. Jedziemy kurwa dalej, reggae kurwa, heh frajer nigdy nie miał w ustach zioła, a pierdoli jaka to gandzi nie jest zajebista, ubiera się kurwa trójkolorowo i naszywa sobie pierdolone liście konopii. Wielki z niego kurwa rasta, bles, krzyż Nerona (nie dla mnie to nie jest pierdolony symbol pokoju) . Tępy chuju, nie skończyłeś 16 lat, a wielki z Ciebie wyluzowany na siłę piździel. Zapal maryśke, zapoznaj się pokurwieńcu z tą brudna kulturą a nie pierdolisz „jebać Babilon” chociaz nie wiem nawet co oznaczają te pierdolone trzy kolory, jakie widnieją na mojej zajebistej opaseczce z cropp’a!!!
Dobra kurwa nie mam już siły na opisywanie jebanych wkurwiających mnie ludzi, a jest ich znacznie wiec, bo kurwa komu chciało by się czytać moje pierdolone obszerne wywody, bez jaj…
Najebał bym się najchętniej, ale nawet kurwa nie mam z kim, najwyżej wypierdolę i będę pil chuj wie gdzie sam! Po alkoholu bardziej kontaktowy się robię, to może ktoś się przyłączy kurwa!
Ale się wkurwiłem, 3majcie się kurwa w pokoju!
Zapierdol
20 lipca, 2011, Autor: MiroNo dobra jestem już. Nie wiem czy to już było, pewnie było i szczerze mam to w dupie, ale chcę powiedzieć, że wkurwia mnie codzienność i to zjebane życie. Stuknęło mi niedawno 30 lat no i co z tego… Czy to ma w ogóle jakieś znaczenie? Po prostu jestem starszy i mam więcej zmarszczek.
Tak naprawdę w życiu znaczenie ma tylko jedno, jak bardzo umiesz zapierdalać. No i to jest właśnie to z czym nie mogę sobie poradzić. Codziennie trzeba rano wstawać o tej samej porze i robić te same czynności jak jakiś kurwa robot. Pięć jebanych dni w tygodniu musze zapierdalać dla jakiegoś frajera, który mi płaci żebym mógł jakoś żyć. I co mam być z tego dumny, że ktoś wysysa ze mnie całą energie? A kurwa tydzień ma przecież 7 dni a zapierdalać trzeba 5. Zostaje mi 2 dni na zregenerowanie sił, żeby później znów zacząć zapierdalać. No i kurwa co z tego??? Nie mogę się z tym pogodzić. Czuje się jakbym wiecznie chodził do szkoły i nie mogł jej skończyć. Jakbym był jakiś niedorozwinięty i czekał na operacje przeszczepu mózgu. Zawsze czekam i czekam, i nic sie kurwa nie dzieje. Mam ochotę tym wszystkim pierdolnąć i wyjść. Tak byłoby najlepiej. Tylko oczywiście nie jest to takie proste, bo nie dość że życie jest zjebane samo w sobie i nie warto by sobie nim zaprzątać głowy to człowiek wyposażony jest w mechanizm obronny zwany ambicją. Kurwa jestem ambitny, tak mi zawsze powtarzano – „bądź ambitny” kurwa. Bo przez te pare lat zapierdalania dorobiłem się już czegoś i teraz oczywiście nie mógłbym tego zaprzepaścić.
I tak właśnie ambitnie zapierdalam.
kibel to nie raj
16 lipca, 2011, Autor: pierwszy wolnyZnowu kurwa to samo. Nażarłem się jak świnia, a po żarciu zwyczajowo po jakimś czasie występuje u mnie potrzeba oddania kału. I co…? I byłoby kurwa dobrze gdyby nie to, że mam w domu akurat dziewczynę ze swoimi koleżankami. Nie byłoby tak źle gdybym wiedział, że zaraz wychodzą czy coś, ale nie kurwa, na plotki się zebrało i nie zapowiada się aby szybko opuściły lokum, a mnie tak ciśnie, że gówno mi zaraz wyjdzie uszami. W dodatku jeszcze kawalerka i po wyjściu z kibla muszę wrócić do wspólnego pokoju.
No i kurwa opuszczam pokój wchodząc do kibla siadam na jebanym sedesie i się zaczyna. Jak tu się wysrać, żeby za głośno nie pierdzieć. Kurwa, a one tak siedzą bez mjuzy żadnej, bez telewizora w tle, który mógłby zagłuszyć pierdy wydobywające się z mojej dupy, a ja w tym czasie staję na głowie starając się nie dudnić w sedes. Zaczynam od małych (prawie niesłyszalnych) popierdywań i staram się ocenić sytuację i wtedy wiem czy da radę, czy też kurwa nie. Jak da radę to wystarczy rękoma odchylić dupę na boki i oddać to co mnie wypełnia dość anonimowo, tylko z dźwiękiem tzw cichacza. Jak po wstępnej ocenie stwierdzam, że nie da rady to przerywam sranie i łażę z gównem w jelitach, aż niechciani goście wypierdolą z chaty. Tak było i tym razem, tyle że tym razem, źle oceniłem sytuację. Ostatni faza srania, która miała być niesłyszalna okazała się megawykurwistym pierdem gigantem, aż mi się kurwa mam wrażenie trochę z sufitu na mój łysy łeb posypało. Wiecie co było dalej… No kurwa jebnę. Nie minęły dwie minuty i laski zaczęły się zbierać. Wtedy pomyślałem sobie …KURWA…
I tak kurwa zawsze, nie ma że dobrze, zawsze kurwa coś. Ja pierdolę
Reasumując kurwa: Idąc srać w niesprzyjających okolicznościach należy pamiętać, żeby zrobić klimat zagłuszający dźwięki z dupy, albo wcześniej tyle nie żreć, a ja ciągle o tym zapominam i strasznie mnie to wkurwia. A tak w ogóle to kto kurwa projektował kibel – jego konstrukcja mam wrażenie zwiększa moc wydawanych pierdów. I dlaczego kibel nie figuruje w wykazie instrumentów muzyczny z gatunku tych dętych.
Tagi: instrumenty, kibel, sranieThe wakacyjny zapierdol
16 lipca, 2011, Autor: SzturmierzBył 10 lipca, niedziela. Spokojny wieczór. Nic nie zapowiadało nadejścia tego co miało się niebawem stać. Słyszałem tylko że mam z pomocą członków rodziny postawić kratownice przy małej kanciapie, nigdy tego nie robiłem, ale chuj, pozbijać kilka desek po skosie, to chyba nic trudnego. Nie przejmowałem się tym za bardzo, więc spokojnie położyłem się spać (już na łóżku, bo nie śmierdzi). Ok godziny 9 słyszę nawoływanie żebym wstawał. Trochę się pogziłem i jakoś wstałem, coś zjadłem i poszedłem na miejsce „budowy”. Po krótkich oględzinach, powbijałem listwy do filarów i razem zaczęliśmy wznosić drewnianą konstrukcje. Już od pierwszym minut współpracy zaczęły się kurwa spięcia, że źle mierze, że źle przycinam, żebym inaczej linkę trzymał, że odstępy za małe. Powiedzcie mi kurwa wasza zajebana mac, po chuj odmierzać do minimetrów odstępy od jednej pierdolonej listewki, do drugiej pierdolonej listewki, skoro i tak w tym jebniętym składziku będzie suszyło się drewno i za pewne nikt nie będzie tak pierdolnięty że przyleci z linijką i zacznie mierzyć do chuja odstępów między listwami! Ale nie, ma być tak jak mówi i chuj. Okey, kurwa mógłbym zapierdalać do wieczora, ba! Nawet do później nocy przy tym kurestwie, ale przecież nie ma tak łatwo! Jak wiemy w ostatnim czasie napierdala deszczem jak tylko może. Mam dosyć duże podwórko, składające się z części o dość równym i mimo warunków pogodowych suchym podłożu i lajcikowym trawniczkiem, ten kawałek (znacznie niestety mniejszy kosi się kosiarką elektryczną) Ale jest też druga strona pierdolonego w dupę przez stado goryli podwórka. Porośnięta jest grubą, różnogatunkową, wręcz polną, zapierdalajacą w górę po każdym deszczu trawą – kurwa chaszczami nie trawą! Ziemia tam jest grząska, gdzieniegdzie stoi woda, gdzie bujnie rozkwita dzika flora i fauna! Oczywiście obowiązek pielęgnacji tego zakątka ziemi należy do mnie. Co tydzień jest kurwa to samo, ale tym razem było jeszcze gorzej. Trawa była niekoszona 3 bite tygodnie, zdążyła urosnąć do kolan, więc pomyślałem sobie tylko: ” Ożesz kurwa ja pierdole, by to chuj jasny, ciasny sponiewierał! Kolejny raz zapierdalaj i przedzieraj się przez chaszcze jak przez kurwa dżunglę swoją kosiareczką spalinową o mocy 2 KM! Tak kurwa tak było napisane, a ile na prawdę skrywa pod swoją – miałem napisać „maską” ale to co ma to plastikowe gówno to raczej klosz jakiś czy chuj wie co… Dobra oderwałem się od budowy i zapierdalam ze „sprzętem” żeby mi bardziej nie urosło to pierdoleństwo, bo wtedy będę chyba musiał za kose się łapać, a kosić tym nie potrafię. Nie ujechałem nawet jednego pasa w poprzek i już kurwe zabiło. Mokra trawa, błoto, zapchały bęben. Zniżam się kurwa na kolanach do jej poziomu, upierdalając się przy tym w błocie, i wyciągam to kurestwo. Operacja powtarzała się setki kurwa a może nawet tysiące razy. Jak już to kurwa skosiłem, minęło ok 2 godzin. Poszedłem sobie do domu, nawet niczego nie zjadłem, bo trzeba było przecież przy kratownicy nakurwiać!I kolejny raz wysłuchiwałem że to źle, że tamto też itp. itd. Jak już to skończyliśmy, a było ok. godz. 19 nie wiedziałem czy jak się położę to się kurwa obudzę – taki byłem zjebany. Najgorsze było to że pogodę popierdoliło i raz napierdalało słońcem, zaraz deszczem i tak kurwa na zmianę. Przez kolejne dni, ciąłem drzewo, sprzątałem wszystkie graty które były przy nowo wybudowanej drewnianej konstrukcji, przymocowywałem dach do jebanej kanciapy (mimo że wynajeliśmy robotników) bo jeden sobie żebra połamał, to musiałem ja zapierdalać, a kasę chuj pierdolony dostał! Co za idiotyzm! Jeśli chciałbym to wszystko opisywać, nikt by tego nie przeczytał, Jeśli dobrnąłeś do tego momentu, to serdeczne dzięki za uwagę i poświęcony czas, na przestudiowanie moich wypocin!
Pozdrawiam, kurwa styrana cipa maślana mać!


(oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
