Wkurwienia w kategorii: ‘Zwyczaje’
Konkurs – gdyby kózka nie skakała – ręka
20 stycznia, 2010, Autor: ArkDawno temu.
Kawalerskie kolegi, zima, domek na działce na zadupiu, samcza impreza 10+ chłopa, skrzynka wódki i dodatki, po paru kolejkach głupie pomysły na 'zabawę’. Ot, na przykład siłowanie się na rękę. Wbijam w temat, bo zwykle wygrywałem. Na początek ~100kg fizyczny, męczę się długo, ale daję radę. Następny to 60+kg fizyczny i gdy już mam parę centymetrów żeby dobić, zamykam oczy, profesjonalnie żeby siłę pokazać dociągam bez szarpania, aż czuję że wygrałem. Otwieram oczy i widzę, że moja prawa łapa leży po drugiej stronie stołu.
Pieprzła po skosie między łokciem i barkiem. 8 tygodni w sumie w gipsie, bo oczywiście na pogotowiu jakiś mengele skleił gips za mocno i trzeba było skuwać itd. Później rehabilitacja, szkoda gadać, bo i tak nie wyszło to wszystko tak jak powinno, chociaż pierdolony konował dostawał w kieszeń (nie ja płaciłem, ja nie zapłacę).
wesołych świąt
25 grudnia, 2009, Autor: Marks
Wesołych Świąt- grzecznościowy zwrot mający na celu życzenie osobom znajomym, pośrednio znajomym lub też w ogóle kurwa nieznajomym wesołego święta (czyt: jak najwięcej placków, wódki i żebyś doszedł na pasterkę jakimś cudem). Zwrot który w okresie świątecznym wyparł już nawet „JotPe” jakże znany i kultywowany wśród zbuntowanej młodzieży znak nie utożsamiania się z organami ścigania w naszym państwie. Zwrot który stał się modny ze względu na swoje uniwersalne znaczenie które pasuje do każdej niezręcznej sytuacji. Czy ktoś w ogóle zastanawia się co to znaczy Wesołych Świąt? Czy ma to jakiś głębszy sens czy może powierzchowne znaczenie rzucane w przerwie na zakupy?
A skąd ja mam kurwa wiedzieć? Chciałem tylko powiedzieć że wkurwia mnie ktoś życzący mi z łaski/konieczności wesołych świąt z oczami wściekłego psa z krainy psychozy nie wiedząc czy sam tego chce. Wtedy sobie myśle: jak byś mnie znał to byś to wypluł na podłogę i zdeptał to wesołych. Jakbyś wiedział jak mnie wkurwiają ludzie, i ty może też byś mnie wkurwił jakbym cie znał. A teraz życzysz mi wesołych świąt kurwa. Na pewno będą wesołe bez twojej pierdolonej łaski. Stoisz za tą ladą, czekasz aż dam się nabrać na witryny, kolorowe metki, twoje słodkie miny i zapewnienie że najlepsze warzywka w mieście tylko po to żebym zostawił tu kilka marnych groszy a potem życzysz mi wesołych świąt. Ale nie dlatego że chcesz aby naprawdę były wesołe. Nie znasz mnie nie wiesz czy jestem wart takiego życzenia. Może po godzinach stoję na przystanku i wołam na takich jak Ty wybrednymi wulgaryzmami z nudów. Może kiedyś zwyzywam twoją córkę albo matkę bo mi nadepnie na odcisk w sklepie, a Ty mi teraz życzysz wesołych świąt bo zrobiłem z Tobą interes. Gdybym minął Cie na ulicy to nawet byś nie spojrzał ,a teraz uśmiechasz się i jesteś miły. Czy na tym polega świąteczne życzenie? Chyba… powiem więcej : na pewno nie! Zanim życzysz komuś wesołych świąt zastanów się czy chcesz żeby ktoś taki jak ja, kogo zawsze wkurwiony mijasz po drodze do sklepu, kto parkuje auto na twoim miejscu, kto napierdala ci muzyką z drugiego piętra miał wesołe pierdolone święta bo być może ten ktoś, komu życzysz wesołych świąt w codziennym szarym życiu będzie twoim najgorszym koszmarem… I nie pierdolta mi tu o magii świąt i jednoczenia się z każdym na te parę dni bo to jest komedia w naszych szarych Polskich realiach.
Wesołych Świąt
Świąteczne przygotowania.
23 grudnia, 2009, Autor: joawelJak w temacie.
Jako, że spędzam święta nie tylko ze swoją najbliższa rodziną to wybrałam się do tej dalszej pomóc w przygotowaniach. Żeby nie było, że na gotowe itp.
Wchodzę przed 14 i już od progu słyszę, że o tej porze to mogę zacząć przygotowywać się do Wielkanocy udałam, że nie słyszę, bo to najlepsze rozwiązanie. Zagniatałam ciasto drożdżowe, stoję nad tą miską i się krzywię jak po ciepłej cytrynówce pitej w akademiku, bo nie lubię wkładać rąk w ciasto tak jak i nie lubię wyrywać zielska. I znów zostało to zauważone, i milion pytań, czemu nie lubię, przecież to przyjemne (jasne, muchy uważają, że gówno też jest przyjemne i co w związku z tym) no to tłumaczę, że lepi mi się do rąk potem nie mogę domyć, że najgorsze jak pod paznokcie włazi to obce ciało. I błędem było mówienie o myciu rąk, bo nagle sobie ktoś przypomniał, że nie widział jak myłam ręce. Nie myłam, bo nie było takiej instrukcji, jaką ja mam w domu i nie dałam rady, no bo co najpierw mydło potem woda czy na odwrót? Krojenie bakalii, skutek? 3 nadkrojone paznokcie. Kurwa! Nadcięte paznokcie przebijają tylko starte paluchy i paznokcie na tarce do ziemniaków. Po chuj ten nóż taki ostry? Na 20 tylko ten jeden taki ostry, bo resztą nie byłabym w stanie się poderżnąć. Albo jak żyletka albo bardziej tępy niż plastikowe. Krojenie sałatki. Moje ulubione. Najpierw wykład o tym, jak to można posługiwać się nożem lewą ręką, przecież to można sobie krzywdę zrobić, no kurwa można, ale jakoś przez tyle jebanych lat nic mi się nie stało, mam po 5 palców, więc chyba można stwierdzić, że sobie radzę i powierzyć mi pokrojenie marchewki. Jak ten temat jest załatwiony to przechodzimy płynnie do kolejnego. Dlaczego tak grubo jest pokrojone? Nie da się drobniej? To mnie doprowadza do białej gorączki. Kurwa mać, marchewka jest ugotowana, wszyscy mają zęby, kostka jest 7 milimetrów na 6,8 milimetra, to chyba wystarczająco mało by się nikt nie udławił. A w odpowiedzi tylko: można było drobniej.
Koniec szopki, a przynajmniej na dziś.
Tagi: krojenie, przygotowania, świętaKiedy Mikołaj?
13 grudnia, 2009, Autor: ZiutekJak wszyscy to wszyscy, babcia też. To tak apropoz postów o świętach.
Wkurwia mnie niesamowicie, że polską tradycję Świętego Mikołaja zastępuje się debilną amerykańską papką. Mikołaj nie ma już pastorału, zamiast tego ma czapkę krasnala. Kurwa! I pochodzi z Laponi i jeździ w zaprzęgu z reniferem. Ja pierdolę, co za głupoty.
Ale nie to mnie najbardziej wkurwia.
Jak byłem dzieckiem to zawsze było tak, że Mikołaj przychodził 6 grudnia, a pod choinkę prezenty przynosiła gwiazdka. Dziś chyba też tak jeszcze jest, przynajmniej u mnie. Ale to powoli się zmienia. Dlaczego?
Bo kurwa u debilnych amerykańców w kalendarzu nie ma Mikołaja 6 grudnia. Tam w ogóle nie ma Mikołaja w kalendarzu. A ten spasiony krasnal w czerwonym przychodzi przed Wigilią. Więc co robią Polaczki, które wszystko kupują od innych? Oczywiście przesiadają się na amerykańską tradycję, no bo jeśli tak robi jakaś pinda w kretyńskim serialu, jeśli tak jest na MTV, to przecież tak musi być.
Kurwa kurwa kurwa. Czemu ten naród jest tak popierdolony i musi wszystko zrzynać od innych?
Tagi: choinka, gwiazdka, Mikołaj, święta

(oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
