Wkurwienia w kategorii: ‘Samochody’
Benzynka
21 marca, 2011, Autor: TyrQW związku z rosnącym wkurwieniem narodu wprost proporcjonalnie do cen benzyny proponuje wprowadzić do szkół nowe lektury, do TV nowe programy i do kin nowe filmy:
Trzy etyliny i cena.
Nasza szkapa (jako alternatywny środek transportu).
Drogo i wściekli, oraz tom II 2expensive 2furious
Orleno: E-98ósmy pasażer dystrybutora.
Opałowy czy kujawski ? (program poranny)
Cukier czy benzyna ?
Etylina z Libijskiego wzgórza.
Indiana Jones i zaginiona baryłka.
Oktanowa pułapka.
Nie słodzę, prowadzę.
Propozycję obowiązkowych pozycji proszę dopisywać w komentarzach =]
Pochuje w „wozach”…
22 lutego, 2011, Autor: PiotrMiszaWitajcie kurwa mać zajebana…
Ostatnimi czasy kurwa wkurwiają mnie pizdy, kurwy za kierownicą tuningowanych kurwa ,,superaut”. No ja jebie… Kurwa kupują kurwa rzęcha za kurwa 3000 zł, kurwa chociażby kurwa zwykłego Golfa III. No kurwa silnik benzyna, dajmy na to kurwa 115 KM. Kurwa to nie, mało im kurwa (wiem, że mało, ale jak chcą więcej niech kupią GTI, chociaż nie, nie stać tych wieśniaków nawet na nowego świniaka i gnój do obory, co dopiero na GTI 20 letnie…), muszą iść do kurwa kolegi Łukasza, syna chuja i Michała syna Jaśka znad monopolowego i ,,podkręcić” ich kurwa ” wozy”… Kurwa do 170 KM i 400 nM. A nie czepiałbym się gdybym później przez takich kurwa pederastów nie stał w kurwa, kurwa korkach. Ja pierdole. Zjebańce montują kurwa silniki 170 konne z turbinami kurwa, chujami pod maską, rurami z plastiku, gipsu, sylikonu, a kurwa chłodzenie? Gdzie chłodzenie pytam się kurwa, gdzie?! A potem taki kurwa zawalidroga Ci stanie kurwa na skrzyżowaniu wpierdoli się, bo mu się z silnika dymi. Bipczą pierdolą, klną a chuj siedzi, dupę mu widać tylko zza kurwa „klapy”… Zagląda coś kurwa grzebie, pierdoli pod nosem… To chuj, idę pytam się kurwa „co kurwa Pan narobił znowu, do kurwy mamy? (po co ten ,,Pan” jak to kurwa w moim wieku)… A ten coś pierdoli speszony kurwa, ,,A nic, Panie wsiadaj Pan do auta, już jadą z Assistance”… No to kurwa myślałem, że mnie krew zaleje, stoję jak głupi kurwa kutas, chuj na zakręcie się wjebał pod kątem 60 stopni, ulicę zablokował, objazdu nie ma, z tyłu sznur samochodów. A kutas jebany jeszcze Assistance woła, jak oni do tego pochuja dojadą kurwa, jak korki wszędzie, policja kurwa nawet kurwa w korku (miśki musiały do niego na piechotę zapierdalać hehe), bo nie ma się jak usunąć. Kurwa zgadnijcie ile czekaliśmy cierpliwie pierdoląc, klnąc siarczyście pod nosem, aż chuja na lawecie zabrało „Assistance”… Nie, nie 3 godziny, nie 4 nie 6 kurwa godzin… Ja pierdole… Na skrzyżowaniu mu auto siadło. Co za matoł… Jaki wniosek? Kurwa chcecie mocne auto, to kurwa fabryczne, a nie podkręcone przez Józka, mieszkającego kurwa na peryferiach Wa-wy. A jak nie to kurwa zwykłe niezawodne kurwa modele znanych marek kurwa. Ja pierdole, im wolniej jedziesz tym szybciej kurwa chuju dojedziesz. Pierdolona mać.
Pozdrawiam kurwa mać zajebana była.
Dżizas Kubica ja pierdolę
16 lutego, 2011, Autor: BergamoFajnie, że se Kubica jest, niefajnie, że się sklapnął, ale tak naprawdę chuj mnie to boli, i chuj to boli ogół ludzkości. Tymczasem przeistoczyło się to w kolejną narodową histerię okraszoną modłami. Pielgrzymki do zezłomowanego auta, obleśna tromtadracja we wszelkich mediach, no i każdy jest z „Robertem” na ty. Za chwilę przeniosą ten jego OIOM na Wawel – rzygać się chce.
Autobus i jebane atrakcje poniedziałkowe
14 lutego, 2011, Autor: FeatherNa wstępie zaznaczę: podziękowania dla użytkownika Ketonal, za doskonałą wizję zjebanego poniedziałku – wszystko się kurwa sprawdziło – no może prócz tego o Eurowizji, której po prostu nie śledzę, którą mam w dupie i już.
Czyli wszyscy oczywiście pierdolili o walentynkach – ba! – nawet było przedstawienie, niby zabawne, ale i tak do dupy bo bez polotu i wszystkie motywy zajebali z reklam itp. gówien, które mało, że wkurwiają, to są jeszcze w pieprzonej gospodarce potrzebne. Ale… przejdę może do omówienia samego tematu tego wkurwa. Otóż, rano sobie wstaję do szkoły, budzik dzwoni, a na moich ustach pojawia się charakterystyczne „Kurwa mać”. No ale jakoś podniosłem tyłek i wstałem, ubrałem się i zjadłem skąpe śniadanie (bo mi się kurwa żreć nie chciało!) i wyruszyłem na autobus. Idę jeszcze do kiosku po bilety, ulokowanego naprzeciwlegle do przystanku, przechodzę przez ulicę bez problemu staję i czekam w kolejce, a przede mną jedna osoba. Babsztyl jebany stał i napierdalał coś do kolesia w kiosku, no ja jebie, liczyła sobie kurwa jego mać pieniążki co do jednego złamanego grosza. Myślę sobie, „No kurwa jak ona tak będzie stać i smęcić przy tym okienku to spóźnię się na autobus, a tą grubą dupę przy oknie opieprzę równo ile wlezie”. Ale o dziwo wtedy właśnie odeszła od kiosku, i jej szczęście, bo na końcu języka miałem „prośbę” ruszenia swego zadu skierowaną wprost na jej osobę. Chuj z nią sobie pomyślałem, kupiłem bilety, wróciłem szybko na przystanek, wsiadam do autobusu, patrzę, a przez myśl przechodzi mi tylko jedno „Ja pierdole, ile ludzi”. Na dodatek autobusik malutki, wszystkie siedzenia zajęte, chmara osób kisi się przy kasownikach i za chuja nie chcą mnie dopuścić. No kurwa oni sobie stoją ze skasowanymi biletami, trzymając się poręczy, a ja nie robię w sumie nic poza próbą utrzymania równowagi. Szukam wciąż jebanego kasownika – jest! – wreszcie ktoś przesunął swoją dupę i skasowałem bilet, złapałem się pierwszej lepszej poręczy – no i jadę. Sądziłem, że większość osób powysiada na kolejnych przystankach – a chuj! Gdzie by tam – wpierdoliło się ich jeszcze więcej! Było tak ciasno, że już nawet poręczy się nie mogłem trzymać. Ukradkiem spostrzegłem między tym tłumem, że cały przód koło kierowcy jest wolny… W pierwszej chwili sobie myślę, że może bym się tam jakoś dostał, ale dupa! Gdzie tam, nawet o jeden pełny krok się nie przesunąłem, żadne mnie kurwa nie przepuściło – a kurwa wszyscy stoją na środku – a przód wolny. Dlaczego ci idioci po prostu tam nie poleźli na przód tylko stoją jak w jednym jebanym garnku, ściśnięci w chuj. Ale nikt oczywiście rzyci nie ruszy. Bo po co?! Moment krytyczny nastał, gdy jakiś kurwa przymuł – dzieciak – na dodatek wyższy ode mnie, bo kurwa oczywiście muszę mieć 166 cm, a tamten o dobre 10 cm wyższy i szerszy. Nic by w tym nie było strasznego, gdyby nie fakt, że ten kutafon miał tak upchany plecak, tak rozepchany, że bez przerwy ja obrywałem jak nie w twarz to po szyi… kurwica mnie tam chciała wziąć. Koniec podróży – przystanek docelowy – chcę wysiąść, każdy z tłumu wysiada, ten z plecakiem kurwa stoi… Jak go szturchnąłem w ten ujebany po brzegi tobół to dopiero posunął się naprzód do wyjścia. Jak wysiadłem z tego zasranego pojazdu, to mówię wam, uczucie nie do opisania, taka wolność i świeże powietrze (aż za świeże… jebany mróz). Ciąg dalszy to już szkoła, a więc oczywiście lekcje były tak skurwysyńsko nudne, że aż się rzygać chciało. Ale chociaż teraz mam spokój, a po napisaniu tego wkurwa mi trochę ulżyło.
Teraz czas na jakiś „morał tej bajki”. Więc morał tej bajki jest krótki i niektórym znany – jeździsz autobusami – wkurw gwarantowany. I chuj, że rym dziadowski, a jego motyw przestarzały i zerżnięty z reklamy. Po prostu ja nie rozumiem, dlaczego kurwa ludzie tak nie myślą logicznie, i zamiast ci co mogli, nie ruszyli dupska do przodu tylko stali i gapili się jak wół na malowane wrota. Na dodatek – nawet mi połowa dnia nie minęła – a tu już, takie popierdolone ceregiele z zajebanym autobusem. Przynajmniej w szkole nikt nic nie odpierdolił i miałem spokój. To tyle na dzisiaj, dziękuję za uwagę.
Tagi: autobus, Bezmyślność, głupota, poniedziałek, walentynki, zjebany



(oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,56 na 10)