Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Nauczycielka obraża mnie i rodziców
24 października, 2011, Autor: KistosDziś na lekcji rosyjskiego nauczycielka zaczęła przepytywać kolegę. Niby ok ale w pewnej chwili przyjebała się do mnie. Nie wiem o co jej chodziło. Byłem całą jebaną lekcję grzeczny bo nie chciałem jej prowokować. Zaczęła mnie opierdalać komentując moje podejście do nauki, iloraz inteligencji i wiele innych. Kiedy skończyła zaczęła komentować moje wychowanie a potem zaczęła jechać po moich rodzicach. No w tedy to już kurwa nie mogłem. Nie zniżając się do jej poziomu i nie słuchając kumpli którzy mówili żebym jej zajebał wdałem się z nią w dyskusje. Spytałem jakim prawem się mnie czepia i czemu ciśnie mi po rodzicach. Potem kłóciliśmy się chwilę a skończyło się na moim złośliwym tekście który sam mi się wyrwał. To ją zatkało i do końca lekcji miałem spokój.
Parę dni wcześniej też się mnie czepiała ale nie mówiła nic o rodzicach.
No powiedzcie mi. Jakim prawem nauczyciel wyzywa publicznie mnie i rodziców ? I to bez powodu. Zawsze siedzę cicho na jej lekcjach. Wykonuję polecenia a ta się przypierdala. I to na każdej lekcji
Kiedyś jak mi nerwy puszczą to zrobię taką zadymę że sucz już więcej się do mnie nie odezwie.
Sobotnio-Niedzielne ognisko sąsiada
22 października, 2011, Autor: omandrynPisząc ten tekst nie jestem pod wpływem wkurwu. To coś znacznie gorszego, coś co zawładnęło me ciało nie da się opisać a szukanie odpowiedniego polskiego słowa skończy się fiaskiem. Dobra, koniec wstępu czas na frytki, tfu, opisanie co i jak.
Zapierdalam jak szalony po dragach od poniedziałku do piątku, zazwyczaj dopiero wieczorem przekraczam próg mieszkania. Tu jeszcze dochodzą obowiązki w domu, często robota na boku i nauka. Spać kładę się późno, średnio sypiam 4-5 godzin. Przyzwyczaiłem się więc jakoś płakać nie ma po co bo wiele osób tak ma, w ten sposób się pocieszam. No ale przychodzi weekend a więc wolne co nie? Chuja tam! W sobotę idę do roboty bo chce coś zarobić a swoje wydatki mam a z nieba mi nie spadnie kasa co najwyżej gówno na baniak. Cóż, trudno może chociaż się wyśpię z soboty na niedziele, z uśmiechem idąc dziś z roboty zacierałem ręce w nadziei że moje marzenie się ziści. Przychodze do domu, robię coś do żarcia, włączam TV coby się dowiedzieć co w trawie piszczy, kibelek, i na chwile na kompa. Puszczam muzykę na cały regulator, chałupa się trzęsie od tego basu no po prostu mniam! Już się zatopiłem w klimacie który sobie stworzyłem w pokoju lecz nagle dobiegają mnie z zewnątrz jakieś piski i dzikie okrzyki. Wyglądam przez okno lekko nieogarnięty i się zaczęło to co będzie się ciągnęło dziś w nocy do rana.
Do sąsiada zjechała się cała ferajna, bo rodzinne spotkania ważna rzecz. No ok, siedźcie, bawcie się tam, pijta co chceta i połykajcie co tylko się zmieści do jamy ustnej, śpiewajcie niczym na koncercie Britney Spears. No ale czemu kurwa to wszystko ma się dziać pod moim oknem? A bo się im zachciało ogniska! A ze w ogródku zawsze robią a ogródek pod moim oknem to iście zajebiście kurwa. Reasumując: Dziś się za chuja Wacława nie wyśpie!!! No bo jak skoro dyskoteka 2 metry dalej będzie? A mój organizm nawet jak jest przemęczony to w takim rygorze nie zazna spokoju na łożu. On musi mieć spokój!
My również często organizujemy ognicho dla bliskich ale po pierwsze w takim miejscu by do nikogo nie dochodziło to co się dzieje w stopniu uniemożliwiającym spanie innym. Wszystko z kulturą wasza mać! Teraz piździ w dupę i że im się chce? Właściwie tu nie ma się co dziwić bo sam z kumplami robiliśmy tydzień temu więc tu wybaczam. No ale ja chcę się wyspać! Jakoś nie mam serca wpaść tam i drąc mordkę przekonywać ich do ściszenia tego i owego. No nie potrafię i już bo sam byłbym wkurwiony jak ktoś by mi tak zrobił, no ale przecież ja to robię z kulturą te ognicha więc może jednak się przejdę? Nie kuźwa, jak siedzę tak tylko dziś pójde spać! To może po prostu kimnę się gdzieś indziej? No niby mam dwa wolne jeszcze wyra no ale żebym we własnym domu nie mógł spokojnie spać przez sąsiadów? Ha, takiego! Nie uda im się!
Plan jest taki: muzyka, blanty, browar ewentualnie filmy jak będę miał ochotę. Muzykę rozkurwiam na maksa by również moich hitów posłuchali, blanty wiadomo do czego, browar by się senność włączyła typu śpimy na stojąco. Może tak do 2:00-3:00 w nocy padnę w błogostanie na pysk i budząc się jutro w południe krzyknę NARESZCIE SIĘ KURWA WYSPAŁEM!!!
Tagi: Chujowo, Zaiste Wykurwisty Wkurwwkurw egzystencjonalny part x
21 października, 2011, Autor: mikelNie wiem który raz takiego posta piszę. Będzie krótko, ale treściwie. Nie chciałbym zostać odebrany jako ktoś kto stracił „to coś” w życiu, tak po prostu muszę się oderwać na chwilę od rysowania. Wiem też że niektórzy mają bardziej lub mniej przejebane, przez co w różnym stopniu się wpasowują w ten schemat. Jak komuś się nie chce czytać to może przeskoczyć na ostatnie zdanie. Jak adminowi się chce to może je wrzucić do złotych myśli.
Otóż jest tak, że człowiek się rodzi. Rodzi i wszystko go zaczyna wkurwiać do samego poczęcia, 9 miesięcy był w cieplutkim miejscu i dostawał wszystko bezpośrednio, a teraz trzeba oddychać, jest zimno, dużo świata, dużo hałasu. I tak zostaje przez całe życie. Przez pierwsze kilka lat mimo tego że nad nim latają, to jest cały czas pouczany, nie dają mu się pobawić, cały czas mu czegoś zabraniają. Później przychodzi szkoła, w której karzą się takiemu uczyć. Przez kilkanaście lat edukacji człowieczek wierzy, że to mu w czymś pomoże. No może rzeczywiście tak jest. W każdym razie stresuje się bardziej lub mniej, żeby zdobyć jakieś wykształcenie. Przychodzi okres dojrzewania, w którym człowieczek by chciał mieć troszkę więcej swobody której, co chyba nikogo nie zdziwi, nikt mu nie chce dać. Narastają obowiązki i choćby się chciało to nie da się wszystkiego zrobić co się chce. Żeby tego było mało, chłopakom chce się ruchać. Często w pogoni za tym zapominają o różnych dziwnych rzeczach i są skłonni do jakiś niepasujących ich psychice zachowań jak np. romantyzm (znajomy jest dobrym romantykiem, cytuję jego rozmowę z dziewczyną przez telefon: „kochasz mnie? bo jak nie to Ci wpierdolę siekierę w plecy”). Tak starają wszystko pogodzić żeby dostać się na studia. Na tych studiach jak już są to znowu ich w chuj rzeczy wkurwia. Tym bardziej nie mogą zrobić wszystkiego, a jakby tego było mało, to jeszcze co chwilę zdarza im się chodzić zalanymi, co powoduje jeszcze mniej czasu na inne rzeczy. Dalej chce im się ruchać, ale tutaj podobno można spotkać zaczynające się dłuższe związki (wiecie że jest to niezgodne z psychiką i biologicznymi cechami człowieka?). Swoją drogą, czasem się zdarzy taki, który weźmie swoją dziewczynę na studia. Tylko na chuj mu drzewo w lesie? No nie ważne. Jeżeli uda się sukcesywnie skończyć studia, wymęczony cżłowieczek szuka pracy. O dziwo w naszym kochanym kraju w większości przypadków tutaj sukcesji się uzyskać nie da. Tutaj te człowieczki zaczynają różnie prowadzić swoje życie. W każdym razie zawsze się marudzi na robotę, zawsze się marudzi na wynagrodzenie. Zawsze się z trudem szuka własnego kąta za którego opłacenie trzeba płacić często zdrowiem zostawionym w pracy. Przychodzi ślub z weselem za który możnaby kupić dobry samochód. Przychodzą myśli, że na studiach to było fajnie. Mimo że na studiach się wkurzaliśmy czemu nie mamy tyle czasu co w liceum? Później przychodzą dzieci i chęć zapewnienia im dobrej przyszłości, znowu zdrowie zostawione w robocie. A później emerytura, strach, odrzucenie, czy renta lub ta emerytura wystarczą na przeżycie?
I teraz pointa.
A później człowiek zdycha i chuj z tego wszystkiego ma.
by mikel
Dziękuję, dobranoc.
Polska kolej
21 października, 2011, Autor: KistosNa co w naszym kraju można się w kurwić ? W zasadzie na wszystko. Na szkołę, na ludzi, polityków, pogodę, rodzinę, zwierzęta, komputery itp. Mnie dziś wkurwiła polska kolej.
No bo skumajcie. Bilet w jedną stronę do malborka kosztuje 4 zł. A w z powrotem kolejne 4 zł. Miesięczny 52 zł czy coś koło tego. To są aktualne ceny bo podrożały przez te pieprzone remonty.
Dziś wracając ze szkoły i mając ciśnienie niebezpiecznie wysokie. Staję sobie i czekam na pociąg. Oczywiście najbliższy za półtorej godziny. Chuj tam, czekam w mrozie na peronie i ignoruję przedszkole z opiekunką które wjebało się na tę samą ławkę co ja. Ich hałaśliwe zachowanie doprowadzało mnie do pierdolca ale nie winię dzieci. Czekam i czekam co jakiś czas informując ludzi z którego peronu jedzie jaki pociąg. Swoją drogą czy ja kurwa wyglądam jak tablica informacyjna ? Chuj, w końcu nadeszła pora przyjazdu pociągu. I co się okazuje ? Że opóźniony o pół godziny. No rzesz kurwa. Pominę serie przekleństw które padły zaraz po usłyszeniu tej informacji. Czekam dalej. A jak w końcu nadjechał ten pociąg bydło które do tej pory siedziało spokojnie rzuciło się jak by to zależało od ich życia. Chcąc wbić do pierwszego przedziału zostałem zatrzymany strasznym smrodem. Właśnie wbijał do niego pijaczyna wyglądający na takiego co mu wiele nie brakuje do puszczenia pawia. Darowałem sobie więc przyjemność oglądania tego i poszedłem do drugiego przedziału. Przy wejściu szturchną mnie jakiś typ. Odwracam się a przede mną stoi typek. Język na wierzchu, cały obśliniony, gęba otwarta go granic możliwości i ubrany jak jakaś łajza. Nie wiem może był na chaju albo się wkurwił tak jak ja. Oczyma wyobraźni widziałem siebie stojącego obok niego w ciasnym przedziale. Odepchnięty tym widokiem poszedłem dalej. Wbiłem w końcu do przedziału gdzie nie było pijaków i śliniących się dziadów. Zamiast tego przez całą jebaną drogę pierdolił coś do mnie jakiś typek od którego ani jednego zdania nie zrozumiałem. Nie wiem o co mu chodziło ani co chciał osiągnąć poprzez walenie tego steku bzdur dialektem co najwyżej przypominającym mongolski.
Tak więc po długiej i niezwykle nie komfortowej podróży dojechałem na peron. Wysiadam i idę w swoją stronę. Do domu 2 km drogi więc pomyślałem że puszczę muzykę z komórki. Ale niee bo bateria padła. Ledwo zdążyłem przekląć zaraz zaczęło lać i wiać tak że omal mi włosów z głowy nie wyrwało. Wkurwiony, zmarznięty i bogatszy o nowe doświadczenia wróciłem do domu.



(oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,77 na 10)