Wkurwienia w kategorii: ‘Opowiadania’

Związek WIDMO

17 maja, 2015, Autor:

Rzecz będzie się miała o relacjach damsko-męskich. W pierwszej chwili miałem napisać „o miłości”, ale to z pewnością zbyt głębokie słowo żeby tak to określać. To był jebany jednorazowy wybryk, do tego po alko. Przynajmniej z JEJ strony. Minęło już trochę czasu od tego co się wydarzyło i co pokrótce poniżej opiszę. Mimo to, kiedy przechylę kilka głębszych nadal o tym myślę, myślę o NIEJ, a ściślej mówiąc o tym co ONA miała w głowie tamtego wieczora. Dobra, bo zaczynam przynudzać. Nie potrafię pojąc kurwa do dziś, tak kurwa debilnego zachowania. Ogólnie muszę przyznać, że jestem dość uczuciowym człowiekiem. Związek z kobietą traktuję na prawdę poważnie, od samego początku, do jego ewentualnego końca – taki jestem i nigdy nie chciał bym tego zmieniać. Z  niesmakiem, ale i poniekąd podziwem patrze na tzw.”ruchaczy”, szukających panienek na „jeden raz”. Wg mnie trzeba być niezłym skurwysynem, żeby iść na imprezkę, wyrwać laskę i w dyskotekowym kiblu, bądź pobliskich krzakach wyżyć się seksualnie, na drugi dzień zapomnieć o całej sprawie, ograniczając się co najwyżej, do sprośnych opowieści przy kumplach na temat całego zajścia. Znam kilku takich ludzi, ale wiem też, że dziewczyny wcale nie bywają lepsze. Nie, kurwa, nie jestem szowinistą. Po prostu z doświadczenia wiem, że i kobiety postępują podobnie. Ale nie o tym chciałem, żadna nie zaciągnęła mnie do łóżka tamtej nocy – luźna guma. :D

Kolega miał urodziny. Wypadało więc się na nich pojawić. Zakupiłem więc to co trzeba – a już na pewno wypada – i ruszyłem do klubu, w jakim całe towarzystwo miało się spotkać. Jak niemal zawsze dotarłem ostatni. Nie wiele myśląc wygłosiłem uroczystą formułkę jubilatowi i wręczyłem skromny podarunek. Wypiłem piwo, potem następne, a po nim jeszcze kilka – w końcu stawiał, grzechem było by odmówić. W gronie zaproszonych osób było kilka dziewczyn, kilka z nich znałem, kilka widziałem po raz pierwszy na oczy. Z damskiego grona w oczy rzuciła mi się smutna, cicha, jakoś nieobecna dziewczyna sącząca przez słomkę piwo z sokiem (kurwa nie wiem jak można, ale chuj, kto co lubi). Jak się dowiedziałem, zeszłego dnia, pewien chłopak w którym była zakochana odrzucił jej zaloty, co było powodem takiego jej nastroju. Po jakimś czasie, wspomniana dziewczyna otworzyła się, zaczęła uśmiechać i ogólnie dołączyła do wspólnej zabawy. Nie minęło 15ście minut, może więcej a ONA zaczęła spoglądać na mnie zalotnie. Zaczęły się szepty między dziewczynami, śmiechy chichy, więc już nieco podchmielony zdecydowałem się zagadać do wyżej wspomnianej. Głównie chciałem się dowiedzieć, dlaczego przez pół wieczora siedziała smutna itd. Wtem, po krótkiej rozmowie usiadła mi na kolanach. Oho, robi się ciekawie pomyślałem…

W zasadzie nawet dobrze nie pamiętam, kiedy i jak to się stało. Nasze oczy zbiegły się w jednej chwili, a za nimi usta. I tak w romantycznym uścisku trwaliśmy przez kilka minut. Nie chciałem obściskiwać się z nią przy wszystkich – no bo też bez jaj. Więc zaproponowałem ażebyśmy poszli gdzieś w bardziej ustronne miejsce. Z całej imprezy zaczęli wykruszać się już ludzie, więc i my odeszliśmy od stolika. Zaproponowała mi, abyśmy wyszli z klubu, ja i tak musiałem zapalić, więc nadarzyła się dogodna okazja pomyślałem. Było już dość późno, zaproponowałem więc, że dla bezpieczeństwa i mojego spokojnego sumienia odprowadzę ją do domu, albo przynajmniej w jego okolicę. Oddałem więc jej swoja kurtkę i obejmując się na wzajem ruszyliśmy we wskazane miejsce. Było na prawdę fajnie i przyjemnie. Kiedy to już znaleźliśmy się pod jej domem, zaproponowała mi, ażebym wszedł do środka. <A teraz poproszę o spokój i utrzymanie fantazji na wodzy moi mili :D>. Jako że nie jestem tzw. „ruchaczem” szukającym jednorazowych przygód (niektórzy nazywają to miękką kluchą itp.) a z zasady nie robię tego na pierwszej randce (co prawda nawet randką tego nie można było nazwać), to sprytnie odmówiłem. Długo próbowała mnie nakłonić, żebym jednak zmienił zdanie. Nie powiem, nie było mi łatwo, ale chuj, dałem radę. Nasze rozterki trwały do godziny ok. 4 nad ranem.  W końcu ONA poszła w swoją stronę no i ja w swoją.

Jakieś dwa dni później, rozmawiałem o całym zajściu z kumplem, który dobrze znał tę dziewczynę. Ja się okazało, oboje rozmawiali o tym ze sobą wcześniej. I teraz kurwa najlepsze! Dowiedziałem się wtedy od tego kolegi, że to PRZEZE MNIE nie jest z kolesiem, który jej nie chciał, bo ktoś widział nas razem w klubie tamtego pamiętnego wieczora. O kurwa! pomyślałem – nie ładnie. Wkurwia mnie bezpodstawne pierdolenie i krętactwo. Zastanawiałem się, dlaczego wtedy nie napisała do mnie, niczego nie wyjaśniła. Że niepotrzebnie doszło do tego co opisałem wyżej, że żałuje, że to był błąd – ALBO COKOLWIEK kurwa, tylko żali się mojemu kumplowi, że jakimś kurewskim cudem spierdoliłem jej związek. Który to de facto nawet nie miał w tamtej chwili racji bytu. Postanowiłem napisać do niej o całym zajściu, przeprosić za to, co się stało itp. jednocześnie zaznaczając że JA osobiście niczego nie żałuję i że było fajnie. To co działo się potem jest już mało istotne względem całej sprawy.

Kurwa, do dziś nie wiem na kiego chuja pchała mi się na kolana, całowała, przytulała i pierdoliła słodkie epitety? Szukała kurwa pocieszenia, czy może wyobrażała sobie mnie jako jej niedoszłego chłoptasia, kiedy to siedzieliśmy razem w tym jebanym klubie. Co trzeba mieć kurwa w głowie, żeby tak się zachować? Nawet jeśli tak było, to z całej tej sprawy to ja wyszedłem na frajera, ale nie to mnie nawet najbardziej wkurwia. Wkurwia mnie już samo to jak się zachowała! A żeby było śmieszniej w przeszłości miałem już całkiem podobną sytuację. I niby nie myślę o tym, niby jest to poza mną, ale jeśli na prawdę by tak było, nie pisał bym o tym teraz, nie w pełni trzeźwy. Bo tak jak wspomniałem jestem dość uczuciowy i nawet taka akcja coś dla mnie znaczyła, coś wyryła w moim kurwa biednym serduszku. Idę kurwa spać, bogatszy o nowe doświadczenie – ja was kobiety nigdy kurwa nie pojmę, nawet już się nie staram.

Pierdolę to, nigdy więcej.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 7,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , ,

Syjon – Sztuka Teatralna MegaWkurw.pl

22 stycznia, 2015, Autor:

Dobra, zanim ruszy ta lawina wkurwów po tej ciszy to ja tylko przypomnę taką pamiętną sytuację, która miejsce w tym miejscu miała niecały rok temu.

Prosimy nie żreć na sali, nie siorbać napojów i w ogóle kurwa wyłączyć ślinianki, bo nienawidzę tego dźwięku jak cholera.
A i jeszcze jedno: za rzeczy pozostawione w szatni wcale nie odpowiada szatniarka, która tam siedzi kurwa cały boży dzień.
Dobra, lecimy!

Panie, Panowie, Córy, Synowie:
MegaWkurw.pl zaprasza na sztukę teatralną pt.: Syjon z serii  Archiwum Ściany Wkurwień.

Występują:
Szturmierz jako Szturmierz92 aka Pogromca Syjonu
Szakalaka jako ofiara morderstwa we śnie, ofiara miłości na jawie
luke jako strażnik snów, pisarz
prywatnyKat jako prywatnyKat, czyli generalnie psychopata i strażnik snów
Faquś jako mordująca dzieci zjawa z przeszłości
Letalne Prącie jako bardzo groźny administrator
skrycie_zly_Gustaw jako skrycie_zly_Konrad
ASPIRYNA jako rekwizyt

Scenariusz:

(Mariusz! :D HEhehehekhm…ekhm..) historia wydrapana na ścianie wkurwień

Reżyseria:
spontaniczna trzeźwość

[Gasną światła. Kurtyna podnosi się, a puliczność nagle jak zaczarowana zamyka mordy, bo jest w niemałym szoku, że nie ma reklam, ani zwiastunów, ani nikt nie pierdoli smutno, że nie wolno nagrywać, ani nie dziękuje, że oglądasz to w kinie a nie z wypożyczalni torrent. Ogólnie wszystko zaczyna się bez jakichś jebanych w dupę, długich wstępów i każdy myśli sobie „o jak zajebiście, przychodzę, siadam i mam od razu!”. No może nie każdy, bo w głowach co poniektórych daje się słyszeć „koń rafał, koń rafał…” itd. itp. etc…]

AKT I

[Zimowy wieczór, grono znajomych dolewa wspomnienia do żaru nostalgii. Dzieciństwo, kosmiczne dźwięki modemów internetowych, uzupełnianie alkoholu wodą pod nieobecność rodziców.]

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 01:18
Czasami mam sny, że biegam i morduję z wielką przyjemnością łażącą po ulicy tłuszczę potem spierdalam niezauważony i powtarzam czystki co jakiś czas…kurwa skrobnę o tym wkurwa niedługo…

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 03:33
Każdy normalny człowiek przeżywa chwi­le w których chciałby przyw­dziać czarną maskę i roz­począć swą rzeź

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 06:35
Prywatny. Mi wygląda, ze w tych snach ja morduje po drugiej stronie ulicy. I zastanawialo mnie zawsze czemu po rzezi spierdalasz…Ani cześć żeś nigdynie powiedział…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 14:23
I wszystko kurwa jasne! Mi się śni jak ktoś chce mnie zamordować… Dlaczego mi to robicie?! :(

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 03:00
Przepraszam, czy w tym towarzystwie jest ktoś zdrowy na umyśle?
SZTURMIERZ KURWA DAWAJ MAILA! NAPISZ DO MNIE.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:18
Kurwa jak pytałem o domowe sposoby kuracji grypy u dziecka, jak jeden mąż odpowiedzieliście „ZARŻNĄĆ DZIECIĘ!!!” A potem płacz kurwa i lament bo mi się popierdolone sny śnią… D:

AKT II

[Na scenie pojawiają się opary mgły. Głosy postaci nabierają echa, a widzowie zwracają uwagę na zmianę daty.]

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 10:49
Zna ktoś jakieś domowe sposoby na grypę, u małych dzieci? lol :D

Letalne Prącie pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 13:36
żeby zachorowało?

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 15:15
nie no, bez jaj :D chciałbym ażeby była zdrowa jednak. :(

Faquś pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 15:44
Ostry nóż do mięsa. Permanentnie załatwi sprawę grypy. I dziecka przy okazji.

Szakalaka pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 17:21
Szturmierz masz dziecko?! Nic nam nie mówiłeś… Jestem za tym co pisze Faquś! ewentualnie wyślij do szpitala jeśli malutkie. Oni tam o nie zadbają troszkę wolniej niż nóż, ale plus jest taki, że się nie pobrudzisz ;D

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 17:01
Jesteście bestiami bez serca i sumienia!11!!1

AKT III

[mgła znika ze sceny, czas aktualnieje]

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:20
A letalny to w ogóle pierwszy z tym wypalił, a teraz o pomoc woła! WSTYD, HAŃBA, TOŻ TO NIE GODNE!!1!!!1

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:48
Szturmierz może źle na to patrzysz. Być może letalny odnalazł swoją prawdziwą drogę życia i chce się z Tobą skontaktować na temat nieszczęsnej grypy. Może zrobiło mu się żal dzieciaczka i chce ukrócić jego męki… xD

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:57
Szturmierzu ja z tym mailem nie żartuję. Nie przepuszczę żadnej twojej wypowiedzi dopóki się nie odezwiesz do mnie. Alkohol, papierosy,zabawa,kabanosy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 18:30
Letalny jaki Ty stanowczy. Pewnie sprawa tyczy się życia lub śmierci. Szturmierz lepiej się odezwij, bo bana jeszcze dostaniesz. ;D

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:05
O kurwa, jest grubo.
Rzeczywiście bana dostać rzecz niemiła,
moją dusze rozpacz spowiła.
Dlatego też podać kontakt do siebie muszę,
choć ze strachu o swe życie cierpię katuszę.
Letalny mój drogi IT inżynierze,
wyczekuj na wiadomość prywatną niby na ofiarę dzikie zwierze.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:03
Bum Szakalaka. Ci co sie na Ciebie zasadzaja to inna ekipa. My z Prywatnym jesteśmy po stronie dobra. Mordujemy tylko chujow.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:09
Luke to bądźcie dzisiaj tacy mili i zabijcie tych chujów co mnie gonią we snach. Jak zobaczycie taką nieogarniętą panienkę to będę ja. Nie zabijcie mnie przypadkiem.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:14
Zrobimy co sie da. Reklamacji jednakże nie uwzgledniamy. Ciężko wskrzesić nieboszczyka.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:20
Jakie pocieszenie… Pozostaje mi tylko uciekać kolejną noc. xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:24
Szakuś, nie bój się przeto ma luba,
ja Cię obronie – nie dopadnie Cię zguba!
Ostrzem swym lśniącym bronił Cię będę,
o głowę skrócę każdą złowieszczą gębę.
Niczym Gerlt z Rivii zjawie się gdy trzeba,
by iść Ci z pomocą przepłynę morza, powalę drzewa!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:34
Chociaż ktoś śmiało stanie w szeregu ze mną. Wezmę miecz i będę u twego boku Szturmierz walczyć póki nim sama sobie nie zrobię krzywdy. ;) Co Cię tak wzięło na wierszyki kochany? Aż mi się morda uśmiecha. xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:44
Choroba tak działa, wysłowić się trudno,
wiec wierszem ja prawię tocząc walkę z bakterią nie równą… :(

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:29
No mnie jakieś kurestwo też bierze PALIĆ KURWA nie mogę od wczoraj. Gardło boli jak sam skurwysyn…

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:33
Jak papierosek nie smaczy,
chorobę to znaczy…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:47
Dajcie żyć, ciągłości rodu ni chuja nie przedłużę.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:51
Aspiryna dobra jest ale to co mnie zaatakowało miało ja kompletnie w dupie. To przyjebalem chlorowodorkiem czegoś tam i padają kurwy jak muchy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:59
A właśnie gdzie jest ASPIRYNA? Może ona nas uleczy z chorych snów i wszelakich chorób…

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:03
Aspiryny tu jak na lekarstwo. Patrzcie ile sie tu ludzi zapisało a później znikają. Eeee jaki kraj taki megawkurw, chociaż my to chyba światowi monopolisci jesteśmy….

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:02
PATRZCIE TERAZ! :D

Szkuś moja miła, Szakuś moja droga,
ta choroba wykańcza, o litość proszę Boga.
Medykamenty, farmaceutyki
tylko pokrzyżują rekowalescenci szyki.
Lecz nie wszystko przepadło, nie wszystko stracone,
wyzdrowieje rychło gdy wezmę Cię za żonę!
Tak głosi legenda, więc nie wzbraniaj się Miła,
bo inaczej nic już mnie czeka, acz tylko mogiła…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:05
Szturmierz kurwa tak przy wszystkich… Wydałeś nasz związek na światło dzienne. Jak mogłeś! xD
A teraz przyznaj się i nie udawaj! Miłość istnieje! ;D

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:12
Szakuś ja tylko chciałem wyzdrowieć a przy okazji czerpać korzyści jakie prawda oferuje związek. – Nie no nie mogę teraz ot tak zmienić poglądów! Bo jak wyjdę w oczach pozostałych użytkowników?! D: Dobra kiedy ślub bo ze mną coraz gorzej, a jak wiesz bez tego nie wyzdrowieje :(

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:18
No kochany byś musiał z tej niemcowni najpierw wracać. xD Szturmierz Ty chcesz się zabić a co z naszym ślubem?! Nie zgadzam się! xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:24
Najdroższa, nie przetrwał bym podróży tak czuje,
przeto już krwią broczę i pluje.
Musisz sama do mnie niechybnie podążyć,
bym dzięki Tobie przed ostrzem kostuchy mógł zdążyć!

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:26
ja pierdolę..
что ты говоришь глупости…;)

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:29
aż kurwa literki w klawiaturze zmieniło;)

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:28
Droga ma Szakuś, ja ze wstydu płonę,
godność i honor przeto stracone!
Więc albo przybędziesz w przede mną tu staniesz,
albo ja umrę i samotną panną na wieki zostaniesz… :(

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:31
Kiedy ja sama przykuta do łoża śmierci jestem…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:31
prywatny nie dziw Sie że pierdole od rzeczy
skoro choroba z życia nie pozwala się cieszyć :D
Wybranka mego serca teraz daleko ode mnie,
z tęsknoty me serce umiera, niby kwiat bez wody więdnie…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:33
Kurwa Szturmierz nie strasz mnie.
Zbieraj siły, nie daj się… :(

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:38
Szakuś uwierz, me serce przy Tobie,
nawet jeśli niechybnie umrę
istnieć będę w twym sercu i głowie…

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:44
Szturmierz rozjebałeś syjon +1000

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:54
Szturmierz aka „Rozpierdalacz Syjonu”, dobre, powiem Ci że, dobre dobre! :D

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:45
A co jeśli pierwsza ja odejdę?
Zostanę w twej pamięci, gdy zemrę?
Przyznaj się śmiało,
że miłość życie Twoje omotało!
I nie okłamiesz nas swymi argumentami,
że Twoje serce wiedzie się innymi prawami!

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:46
+ bonusy do lania H2O

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:47
Teraz mnie popierdoliło…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:52
Me serce miłości zaznać nie potrafi,
jest twarde, bezwzględne jak za życia Kaddafi.
Bezczelnie chciałem ratować swe jestestwo,
bo w zetknięciu ze śmiercią znika gdzieś męstwo.
Miłość jest trucizną, miłość też zabija,
lecz co mi pozostaje, Szakuś Moja Przemiła!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:58
To po co ten ślub i to całe bajerowanie?
Jestem zaskoczona Twoim postępowaniem.
Ja już spakowana do Ciebie chcę wyruszać,
lecz Twoje wyznanie zraniło me uczucia.
Mam mętlik w głowie,
niech ino mama się o tym dowie! xD

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:00
Kurwa co się dzieje?
Niech mnie kto obudzi,
albo niech poleje.
Skąd tu tyle ludzi?!
Syjonu pogromco,
z mamusią nie przelewki!
Zwijaj w troki jajco
i pędź wtem do dziewki!

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:05
Nie mów nic mamie, nie rób mi tego,
nie mogę się przyznać bo zbyt duże me ego.
Kocham Cię i nienawidzę za razem,
coś ty ze mną zrobiła
niech śmierć moja będzie uczucia wyrazem!
Miałem nie kochać, żyć w samotności
lecz po moich planach ostało się nic
– jak po zwłokach kości.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:08
Toż to nie takie hop siup proste,
zdrowie zniszczone od choroby dostaje chłostę…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:12
Świat się wali, tłum się zbiera,
niech Szturmierza ktoś pozbiera!
On umiera, on majaczy,
on przez czarne okulary patrzy.
Już wyruszam ja do Ciebie,
nasza miłość nas pogrzebie.
Razem zostaniemy pochowani
i na Megawkurwie wychwalani.
Moment, chwila, zakaz mamy…
Umrzeć to nie lada sztuka,
bo letalny nas odszuka.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:16
Ech Szturmierzu, prosta sprawa,
na wezwanie Jej tu stawaj.
Jeśli godność masz człowieka:
chodż! nie tylko Ona czeka.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:22
Haj letalny oszczędź bólu naszej parze,
pragnę się znaleźć z wybranką już w innym wymiarze.
W świecie gdzie brak jest tragedii i trwogi,
niechaj tam nas poniosą skrzydła niby nogi.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:23
Zakaz mówię umierania!
Bo choć nie jestem lekarzem,
zaraz kurwa wam pokażę
jak się do życia przywraca
tych co chcę je sobie skracać.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:26
Tak sobie tu patrzę i zastanawiam sie co zażywacie…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:27
Me serce jest przy Szturmierzu,
który me serce trzyma w swym pancerzu.
Jeśli On umrze – ja też!
Mimo iż tego nie chcę,
on ma to gdzieś…

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:27
I zaręczam was od razu,
że za złamanie zakazu
gorsza kara czekać będzie.
Rozmyślajcie się czym prędzej.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:28
Luke przyjacielu
jeśli chcesz trochę
pisz śmiało.
Starczy dla wielu.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:28
Pragnę także zauważyć,
że skoro natłok głosów mamy:
ściana wkurwień PYK jest czatem
– nie musicie odświeżać zatem.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:29
Śmierci jam godzien należy mi się przeto,
Szakuś moja kochana, ja wzywam Cię do mnie,
chodź ze mną kobieto!

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:30
Sił mi brak a i wzrok nie ten.
Kończę już ten pierdolony dzień.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:31
Syjon może poskromiłeś, ale pierdolisz głupoty.
Ruszaj dupę na ojczyznę, a nie drzyj się jak galoty,
że umierasz i ci słabo,
wszak nie jesteś chyba babą?!

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:32
Kim ja jestem, sam już nie wiem,
pragnę być z Szakusią w niebie!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:33
Pójdę chyba w ślady Luke’a,
bo moje ciało snu szuka.
Mój kochany żyj tam cały,
jutro wrócę to porozmawiamy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:33
Kiedy ja do piekła się staczam,
bo za bardzo dziś rozpaczam.
Nie śnij o niebie tylko o piekle,
myśl realnie nie drwij ze mnie.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:34
Śpijcie milusińscy zatem,
ja rozprawię się z psubratem.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:35
Też spierdalać muszę w przody,
bo snu przełamuje lody,
ale wrócę pewnie jutro,
choć do Ciebie tęskno, smutno!

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:36
Szturmierz, gdyby orient Twój był prędki
usta składałbyś do jej ręki,
bo do piekieł bram ekipa
większa planuje zawitać

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:36
A więc sprawa nie skończona,
czy dostałeś z wiadomością mego drona?

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:38
Jasne, że dron się pojawił,
przecież tekst twój się wyświetla.
A z obietnicą mą zgodnie
prędzej by cię dupa piekła.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:38
W piekle cyrki, dzieją się i cuda,
lecz to tam połączyć mi się z Szaką uda!

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:42
Zanim zaczniecie się łączyć,
czy też inne huje muje
odbierz za minutę pocztę,
już wiadomość ci smaruję

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:44
Zastosować się jestem gotów i w stanie,
choć wyciągnę przedtem pranie

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:46
Cieszy mnie to sir Romeo,
białe od koloru oddzieloj.

skrycie_zly pisze:
6 lutego, 2014 o godzinie 00:06
Spory ominął mnie kawał rozmowy,
wszak internet mam ujowy.
Piękne teksty tu walicie,
megawkurw dziś tętni życiem!
Tak trzymajcie, bo też piekła wam nie życzę!
Również zaraz spać się kładę,
lecz od życia – nie odjadę!

________________________________________________________
Kolejność wypowiedzi została poprawiona, zeby tworzylo to w miarę całość.
Usunięty w większości wątek z książką luke’a i trochę wątków pobocznych.

literatura uzupełniająca:
ściana wkurwień

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 9,80 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Historia listonosza z zeszłego tygodnia

9 grudnia, 2013, Autor:

Z domu już chyba wszyscy wyszli. Nie jestem pewna, bo w sumie spałam aż do teraz, a pora ta ze świtem ma mało wspólnego. Psy na dworze, bo nie śmierdzi kundlem.
– Uoaach… Nie ma to jak ziew z kanapy. Sprawdzę tylko, czy mają w miskach cokolwiek i czas na górę, na małe conieco.
__________________________________________________
Co za syf! Skopiowałem przecież wszystko, więc MUSI działać. Pół dnia na damski… Jest! Weszło! Albo wszedło, bo miało daleko, he he he. Ki pajac wymyślił, żeby ctrl+c ctrl+v zmieniało znaki z własnej woli?! Grunt, że mam W KOŃCU prawa admina do strony, którą posadziłem.
Dobra, papu Zeit. A może śniadanie mistrzów? dawno nie paliłem przy kawie.
– Uoaach… Nie ma to jak ziew z kanapy.
__________________________________________________
Kurwa siedzi w domu jeszcze! Dobrze, że się ruszam ostatnio więcej, bo te schody wymagają ekstremalnej zwinności, żeby nie trzeszczały podczas wchodzenia. Pół kilo więcej i lazła bym jak żaba w ciąży. No nie…
– Siemaneiros!
Kim ty kurwa jesteś, żeby ci odpowiadać. Ostatnio się nie odzywasz, tylko ryj w monitor. Ssij, nie spojrzę na ciebie nawet.
– No czeeść. Co ty tak, ani mru mru? Śniadanko robię.
Mru mru ci w dupę. Idę do kibla, może się odczepi.
– Pff… to nie, łaski bzy.
__________________________________________________
Co ją ugryzło? Mniejsza, czas na jajczennicę.
– „Atak na lodówkę, chrzan cebula i trzy jajka? Całe szczęście, że przynajmniej się ostała mineralka…”
__________________________________________________
Myśli, że jak jest metaluchem i słucha hip-hopu to jest tak bardzo alternatywny?… Czas do garderoby… Taaa… Może w kąt się wcisnę… Cieplutko…
Uoaach… zajebiście.
__________________________________________________
Nastawiałem wodę? Co za… kuźwa skąd to kapie?! Rury poszły? Rozlała na górze coś? Przez te pieprzone deski leci jak mocz przez sito. Chyba, że… oż ty kurwa…
__________________________________________________
Listonosz Ferdynand miał dość.
– W klapkach do roboty będę chodził. Z zapasem. Rzucę na aport to chociaż ryj zamknie, a i łatwiej gówno schodzi. Dlaczego ludzie nie trzymają kotów? Puszyste, urocze… Co gdzie wejdę – kundle. Drą te japy, gryzą dupki po łydkach. Najgorsze te małe ścierwa, nie widać, a słychać. Nie kopniesz to cię upierdzieli, kopniesz to właściciel z mordą. Albo baba wyjdzie to już w ogóle kaplica. Co ci ludzie w dupach mają…
Wyciągnął paczkę, zbliżył się do furtki i już miał dzwonić, kiedy z domu przez okno wystrzelił kot, a chwilkę za nim
– KURWAAA!
półnagi chłopak ze ścierą w ręku.
– O nie, nie… – Pomyślał listonosz – Ni huja. Awizo.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 6,57 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Kabaret czas zacząć!

1 listopada, 2013, Autor:

„Święto naszło, więc trzeba iść na cmentarz się pokazać!” – Pomyślało 99% pseudokatolików inaczej zwanych wierzącymi niepraktykującymi, którzy w kościele byli za czasów komunii. Zamieniłam się dzisiaj w obserwatora, ciekawa sprawa spróbujcie kiedyś. ;) Ubrałam się ciepło, bez żadnego odpierdalania się i wyruszyłam z rodzicielką na mogiłę. Ludzi oczywiście w chuj, a aut jadących w tą samą stronę jeszcze więcej. Na moment przestałam przyglądać się ludziom i przyglądałam się czterokołowcom. I tak obserwuje bla, bla bla… Aż tu kurwa patrzę sąsiadka jedzie. Nosz kurwa 15 min drogi ma na park sztywnych, a kurwa samochodem się wybiera i dłużej siedzi w korku niż jedzie. Kurwa lenistwo do potęgi, albo debilizm wrodzony. Chwilę później widzę kolejną osobę, co mieszka kilka domów dalej jadącą samochodem… Czy tak ciężko dupę ruszyć, aby się przejść ten kawałek? To było żałosne, idąc spacerkiem byłam 20 min szybciej niż Ci wszyscy geniusze umysłu jadący samochodem, szukający nie wiadomo jak długo miejsca do zaparkowania. Nawet stare babule popierdalały pieszo, i co? Da się? Da się kurwa i nie pierdolcie mi, że nie. Nie piszę tu teraz o kilometrach do dotarcia do celu – to już inna sprawa. Wróćmy teraz do pierwszych obiektów mej obserwacji – pieszych. Idą, mozolnym krokiem, ale idą. Odpierdoleni jak choinka na Boże Narodzenie. Spośród tłumu wybrałam sobie do obserwacji pewną parę. Kobieta oczywiście założyła zimowe szpileczki, płaszczyk i miała prawdopodobnie spódniczkę, która była szerokości paska. Wspaniale wyglądała, a najlepiej prezentowała się cena 29,99 na podeszwie od buta. Reszta osób z moich obserwacji była równie odpierdolona, bo szła przecież na pokaz mody znajdujący się wśród grobów. Doszłam na miejsce, stoję przy grobie, zapalam znicz i słucham nędznego pierdolenia księdza, który opowiada nam, że całe nasze życie jest piekłem. Wręcz pocieszająco księżulo powiadał. I tak słucham pierdolenia, aż tu nadchodzi ona – bogini seksu. Pięknie upięte krucze włosy polane jakże cudownym lakierem do włosów tak, aby żaden włos nie odstawał podczas podmuchu wiatru, a do tego doskonale nałożony tynk, który podkreśla wszelkie zmarszczki i niedoskonałości. Stała grób obok i z każdym powiewem wiatru odór jej wspaniałych perfum, które na siebie wylała i zapach lakieru do włosów musiał wdychać mój nos. Nasza bogini miała na sobie piękny, długi, puszysty, biały płaszczyk i oczywiście nie obyło się bez białych kozaczków na szpilce. Szpilki były bardzo stosowne na tą jakże wspaniałą uroczystość, ponieważ calutkie się wbijały w piach i można było oglądać jak się wywija to w lewo, to w prawo z braku równowagi. Pogratulować tej pani. Dodajmy do tego, że przyszła ona z dzieckiem, około 2-3 letnim. Widzieliście pewnie co taki mały, bystry karakan robi na cmentarzu. To chyc tutaj, bo ładny kwiatek, a tam ładny znicz. No to bogini człapie za dzieckiem przyprowadzić je z powrotem, ale urwis się tak łatwo nie poddawał. Śliczność się zdenerwowała i kuca co chwila do brzdąca. I nadeszła jakże okropna chwila. Jej piękny, biały płaszczyk sunie po brudnej, żółtej ziemi. Wstała, nic nie zauważyła, a tył płaszcza cały upierdolony kurwa. Bogini poddenerwowana zachowaniem dzieciaka traci resztki cierpliwości i bierze malca na ręce. Dzieciak się wywija, macha nogami i jebs kurwa! Całymi butami opierdolonymi wyciera się w wyżej opisany biały płaszczyk… Cóż za katastrofa! Nasza bogini dopiero się zorientowała, że wygląda w tej chwili żenująco, więc uciekła z mogiły wrzeszcząc na dzieciaka.

To był wspaniały spektakl, szkoda tylko, że w tym wszystkim bierzemy udział.
I kurwa jeszcze jedno, obchodzimy dzień Wszystkich Świętych, a nie Zmarłych. To jest do chuja różnica.

Szakalaka

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 6,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!