Wkurwienia w kategorii: ‘Dom’
Brat…
19 grudnia, 2011, Autor: KistosWkurwiają mnie ludzie kategorii małe cioty. Chodzi mi o takich małych leszczy co to chodzą kurwa i wożą się jak by byli królami świata. Mordę piłuje jak by kurwa wszyscy głusi byli, klnie kurwa jak szewc i wiecznie nie zadowolony. Nawet przytoczę przykład :
– Wchodzi brat do pokoju i krzyczy : Ja pierdole gdzie jest kurwa moja jebana ładowarka… I co za jebany chuj ją tu położył ? Jak jeszcze kurwa raz to mu kurwa łeb rozpierdolę
– Ja patrzę wkurwiony i zaciskam pięści a reszta rodziny zlewa na to
– Wtedy matka się odzywa : Zamknij kurwa mordę ty popierdolony kretynie.
– Wtedy ja wzdycham i tyle.
Brat ogólnie leszczem nie jest. Bo to zależy dla kogo. Ale dla mnie nim jest. Leszcz na strzała a hałaśliwy kurwa jak nie wiem. Ogólnie to mam w dupie czy klnie czy nie. Ale szlak mnie trafia jak siedzę sobie spokojnie, chleję herbatę i próbuję się zrelaksować a tu wpada taki kurdupel i mordę drze. Tak jest codziennie i codziennie mam ochotę podejść zajebać mu z jakiegoś wymyślnego półobrotu w pysk i siąść spokojnie na fotelu uradowany. Ale to w końcu brat. Pizda ale brat a rodziny się nie rusza. Próbowałem rozmowy itp ale to nie pomaga. Kiedyś jak go regularnie tłukłem to wystarczyło się spojrzeć i było cicho ale nie będę przecież go całe życie lał bo to nie wypada.
problem kurwa nie do rozwiązania.. a ja mam dwóch braci więc problem jest 2x większy
Szczury… ja jebie
13 grudnia, 2011, Autor: KistosJak ja kurwa nienawidzę szczurów. Opowiem wam najpierw epizod z mego życia a potem przyczynę mojego aktualnego wkurwienia. Jak łatwo domyślić się po zjebanej nazwie dotyczy szczurów
Tak więc 3 lata temu mieszkałem w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego. Nie powiem, fajna okolica. Ludzie spoko i wszystko pod ręką. Ale niestety trzeba było się przeprowadzić. Tak więc wyemigrowałem na jakieś zadupie w okolicy Malborka. Miałem mieszkać w nawet fajnej chacie. Ale ona była nie do użytku. Więc przez kilka tygodni mieszkałem u ciotki i wujka. To były najgorsze tygodnie mojego życia. Codziennie awantury, codzienne słuchanie i przypierdalanie. A to tego codziennie obrabiali dupę mojemu staremu któremu bali by się w oczy spojrzeć. Po jakimś czasie nie wytrzymałem i powiedziałem że jak jeszcze raz wyzwą moich starych to wezmę im wszystkim mordy skuję….
Po tej rozmowie przeniosłem się do wspomnianej wyżej chałupy. Prądu nie było, wody nie było. Ogólnie masakra ale nie to było najgorsze. Dom był totalnie zaszczurzony. Jebane miały kurwa tam 2-3 gniazda. Było ich kurwa od zajebania. Codziennie jak kurwa kładłem się spać to słyszałem chrobotanie dookoła mnie, piski i kurwa jak coś biega w pobliżu mnie. Codziennie kurwa kładąc się spać zastanawiałem się czy nie obudzę się z szczurem siedzącym mi kurwa na poduszce. Ale chuj tam… trutkę kupiłem i jakoś się tych skurwieli pozbyłem. Potem załatwiło się prąd, wodę i jakoś leci.
Od tamtej pory minęły 3 lata. Ale kurwa ostatnio jak się kładę to znowu słyszę chrobotanie w sufit, podłogę. Zastanawiałem się z kąd te kurwy się biorą. Ale jak zobaczyłem strych od razu się dowiedziałem. Mój pierdolony sąsiad któremu życzę aby któryś z tych gnoi go upierdolił. Najebał tam mnóstwo starych gratów, siana i wiele innego dziadostwa. Ogólnie raj dla gryzoni.
Tłumaczę tej kurwie ludzkiej żeby się tego pozbył albo coś to ten ma wylane. No jak można być takim skurwielem ?. Gdyby nie fakt że za pobicie można mieć sprawę w sądzie to bym poszedł do tego chuja i przywitał się z partyzanta. A tak to mogę tylko trutkę znowu kupić i modlić się dalej.
Pierdolone telefoniki, zimny koc i radykalizm…
21 października, 2011, Autor: PiotrMiszaWitam,
Dzisiaj bez wstępu przejdę do rzeczy.
Siedzę sobie przed kompem leci muza. Sam w domu myślę będzie zajeboza. Przychodzi babka, pierdoli że nie posprzątane i karze zamiatać liście przed domem kurwa bo spadły. Mówię nie idę nigdzie i chuj… Ta cały czas pierdoli bez ustanku jakieś 20 minut słuchać się nie da ni chuja. Po godzinie wyszedłem na odpierdolke pograbałem godzinie wracam.
Siadłem na kompa potem wypierdalam narabiać hantlami ale myślę no ni chuja bo łeb boli jak ocipiały, dobra polożyłem sie. Glowa boli… Telefon mnie budzi… Więc muszę zapierdalać żeby go z jebanej ładowarki wyciągnąć kurwa 10 metrów z bólem łba z ciepłego łóżka. Dobra pogadałem wkurwiłem się idę spać. Za 10 minut kolejny od kumpla znowu obudził. Pospałem 30 minut a kolejny już od koleżanki kurwa. Śpię, okej minęła godzina babka puka w taras kurwa muszę drzwi otworzyć. Zajebista żelazna mać była myślę, rzucając bluzgami w drodze do drzwi.
Dalej kurwa będzie o sensie życia i takie tam pierdolnięte moje przypuszczenia.
Panie i Panowie, rozumiem polską rzeczywistość mimo że jeszcze nie przyszło mi się z nią zetknąć bezpośrednio. Rozumiem też jak bardzo może Was wkurwiać myśl o szarości życia. Może popierdolę głupoty, ale… W życiu ważna jest pasja, ona daje Ci siły byś mógł funkcjonować, nabrać siły do zapierdolki i odszukać sensu swojego życia. Jeden lubi ryby, drugi odstrzał, trzeci sztuki walki czwarty dziwki. Wasza sprawa.
Pamiętajcie też nikt Wam nie karze zapierdalać, jak Wam pasuje wpierdolcie się na bezrobocie i siedźcie w łapą w majtach i kutasem w starym kiblu. To coi zrobicie to sprawa Wasza. Kariera zawodowa jest rzeczą popierdoloną, polecam ją wieśniakom bo im to odpowiada ten wiecie wielki świat do jakiego ich ciągnie, a potem właśnie pierdolą że zmarnowali życie i nawet nie wiedzą kiedy. Wybierajcie kurwa mądrze.
To że masz chujowe oceny/zachowanie nie przesądza o Twojej przyszłości tak w zupełności. Nadal jesteś człowiekiem, nadal możesz żyć godnie z zasadami i dążyć do realizacji marzeń kurwa co ja pierdole xD
Dalej. Możecie uczynić swoje życie jeszcze piękniejszym poprzez zrealizowanie czegoś o czym ludzie bez odwagi mogliby jedynie pomarzyć. Nie chodzi mi bynajmniej o sporty ekstremalne i te sprawy (to już swoją drogą zrzucanie się z gór w wingsuitcie latanie potem, spadochrony, bmxy i inne chuje muje). Determinacja= równa się sukces ale potem moglibyście za to nawet zmarnowaniem reszty swojego życia. Wszystko zrozumiem jeśli miałoby to służyć dobru ogółu, poprawieniem czegokolwiek i wymierzeniem sprawiedliwości. Sami domyślajcie się o co mi chodzi.
Jak pewnie niektórzy wiedzą jestem czytelnikiem i do lutego tamtego kurwa roku dopóki CP jebane nie wycofało BBC Konwledge widzem Top Gear’a.
Dlatego często myślę o motoryzacji w kategoriach innych niż zwykli. Samochody i motocykle to dla mnie jak słońce i księżyc, jak woda i ogień, jak dzień i noc. To nierozerwalny element mojego życia. Myślę o nich codziennie. To o Ferrari, to o Lambo, to o Alfie… Drodze 66. I koniec końców mam dużo pomysłów na felietony. Popatrzcie jak jesteście w samochodzie przez chwile stajecie się panami, niczym średniowieczni władcy, starożytni faraonowie.Jak Juliusz Cezar majestatycznie niesiony przez swoich niewolników w obstawie śmietanki swych legionów. Władacie ludźmi, przechodniami, jesteście jak to wspominał Clarkson zakuci w stal rycerze. Nie boicie się ich, oni boją się Was.
Więc oderwałem się w ten sposób od reguły i mam nadzieję że trochę ochłonęliście dzięki temu. Zapamiętajcie to co napisałem… Życie leży w Waszych rękach. I tak umrzecie tacy czy tacy. Ciekawe co jest po tym. Może w końcu spokój kurwa zasłużony hehe ;-)
Pzdr.
PS: Niedługo posypią się surowe wkurwy z mojej strony poczekajcie niech zbiorę w końcu siły, a będzie co czytać…
Tagi: Ile można, Znowu kurwa?!

(oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
