Archiwum dla 2010
Pomarańczowe
19 kwietnia, 2010, Autor: TyrQTo był na prawdę zajebisty dzień i nic nie zwiastowało nadciągającego nieszczęścia.
Człowiek rano budzony jest przez gorącą dziewczynę, ma świetny poranek. Luzakowy spacerek po południu. Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają. Spacerujesz po parku, patrzysz na kaczki, resetujesz się wypoczywasz. Poziom zadowolenia wzrasta z każdą minutą dnia. Świat cię cieszy i bawi. Po wszystkim wieczorkiem wracasz sobie samochodem, wyluzowany, nie śpieszysz się, jedziesz ekonomicznie…
Wtem dostrzegam w lusterku policję, uśmiecham się, bo ostatnio mnie puścili przymykając oko na moje wykroczenie…
Jadę więc 50 km/h jak po mieście przystało, powolutku toczę się do przodu. Nagle pomarańczowe światło zapala się na sygnalizacji świetlnej. Miałem jakieś 5 metrów do linii przy której powinno się zatrzymywać ale myślę sobie „przecież zdążę”. Patrząc na sygnalizator zdawało mi się, że całe skrzyżowanie przejeżdżam na pomarańczowym świetle. Jak to zwykle wszyscy robią. Jednak co widzę w lusterku ? Policja włącza koguta i przejeżdża przez skrzyżowanie za mną. Myślę sobie „spryciarze, nie chcą czekać na zielone to sobie przejeżdżają”. Wtem patrzę, że oni mnie wyprzedzają i już wiem co się będzie działo…Pokazali lizaka…kurrrrrfffffffffff. Podniosłem okulary przeciwsłoneczne i chuuuuuuuuuuj w pizdu cały czar jebanego dnia prysł. W pizdu musieli zjebać mi cały wieczór, kurwa. Mandat dołączył do drugiego, którego nie płacę od lipca i chuj. Już 600 zł wiszę urzędowi mazowieckiemu, nawet nie wiem jak sprawdzić ile mi z podatku ciachneli. Ktoś wie? Ale się wkurwiłem bo pomarańczowe było…niby powinienem się zatrzymać ale….przecież tak tu każdy jeździ…
Wkurwiający kraj ojczysty
17 kwietnia, 2010, Autor: lukasz26stgJak mnie wkurwia ten kraj w którym mieszkamy. Już opowiadam:
Staram sie o kredyt na mieszkanie. Mamy zdolność kredytową. Teoretycznie. Mój jebany pracodawca kombinuje z umowami, ze zleceniem, jakimś jebanym okresem próbnym i innym gównem. Do tego płaci to w jebanych dietach i innych cudach. Dlaczego ten jebany kraj pozwala na takie przekręty? Płace podatki, jestem uczciwy, nawet mandaty płacę jak czasem dostane. Jaką mam za to nagrodę? Mój syn nie dostał się do przedszkola, bo nie ma miejsca. I co dalej? Mam do gdzies oddać czy co? Kurwa staram sie jak mogę ale kurwa juz nie daję rady. Gdzie jest ta pierdolona uczciwość społeczna?? No gdzie? Rodzinom ofiar ostatniej katastrofy proponują po 40 tyś złotych pomocy. OK niech bedzie ale kto pomoże mojej rodzinie, moim dzieciom jak ja gdzieś zginę? No kurwa kto? A twoim dzieciom kto pomoże? W dupie nas mają cały kawał. 96 ofiar razy 40 tys to daje 3 miliony 840 tysięcy złotych i to z Twoich i moich pieniędzy. kurwa juz nie daję rady w tym kraju, staram się jak mogę ale ten kraj zmusi mnie do emigracji. Już raz mieszkałem w innym kraju i zachciało mi się ojczyzny a teraz ona wypina sie na mnie. Kurwa juz nie mogę. Na emigracji nie zawsze jest kolorowo ale może moim dzieciom kiedyś tam będzie lepiej.
Tagi: Dom, kredyt, synBananowy wkurw Almowy
16 kwietnia, 2010, Autor: ZiutekPoszedłem sobie dzisiaj po siłowni do Almy kupić jeszcze coś lekkiego do jedzenia. Jakiś dietetyczny serek i parę bananów na jutro.
Nie wiem czy wiecie, jak się kupuje owoce w Almie. Otóż owoce są wyłożone w skrzynkach, podchodzi się i bierze, pakuje do siateczki, a następnie trzeba iść do wagi, zważyć i wydrukować kod kreskowy. Wszystko fajnie, jak w sklepie jest kilka osób. Gorzej, jak tych osób jest więcej.
Bo jaki jest efekt? Ano taki jak dzisiaj. Poszedłem, wpakowałem pięć bananów do siatki, patrzę, a tu przede mną kolejka do wagi. Sześć osób. Wagi są dwie, ale już słyszę, że jakaś babka marudzi, że w drugiej skończył się papier do drukowania kodów kreskowych, czyli dupa, jest tylko jedna waga. No dobra, więc stoję potulnie i czekam. Ale jestem po siłowni, jeszcze zgrzany, czuję, że zaczynam się przegrzewać, pot występuje mi na czoło. W tym czasie jedna osoba kończy ważyć i odchodzi.
Czuję, że narasta we mnie wkurwienie. Ważenie trwa strasznie długo, a do tego wszyscy przede mną naznosili każdy po kilka siatek różnych owoców. Waża i ważą, głupie chuje, a ja coraz bardziej się pocę. Kurwica mnie już strzela. A kolejka prawie się nie posuwa. Ja pierdolę. No dobra, jedna osoba skończyła, jeszcze cztery. Mija kolejne pół minuty, jeszcze trzy, jeszcze dwie, jeszcze jedna. Ale akurat gość z dużym koszykiem zakupów. Kurwa jebana w dupę mać! Ile on tam tego miał. Zimnioki, buroki, kurwa śliwki, banany, pomarańcze, kalafior, kapustę, pomidory, ogórki, mandarynki, grejpfruty, kurwaaaaaaaa. A mi się już pot leje z czoła, kurwica mnie już trafia, ja pierdolę, zaraz nie wytrzymam. No ale dobra, widzę, że jeszcze tylko marchewki ma do zważenia. Wkłada na wagę…
Kurwa!!!
– Papier się skończył – mówi gość przede mną, a ja czuję, że zaraz przypierdolę mu w ryj. Kurwa jebana mać. Podobnie jak wszystkim dookoła! I głupiej babie za kontuarem, i klientom, i kierownikowi sklepu, który taki jebany w dupę system z tym ważeniem wymyślił. Jakoś w Tesco zorganizowali to normalnie, nie trzeba ważyć samemu, bo babka przy kasie ma przed sobą wagę i sama sobie poradzi. A tu kurwa taki idiotyczny system. I jeszcze papier się skończył, stoję tu kurwa od jebanych pięciu minut żeby zważyć kilka jebanych w dupę bananów i co kurwa? I jajco, kurwa, ja pierdolę, nie mogę bo się papier kurwa skończył!!!
Nawet nie wyobrażacie sobie jak się wkurwiłem. Jebnąłem tymi bananami na skrzynkę i poszedłem do domu, kurwa jebana w dupę mać!!!!
Ja pierdolę!!!!
Tagi: Alma, banany, kolejka, owoce, TescoProblemy z Allegro
16 kwietnia, 2010, Autor: drawaAleż się kurwa wkurwiłem !!! Na Allegro zakupiłem pewien przedmiot poprzez system „Płacę z Allegro” – miało być lepiej i szybciej. I co ?? I chujów sto !!! Wysłałem pieniądze za pośrednictwem ww. systemu i oczekiwałem na zakupiony towar. Tymczasem okazało sie, że sprzedawca (nawiasem mówiąc, uparty, w dupę jebany BUC) nie ma aktywowanej usługi „Płacę z Allegro” i nie dostanie kasy. Gość powiedział, że się nie zaloguje do tego systemu, „bo nie”. Napisałem więc do Allegro o zwrot kasy, a oni mi odpisali, ze kasę może zwrócić….tylko sprzedawca, logując się do systemu „Płacę z Allegro” (jest tam opcja zwrotu wpłaconych środków). A gość kategorycznie stwierdził, że tam się nie zaloguje !! Kurwa mać !!! Pieniądze teoretycznie są na koncie Allegro, a ja nie mam ani kasy, ani zakupionego towaru. Fajnie, nie ?? Napisałem do Allegro prośbę o zwrot kasy, jak nie odpiszą, to w poniedziałek idę zgłosić sprawę na policję, bo wartość przedmiotu przekracza 250zł. Pytanie tylko, co policja zrobi w takim wypadku?? Czy może nakazać Allegro zwrot kasy albo zalogowanie się sprzedawcy do systemu „Płacę z Allegro” ?? Po prostu kurwa cycki opadają…
Tagi: allegro


(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 8,17 na 10)