Archiwum dla 2010
100 tysięcy złotych dla powodzian
26 maja, 2010, Autor: ZiutekNie żebym miał cokolwiek przeciwko pomaganiu, zwłaszcza ludziom w takiej sytuacji. Ale to co usłyszałem dzisiaj po prostu mnie zmroziło.
Pomoc dla powodzian ma sięgać 100 tysięcy złotych!!
No żesz kurwa!
To chyba jakaś przesada!
Rozumiem 20 tysięcy, nawet 30, niech będzie. Ale 100 tysięcy??
Przecież to idzie z moich podatków.
I teraz na głupka i frajera wychodzą ci, którzy byli zapobiegliwi i poszli się wcześniej ubezpieczyć. Bo po co? Skoro i tak wszyscy dostaną od państwa? To stworzy nową patologię, że nie trzeba się będzie ubezpieczać, bo przecież państwo zawsze pomoże.
A to co usłyszałem o Lanckoronie (zaznaczam, że to zasłyszałem od kogoś, jeszcze nie szukałem artykułu na ten temat) to po prostu jest jakiś absurd. Że niby podjęto decyzję, że wszystkim tym ludziom których domy się zawaliły wybudują nowe domy. Tak, domy, nie mieszkania, bo oni powiedzieli, że w mieszkaniach mieszkać nie będą. I że chcą mieć tych samych sąsiadów. No żesz kurwa!
To ja teraz ktoś nie mieszkał na górce, która się obsunęła, i mieszkał w takim sobie domku, to naprawdę może sobie w brodę pluć widząc, jak ci z górki dostaną wszyscy od państwa nowe domy.
Bez jaj, do kurwy nędzy. Pomoc też powinna mieć swoje granice! Zaraz będzie dochodzić do absurdów, że jak ktoś ma dom do remontu to pójdzie w nocy wał rozkopać, bo może jak go zaleje to przyjedzie premier i da 100 tysięcy.
Kurwa kurwa kurwa!!!
Tagi: pomoc, powódź, premierPowódź to wielkie straty i … cierpienie ludzi.
25 maja, 2010, Autor: KirciaOstatnio oglądałam trochę reportaży o powodzi. I ręce mi opadły jak usłyszałam, że po powodzi z 97 roku chyba we Wrocławiu prezydent, czy ktoś tam ważny wyremontował i nawet jeszcze wybudował więcej bloków na tym samym miejscu. Miały też być wały, ale nie było. I ten pan obiecał w 2001 roku, że wszystko będzie dobrze.
Tylko ja pytam gdzie ci ludzie mają mózg? Budować w tym miejscu, gdzie woda opadła. A bo to „Powódź 1000-lecia lub 100-lecia” i wody nie powinno być przez długi czas. Przecież ten żywioł nie będzie omijał tych terenów, bo były zalane wcześniej lub ktoś ważny tu mieszka. Jakaś osoba powiedziała dobrze, że to tereny zalewowe i w każdej chwili istnieje większe lub mniejsze ryzyko. Ale nie! Trzeba budować, ludzie zaciągają kredyty, później wszystko zaleje i bloki i domy się zwalą, a kredyt zaciągnięty na długie lata zostaje. Główny bohater budowy bloków uciekał przed mediami. Tak to jest, ktoś zbroi, a później ucieka. Inni ludzie zostają zaś na bruku. Teraz poszkodowane osoby są pod opieką pomocy społecznej. Później część z nich pójdzie do baraków. Ale już wiem, że mentalność większości Polaków jest taka, że na pierwszą chwilę pomoże, a później „nic mnie to nie obchodzi”. 6 tysięcy gówno pomoże, jak teraz budowa domów jest droga. Domyślam się, że pójdzie w górę ilość bezdomnych w Polsce.
Podam przykład (było w telewizji) – Ludzie przez 13 lat mieszkają w barakach ( z kilkadziesiąt osób). Stracili swój dobytek w czasie powodzi. Stracili również ochotę do życia. Obecnie nałożyli czynsz na te baraki, żeby uprzykrzyć im życie (-inaczej wywalić pod most, żeby nowi powodzianie przyszli). A co to ich wina, że zalało im kiedyś domy tak samo jak teraz? Szkody materialne są ogromne. Strasznie współczuję tym ludziom. Ten rok jest bardzo pechowy. Mam nadzieję, że już nic bardzo złego się nie zdarzy.
Unia
25 maja, 2010, Autor: PanikaraWiecie, ja się za dobrze nie znam na polityce. Ale oglądałam relacje z powodzi, jak zalewa wsie i jak brakuje sprzętu, łodzi, ludzi do pomocy i do ratowania. A teraz moje pytanie: Czy Unia Nam w naszej klęsce żywiołowej coś pomogła? Czy pomoże? Pozdrawiam
Wielka woda
21 maja, 2010, Autor: drawaAle się wkurwiłem !! Wstaję w środę rano, patrzę za okno, a tam na ogrodzie staw… Wychodzę przed dom, a tu mi woda zapierdala z ogrodu na podwórko !! Zadzwoniłem do sztabu kryzysowego – przywieźli worki i piasek. Trochę się okopałem i ulga – pomogło, już nie leci z ogrodu. Ale i tak na podwórko najebało ok. 10 cm wody… Potem otwieram piwnicę, a tam surprise !! Woda… Było jej ok. 130 cm. Łapię więc za pompę i heja wypompowywać to mokre gówno. I wierzcie lub nie, ale pompa pracowała bez przerwy ok. 30-35 godzin (a ja w ogóle nie spałem w nocy ze środy na czwartek, bo musiałem jej pilnować) i dzisiaj w piwnicy mam jeszcze ok. 50cm. wody, więc pompuję dalej. W sąsiednich miejscowościach ludziom pozalewało domy (tak +/- 1m. wody na podwórkach i w domach), a osuwiska ziemne dosłownie zmiotły domy z fundamentów. Wczoraj, gdy u mnie w piwnicy zostało już „tylko” ok. 70 cm wody, byłem na akcji, by umacniać rozrywający się wał i bynajmniej nie po to by porobić zdjęcia. Więc proszę NIE PIERDOLCIE KURWA o podwyżkach cen warzyw i owoców czy o korkach spowodowanych wylaną wodą albo o niemożności pojeżdżenia rowerem…




(oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 8,73 na 10)