Wkurwienia w kategorii: ‘Zwyczaje’
Homopedalizm
24 listopada, 2011, Autor: mikelCoby pochwalony był.
Bo ja tu kurwa się zdenerwowałem dzisiaj i chciałbym przedstawić swoje postulaty, do chuja.
A tak bliżej normalnego stylu i poprawności; wkurwiłem się dzisiaj niemiłosiernie, bowiem mam tępą klasę, szkołę, rówieśników i w ogóle otoczenie. Z każdym dniem swojego życia mam wrażenie że wizja przedstawiona w „Idiokracji” jest jak najbardziej prawdopodobna. Z każdym oddechem czuję głupotę bijącą od innych, kiedyś nie wytrzymam i źródła mojego wkurwienia rozpierdolę tasakiem, albo inną siekierą.
Na pewnej lekcji dzisiaj poruszony został temat pedalstwa w klasie. Pozwolę sobie nie używać słowa „homoseksualizmu” bo jest długie, pseudomądre i wkurwiające. Gdy wtrąciłem się do dyskusji w ten sposób nazywając to zjawisko już połowa uczestników rzuciła się na mnie dlaczego ich tak nazywam. Dlaczego ich tak nazywam? Bo tak się to kurwa nazywa. Jak ktoś jest dziwką, to tej osobie mówić dziwka? Mogę. Jak ktoś jest kretynem, muszę używać zamienników? Nie muszę. Więc w czym jest problem, że pierdolonego… Oh, przepraszam. To złe słowo. Więc w czym jest problem, że popierdolonego geja, homosia, czy innego będę nazywać pedałem?
Kolejną sprawą jest oburzenie na temat mojego podejścia i żartów z pedałów. Jak opowiadam dowcipy o martwych płodach, pedofilach, gwałceniu dzieci i zwłok to jest przezabawnie i śmiesznie, a jeżeli powiedziałem że homoseksualizm można leczyć kulkami ołowianymi podawanymi z pistoletu, to się oburzyli. Nie pasowała im wiecie co jeszcze? Podobno kiedyś jak ktoś był chory to spuszczali mu krew z żył. No to zaproponowałem żeby ich spuszczać z wieżowców i to im się nie spodobało, no kurwa. Ja tu się męczę i wytężam umysł żeby znaleźć jakieś rozwiązanie, a oni tak po prostu to negują; „nie i chuj”.
Mało tego. Padło nawet zdanie, że nie mieli by nic przeciwko temu, żeby pedał uczył ich dzieci w szkole! No kurwa. W Polityce ostatnio był artykuł o klerze w Polsce. Współczynnik pedalstwa wśród księży jest czterokrotnie wyższy niż u reszty społeczeństwa. Oczywiście nie wierzę w statystykę (ankieta”Czy wierzysz w Boga?” mogłyby być np. przeprowadzane pod Kościołem po mszy, dlatego), ale coś w tym musi być. Oczywiście nie dlatego bo dzieci im się chce ruchać, tylko przeciętny ksiądz był wcześniej ministrantem. I wyobraźcie sobie że taki dzieciak od małego był ministrantem, przychodził służyć do mszy, a tam sami faceci. Później seminarium, a tam sami faceci. Aż w końcu plebania, gdzie sami faceci! No nic dziwnego że mają do nich pociąg. Ewentualnie czują się tak zajebiści jak samurajowie, którzy uważali że kobieta nie jest godna przebywać w ich towarzystwie, a co dopiero uprawiać z nimi seks (wpiszcie sobie na wikipedii seks analny i spójrzcie na japońską rycinę, a dokładniej między nogi osoby „ruchanej”). No i taki ksiądz zostaje sobie pedałem przez czynniki zewnętrzne. Wyobraźcie sobie teraz, że wasz dzieciak przychodzi do szkoły, przebywa tam codziennie, jego autorytetem jest nauczyciel, który JEST PEDAŁEM. No dzieciak ma od początku skrzywioną psychikę że „It’s OKAY to be GAY” i nie wiadomo co mu się w tej dorastającej głowie później zrobi.
Inną sprawą jest te całe manifestowanie swojego pedalstwa. No kurwa. Jak lubią mieć gówno pod napletkiem, to proszę bardzo, ale dlaczego ja muszę o tym wiedzieć? Za niedługo w ogóle będą się walić w kakao na przerwach, a ja nie będę mógł spojrzeć na żadną dziewczynę bo będę wyśmiewany, do chuja. Niech wyglądają normalnie, zachowują się normalnie i w domku sobie robią co chcą, a nie jakieś parady, nie parady i inne tego typu rzeczy.
Bo ja uważam że ludziom to się za dobrze zaczyna robić. Sprawa miała się podobnie w starożytnej Grecji. Tam zaczęli się masowo walić w dupska w publicznych łaźniach, szkołach i chuj wie gdzie jeszcze. I co się stało z cywilizacją? Upadła. Z nami jak tak dalej pójdzie będzie to samo. Jakiś ktoś na jakimś koncercie ostatnio powiedział: „50 lat temu powiedzielibyście że facet z facetem normalnie będą mogli wziąć ślub i mieć dziecko, powiedzieliby wam że jesteście pojebani. Dzisiaj ja wam mówię że za 50 lat Wasze wnuki będą brali śluby z psami. Powiecie że jestem pojebany? Zobaczymy za 50 lat”. Do roboty by się kurwa wzięli, a nie szukają przyjemności w analu kolegi. „Bo to jest trendyy, helooł”. Jeszcze mi będą wmawiać że to choroba jest, a to normalne skrzywienie psychiczne od popierdolenia. Nawet jeżeli możliwe jest zaistnienie genotypu który by powodował homoseksualizm, to odsetek takich jednostek w populacji byłby zdecydowanie mniejszy niż obecnie się szacuję. Co do szacunków, ile ten pedał Biedroń powiedział w rozmowie w obecności Korwina Mikke? Że jest ich 2 miliony? Ciekawe.
Kończę te wywody swoje, bo trzeba iść jutro do tych „tolerancyjnych”. Mam pomysł, zapierdolę im rodzinę i będę tłumaczył się że jestem chory. Specjalnie dla was nagram filmik.
Brak tytułu tylko podkreśla dramatyzm sytuacji.
20 sierpnia, 2011, Autor: oskNa wstępie chciałbym zaznaczyć, że jako student nie jestem człowiekiem specjalnie zamożnym, co mnie wkurwia. Ale nie o tym.
Środek lokomocji przeciętnego, niekoniecznie bogatego studenta- w tym również mnie- to autobus mzk. Podczas wakacji już prawie zapomniałem jak mnie to wkurwia, aż nadszedł moment że trzeba było wsiąść we wcześniej wymieniany autobus. I teraz czas na nurtujące mnie od dawna pytanie, które każdy podróżujący autobusem sobie zadaje. Dotyczy ono kwestii wkurwiania mnie i myślę że nie tylko mnie. A mianowicie; co robią wszystkie kurwa mać staruszki 20 lat na emeryturze w autobusie miejskim o 8 rano? Zlot kurwa emerytek? No ja pierdolę, spać nie mogą? Nie ogarniam tego kurwa fenomenu, po chuj nie mając nic do roboty WOGÓLE kurwa, WOGÓLE, wsiada się w pierdolony, zapyziały, brudny, stary autobus? Wkurwia mnie to niezmiernie, bo jak to jest w autobusie pełnym staruszek każdy wie. No ale chuj. Powiedzmy że akurat codziennie rano 90 procent emerytek ma coś w piździec ważnego do ogarnięcia na mieście. Dobra. I teraz druga sprawa związana z pierwszą. Po chuj staruszki wożą ze sobą kurwa cały dobytek w siatach i układają go na siedzeniu obok? A co to kurwa siatki zmęczone bardziej ode mnie że nie mogę usiąść? A spróbuje człowiek poprosić o miejsce, to od razu „bezczelna ta młodzież teraz i chamska” . Chamski to ja się kurwa kiedyś wreszcie zrobię. Jebane siatki z kurwa zakupami czy chuj wie czym ważniejsze od skołatanych nerwów młodego człowieka. I wkurwia mnie ta chora kurwa solidarność, że jedna staruszka coś powie a od razu cała reszta ją popiera bez względu co powiedziała. Za przeproszeniem, pizdy. Nie rozumiem dlaczego bycie starszym człowiekiem tak często wiąże się z brakiem jakiegokolwiek kurwa altruizmu. Mentalność zjebana od socjalu, czy jaki chuj?
Złodziej antenowy.
12 sierpnia, 2011, Autor: 31akzulNie wiem z jakiej społeczności trzeba się wywodzić, żeby narażając się na złapanie i wstyd, ukraść np. pudełko zapałek w sklepie albo katalog IKEI komuś spod drzwi.
Jako żem kobieta nowoczesna i lubię różne gadżety, mam w samochodzie kilka usprawnień. Np. radio z taką dziwną dziurą- na płytę za wąska, podobno wsadza się tam jakieś kasty (taka z tonerem od drukarki też mi nie weszła :/ ). Mam też nawigację samochodową.To, że mam to nie znaczy że używam. A co, bogatemu wolno…! Ale najfajniejszą moja samochodową zabaweczką jest CB radio.
Ten genialny wynalazek pomaga unikać zwierzątek leśnych zwanych miśkami i krokodylami. Zapobiega też niechcianym fotografiom z urządzeń rozstawionych masowo na naszych droga przez szalonych paparazzich w niebieskich mundurach. Daje rozrywkę w korkach, kiedy sfrustrowani kierowcy wymieniają kulturalnie uwagi co do stanu dróg i organizacji ruchu. A przede wszystkim daje możliwość zjebania buraka na blachach WWL albo LPU który wymusi pierwszeństwo albo bezceremonialnie zajedzie nam drogę.
Aby taką łączność utrzymać, należy na dachu auta posiadać coś co znawcy tematu nazywają batem a ja po prostu anteną. Nie wiem na co przekłada się długość anteny (na temat długości to raczej panowie maja więcej do powiedzenia) ale mnie wystarcza antenka krótka i takową właśnie miałam do wczoraj na dachu.
Wyszłam rano ( 5:50 am – o zgrozo!) do pracy i wkładając torbę basenową do bagażnika zobaczyłam żałosny obcięty kabel od mojej anteny CB wystający spod uszczelki w drzwiach.
Jakiś jebany debil odciął mi tę antenę i ją sobie zabrał.
A teraz dlaczego debil a nie złodziej:
-po pierwsze antena była warte jakieś 50 zł. ale z kablem i wtyczką na końcu. Bez tego warta jest O zł.
-po wtóre, jebany debil nie wiedział, jakiej długości powinien być kabel do TEJ anteny. Nie jest to bez znaczenia, nie pytajcie mnie dlaczego ale tak już jest i kropka. Więc jeśli nawet ma kabel, to wątpliwym jest fakt aby miał idalnie takiej długości jak potrzeba.
Jednym słowem to jakby ukraśc parasol bez kija albo namiot bez stelaża a moja antena przyda mu się jak plaster na odcisk na dupie.
CDN…
„Po czosz te dżewka szom”.
29 lipca, 2011, Autor: 31akzulMam sąsiada. Jak każdy ale mój jest specyficzny.
Mały skurwysynek, o rozbieganych oczkach i blond włoskach. Nazwijmy go Mendoweszka.
Mendoweszka zasiliła szeregi mojej małej społeczności przyjeżdżając (jak większość) z jakiegoś Wczarnejdupieszewa ze ściany wschodniej. Pochodzenie silnie odzwierciedla „zaśpiewny” akcent i silna motywacja do posiadania dużej liczby nowych znajomych. Jak się tylko wprowadził z koleżanką-małżonką (całkiem miła kobietka) usiłował zakumplować się z moim starym. Ale jakoś mój ślubny nie miał do niego przekonania. Owszem miło ale na dystans.
Mendoweszka długo nie dawał za wygraną i co kilka dni pojawiał się na naszej wycieraczce pod różnymi pretekstami aż w końcu się poddał.
I tym sposobem mamy kolejnego wroga.
Mendoweszka szukał, szukał aż w końcu został przygarnięty przez grillowe towarzystwo (poczytaj wcześniejsze wpisy) gdzie oddaje się przyjemności zacieśniana kontaktów poprzez wypijanie niskoprocentowych napojów alkoholowych (za to w dużej ilości) i zajadaniu się kiełbą smoloną na ruszcie.
No, tyle wstępu. Pora przejść do meritum bo tytuł frapujący a nadal nie wiadomo o co chodzi.
Na jednym z naszych trawników rosną piękne octanowce. Mam do nich sentymentalny stosunek bo sama je lata temu sadziłam ze znajomymi. Drzewka urosły pięknie, są gęste i dają przyjemny cień.
Ale nie dla buraka który drzewo do tej niedawna uznawał tylko w postaci ukradzionego z lasu opału czy sztachety w płocie a wartość estetyczną drzewa cenił tylko w Boże Ciało kiedy z całą wsią dygał do lasu aby wyciąć kilkadziesiąt młodych brzózek do przystrojenia stacji. Swoją drogą ten obyczaj powinien być zakazany.
W każdym razie, na zwróconą przez sąsiadkę uwagę dziecku które złamało gałąź na jednym z drzew, Mendoweszka z głupim uśmiechem na ryju, oświadczył:
-„Co się pani tak denerwuje. Przecież po czosz te dżewka szom. he he”.
W tym miejscu pragnę zapewnić czytelnika, że to nie błędy ortograficzne a fonetyczny zapis.
Jebany burak, zamiast doceniać co ładne w jego najbliższym otoczeniu uważa że to służy do małpich figli dzieciarów.
Jak ja kurwa nienawidzę takiej postawy i jebanego buractwa.
Mam rodzinę na wsi. Pod zachodnią granicą i tam jest zupełnie inaczej. Ludzie dbają o to co mają, nie tylko wokół siebie. Uczestniczą w życiu społecznym inaczej niż tylko wspólne chlanie piwska. Są świadomi wspólnoty jaką tworzą.
Mam wyjątkowego pecha współmieszkać z najgorszym elementem jaki ściągnął do tego jebanego miasta i dlatego czynię starania aby z niego spierdolić.
c.d.n…




(oceniano 12 raz(y), średnia ocen: 8,42 na 10)