Wkurwienia w kategorii: ‘Zakupy’
Persil Color
14 maja, 2009, Autor: ZiutekWkurwia mnie, jak kupuję proszek do prania i nie mogę się doszukać na opakowaniu, czy on jest do białego, czy do koloru.
No żesz kurwa! Przecież chyba jest spora różnica, co nie? Sami tą różnicę podkreślają w reklamach. Że ci coś nie wyblaknie itd. Więc dlaczego ta informacja albo jest drobniutkim druczkiem napisana gdzieś z boku, albo w ogóle jej nie ma? A jak nie ma, to chyba znaczy, że proszek jest teoretycznie uniwersalny, czyli do białych rzeczy i do kolorowych, więc dlaczego tej informacji też nie ma wyszczególnionej na opakowaniu?
Wkurwia mnie to!
Tagi: proszek do praniaSoki w kartonach
11 maja, 2009, Autor: KrucabombaWkurwiają mnie soki w litrowych kartonach (typu Tymbark czy Fortuna). Nigdy nie można wypić wszystkiego do końca, bez rozerwania kartonu na strzępy. Te kartony są chyba tylko po to, żeby właśnie podkurwić biednych konsumentów.
Tagi: karton, sokMeble
7 maja, 2009, Autor: KrucabombaOstatnio myślałem, że się suchą bułka potne. Zamówiłem sobie meble do salonu: stolik kawowy, witrynka, niewielka komoda i półka RTV. Są. Lucek z Mietkiem wnieśli paczki do mieszkania:
– Mamy skręcać? – pada pytanie. Eeee tam, myślę sobie, dam radę, w końcu magister inżynier w ząbek czesany nie jestem.
– Nie dziękuję, poradzę sobie – odpowiedziałem.
Pierwsza paczka, biorę się za stolik. Otwieram, wyciągam instrukcje, a tu 4 strony A4 opisu i rysunków. Musiałem spędzić dobra godzinę, żeby się rozeznać, co jest co i gdzie, co włożyć i czym przykręcić. No wiecie: „Nogi A połącz z płytą C, wkładając w lewe otwory trzpień E1, a w prawe mimośrody K. Następnie przykręć pół obrotu listwę ozdobną do półki czołowej przedniej górnej, trzymając konstrukcje z punktu 3 prawą ręką”. Jak sobie pomierzyłem, co jest co i gdzie co pasuję to po 1,5 godzinie, stolik stał przy kanapie. Nie buja się, nie kołysze się, wygląda jak w sklepie!
Otwieram kolejna paczkę (tak naprawdę dwie) – półka RTV. I tu już, złamka 8 stron, tysiące śrubek, wkrętów, zaślepek, desek, deseczek itd. Rozłożyłem to tylko na podłodze i zostawiłem na kolejny dzień.
Przychodzę z roboty, szybka buła z serem i biorę się za to RTV. Przymierzam, skręcam, szukam właściwych śrub, wkrętów i kołów, pocę się przy dokręcaniu pleców, powstaje w końcu szkielet. Montuję ozdobne blaty, listwy po bokach, obchodzę się przy tym jak z jajkiem, żeby nie zarysować. Sklejam szuflady, montuję gałki, przykręcam i odkręcam kilka razy, bo instrukcja nie jest jednoznaczna, dokręcam mimośrody.
Minęły ponad 4 godziny, było już dobrze po 12 w nocy (zaparłem się, muszę mieć tę półkę dziś). Wkładam pierwsze dwie szuflady (jest ich 6), pięknie wszystko nabiera kolorów. Kolejne dwie i okazuje się, że jedna prowadnica jest wyżej niż druga! Mierze, sprawdzam, kurwa nie wierzę. Różnica 1 cm! Okazało się, że dziury w ściankach działowych nie są symetrycznie nawiercone, więc ma znaczenie, jak się tę ściankę zamontuje. Kurwa mać w dupę jebana! To znaczy gorzej powiedziałem. Patrze, zerkam, nie wierzę, oczywiście nie ma słowa o tym w instrukcji, a żeby tą kurewską ściankę przestawić, trzeba wszystko, powtarzam WSZYSTKO rozkręcić, bo cała konstrukcja jest mocowana to tych jebanych ścianek! Olałem sprawę, strzeliłem bronksa i kima nerw mnie złapał! Dobrą stroną tego wszystkiego jest to, że po dwukrotnym skręceniu tej półki RTV, teraz skręciłbym ja w pół godziny z zamkniętymi oczyma!
Została jeszcze witryna, ale to są już trzy paczki i boję się je rozpakowac!
Tagi: mebleDrugie w kolejności
2 maja, 2009, Autor: KrucabombaNie wiem czy zauważyliście, że kurwa mać wszyscy biorą wszędzie drugą rzecz w kolejności z pólek sklepowych. O co chodzi? Nieważne czy jest to zestaw zrób to sam meblościanka z IKEI, jogurt w spożywczaku, książka, wałki do papilotów, czy magazyn z Empiku. Wszyscy z uparciem biorą nie pierwszą rzecz tylko właśnie druga rzecz. Niektórzy nie ufają współzakupowiczom i próbują ich przechytrzyć, jakby ktoś przypadkiem ich uprzedził i biorą trzecie, czwarte lub piąte rzeczy z kolei. Ci, który chcą wszystkich dookoła maksymalnie wkurwić, idą na maksa i od razu sięgają po pierwsza rzecz od końca!
Z czego to może wynikać? Otóż z kultury hipermarketowej! Tam wszystko musi się sprzedać, nic się nie marnować! Sam po kilku wkurwiających zakupach myślałem, że mnie chuj w domu strzeli jak się okazało, że mojemu ulubionemu serkowi został jeden dzień życia! Nie wskrzesi go lodówka, nie pomogą zaklęcia, jutro będzie w krainie wiecznych łowów, spuszczony w krakowską sieć kanalizacyjną.
Nieważne co i gdzie to jest, nie ważne, że pudełko, w które produkt jest zapakowany, za pół godziny będzie rozerwane w domu i wyrzucone do śmieci. Nie ważne, że gazeta, po dwóch godzinach w PKP, będzie wymięta jak psu z gardła. Klientela wymaga schludnego opakowania, a nie czegoś kto każdy może wziąć do swoich obleśnych łapsk i obmacać: „Płacę, wymagam!”.
Oglądając ilość klienteli w owych hipermarketach, domyślam się, że nie jestem osamotniony w swoich bolączkach. Totalna walka z cwaniakami z hipermarketów przenosi się na wszystkie dziedziny zakupów. Teraz sam biorę zawsze drugie w kolejności. I to mnie wkurwia!
Tagi: drugie



(oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,78 na 10)