Wkurwienia w kategorii: ‘Zakupy’
Apteka
10 czerwca, 2009, Autor: ZiutekMoże jestem dziwny, ale za każdym razem, jak muszę iść do apteki, to taka kurwica mnie bierze, że jasny chuj!
Za każdym razem, po prostu zawsze, bez wyjątku, muszę trafić na jakąś starą babę przede mną, która właśnie przyszła wykupić pół apteki, oczywiście dopytując się o każde lekarstwo i jeszcze prosząc o fakturę. A wiadomo, że proces kupowania w aptece jest dłuższy niż w warzywniaku, bo trzeba wszystko wystukać na komputerku, wydrukować na recepcie, itd. Nie pamiętam kiedy ostatni raz przyszedłem do apteki, żeby nie było przynajmniej jednej starej baby w kolejce i żeby mnie szlag nie trafił. Dzisiaj po prostu nie wytrzymałem, po 5 minutach sterczenia jak głupi wybiegłem z wrzaskiem (no prawie).
Tagi: apteka, kolekja, lekarstwa, lekiWkurwofur
1 czerwca, 2009, Autor: KrucabombaRzecz idzie o sieć hipermarketów Carrefour. Jak się dziś wkurwiłem, zbierał się ten w kurw już od dłuższego czasu, zanim jeszcze maegawkurw.pl powstał. Dziś to już najnormalniej w świecie przegięli. Jest, w tym wypadku na nieszczęście, w pobliżu miejsca mojego zamieszkania, owy Carrefour Express, notabede najgorsza jego odmiana, wredne bydle.
Pominę fakt, wielokrotnego braku podstawowych artykułów np. jajek. Ja rozumiem, że z 8 różnych rodzai keczupów są tylko dwa, rozumiem, że nie ma konserwowanego imbiru, ale żeby jajek nie było. Wchodzę sobie rozanielony sobotnim poraniem do sklepu z ochotą na pyszna wiosenna jajecznice, a tu JEP, nie ma jajek. Myślałem, że mnie krew anielska zaleje.
Dupa, nieważne. Odpuszczę sobie fakt, że nie ma mojej ulubionej wody niskogazowanej Muszynianki, fakt żenująco niskiego wyboru wędlin, fakt, że alejki zastawione są towarem, fakt, że towar stoi w alejkach i trzeba samemu go przestawiać, żeby dobrać się do tego, czego się chce, bo jest na samym dole.
Kurwa te koszyki zajebią mnie kiedyś na maxa. Dupy nikomu się nie chce ruszyć, żeby przenieść je spod kas do wejścia do sklepu. I kurwa człowiek łazi, wpycha się w kolejkę, przeprasza, ludzie się wkurwiają, że ich ktoś od tylca zachodzi i zagląda im przez ramie na ich sopocką i sok fortuny.
Dziś to już był absurd, ochroniarz się wkurwił na mnie, że wchodzę i wychodzę (w poszukiwaniu koszyka właśnie), na to ja mu rzczę, że szukam koszyka. A on z gębą na mnie, że przecież przy kasie leżą. FUCK! Co za jełop! Dobra, jestem głodny dam rade, 10, 9, 8, 7… Wybrałem kilka rzeczy, bułki, ser i wodę. Podchodzę do kasy a tam jedna czynna i 30 osób. KURWA! Zostawiłem te zakupy na środku sklepu i wypierdoliłem na zewnątrz/dwór/pole.
Najgorsze jest to, że nie ma opcji, często lenistwo bierze górę… Jak to mnie kurwa wkurwia, że prędzej czy pożniej będę musiał tam wrócić.
Tagi: carrefour, Carrefour Expres, hipermarketLans
28 maja, 2009, Autor: ZiutekWkurwia mnie, jak ktoś sobie coś nowego kupi i przyjdzie w tym do pracy, a reszta otwiera gały i mówi: „Ale się lansuje”.
Wkurwia mnie to strasznie, i to z paru powodów. Po pierwsze to takie typowo polskie zazdrośnictwo, takie gapienie się drugiemu w talerz, takie wkurwiające wścibstwo. Po drugie co to w ogóle za słowo „Lans”?. Lansowanie, lansuje się, lansiarstwo. To słowo robi się coraz modniejsze, wszyscy zaczynają go używać, nie zdając sobie sprawy z tego, jakie to jest głupie. I po trzecie – to jest takie powtarzanie za innymi. Bo ktoś kiedyś powiedział „Ale się lansuje”, wzbudzając nawet jako taką fajną reakcję, uśmiech itp., to teraz wszyscy to powtarzają, jak te matoły.
Ale najbardziej mnie to wkurwia, że teraz trzeba się zastanawiać, czy mogę sobie coś fajnego kupić, bo może mi ktoś przylepi etykietę lansiarza. A ja to mam w dupie – niech sobie wszyscy myślą, co sobie chcą. A tym bardziej błazny, których nie szanuję. Morda w kubeł i pilnuj swojego nosa!
Tagi: lans, lansiarstwo, lansować sięMałe piwo
28 maja, 2009, Autor: ZiutekWkurwia mnie, że nigdzie w Polsce nie sprzedają małych puszek piwa.
Nie zawsze mam ochotę wypić całe pół litra, czasem mam po prostu chęć na małą szklaneczkę, tak dla smaczku. Wystarczyłaby właśnie mała puszeczka, ale nigdzie tego kupić nie można. W innych krajach owszem, są, ale w Polsce, w tym kraju pijaków, nie ma. Bo co to jest małe piwo, powiedzą. Weź mnie nie rozśmieszaj, chłop jak dąb, a małe piwo będzie pił – usłyszałem kiedyś. A co to kogo obchodzi – to moja sprawa!
Jasne, są butelki 0,33 litra, ale… jak przystało na kraj pełen debilizmów, taka mała butelka piwa jest droższa od dużej, więc nie ma sensu jej kupować. Już lepiej kupić normalną butelkę i ewentualnie wylać to, co nie wypijemy. Ale to znowu profanacja, więc tego nie zrobię. Mała puszka miałaby sens, mogłaby kosztować mniej niż duża i jestem pewien, że wielu ludzi kupowałoby małe piwo.
Wkurwia mnie to!
Tagi: piwo


(oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 6,00 na 10)