Wkurwienia w kategorii: ‘Zachowanie’
Palacze!!!!
29 lipca, 2009, Autor: ASPIRYNAO zgrozo co to kurwa jest za nasienie… czy nie można zakazac palic w miejscach publicznych tak jak to jest np. w Angli? Czy ktoś, kto nie pali musi być skazny na wąchnie smrodów palaczy czy nie można tego kurwa zmienic dlaczego? Afuj kurwa!
Tagi: palenie, papierosySiatomioty…
27 lipca, 2009, Autor: anonimJak tu się kurwa nie wkurwić. Stoję sobie spokojnie na przystanku autobusowym. Upał, po dupie się leje, auto pożyczyłem – trudno, wycierpię się na tym tureckim słoneczku ale po tych tygodniach polskiego potopu jestem gotów przyjąć 34 st. C z pokorą. Myślałem, że spokojny człek jestem, że niewiele może mnie wkurwić (wyprowadzić z równowagi), z reguły staram się być pragmatyczny i niekonfliktowy. Podjeżdża autobus. Kurwa, ważę sobie trochę przy 186 cm wzrostu więc z miejsca ruszyć mnie nie tak łatwo. Autobus zatrzymuje się. Drzwi mam niemal naprzeciwko mojego nosa i co? I kurwa ktoś mnie przesuwa , napiera na mnie i napierdala na te drzwi. Patrzę, a kurwa baba dobrze po 70-tce lub 80-tce chce mnie wypchać z chodnika i ryje swoje dupsko do tegoż autobusu. Normalnie dżentelmen się we mnie odezwał i spytałem grzecznie, gdzie szanowna Pani się tak kurwa śpieszy. Oczywiście usłyszałem to i owo o wychowaniu. Obserwuję babę dalej i patrzę jak miota swoją siatę na pierwsze wolne miejsce, niczym pies moczem zaznaczając swoje terytorium, po czym pędzi kurwa do kasownika i z powrotem na miejsce z siatą. I powiedźcie kurwa jak być kulturalnym, miłym i uprzejmym. Kurwa, co za moherowy naród, odgórny przykład niewiadomego pochodzenia. Czy te baby – siatomioty wiedzą, że kiedyś jakiemuś młodemu człowiekowi może pęknąć żyłka na skroni? Pozdrawiam uprzejmych i opanowanych, kurwa :)
Tagi: autobus, staruchy, Zaiste Wykurwisty WkurwSmacznego
10 lipca, 2009, Autor: ZiutekWkurwia mnie zwyczaj mówienia „SMACZNEGO”.
Kiedyś, jak byłem dzieckiem, odpowiadało się na to „Co głodnemu do tego?”. Co poniektórzy, ci bardziej bezpośredni, odpowiadali „A chuj ci do tego?”. Dzisiaj nie wiem co mógłbym odpowiedzieć, bo nie chce być niegrzeczny, ale co poniektórym pasowałoby po prostu powiedzieć „Spierdalaj”, bo tak mnie z tym smacznowaniem wkurwiają, że już nie mogę.
Zastanawia mnie w ogóle głupota tego zwyczaju, bo niby co to ma oznaczać. Ktoś sobie je obiad, nikomu nie wadzi, i przychodzi jakiś jełop, widzi, że gość wcina posiłek, i nie przejdzie obojętnie, nie zamknie ryja, tylko musi, po prostu musi się odezwać, bo byłby chory, i coś powiedzieć. I mówi zazwyczaj właśnie „Smacznego”, i wydaje mu się, że jest istnym wcieleniem grzeczności, chodzącą kulturą, przykładem dla dzieci w przedszkolu. A nie zastanowi się nawet, że to słowo nic nie znaczy. No bo co ono znaczy? Że mi ktoś życzy, żeby mi smakowało? I co mi z tego życzenia? Jeśli ten posiłek jest smaczny to po prostu jest, a jeśli jest paskudny, to żadne życzenia tutaj nic nie pomogą. Naprawdę, można sobie to darować i nie przeszkadzać drugiemu w jedzeniu, nie zmuszać go do gadania z pełną gębą „Dziękuję”, za co on pewnie wcale wdzięczny nie jest, bardziej prawdopodobne, że właśnie jest przez to wkurwiony, i pewnie ma to głęboko w dupie, ale żeby nie wyjść na niegrzecznego odpowiada to standardowe „Dziękuję” (chociaż przypuszczam, że chciałby jebnąć gościowi w ryj tym kotletem), bo jeszcze ten pseudo-kulturalny zakłamany smacznożyciel sobie coś złego pomyśli i potem obgada go chuj zbolały za plecami. Co za kurwa hipokryzja, po prostu bezsens. KURWA!!!
Tagi: kultura, posiłek, smacznegoWypierdalać, zamykamy!
17 czerwca, 2009, Autor: ZiutekWczoraj wieczorem byłem z kumplem na pizzy. Było już późno, po 22, ale pizzeria była jeszcze otwarta, zamówiliśmy dwie małe, siedzimy, jemy, gadamy. Wkrótce dobiegła godzina 23, oprócz nas wszyscy już wyszli. Na talerzu został mi ostatni kawałek pizzy, dwie minuty i skończyłbym.
Nagle wychodzą zza szynkwasu jakieś gnojki w dresach i z hukiem zaczynają znosić z zewnątrz ławki i krzesła. Nie, żeby jakoś delikatnie, co tam, po prostu JEB, raz, drugi, żelazne nogi ławek i krzeseł tłuką się o kamienną posadzkę, szurają, drechy drą się coś do siebie, wszyscy patrzą na nas wilkiem, no żesz kurwa!!! Ja rozumiem, że zamykają, że oni też są zmęczeni i chcą iść do domu, ale jakieś elementarne zasady kultury niech kurwa obowiązują. Można przecież powiedzieć „Przepraszamy, już zamykamy”, zrozumiałbym, odpowiedziałbym, że oczywiście, już kończę, mógłbym nawet wziąć do ręki ten ostatni kawałek pizzy i wyjść. Ale nie cierpię, po prostu nie znoszę, jak ktoś traktuje mnie w ten sposób, jak niekumatego debila, i usiłuje mi w taki chamski sposób dać do zrozumienia, żebym się już wynosił. Kurwa, co za dziadostwo. Więcej tam nie pójdę. Żeby nie było niejasności – to pizzeria Da Grasso w Krakowie.
Tagi: chamstwo, Da Grasso, Kraków, pizza, pizzeria



(oceniano 21 raz(y), średnia ocen: 6,57 na 10)