Wkurwienia w kategorii: ‘Świat’

Islamizacja

6 maja, 2013, Autor:

Wkurwia mnie Islam. Ludzie mówią „bądź tolerancyjny”, ale ile, kurwa, można. W mediach mydli się nam oczy, że to religia pokoju, chociaż szmatogłowi fanatycy bez mrugnięcia powieką tłumaczą, że ich koraniczną misją jest destrukcja innowierców. Ktoś powie: „W każdej religii są fanatycy i normalni wyznawcy” – OK, to prawda, ale jeśli istnieją osoby normalne i zarazem wyznające Islam, to tak naprawdę działają w sprzeczności ze swoją religią. Koran nakazuje stosowanie się do prawa szariatu i nie ma kilku Koranów – jest jeden i on wyraźnie tak nakazuje. Niemcy i Wielka Brytania już tego doświadczyły: Muzułmanie wydzielają tam swoje strefy i będąc hermetycznie odizolowani od ludności, która mieszka tam od zawsze, chcą, aby ich prawa respektować  jako prawa większości. To nie fair, ponieważ po pierwsze to oni przyjeżdżają do Europy i Ameryki, więc to oni powinni w większej części się dostosować, nie na odwrót. Po drugie: z jakiej racji są oburzeni tym, że ktoś odmawia im budowy meczetu na terenie obcego kraju, skoro oni sami nie pozwoliliby na budowę cerkwi albo kościoła na swoich terenach? Ktoś, kto wierzy w Allaha, automatycznie uznaje prawo szariatu, czyli dąży do tego, aby szariat obowiązywał wszędzie. A szariat to nie tylko prawo religijne, tylko również prawo ustanowione w ich piaszczystych, przepełnionych napalonymi kozami krajach, wręcz konstytucja. Ostatnio oglądałem reportaż w „Superwizjerze” i choć nie trawię TVN-u, to jednak ten materiał obejrzałem z czystej ciekawości. Kobieta mówiła tam, że wysadzanie się w metrze to piękny przykład poświęcenia i ona absolutnie go rozumie, a także stwierdziła, że gdyby prawo koraniczne kazało jej odciąć głowę swojego syna, to cytuję: „Przyjęłaby to na klatę”. Kobieta ta była Polką. No, kurwa, takich ludzi trzeba leczyć, póki jest na to czas. No, nikt mi nie wmówi,  że kobieta zdolna zamordować własne dzieci jest zdrowa na umyśle. Nikt mi też nie wmówi, że przedmiotowe traktowanie kobiety to świetna rzecz, mimo iż tamta głupia baba absolutnie się z tym zgadzała. Tylko jest jeden problem: ty, głupi babsztylu, siedzisz sobie w Polsce, a u nas nie ma wielu Muzułmanów.  Skoro kochasz Allaha, to pojedź do jakiegoś arabskiego kraju – życzę ci powodzenia w drodze powrotnej. Zapewne przy odcinaniu głowy z niedogotowany obiad będziesz się cieszyła, bo „przyjmiesz to na klatę”. Poza tym niech ktoś mi wyjaśni, dlaczego we wszystkich tych krajach panuje taki zastój technologiczny? Ci niby żołnierze, obrońcy swojej religii często nawet nie wiedzą, że wyrzutnia rakiet ma odrzut i mogą przypierdolić w ścianę, jeśli stoją zbyt blisko niej. Przez tyle lat w kwestii lepszego życia nic się u nich nie zmieniło. A Unia Europejska jeszcze popiera islamizację Europy, pieprząc coś o tolerancji. Tolerancja ma dwie strony – jeden słup nie przewodzi prądu, to czemu drugi miałby to robić? Poza tym oglądałem film poświęcony właśnie sytuacji, w której Muzułmanki (w Niemczech!) prześladują Niemki. Myślę, że wynika to z kompleksów. Jakich? To proste – z braku wyboru. Kobieta jest w Islamie przedmiotem, podczas gdy w cywilizowanych kulturach kobieta ma prawa i może decydować o swym życiu. Kompleksy mają też muzułmańscy idioci, którzy każą ubierać się kobietom w szmaty, jakby bycie kobietą było czymś podrzędnym. Ja ogólnie jestem raczej antyreligijny, no ale porównajcie sobie żydowską jarmułkę (wiem, że noszą ją faceci, ale to tylko przykład ubioru) do muzułmańskich okryć kobiety. Niektóre się na to godzą, jak choćby ynteligentna baba z tego reportażu, ale niektóre po prostu nie mają wyboru. Są produktem zapakowanym w worek jak ziemniaki i nie mogą być kobiece. To chyba główny powód, dla którego tyle kóz zostało zgwałconych na tamtych terenach – po prostu islamscy terroryści mają swój niepowtarzalny gust. I taki ubiór obowiązuje zarówno w ich krajach jak i poza nimi. Nie wiem, czy zdają sobie oni sprawę, że prawo państwowe przewyższa wszelką kulturę imigrantów i jeśli ich kultura nie pozwala im przestrzegać obowiązujących praw, nie asymilują się ze społeczeństwem i uważają się za panów tych ziem, to niech tak robią, ale niech najpierw pakują swoje turbany, Korany i tym podobne i wypierdalają na swoje pustynie.

Tego nie można tolerować. Dla niektórych osób moja wypowiedź będzie rasistowska, ale ja przecież nie mam nic do Arabów. Muzułmaninem może być każdy człowiek każdej rasy. Z tym syfem trzeba coś zrobić, bo od Niemiec krótka droga do Polski, a ja nie mam zamiaru słuchać, że Ahmed i Osama to popularne polskie imiona.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 21 raz(y), średnia ocen: 8,10 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Gówno TV

2 maja, 2013, Autor:

Nie okażę się Sherlockiem, Platonem ani Einsteinem, jeśli powiem, że na najpopularniejszych kanałach leci gówno. I to nie takie gówno, które można spłukać w sedesie, o nie. To gówno jest tak kolosalnych rozmiarów, że nie dość, że zapcha ci kibel, to jeszcze zaleje cały dom, a jak się już go pozbędziesz, i tak od czasu do czasu nawiedzi cię ten mało zajebisty smród. Chyba niektórzy ludzie zdają sobie sprawę z tego, że telewizja na gównie żeruje i z gówna bierze zyski. To trywialne i znane. Ale jakże mnie to wkurwia! Dobra perspektywa – natychmiast wyjebać telewizor albo go po prostu nie włączać. Tak, to mnie uspokaja, lecz jedynie odrobinę. Nie chcę tutaj próbować udowadniać nikomu, że telewizja jest w 100% zła – telewizja jest wynalazkiem, który podobnie jak Internet czy elektrownie atomowe daje pewne korzyści, ale który wiąże się też z pewnymi zagrożeniami. I spoko – kto jest mądry, ten pokaże tym chłystkom z TVP albo TVN-u środkowy palec, wypierdoli TV i po sprawie, jednak społeczeństwo (głupie społeczeństwo) nadal będzie szprycowane tą cyfrową laksą prosto z najbrudniejszego wychodka. I najgorsze jest to, że duża część społeczeństwa jest koprofilami, którzy bez zastanowienia łykają każde gówna wysrane przez telewizję. Tutaj dokonam pewnej analizy poszczególnych kanałów i programów, które mnie wkurwiają.

Na początek odniosę się do pewnego programu o tym, co zrobić, aby w domu brudne gacie nie zaczęły chodzić o własnych nogach, jak i o tym, jak usunąć grzyby ze ścian. Kurwa, chciałem, żeby te wszystkie programy pozostały anonimowe, ale w sumie nie widzę w tym sensu – nazwę je po tytule. Jeśli coś jest chujowe, to bez względu na jawność i tak nadal takie będzie. „Perfekcyjna Pani Domu” – jeden z najdebilniejszych programów, jakie wysrała kamera. „O kurwa, mój dom jest brudny, przez szyby to ja już dawno niczego nie widzę, a po dywanie popierdalają mi karaluchy wielkości kokosa. Nie wiem kompletnie, co robić”. Po czym przychodzi inteligentna Rozenek i wyjaśnia, że musi wziąć ścierę, miotłę i zapierdalać. Ja… ja nie wiem, co mam powiedzieć. Mam dwie teorie: albo ci kolesie są podstawieni, albo po prostu nigdy nie powinni wyjść z jaskini na dalej niż kilometr.  Tak, kurwa, to jest właśnie to – powinni zamieszkać w jaskini i polować na mamuty, skoro nie potrafią żyć jak cywilizowani ludzie we własnym domu. Co nadejdzie niedługo? Zwykle bywa tak, że po czasie jakiś program trzeba zdjąć i gdy taki proceder następuje, prowadzącego wpycha się do innego programu na innym kanale tej samej telewizji. Już to widzę: Witam, nazywam się Rozenek i zapraszam was do programu „Jak podetrzeć dupę”. W ogóle zajebista opcja: jestem pieprzonym syfiarzem, więc pójdę do TV i jeszcze dostanę forsę. To jest śmiech na sali. Wkurwia mnie to, że z mycia garów, wycierania kurzu i zapierdalania z mopem robi się wielką filozofię. Arystofanes czy taki Schopenhauer muszą być tacy dumni. Niech ta cała tępa prowadząca (która swoją drogą jak dla mnie ma jakieś zaburzenia psychiczne – spójrzcie w jej oczy i sami tego doświadczcie) wytłumaczy po prostu tym usmolonym kretynom, że sprzątanie nie ma jakiegoś metafizycznego sensu, tylko po prostu służy temu, żeby było do kurwy nędzy czysto. Gdybym chciał, mógłbym równie dobrze opracować filozofię ruchania w odbyt albo smarkania, tylko po co? Nie wspomnę już o przyznawaniu tej pojebanej korony – brawo! Zostałeś wytypowana królową idiotów.

„Rozmowy w toku” – to już o wiele bardziej skomplikowany przykład. Przykład tego, że wystarczy nagromadzić dużą ilość zjebów w jednym miejscu, aby zyskać sporą oglądalność. Wypowiadam się na temat tego programu z perspektywy czasu. Kilka jeśli nie kilkanaście lat temu w tym programie występowali ludzie z realnymi problemami, ale z roku na rok zaczęto stawiać coraz mocniej na wszelakie udziwnienia i – jak się okazało – ludzie po raz kolejny przyjęli tę srakę na twarz, wesoło mlaskając. Współczuję tym, którzy są święcie przekonani, że to wszystko dzieje w 100% na serio. Jak wyjaśnicie mi sytuację, gdzie jakaś debilka przychodzi do tego pseudoprogramu, po czym kilka tygodni później pojawia się w jakimś niedojebanym serialu typu W-11? A może to aktorka, która po prostu zagrała swoją rolę? No dobrze, ale załóżmy, że jednak większość gości to ludzie z prawdziwego zdarzenia. Kogo najbardziej chcielibyśmy zobaczyć na szklanym ekranie? Już wyliczam:

1.Pojebane parki, które zamiast być ze sobą szczere, wolą podłączać się wzajemnie do wykrywacza kłamstw (którego nie jest nam dane zobaczyć; w sumie możliwe, że w ogóle nie istnieje). Dlatego pamiętajcie: wykrywacz kłamstw to absolutna podstawa związku.

2. Tłuste świnie. Wiecie, nie należę do tego typu ludzi, którzy gnębią grubych, bo są grubi. Istnieją różne choroby, ciąża robi swoje, najczęściej jednak otyłość wynika z niepohamowania w jedzeniu. Wkurwiają mnie babska, rozlewające się na siedzeniach krowy, które przez cały program płaczą „jakie to one są pokrzywdzone przez los, bo nikt ich nie chce”. Zamiast się mazać, niech przestaną wpierdalać i tak bym im właśnie powiedział. Waga ponad normę z medycznego punktu widzenia jest chorobą (nie możesz wówczas oddać nawet krwi), choć ja osobiście polemizowałbym z tą teorią. To jest tak samo jak z trawą, kokainą albo uzależnieniem od zakupów – ani zakupy, ani narkotyki, ani pączki nie przychodzą do twojego domu i nie nakazują ci ze sobą obcować pod karą śmierci. Wszystko istnieje w twojej głowie. Ale rozumiem – amerykańskie standardy. Przecież bycie spaślakiem jest modne i takie trendy.

3. Gówniarze, którym się poprzewracało w dupach i spierdoliny życiowe. To kolejny rodzaj gości, którzy zazwyczaj są zbyt głupi, by skończyć szkołę i mieć pracę, a także próbują nam wmówić, że nie wiedzą, kim naprawdę są. Niektórzy z nich dobrowolnie się okaleczają, a potem wielkie zdziwienie, że nie mogą znaleźć pracy. A najbardziej rozśmieszają mnie tępe pizdy marzące o karierze, które twierdzą, jakoby ona sama zapukała do ich drzwi. Szybciej zapukają wam komornicy albo Jehowi.

4. Żelowe pizdusie, zwykle wyrywające dzi(e)wki pod remizą. Przychodzą, żeby pochwalić się swoim wsiuńskim stylem.

5. Ludzie, którzy zmodyfikowali swe ciało do takiego stopnia, że już nie wiemy, czym są.

No, myślę, że jeszcze kilka kategorii bym wymyślił, ale nie chce mi się. Wniosek jest taki: widzowie już nie chcą przejmować się problemami innych, tylko chcą po prostu mieć z nich dobrą bekę.

Kolejnym cudownym tworem telewizji jest program „Top Model” czy – jak ja zwykłem go nazywać – „Top Dziwkel”. Dzięki temu świetnemu programowi dziewczyny w wieku 14-18 lat mogą nauczyć się tego, że wystarczy być tępą szmatą, aby zdobyć światową sławę. Chodzisz do szkoły? Po chuj? Pójdź do „Top Model” i stań się tak samo tępa jak reszta tej menażerii. Występują tam uczestniczki, które urwałyby sobie nawzajem głowy, byle tylko mieć większe względy. Najbardziej chce mi się śmiać, jak robi się im sesje, a one po 15 minutach stwierdzają, że są zmęczone. Ja się pytam czym, kurwa? Powiedzcie to górnikowi i budowlańcowi, na pewno będą wam współczuć. Zjebane jury, w którym rzekomo zasiadają specjaliści, robi taką selekcję, że przeciętna dziewczyna może wpaść w kompleksy, bo „ma o 2 kilogramy za dużo”. W tym widowisku nie promuje się czegoś takiego, jak praca mózgu, a poza tym – nie wiem, czy ktoś ma podobne odczucia – patrząc na te super przyszłe modelki, przynajmniej na większość, zacząłem się zastanawiać, czy ja mam jakiś dziwny gust, czy one po prostu są brzydkie bez tapety i photoshopa? Czy to jest branża porno, żeby wszystko imitować? No chyba nie. Śmieszy mnie też to, jak niektóre panie zgrywają wielkie księżniczki, bo trzeba się rozebrać do sesji. Naprawdę o tym nie wiedziałyście? To jest tak, jakbym chciał zostać patologiem sądowym i nie wiedział, że będę miał kontakt ze zwłokami. Jednym słowem program ten promuje bycie pustakiem i opryskliwym paszczurem. Zastanawiam się, jak wyglądają sceny nieemitowane w TV, ale pewnie jest to jeszcze większa porcja chujstwa i dawanie dupy po kątach. I wcale nie uważam, żeby wszystkie uczestniczki od początku były pustakami. Tyle że nie gra to żadnej roli, bo prędzej czy później zmienia się je w ten materiał budowlany bez krzty wstydu.

Wkurwia mnie promowanie beztalenci. Czym obecnie różni się MTV od filmów rzekomo młodzieżowych Disneya? Według mnie to jedno i niemalże to samo. W MTV próbują ci pokazać, że bycie banelowym kolesiem, ruchającym każdego, kogo popadnie i czerpiącego kasę od rodziców, jest fajne. Bycie dziwką dającą dupy i z uśmiechem opowiadającą o swoim kurestwie jest trendy. Dostałaś Maybacha zamiast Mercedesa – twoi rodzice cię nie kochają i masz prawo zrobić im awanturę. Na stacjach Disneya mamy to samo, tylko bez seksu i alkoholu. Tak jak uwielbiam filmy animowane Disneya i Pixara, tak nienawidzę tych kanałów. Rozpieszczoną młodzież kreuje się na niewinną tylko po to, by po kilku latach, kiedy ich termin ważności minie, wyrzucić ich na zbity pysk. Wmawia się dzieciakom, że te cukierkowe piosenki, które są wykonywane przez Jonas Brothers czy chuj wie, co jeszcze, wywodzą się z prawdziwego rocka. Ja osobiście rocka nie słucham, ale uważam, że nie wolno tak kłamać w żywe oczy. Inna sprawa, też trochę z tym związana, to promowanie tego zarozumiałego aktorzyny, który odgrywa swoją rolę milionera – Piotra Kaszubskiego. Szybciej znajdę Bursztynową Komnatę razem z Atlantydą w swojej dupie, niż uwierzę w to, że koleś zarobił takie kwoty na pracy w stajni i hodowli świerszczy. A już, kurwa, tłumaczenie, że oszczędzał na drożdżówkach, jest tak naiwne, że nawet brakuje mi słów, żeby je opisać. Koleś ma wyuczone formułki i nie stara się rzeczowo odpowiadać na pytania. Nie zdziwiłbym się, gdyby po czasie wyszło na jaw, że jest kolejnym produktem marketingu jakiejś prominentnej firmy.

Dobra, tyle na dzisiaj. Może napiszę drugą część, ale fajnie, gdybyście też napisali, co was wkurwia w TV. A, i to nie jest tak, że zabraniam wam tego oglądać, bo w sumie – nie da się ukryć – sam musiałem zapoznać się z tym gównem, żeby wyrobić sobie jakąś opinię.  Tylko trzeba podejść do tego z dystansem, a nie od razu łykać wszystko jak pigułkę.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 16 raz(y), średnia ocen: 9,94 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pietruszka też ma uczucia…

12 kwietnia, 2013, Autor:

Kiedyś myślałem, iż fanatyzm dotyczy tylko i wyłącznie religii. Gdy ktoś mówił „fanatyzm”, miałem przed oczami wizję mohera pod krzyżem albo zamachowcy w turbanie. Ale nie, okazuje się, że fanatyzm nie tylko tym się przejawia. Wiecie, chuj mnie to boli, co kto wpierdala sobie na obiadek, kolację i tak dalej, ale kiedy ludzie zaczynają wchodzić mi do lodówki i mówić, co mam jeść, to mam ochotę im przypierdolić. Lecz wiem, że nie mogę im przypierdolić, bo to ich zmotywuje do dalszej walki, a ja wyjdę na barbarzyńcę. Nie dam sobie jednak wmawiać, że jestem złym człowiekiem, bo jem mięso. Nie chcę też, aby ktokolwiek nazwany trawożercą się wkurwił – was nazywa się wegetarianami, weganami, a wy nas nazywacie barbarzyńcami, zabójcami i mięsożercami. Trawożercy idealnie do was pasują.

Duża część zjebanych organizacji ochrony zwierzątek zapomina o jednej podstawowej rzeczy – prawach ludzi. To my wymyśliliśmy prawa i teraz wy, trawożercy, chcecie skierować prawo przeciwko nam samym, jednocześnie mówiąc, że nasz postęp techniczny nie czyni nas wyższymi od zwierząt i dlatego mamy respektować ich prawa. Znowu – prawa, które sami im wymyśliliśmy, kurwa mać. Dla fanatycznych ekologów najlepiej byłoby, gdyby człowiek nie istniał – im samym zapewne obojętne jest, czy współżyją z lamą, kangurem czy Wielką Stopą. Nie wnikam… Ale faktem jest to, że wyższa technologia nie może wpłynąć na to, że zabiera się nam prawa, bo taki zabieg by oznaczał, że przez to, że jesteśmy technologicznie uzdolnieni i tworzymy kulturę, jesteśmy niżsi od takich krów czy kotów.

Wegetarianizm, weganizm? Nie wnikam, jak wsp0mniałem, co kto ma na talerzu, chyba że jest to dziadek wykopany z ogródka doprawiony papryką. Wtedy mógłbym czuć się zaniepokojony. Dużo osób wybiera weganizm, bo jest to modne. Chodzą po ulicach i mówią każdemu, jakim to jest potworem, bo zajada się szynką. Sami noszą skórzane kurtki, a pewnie duża część ich kosmetyków była testowana na zwierzętach. W jakim świecie wy żyjecie? Myślicie, że jak na flakoniku nie ma tego napisane, to znaczy, że naprawdę do niczego takiego nie doszło? Dla mnie, szczerze mówiąc, weganie powinni wpierdalać kamienie. Oni ponoć nie jedzą mięsa i niczego, co powstało w wyniku działania zwierząt. Warzywom trzeba dostarczyć nawozu, najczęściej gówna od konia bądź krowy. One włożyły w defekację wysiłek, więc nie macie prawa tego wpierdalać. Jagody, truskawki? Przepraszam bardzo, ale kto zapylił ci te truskawki? No nie gadaj, że ty sam – przecież sam byś nie zapylił, bo sprzeciwiacie się sztucznej żywności. A co do jagód, to one rosną w lesie, w miejscu przeznaczonym do życia zwierząt. Jakim prawem tam wchodzisz i je wpierdalasz? Człowiek ma takie samo prawo korzystać z dobrodziejstw zwierząt, jak niedźwiedź ma prawo wpierdalać miód z ula. Skoro stawiacie człowieka na równi z resztą zwierząt, to sami przyznajcie, że to sprawiedliwy układ. Niektórzy z was uważają, iż człowiek nie ma prawa trzymać zwierząt na uwięzi. Spoko – wypuście wszystkie kury z kurnika i wpuśćcie je do lasu. Zobaczymy, jak długo przeżyją.

Wyjdę też naprzeciw takim trawożercom, którzy twierdzą, że zabijanie zwierząt jest nieetyczne. A zabijanie roślin jest etyczne? Według biologii – przynajmniej ja tak byłem uczony – one również zaliczają się do organizmów żywych, więc fakt, iż nie odczuwają bólu lub odczuwają go w inny sposób nie pozwala wam ich zabijać. Ta młoda pietruszka oddała za was życie, żebyście mogli wpierdolić ją do sałatki, poćwiartować w bestialski sposób i zjeść. Poza tym naukowcy już dawno dowiedli, iż rośliny są w stanie przeżywać pewien rodzaj emocji jak np. strach. Skoro człowiek to istota równa między innymi wilkom, lwom i hienom, to może powinniśmy zmusić te trzy ostatnie do zaniechania ataku na bezbronne antylopy albo owce? Zabranianie mi jedzenia mięsa to godzenie w mój ekosystem, ponieważ czuję się organizmem wszystkożernym. Jakiś ekolog powie, że pierdolę, bo nie mam aż tak rozwiniętych kłów. No nie, nie mam, ponieważ ludzie nauczyli się wytwarzać narzędzia, które zastąpiły im te kły. Równie dobrze mogę stwierdzić, iż wąż nie może być drapieżnikiem, ponieważ nie rozwinęły się u niego nogi, na których mógłby ścigać swoje ofiary. Widział ktoś węża zamawiającego sałatkę w barze? Ja, kurwa, nie bardzo. W ogóle cały świat, cała kwestia przeżycia opiera się na zabijaniu przez jeden gatunek innego gatunku. To było naturalne przez kilka milionów lat. „Ale nie, mylisz się, bo teraz ludzie zabijają zwierzęta tylko dla rozrywki”. Byki na arenach, owszem, są zabijane dla rozrywki, ale zaspokajanie ukształtowanej przez przyrodę potrzeby to konieczność. „Ale nie ma czegoś takiego jak humanitarne zabijanie” – no nie ma, ale tak było przez wiele milionów lat i nikomu to nie przeszkadzało, dopóki nie pojawiła się wasza zjebana generacja. Wiele zwierząt, na przykład gołębie, znęca się nad ofiarami, powodując ich śmierć znacznie okrutniej niż człowiek. Weźcie je oduczcie tego, OK? Jak już wam się uda, inaczej podejdę do tego tematu, a na razie… wypierdalać mi z talerza. Nie mówię o przypadkach, gdzie zwierzęta przechowuje się w złych warunkach tak, że nie mogą się ruszać i srają praktycznie same na siebie – temu się sprzeciwiam.

Jeszcze jedna kwestia. Często słyszę również zarzut pod tytułem „Świnię albo królika to zjesz, ale kota albo psa to już nie. Jakie masz prawo ustalać, co jest jadalne, a co nie”. To bardzo proste – po smaku i uwarunkowaniach społeczno – kulturowych. Człowiek jest mądry, więc wie, co dane zwierzęta mogą mu dać: zauważył, że krowa daje mleko, a kura jaja. Natomiast pies i kot zajmowali się ochroną: młyna przed szczurami albo owiec przed wilkami. Nie było więc sensu jeść kota labo psa (pomijając pewne kraje azjatyckie, ale oni mają inną kulturę). Zwierzęta też bardzo często gardzą mięsem innych gatunków, mając swoje rarytasy. Równie dobrze mógłbym czuć się zbulwersowany tym, jak biedne żaby umierają w wyniku polowań bocianów. Dlaczego te wredne bociany nie traktują żabek jak swoich przyjaciół, tylko je jedzą. Okrutne, kurwa, okrutne. „No dobra, to może zjesz innego człowieka, skoro nie robi ci to różnicy?” – chuj ci w dupę, nie ma takiej opcji. Dlaczego? Ponieważ pod względem intelektualnym – nie da się tego ukryć – jesteśmy wyżej od reszty gatunków Ziemi. Kontaktujemy się w inny sposób, nasza więź jest inna, no i mamy prawa, o których już mówiłem. Dlatego kanibalizm jest zły. Bo kształtujemy etykę.

Reasumując, mam nadzieję, że moje jedzenie jeszcze długi czas będzie srać na wasze. Mam nadzieję, że ekozjeby w tej właśnie chwili przeładowują broń, żeby mnie dorwać. Chuj im w dupę po całości. Ja swoje wiem i poglądów nie zmienię, chyba że podczas dyskusji (która mam nadzieję, że się wywiąże) ktoś da zajebisty argument. I podkreślam po raz drugi – nie obchodzi mnie, co jesz, a czego nie. Ja na przykład nie jem pomidorów, bo mam po nich odruch wymiotny – zawsze tak było i tak już zostało. Znam kilku wegetarian osobiście i wiem, że wszystko ma swoje granice. Bo własna ideologia to jedno, a fanatyzm to drugie.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,85 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Mały? A może nieźle popierdolony?

5 kwietnia, 2013, Autor:

Ewolucja – czym ona tak na prawdę jest. Jeszcze przed przeczytaniem wkurwa, do którego się właśnie odnoszę, (na co subtelnie wskazuje tytuł) leząc w łóżku doszedłem do pewnych wniosków. Człowiek w pewnym momencie swojego rozwoju, czyt. ewolucji popełnił błąd. Zboczył z kursu i w imię własnej chciwości, zapisanej od urodzenia w sercu każdego człowieka zaczął sam pod sobą kopać kurewsko głębokie dołki. To trwa do dziś, z tym że teraz zdaje się że zapierdalamy z tym kopaniem jak nigdy przedtem. Wszystkie „zdobycze techniki” jak komputery, antybiotyki, telefony czy druk tak na prawdę są efektem ubocznym skurwysyństwa ludzi. Przecież gdyby nie zimna wojna, nie było by internetu, co za tym idzie swoje wywody co najwyżej mógłbym przelać na kratkę  i schować do szuflady. Człowiek od pewnego momentu, kiedy to potrafi myśleć, jest świadomy tym kim jest i przoduje w tym ponad wszystkie istnienia na tej planecie wycwanił się i za jedynego wroga z jakim mógłby stoczyć ciekawą, równą walkę jest drugi człowiek. Stąd Narodowości, Państwa itp. <Kilka minut przerwy na papierosa> Dobra.  Stąd amerykanie chcą być najlepsi na świecie, rosjanie nie chcą być gorsi ciągnie to za sobą spiralę nienawiści i wiecznej konkurencji wciągając w to wszystkie narody świata. Stąd wojny, nienawiść i zachowania takie jak rasizm itp. Powstały religie, które miały za zadanie jednoczyć ale i poróżniać. W końcu doszło do tego że Chrześcijaństwo jako zbiór zasad i wytycznych podzieliło się na tysiące obozów, islam to samo, buddyzm czy hinduizm podobnie – wszędzie konkurencja i chęć udowodnienia że moja religia jest najlepsza. Na każdej z płaszczyzn człowiek, mimo że (jak podaje dzisiejsza nauka)  pochodzący od jednego stworzenia, za wszelką cenę chce być lepszy od drugiego. Co ciekawe ta wzajemna nienawiść i pęd za panowaniem nad światem cechuje każdego z nas i podświadomie pokazuje że każdy z nas jest taki sam, bez względu na to w jakim zakątku globu przyszło na prowadzić te smutne jak pizda życie. Gazy bojowe, czołgi, karabiny, ale i maszyny do pisania, komputery, środki wszelakiego transportu, leki powstały albo po to by zastraszyć bądź unieszkodliwić drugiego człowieka, albo przez to by zneutralizować skutki takiego własnie działania. Człowiek ujebał sobie w głowie że zielone papierki jak i krążki ze stopów różnych metali mają zajebista wartość, za które warto zabijać a nawet ryzykować własnym życiem.  Ewolucja z czasem pokazała że są cwaniaczki, którzy w imię swoich popierdolonych zasad wysyłają na śmierć swoich braci, z własnego podwórka, uprzednio wpajając im wymyślone przez nich zasady i dogmaty, samemu nie ponosząc osobistych strat a jedynie zyskując rzekome dobra. Patrząc na braci mniejszych tj. zwierzęta nie spotkamy się z  autodestrukcją gatunków. Bo pomimo tego że i w ich świecie powstają grupy, jakieś stada, watahy, to mniej inteligentne stworzenia nie zatraciły się w kurestwie i potrafią żyć w równowadze. Z nami kiedyś też tak było, ale niestety, człowiek z natury jest skurwysynem, na nasze nieszczęście inteligentnym skurwysynem i jak sami widzimy to go gubi a z czasem zgubi go to bezpowrotnie.

Podsumowując, ewolucja zrobiła z nas chciwych, nienawistnych imbecyli, pozostawiając po części zwierzęce instynkty, dokładając do tego świadomość i wysoką inteligencję. Okazało się to mieszanką wybuchową,  która to pozwoliła nam palić za sobą wszystkie mosty w imię umownych, płytkich wartości, które w głowach każdego innego gatunku na tej planecie nie mieściły by się nigdy. Na własne życzenie ślepo brniemy coraz głębiej w gówno, z którego zdaje się nie ma już  powrotu. I teraz pytanie, czy cała ta technologia, zdobycze ludzkiej inteligencji i pomysłowości warte są tego by obrócić w proch to wszystko dzięki czemu powstaliśmy?

3majcie się!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 8,88 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , , , ,