Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Mam już kurwa dość
5 sierpnia, 2011, Autor: lukasz26stgMam już kurwa dość tego jebanego kraju w jakim nam przyszło żyć, mam dość jebanej polityki, pojebanej publicznej służby zdrowia. Całego tego jebniętego kurwa systemu. Tych kurwa kolejek do pierdolniętych lekarzy, którzy i tak cię nie leczą tylko biorą kasę i już. Czekasz w kolejce do takiego jebanego konowała 3 miesiące albo więcej w on ma cie w dupie, nawet nie zobaczy tylko kurwa liczy się sztuka pacjenta i zapłata z NFZ. Kurwa NFZ to kolejna jebnięta instytucja. Za każdym razem jak idziesz do lekarza MUSISZ mieć AKTUALNE zaświadczenie o ubezpieczeniu. Kurwa nie każdy dostaje to co miesiąc w pracy, nie każdy to nosi kurwa zawsze ze sobą, ale i tak kurwa musisz to mieć bo cie jebana przychodnia nie przyjmie. Nie liczy sie pacjent i jego zdrowie tylko papier o ubezpieczeniu i KASA. Kurwa i co miesiąc musisz mieć nowe aktualne. Kurwa co za jebnięty kraj. Wkurwia mnie też praca a dokładnie praca dla takich jebanych prywaciarzy co kurwa kręcą i kombinują z umowami, z wypłatami, z jebanym urlopem, który kurwa należy się każdemu. Dorobił się taki jebany złodziej za komuny na przekrętach i złodziejstwie i teraz zgrywa wielkiego szefa. Robią ludzi w chuja z umowami, jakieś jebane zlecenie czy dzieło i tak trzymają ludzi po kilka lat. Ludzie lat +50 muszą się kurwa trzymać rękami i nogami takiego chuja byle dociągnąc do skurwiałej emerytury. Do tego pensje po tysiąc złotych za kurwa 200 godzin pracy. To ma być kurwa normale życie? Nasz rząd szuka kurwa oszczędnośći zabierająć już i tak nędzne zasiłki oraz podnosząc stawki mandatów karnych oraz wpierdalając milion fotoradarów w każdą wioskę byle tylko jebana straż gminna/wiejska/czy chuj wie jaka miała zajęcie. Można się wziąć za jebanych przekrętów i oszustów, za umowy zlecenie i inne kurestwa. Ludzie mieli by choćby cień szansy na emeryturę i kasa z podatków (uczciwych) też by popłynęła.
Mam juz kurwa dość, nie daję rady. Nie wiem gdzie mam spierdolic by miec normalne życie. Chyba kurwa na księżyc bo tam niema i nie było jeszcze polaków.
Książki
1 sierpnia, 2011, Autor: FaquśWitam, to znowu ja. Jako, że mam w chuj dużo czas na rozmyślania(bo siedzę w Chorwacji, która już nie jest tak zajebista jak była), doszedłem do pewnej konkluzji, przez którą prawdopodobnie obrzuci mnie gównem większość „inteligentnych”.
Otóż, większość ludzi, którzy czytają książki ma się za zajebiście inteligentnych . Moim zdaniem jest to pierdolona sterta bzdur. Książki, wbrew pozorom, nie są wcale tak rozwijające jak to wszyscy zwykli pierdolić. Co z tego, że przeczytałeś całą sagę pierdolonych ludzi lodu czy innego ognia, jeśli te książki tak naprawdę są chuja warte ? Nie przekazują żadnych, powtarzam, ŻADNYCH, kurwa, pozytywnych wartości i przemyśleń ? Po czym poznać wartościowa książkę ? I tu przechodzimy do drugiej kwestii, która mnie zajebiście wkurwia.
Nieraz ludzie chwalą się swoim tempem czytania. ,,Przeczytałem Władcę Pierścieni w 3 dni” – itp. Do czego zmierzam ? Chodzi mi o prostą kwestię: jeśli przeczytałeś książkę tak szybką to znaczy, że jej kurwa nie zrozumiałeś, nie doszedłeś do drugiego dna, nie zwracałeś uwagi na szczegóły. Albo z drugiej strony, taka książka była pozbawiona głębszych wartości i w tym momencie prawdopodobnie zmarnowałeś czas, bo w dzisiejszych czasach mało kto posiada wspaniałą umiejętność wyobraźni.
Wracając do tematu, nie mogę wyjść z podziwu dla ludzi, którzy za wszelką cenę, desperacko pragną się wywyższyć z szarej masy, mówiąc: ja czytam, nie należę do tych 90 % polaków, którzy nie czytają. Chuj z tego, że czytasz ? Gówno może Ci to dawać, dalej możesz być tak samo tępy, jak wcześniej, karmisz się co najwyżej pierdoloną ułudą inteligencji !
Kiedy możemy powiedzieć o prawdziwej książce ? Ha, prosta sprawa. To są książki „ciężkie”. Klasyki innymi słowy, ale też zdarzają się mądre książki, pisane współcześnie. Nie wymienię żadnej, bo żadnej nie znam, ale może za mało tego gówna przerzucałem.
Podsumowując na razie: To że czytasz, nie czyni z Ciebie lepszego człowieka niż Ci, co nie czytają, chuju.
Jak już piszę, to napiszę o jednej sprawie, która mnie zaczęła ostatnio wkurwiać wybitnie. Ludzie posiadają taką umiejętność o nazwie „Zrozumienie”, określa ona stopień zrozumienia tekstu słuchanego, czytanego, wypowiadanego. Czyli szeroko pojęte myślenie. Otóż, wielu ludzi nie umie myśleć. Zaskoczeni ? Myślę, że nie. Mnie wyjątkowo wkurwiają momenty, kiedy coś mówię, a i tak się kurwa zwraca uwagę tylko i wyłącznie na ogólne brzmienie i znaczenie zdania. Nie słucha się takich zajebście ważnych szczegółów jak wyrazy nadające chociażby znaczenie ironiczne, przypuszczające itd. Mnie to wkurwia. KURWA !
Fin.
By to chuj strzelił !
27 lipca, 2011, Autor: PiotrMiszaWitajcie jebana mać ponownie…
Ostatnio wkurwia mnie tak wiele rzeczy, że już sam sobie zadaję pytania… ,,Może ja ochujałem, może jakaś choroba, może kurwica”. Trudno mi jest pogodzić się z faktem, że jest to skurwiała rzeczywistość. Kurwa jeszcze mój papa obok siedzi, chujowo się tak pisze, pod jego bacznym okiem, niby ogląda TV, ale 1.20 od niego jest mój wkurw, co do najprzyjemniejszych rzeczy dla mnie kurwa nie należy.
Kurwa wasza mać,wchodzę dzisiaj do kolegi- niejakiego Szymusia, a tam leci Mezo. Dobra myślę chuj z tym, niech leci rządził się w nieswoim domu nie będę. Po czym usłyszałem słowa…
,,I tak mija kolejna noc na froncie, kiedy wkońcu wstanie słońce… Mamy kryzys,kryzys, kryzys itakkurwadalej”
Możecie wierzyć lub nie, ale przeszły po mnie ciarki gdy usłyszałem kurwa kolejne pierdolenia o miłosnych zawodach, rozterkach etc. To jest tak gówniane, wkurwiające… Żałosne, chujowe i zjebane jak pies kuternogachuj. Jakieś kurwa porównywanie kłótni do frontu, pierdolenie o zawodach i czekaniu na chuj wie co.
Chłopie wielkie gówno obchodzi mnie, kto Cię zostawił, dlaczego, co do niej/niego kurwa mać powiedziałeś kutasie jeden zajebany! Po prostu obchodzi mnie to mniej niż to, że pan Frycek kupił sobie kilogram truskawek, po czym wyjebał je za miedzę, bo były w chuj zgniłe.
Ale mnie to wkurwiło, no po prostu dostałem wkurwiającej gorączki, dreszczy a nawet obleciał mnie nieopisany strach, lęk!
A teraz przytoczę kolejną historię, którą miałem już wyjawić dawno, ale zawsze tak chujowo wychodził, że albo zapomniałem, albo czasu brakowało.
Więc pewnego niedzielnego popołudnia siedząc przy telewizji i oglądając skurwiałe reklamki kurwa czerwone jak cegła, zjebane jak chuj trzymałem pilot w ręku, który jest dla mniej jak chuj, stanowi niejako część mojego ciała, protezę bez której moje życie byłoby nieporównywalnie chujowsze…
Siedzę, siedzę, mój kciuk spoczywał wygodnie na przycisku ,,Volume” odpowiedzialnym za ściszanie/podgłaśnianie i tak sobie podgłaśniam, ściszam. W głowie mam gonitwę myśli, uroiłem sobie, że głośność musi być 34, czy tam 32 i tak sobie to zmieniałem i dzieliłem, mnożyłem liczby tak by wynik dzielił się na np.4 albo6,7 itd. Bawiłem się pilotem jak 12 latek chujem, podczas swojej pierwszej masturbacji.
Po chwili pojąłem jak bardzo popierdolone były to czyny, zjebane jak koń po westernie z Eastwoodem i bandą rzezimieszków, wręcz na pograniczu z psychozą…
Do teraz nie mogę się pozbierać, po tym jakże zjebanym ,,wyczynie”.
Chciałeś? To kurwa masz …
27 lipca, 2011, Autor: ensiMoje oczy otworzyły się około godziny 9. Promienie słońca pięknie rozchodziły się po podłodze. Ubrałem się i obrałem kurs na kuchnię, śniadanko, kawka. Mój ojciec od wczesnego ranka gipsował pokój na parterze, pomyślałem, że zrobię mu kawę, która zmotywuje go do dalszej pracy. Zrobiłem i udałem się z kawą do ojca … jeszcze nie wiedziałem , iż będzie to jeden z poważniejszych błędów które uczyniłem tego dnia . Wszedłem do pokoju, przywitałem się i podałem kawkę. Ojciec się ucieszył i zaczęła się nasza rozmowa. Gadaliśmy ogólnie o remoncie i takich tam pierdołach. Nagle pojawiła się matka i zapytała czy wyskoczy z nią do miasta na zakupy, odpowiedział ,że nie ma sprawy.
Jego wzrok zwrócił się ku mnie a na jego ustach wymalował się uśmieszek. Zadał mi pytanie z lekką nutą sarkazmu : „Synu mój drogi! Chcesz zrobić coś profesjonalnego? „
I w tym momencie piękne słońce zasłoniły chmury , a z mojej podświadomości do świadomości przeszła krótka wiadomość : KURWA.( Czyt.: „I na chuj się starałeś!? Po jakiego kurwa tu lazłeś!? Masz teraz kurwa robotę za tą swoja nadgorliwość , dobry kurwa synu” ).Stare przysłowie pszczół mówi: ” Każdy dobry uczynek musi byś srogo i przykładnie ukarany „… I tak spędziłem do godziny 13 dzień, gipsując a raczej „gipsując” zajebiście ciasne zakątki pokoju obok kaloryfera. Do teraz zastanawiam się czy więcej gładzi było na moich rękach czy na ścianie … a może na kaloryferze? Odczułem ochydne uczucie spełnienia dobrego uczynku i przydatności, które u większości ludzi jest kwalifikowane w kategorii odczuć pozytywnych, mam nadzieję iż nie odczuję ich znowu (tu się pojawia kolejny wkurw … jasne ,że kurwa odczuję). Jednak dzień ukarał mnie drugi raz za mój optymizm … Jakiś miesiąc temu zjebał się w moim PC dysk twardy, nadszedł czas aby kupić nowy. Kupiłem … Zamontowałem … i się WKURWIŁEM. Złośliwość rzeczy martwych, a chuj wam w złącza!!! Pojawił się kolejny problem, który może być związany z jebaną płytą główną. A już się cieszyłem z komputera, pod którym nie trzeba zapalać ogniska aby się włączył, niczym w starym dieslu na mrozie .Czeka go serwis… A tymczasem spędzam czas korzystając z starego gruchota wydającego dźwięki amerykańskiej V8 z rozjebanym tłokiem.
PS. Wiem , wiem … może nie jest to zajebiście wkurwiający dzień opisany w tym wkurwie ale samo zalogowanie się na stronę megawkurw sprawiło, iż przestałem się wkurwiać z każdego jebanego powodu, jebana ironia … Ale skutkuje J



(oceniano 22 raz(y), średnia ocen: 9,59 na 10)