Wkurwienia w kategorii: ‘Praca’
Nowe mieszkanie, teściowa i praca – cz. II
9 lutego, 2015, Autor: SzakalakaA więc naszła chwila kiedy mam czas na dokończenie wkurwa. Miało być ostatnio długo, ale nie było z powodu braku czasu, więc teraz będzie zajebiście długo, więc brać kurwa popcorn, robić kawę, albo otwierać piwo, iść do kibla , bo czeka was 1939 słów niczym jak z II wojny światowej. I nie odchodzić póki nie doczytacie do końca kurwa!
Po przeprowadzce moja teściowa była wniebowzięta, że jej synuś i ja wróciliśmy do domu rodzinnego. Z początku gotowała nam obiadki i lizała dosłownie dupę, abyśmy czasem znów nie poszli od niej w chuj. Przed zrezygnowaniem z mieszkania, które wynajmowaliśmy miałam obawy do teściowej i oczywiście się sprawdziły. Po zaledwie 2 tygodniach zaczęła nam robić jazdy o to, że jedno prószko leży na dywanie oraz, że nigdy nie ma nas w domu, tylko w robocie zapierdalamy. Co tydzień była o to wojna jak na Ukrainie. My byliśmy tą Ukrainą a ona Putinem, który robił na co miał tylko ochotę. Na końcu przestaliśmy między sobą rozmawiać, a po pracy zaczęłam sama sobie gotować obiadki i robić zakupy żywnościowe. Chuj z tym, że zapierdalam od 6 rano do czasem 21, a ona o 16 wraca zadowolona i maluje paznokcie przez 2 godziny. Kiedy wracaliśmy do domu zawsze byliśmy przygotowani na 3 opcje jakie mogą nas czekać. Bowiem moja teściowa chyba pragnie urozmaicić nam życie, a więc:
– albo w ogóle się nie odzywała (co było najlepszą opcją dla mnie, bo przynajmniej nie musiałam jej pierdolonego bryńczenia słuchać)
– albo robiła nam syf w pokoju, rozsypywała chipsy na dywan, fotele, łóżko, wyrzucała ziemię z doniczki, wylewała coś żółtego na serwetkę [(raz przypuszczałam, że to mocz…) była to opcja do zniesienia, aczkolwiek po pytaniu po chuj robi ten syf mówiła, że to nie ona; wtedy zaczęłam przypuszczać, że ta kobieta być może jest chora psychicznie]
– albo ledwo wchodząc do domu zaczynała się awantura, kończąca się groźbą wyrzucenia nas z domu [ Była to jedna z gorszych opcji, ponieważ jestem głównie osobą z charakteru łagodną i większość kłótni siedziałam i słuchałam jak mój Pan kłóci się z Putinem cały wieczór]
I tak o to kurwa przez miesiąc ciągle witały mnie po pracy 3 opcje wracania do domu. W końcu wkurwiona wolałam siedzieć w aucie i poczekać 2 godziny aż stara pizda ochłonie. W ciągu dwóch godzin zauważyłam u niej pewien cykl jaki się kurwa pojawia. Brzmi on tak: 3 dni się nie odzywa, na 4 dzień drze morde, 5 dzień jest wszystko ok, 6 dzień krzywo już patrzy ( bo już jej się coś nie podoba ), 7 dzień robi wojnę i dalej następuje od nowa ten sam cykl. Doszłam do wniosku, że ta kobieta dawno bolca nie widziała…
Po sylwestrze stara kurwa dostała szału. Ja już nie wytrzymując i swoją naturę łagodnej sarenki schowałam i ukazałam postawę kurwa niczym lwa. Skończyło się kurwa na tym, że wyjebała mnie z domu. Byłam wniebowzięta, że cały gniew jaki się we mnie trzymał przez miesiąc uszedł w ciągu godziny jak wybuchłam. Z uśmiechem na ustach spakowałam się i powiedziałam: „Więcej moja noga tu nie stanie i nie próbuj nawet błagać, abyśmy wrócili.” Oczywiście mój Pan poszedł za mną i również się spakował. Noc przespaliśmy w aucie, a na następny dzień dostałam telefon w sprawie wynajmu mieszkania. Facet dzwonił poinformować, że osoba chętna na wynajem zrezygnowała i mieszkanie w tej chwili jest wolne. Od razu zaklepałam chatę i tego samego dnia się wprowadziliśmy. Póki co mamy spokój, a teściowa się nie odzywa. Niech suka spierdala kurwa sobie kurze wycierać i niech ochłonie. Nowe mieszkanie jest całkiem spoko, ale kurwa jest problem pieprzonych kotów. Właściciel ma 6 kotów, z czego jedno wielkie bydle nazywa się Tygrysek. Jak chuj jebany ujrzy otwarte drzwi od piwnicy, albo okno to skurwiel włazi i się panoszy po domu włażąc na stół i wpierdalając co tylko znajdzie, nie chcąc z niego wypierdalać. Raz gnoja przyłapałam w piwnicy jak ruchał jedną kotkę. Pozwoliłam mu chwilę pobzykać, a później go wypierdoliłam. Kotka kurwa się buntowała i wlazła pod jakieś stare dechy. Ni chuja sukę wyciągnąć, bo się kurwa stawiała. Po 3 dniach wzięłam kij od miotły i zaczęłam ją upychać i ni chuja kurwa! Na 4 dzień musieliśmy dechy wszystkie po odsuwać, aby dupodajkę wyciągnąć. Wyleciała suka jak z procy. Po tygodniu odwiedzanie grubego alfonsa ucichło. Nawet na parapecie gnoja pierdolonego nie było ostatnio, ani żadnego miauczenia nie było słychać. Przyzwyczaiłam się do tego gnoja. Nawet mu coś do żarcia zawsze rzuciłam przez okno jak stał, a teraz ni chuja. Cisza. Ostatnio jak wracałam do domu to znalazłam jego zwłoki w rowie. Niedaleko domu. Widocznie skurwiel komuś też uprzykrzał życie. Ma za swoje.
Gdy problem teściowej i kota znikł, to oczywiście, aby nie było za dużo sielanki pojawiło się kolejne monstrum wkurwienia – praca.
Kierowniczka naszego działu „obciągania” postanowiła po x latach pierdolnąć to wszystko i iść stamtąd w chuj. Powstał więc problem kto będzie teraz rządził. Genialny szef który chętnie by wyruchał wszystko co ma dupę i cycki prócz swojej żony znalazł zajebistego kandydata na kierownika. Naszym kierownikiem u nas jest… UWAGA… Dziewczyna co ma 17 lat! Zaskoczenie co nie? Laseczka ważąca chyba 100kg, która ma ledwo ukończone gimnazjum rządzi nami! Jak zajebiście kurwa! Pierdolona suka działa mi na nerwach od samego początku. W ogóle nie ma zielonego pojęcia w obciąganiu skór itd., ale kurwa wpierdala się we wszystko. Gówniarę interesuje tylko ile mamy nabite na licznikach i ile wózków jest zrobione, resztę ma suka w dupie. Z początku się z tego śmiałam, że to żart, aż później mój śmiech zamienił się w gorycz. Z początku śmiałam się, bo ten Bazyliszek co godzinę obliczał nam średnio ile zrobiliśmy w ciągu godziny. Miała dziewczyna problemy z obliczaniem. Trochę matmy i się pogubiła. Gorycz się zaczęła wtedy, gdy suka cały czas mi dupę zawracała, że mam więcej przypinać skór. Taki chuj kurwa! Norma jest 1800 to z jakiej racji ja mam robić więcej? Zawsze robiłam koło 2K, bo po prostu się wyrabiałam, a ta kurwa myśli że jej 2,5K zrobię za tę samą stawkę. Od tego moentu wojna z Bazyliszkiem nabrała galaktycznego wymiaru tak jak jej pantalony na dupie. A ja wkurwiona zaczęłam przypinać po 1800, a grube opasłe stworzenie zaczęło się później wymądrzać przy maszynie, więc się zaczęło:
– źle przypinacie skóry cały czas – odezwał się Bazyliszek
– czemu niby źle?
– musicie tył bardziej naciągać.
– przecież to robię do chuja cały czas.
– nie, nie robisz.
– to pokaż mi jak mam robić.
– ale ja nie umiem się na tej maszynie obsługiwać.
– to wypierdalaj ode mnie.
Co by się nie działo to Bazyliszek wydaje rozkazy, ale gdy odpowie się, że ma pokazać to mówi, że sama nie potrafi. Z dnia na dzień dostaję większej kurwicy w pracy. Przyczyną jest nasz genialny i wykształcony w chuj kierownik. W naszym zakładzie są zatrudniani Ukraińcy. I tu padł genialny plan, aby ich też dać na obciąganie. Ukraińscy debile kurwa nic nie potrafią, a każda rozmowa kończy się odpowiedzią od nich
” Ja nie poniemaje”, albo „Ja nie znaje” i tak kurwa bez przerwy. Nie ma dnia kiedy nie puszczam pięknej wiązanki w ich stronę, bo albo nie potrafią się przepiąć z samca na samiczkę i odwrotnie, albo nie przepuszczają skór, albo źle nakładają skóry, albo krzywo nakładają skóry, albo nie odróżniają samca od samiczki, albo łapki nie włożone, albo ktoś pizga linie i nie łaska sobie zrobić na maszynie pomiar, albo pizga linię umyślnie, aby mieć więcej na liczniku [co powoduję większą ilość poprawek], albo prawideł nie pukają, albo łażą z kąta w kąt itd. Dzień w dzień kurwa można im tłumaczyć, aż zrozumieją, ale na następny dzień kurwa oni swoje. Połowa Polaków się zwolniła, bo na ten burdel nie może patrzeć już, albo wypłata się nie zgadzała, bo Bazyliszek nie potrafi kurwa godzin policzyć, co skutkuje brakiem ludzi na stanowiskach. Kolejkę mamy w chuj pustą, a suka myśli, że będziemy mieć nabite na licznikach tyle samo, co zawsze. Codziennie zamiast około 200 poprawek mamy do 1600, bo bez przerwy problem linii/miary jest, ponieważ ktoś pizga to umyślnie. Nowe osoby nie potrafią dobrze skóry nałożyć, bo nikt nie nauczył. Moje wiązanki w pracy brzmią mniej więcej tak ” Panie, krzywe ryje do chuja bez przerwy jadą, jak zacznę je wywieszać to Ci przede mną nie będą też mieli co robić, a skóry to mogą sobie piąteczki przybijać, bo kurwa nie łaska łapek włożyć, a jak kurwa nie rozumiecie to sobie kupcie Kurwa słownik, bo ja nie będę bez przerwy do chuja tego kurwa po was poprawiać, bo mi za to nie płacą tylko kurwa jasna wam!”, albo ” Do chuja czy kurwa ktoś się przepnie?! Ja kurwa nie jestem sama na maszynie i za chuja się teraz nie przepnę! Skóry kurwa do mnie nie dojeżdżają, bo kurwa jest problem, aby przepuścić, a chapiecie jakbyście mieli od sztuki 10zł płacone! A jak kurwa nie potraficie się przepiąć to do kierownik wypierdalać, aby pokazała, bo ja jej kurwa zastępować w tym burdelu nie będę! I kurwa jak zobaczę, że pizgacie linię to kurwa zapierdolę! Ja do 21 nie będę tu do chuja siedzieć!”. Po takich wiązankach zwykle kolejka jest pełna i o dziwo skóry są przepuszczane do innych, ale tylko przez pół godziny. Czasem po prostu milczę i oprę się o maszynę czekając łaskawie, aż ktoś coś kurwa mi przepuści, a czasem kurwa cały dzień klnę na debili w chuj. Przez to wracam do domu na pełnej kurwicy. Tydzień temu wymienili nam maszyny na całkiem inne. Powód kupna innych maszyn był problem linii i naciągania skór. Bazyliszek dostał klucze od maszyny i kurwa zaczął się bawić w przekręcanie śrubek. Oczywiście ja dostałam maszynę, którą kurwa już rozpierdoliła. Cały czas mi kurwa zrywa się folia. Chuj kurwa może to strzelić. Kierownik innego działu codziennie po wymianie rolki musi mi regulować kurwa ręcznie maszynkę. A wszystko kurwa przez to, że Bazyliszek dostał kurwa klucze i musi wszystko przekręcać, nawet jak nie ma takiej potrzeby. W sobotę Bazyliana podeszła i z uśmiechem na ustach mówi:
– oooo jak masz mało nabite…
-jak Cię to kurwa bawi, to przekręć kurwa jeszcze ze 4 śrubki to nabiję Ci jeszcze mniej.
Zaczęła się wojna w chuj, więc powiedziałam jej, że chce się kurwa zwolnić, bo pierdolę ten burdel i ją całą, więc może już sobie szukać ukraińca na moje miejsce któremu zapłaci za godzinę stania mniej niż mi. I niech się spodziewa sms’a czy przyjdę w ogóle do pracy jutro. Suka się wystraszyła, jak usłyszała, że chce się zwolnić, bojąc się, że utraci kolejnego pracownika. ( Sms’a nie dostała, zrobiłam sobie dzień wolnego i tak o to mam czas na pisanie wkurwa ;) )
I się kurwa skończyło do mnie podchodzenie z głupimi żartami. Ale kurwica na pełnej parze chyba się opłacała przez ten ostatni czas. Bowiem okazało się, że nowe maszyny podwijają dolne łapki, co nie jest dobre. Szefowa, więc zarządziła, aby ktoś stał i obcinał dolne łapki. Bazyliszek w ogóle tego nie nadzorował i okazało się, że jak szefowa zobaczyła skóry o mało zawału nie dostała. Kobieta przy obcinaniu zaszalała i to w chuj i za mocno ucinała, co skutkowało niechcianymi dziurami podczas obciągania. Bazyliana zrobiła się purpurowa i sama zalana łzami obcinała łapki, a kierownik innego działu prawdopodobnie przejął kontrolę nad naszą halą.
A więc podsumowując:
Nigdy, ale to nigdy nie mieszkaj z teściową. Nigdy jej nie wierz w to co ona mówi. Miej własne mieszkanie. Kosztuje to więcej, niż mieszkanie u teściowej, ale masz spokój, robisz co chcesz, sprzątasz kiedy chcesz, chlejesz ile chcesz, i ruchasz się kiedy i gdzie chcesz! I kurwa nikt Ci nie ma prawa się wpierdalać w to co robisz.
Aby umieć odróżnić samca od samicy trzeba mieć ukończone studia magisterskie i zrobiony doktorat, ale aby zostać kierownikiem wystarczy mieć skończoną podstawówkę. Ale w końcu władza Bazyliszka nadchodzi końca.
Pominęłam trochę wątków, bo zamiast wkurwa to książka by mi wyszła. Tak o to moi drodzy mija mi życie na wkurwiająco. Już wiecie dlaczego nie miałam czasu ostatnio tu zaglądać.
Pozdro
Szaka
Demokracja – 'rządzi większość’, a dyrektorka największa
18 grudnia, 2014, Autor: skrycie_zlyOtóż mieszkam sobie w bursie międzyszkolnej.
Od początku było pojebanie, ale dawałem sobie radę. Ostatnio dyrektorce coś odwaliło i postanowiła zrobić z nami porządek – zabroniła używać komputerów między 17 a 19 ponieważ bo tak, dozwolone 1,5h potem i do spania, przy czym masz leżeć pod kołderką; broń Boże pod kocykiem, a najlepsze co powiedziała to 'dorosły człowiek wytrzyma bez toalety do rana!’ O 22:15 światła mają być pogaszone, cisza nocna, żadnych rozmów, umyci, nauczeni i spać w cholerę.
Jak pewnie się domyślacie niezbyt spodobało się to mi i kilku moim kumplom. Jako dywersję zorganizowaliśmy strajk na stołówce i razem w 140 osób siedzieliśmy tam do drugiej w nocy. W tym czasie dyrektorka groziła nam policją, spisywaniem i obniżeniem sprawowania w szkole, ale że by ją wyśmiali to w końcu się poddała i obiecała ugodę na zebraniu w konkretny dzień.
A na zebraniu nie dawała dojść do głosu – wpieprzała się w pół zdania, darła się na nas i tak dalej. Następnego dnia zadzwoniła do KAŻDEGO rodzica z naszej kondygnacji (50 osób), przy czym każdy z nas był głównym prowokatorem 'powstania’. Do rodziców doszło oficjalne pisemko – połowa rodziców mało nie pękła ze śmiechu czytając to, a reszta (w tym moi) wzięła to na poważnie… No ale to tam ciul.
Teraz myśleliśmy, że sytuacja się uspokoiła, ale tutaj niespodzianka – między 20 a 24 jesteśmy PILNOWANI non stop przez wyznaczoną opiekunkę, codziennie jest szczegółowa kontrola czystości pokoi z włączeniem przeglądu śmieci, klapeczki przy łóżeczku mają stać równiutko i żadnego jedzenia w pokoju.
Mamy tego bardzo dość i ja wam tutaj wszystkim gwarantuję, że zrobię co w mojej mocy żeby jej uprzykrzyć życie. Wystosowałem dużo pisemek do Wydziału Edukacji, mam plecy w podwładnych dyrektorki i większości bursiantów, ona sama myśli że jestem milusi, uprzejmy i grzeczny dzięki mojej świetniaszczej grze aktorskiej.
Życzcie mi powodzenia, ruszam na front. Bez odbioru.
Aha. I jestem zmuszony zmienić delikatnie nick, ponieważ chcę zachować jako-taką anonimowość.
Tagi: coś jej się pomyliło, dyktatura, straci pracę, żałosneJak wykreować armię robotów.
27 sierpnia, 2014, Autor: KruQWkurwiłem się. Już jakiś czas temu. Na szkołę. Ale jeszcze nie kończcie czytać! Nie będzie to klasyczny wpis o tym jaka to szkoła jest chujowa. Sam kiedyś tak myślałem, nie lubiłem tam chodzić, uważałem to za kompletnie niepotrzebną rzecz. Nauczyłem się wiele w szkole. Chwała dziadkom i mojej mamie którzy dbali o to, żebym był zawsze w szkole. Oczywiście prace domowe zawsze olewałem, miałem na to kompletnie wyjebane, kłamałem ile wlezie, że niby zrobiłem byleby sobie pograć na komputerze. W gimnazjum tak samo, wyjebane na prace domowe, jedynki się sypały jak z dziurawego worka głupiutkiego Grzesia. I zachowanie też nie było najlepsze. A to nie ma butów na zmianę (zawsze starałem się chodzić w glanach po szkole.(taki typowy okres gimbometala [kindermetala] który chce być fajny. W sumie, sądzę że ten okres mi przeszedł. [Przynajmniej mam taką cichą nadzieję, że nadal nie robię z siebie kompletnego idioty.]) Parę bójek też się przydarzyło, nic wielkiego.
Wyjechałem do Drugiej Polski, i sądzę że się poprawiłem. Nie wszczynałem bójek (oprócz kiedy jednego razu kiedy angol mi podrywał dziewczynę, to próbowałem mu złamać nogę. Niestety, on złamał mi nos, pokrywając przy tym całą podłogę i ściany moją krwią. [Laska zerwała tydzień później, nawet mi nic nie mówiąc]. {Prawdziwa miłość} | Kurwa, nawiasy mi się kończą. |
Dobra, przejdźmy w końcu do wkurwienia, bo już kompletnie gubię wątek, a nie sądzę, że ktoś jest zainteresowany moimi opowieściami z życia które nie dotyczą wkurwów.
Otóż wkurwiłem się na nauczycieli. Tych angielskich. Oni tutaj kurwa nie uczą nic. Jedynej rzeczy której nauczyłem się na tzw. RS lub S.T.A.R.S. czyli Religious Studies, to to, jak odpowiadać na zasrane pytania na egzaminie. Przez dwa lata jak tutaj mieszkam, nauczycielka tłukła mi do głowy to jak odpowiadać na pytania. Oczywiście do kurwy nędzy na wszystko był schemat w jakim trzeba odpowiadać (czyli trzeba było zacząć zdanie tak i tak, trzeba było podać tyle i tyle argumentów i koniec egzaminu.) No ja pierdolę, czemu to się nie nazywa ”Religious Studies”, a nie do chuja pana ”How To Answer Fucking Exam Questions”?! No ja rozumiem, teoria jest potrzebna żeby wiedzieć jak napisać egzamin, no ale żeby przez dwa lata tłuc do głowy jak odpowiadać na pytania egzaminacyjne? Nie rozumiem, i nie sądzę żebym kurwa to zrozumiał za kilkanaście lat. I jeszcze lepiej! Babka z tego ”przedmiotu” mnie wkurwiła fest, bo pisaliśmy taki próbny egzamin w klasie, żeby wiedzieć ile punktów nam wyjdzie. No i odpowiedziałem w chuj szczerze na pytania w teście. Tak jak mi przyszło do głowy (oczywiście przemyślałem te odpowiedzi) no ale nie napisałem zgodnie z tym co przez dwa lata miałem wpychane do głowy. I zgadnijcie ile punktów kurwa dostałem?!?! Ha! Nie zgadliście! Dostałem jeden punkt! Tak! JEDEN PIERDOLONY PUNKT! I to za co? Za definicję słowa. Do dupy z takim czymś. I do tego mam wrażenie, że oni od początku tak robią, żeby tak ludziom wpoić, że robimy tylko tak jak nam powiedzą.
I jeszcze miałem napisać w chuj dużo, ale zgubiłem całkowicie wątek.
I jeszcze mam stres w chuj bo jutro muszę iść do collegu z ocenami na rozmowę, a wiem doskonale, że nie mam takich ocen z egzaminów jakich potrzebuję żeby dostać się na ten kurs. Do chuja z tym wszystkim. A dopiero 16 lat mam. No kurwa, ile jeszcze czasu będzie tak chujowo? Czytam wasze wkurwy, i wiem doskonale że aż do końca będzie tak chujowo. A to bardzo długo jeszcze.
No chyba że mnie jakaś ciężarówka pierdolnie.
Tagi: jebac to wszystko, nauczyciel, szkola
Piekarnia-praca
27 sierpnia, 2014, Autor: KistosJeśli ktoś z was jest obrzydliwy, to niech nie czyta dalej tego wkurwa. Opiszę tu metody produkcji chleba w piekarni, warunki sanitarne i moje spostrzeżenia które was porażą.
Więc tak, zawsze gdy zaczynamy robotę pryskamy formy do ciasta. Formy są tak upierdolone że nigdy czegoś takiego nie widziałem, one są dosłownie czarne. Czasami tak pierdolą padliną, zgnilizną i innym ścierwem że najpierw je do pieca wpierdalają żeby to tak nie waliło. Tak czy inaczej formy czyszczone nie są, kładziesz je na ziemi, z pistoletu pryskasz olejem i gotowe. Swoją drogą inhalowanie się parę godzin olejem sprawia że ci co pryskają mają sraczkę codziennie, wymioty, bóle brzucha, oraz chrypę i problemy z oddychaniem.
Gdy formy są gotowe na równie ujebanych i starych wózkach są układane przeze mnie, gdo zostaną napełnione ciastem które często zostaje podniesione z podłogi gdy spada, wielokrotnie z form gdy źle wejdzie, okichane, o kaszlane trafia do form, z formami na wózek, a wózek do garowni gdzie jest gorąco jak w piekle i często również śmierdzi.
Następnie z garowni formy z ciastem trafiają do pieca, potem gdy już są upieczone i gorące jak ja pierdole zostają z form wyciągnięte i ustawiane na kolejnych wózkach. W trakcie tego układania chleb wielokrotnie spada na ziemię upierdoloną od oleju, butów, mąki, resztek z starych form, bywa że ktoś rąk nie umyje, bywa że kichnie, kaszlnie i itp. Bywały przypadki gdy chlebem grali w piłkę nożna a potem taki chleb na transport.
Tak wygląda produkcja chleba żytniego, razowego itp
Moje spostrzeżenia :
Od pryskania form tym jebanym olejem sram 4-6 razy dziennie, z czego przynajmniej 2-3 razy w robocie. Mam nonstop chrypę, jak kaszlę i splunę to czasem czuję olej. Żołądek często napierdala niemiłosiernie, póki co jestem jedyną osobą co nie rzygała przy tej robocie.
To jakie tam skurwysyny pracują to jest masakra, wyzysk jaki tam panuje sprawia że każdy każdym próbuje się wysługiwać, pojęcie solidarności nie istnieje, każdy każdego podpierdala lub opierdala za plecami, same kurwy i ścierwa które pracują tam z przymusu bo nigdzie indziej nie mogą się załapać. Niektórzy ludzie tam pracujący są tak cholernie tępi że nawet reszta współpracowników razem z kadrą nadzorczą ma ich ochotę zajebać, ale nie może bo brak choćby jednej osoby sprawia że wszyscy muszę zapierdalać potem jak roboty.
Taki ciastowy zrobi swoje i ma 30-40 minut fajrantu, po robocie przy której kropli potu nie uroni. A niektórzy zapierdalają 8 godzin bez przerwy by się choćby odlać, oczywiście mogli by pomóc ale po co ? Sam nie mogę na to patrzeć i pomagam jak tylko mam wolną chwilę bo aż serce boli jak na to patrzę.
Co do pieniędzy, to szef najebał tyle zamówień że dzienna norma chleba wynosi tyle że nie ma kurwa takich asów co by ją wyrobili, a tyle % ile braknie do normy upierdalają z wypłaty. A to po to żeby stratny nie był. Kurwa ich mać


(oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
