Wkurwienia w kategorii: ‘Polityka i gospodarka’

Co by tu jeszcze spierdolić? – czyli kolejne absurdalne pomysły polskiego rządu

6 października, 2013, Autor:

Witajcie kurwa. Nie inaczej mógłbym was powitać w to piękne niedzielne popołudnie, które postanowiłem zmarnować na stworzenie kolejnego wkurwa ku waszej uciesze i wkurwieniu, mam nadzieję. O ile zwykle piszę o skurwysyństwie trawiącym nasz kochany kraj, to dziś troszkę w innym klimacie postanowiłem napisać o samym pomyśle takiego skurwysyństwa i stępić je już w zalążku.

Wobec chyleniu się naszego państwa ku upadkowi, zdewaluowaniu wszelkiego autorytetu i norm moralnych niewiele rzeczy zostało jeszcze w Polsce do spierdolenia. Mimo wszystko nasi politycy i rządzący wszystkich szczebli nieustannie myślą i zachodzą w głowę, co by tu jeszcze można spierdolić z tego, co spierdolone nie zostało do końca, biorąc za to sowite wynagrodzenia z budżetu państwa. Krótki przykład, którego ten wkurw de facto dotyczy. W ostatnim tygodniu premier Jaśnie Oświeconej (bez nazwisk, z szacunku do was) zaproponował pomysł tzw. programu antysmogowego, którego jakże wspaniałą ideą miałaby być walka z zanieczyszczeniem powietrza i dbaniem o ziemski klimat. Owa oświecona idea zakłada m.in. całkowity zakaz palenia węglem kamiennym od 2020 przez prywatnych odbiorców… czyli przez nas w sumie. Browar dla tego kto znajdzie choć jeden pozytyw za takim rozwiązaniem. Bo ja staropolskim, dobrym zwyczajem mogę wymienić tylko minusy takiej sytuacji, co niniejszym też zrobię.

Na wstępie już należy wyjaśnić, że nieprawdą jest iż jakikolwiek zamiennik paliwowy jest bardziej ekologiczny od węgla kamiennego i produkuje istotnie mniej zanieczyszczeń. Każde paliwo ciepłownicze produkuje zanieczyszczenia i czy to jest węgiel, olej, czy inny szajs grzewczy, to będzie ich produkował mniej więcej tyle samo. I tu w zasadzie cały popierdolony pomysł powinien upaść. Ale że ekologia jest tylko przykrywką dla całego chorego pomysłu, to nie ma on z nią niczego wspólnego i w gruncie rzeczy chodzi o zupełnie inne sprawy.

Tak naprawdę jest to następstwo decyzji Unii Europejskiej, której np. komisarz do spraw działań w dziedzinie klimatu Connie Hedegaard ostatnio stwierdziła, że „obecna – antywęglowa w swej istocie – polityka klimatyczna Unii Europejskiej będzie kontynuowana niezależnie od tego, czy jej podstawy naukowe są prawdziwe, czy nie”. Daje to jasno do zrozumienia, że faktyczny poziom zanieczyszczeń płynący z opalania węglem nie ma tak naprawdę znaczenia bo zakaz ma być wprowadzony bez względu na wszystko… i chuj! Dzieje się tak dlatego bo inicjatywy te są wspierane przez, nazwałbym to, lobby ekologicznych źródeł energii. A że nasz rząd ślepo i posłusznie wypełnia unijną wolę, bezwzględnie chce wcielić ten pomysł także w polskich warunkach. I tu zaczyna się cały szereg problemów dla obywateli, a nawet organizmu państwowego. Wspomnę jedynie, że najwięksi truciciele jak USA, Chiny, Kanada itd. nie podpisały się pod tymi postanowieniami klimatycznymi z ramienia ONZ, a tym czasem małe kraje jak Polska w porównaniu do nich, mają wypełniać jakieś popierdolone normy, co nic nie zmieni na tle ogólnoświatowego klimatu.

A żeby ograniczyć zanieczyszczenie płynące ze spalania węgla kamiennego w Polsce, wystarczy wymienić stare kotły na nowe, jak to pokazał eksperyment z życia przeprowadzony w Tychach, nie dość że efekt ekologiczny był nie gorszy niż dla oleju czy gazu to jeszcze kilkukrotnie tańsze koszty.

Mimo wszystko, że węgiel kamienny jak na polskie wypłaty jest zajebiście drogim materiałem opałowym to i tak jest najtańszym możliwym na szeroką skalę. Zakaz palenia węglem wiązałby się zatem ze sporo większymi kosztami dla i tak już zubożałego polskiego społeczeństwa – skąd zatem mieliby przeciętni obywatele wywalić jeszcze więcej kasy na i tak drogi już dla nich opał?
Co więcej zmiana źródła ogrzewania wiązałaby się z wymianą całej instalacji ciepłowniczej w domach, czyli pieców czy innych szatańskich kotłów. Kto miałby za to zapłacić, tym bardziej, że koszty to niemałe?

Najbardziej jednak w tym wszystkim boli mnie problem ogólnonarodowy czyli strategiczne bezpieczeństwo energetyczne kraju. Bo kto z logiką myślenia nie większą nawet niż wiejski chop, rezygnuje ze swojego zaopatrzenia wewnętrznego i kupuje gaz za ciężkie i dużo większe pieniądze z Rosji uzależniając się od niej? Czy muszę dodawać, że jest to wbrew polskim interesom narodowym? I wbrew jakiejkolwiek logice?

Pokrótce jeszcze z czym by się to wiązało. Ok. 100000 ludzi poleciałoby na bruk z sektora górniczego czyli ciągle polskiego dobra narodowego, który w ostatnich 20 latach choć i tak dostał po dupie, to jednak jakoś nieźle ciągnie dalej. Za nimi wszyscy ci którzy węglem handlują i go transportują. Cała gałąź energetyczna w Polsce padłaby po prostu trupem, a chyba tylko Gazprom i Putin zacieraliby ręce.

Jeszcze moja osobista dygresja na koniec. Nie jestem Ślązakiem, choć sporo ładnych lat tam mieszkałem, a z regionu tak dziś nazwanego pochodzę. [Mimo wszystko, że mieszkam teraz w mieście w centralnej Polsce, to ludzie tu dosłuchują się u mnie śląskiego akcentu i dziwnie intonowanych pytań;] o chuj im chodzi, uni chyba nie godoli po noszemu!:p ] Dodatkowo wielu ojców moich znajomych i przyjaciół jest lub było górnikami, trochę więc mogę wysnuć wniosków na tej podstawie. Przede wszystkim moi drodzy, jeśli ktoś wam mówi że wydobycie węgla jest nierentowne i z tego powodu trzeba zamknąć kopalnię, to większej bzdury powiedzieć nie może! Nie ma bowiem bardziej dochodowego biznesu jak wydobycie i sprzedaż węgla. To już Czesi wiedzą, którzy odkupują za bezcen polskie kopalnie zamknięte bezczelnie wcześniej pod pretekstem nierentowności, a następnie wydobywają nasz polski węgiel i bez grosza opłat wywożą go stąd lub jeszcze nam go sprzedają. Im się opłaca, a nam się nie opłacało? Dlatego nie słuchajcie tych bredni, które próbują wam elokwentnie wcisnąć, bo to po prostu kłamstwa na ładne oczy.

Na koniec jak zawsze powinienem natchnąć wszystkich dobrą radą, zachętą do rewolucji lub ironiczną puentą. Tym razem jednak nie będzie niczego takiego bo… co tu kurwa powiedzieć na debilizm wykraczający poza wszelkie granice absurdu?! Węgiel mi się w piwnicy lasował jak czytałem o tym:p Coś mi się wydaje, że pozostaje czekać jedynie na kolejny strajk wściekłego tłumu wkurwionych górników pod Sejmem i groźbę narodowej rewolty z ich strony. Chciałem wam tym wpisem tylko uświadomić, jak rządzący nami kompletnie już zatracili kontakt z rzeczywistością, polską racją stanu i dobrem obywateli, a jak już coś wymyślają… to lepiej niech w ogóle nie myślą. I pamiętajcie, kupujcie nasz, polski, prawdziwy węgiel!! :D …przynajmniej tyle, na ile was jeszcze stać.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wkurwiający miszmasz

28 września, 2013, Autor:

Dawno niczego nie pisałem, głównie dlatego ze nie miałem za bardzo czasu. Co prawda znalazłoby się wiele wkurwiających rzeczy, dla których mógłbym wymyślić kilka osobnych wkurwów, ale wolałem przechować je na później i stworzyć jednego, tłustego wkurwa. No cóż… nie ma co zwlekać, trzeba zapierdalać z tematem.

1. Wkurwiająca rodzinka – a właściwie jej część. Zapewne niektórzy z was pamiętają mój wpis pt. „Marność nad marnościami”. Dzisiaj sytuacja jest taka sama, a nawet powiedziałbym, że bardziej chujowa niż przedtem. Osoba, która miała zagarnąć całe gospodarstwo swojego zmarłego brata (który z kolei przed śmiercią wyraźnie mówił, że wszystko będzie podzielone tak, jak chciał jego ojciec), zagarnęła je. To znaczy, zagarnie, bo na te wszystkie akty, procesy itd. trzeba czekać/ Przy czym w sposób perfidny, adekwatny dla największej mendy stwierdziła, że i tak dając każdemu z rodzeństwa po jednej działce, wyświadcza im przysługę. I to brzmiało mniej więcej tak, jakby monarcha wszechświata udzielił amnestii swoim prostym chłopom. „Dziękujcie mi za moją hojność, sukinsyny, albowiem mogłam nic wam nie dać”. To nie hojność, a chujność – tak bym to nazwał. Perfidne są również inne rzeczy, które ta moja cudowna ciotka odpierdoliła. Wiadomo, jest gospodarstwo, to i są jakieś zwierzęta. W tym wypadku chodzi o kury. Je oczywiście ciotka zamierzała „przygarnąć”, żeby się nachapać jajkami, ale psa już nie zamierzała wziąć i w sumie chuj ją obchodziło, czy on zdechnie z głodu, czy nie. Bo przecież pies nie produkuje ani mięsa, ani jajek, ani mleka, więc po co pchlarza trzymać, co nie? W tym domu po zmarłym wujku mieszka też jego kolega, któremu ów wuj pozwolił wynajmować mieszkanie. Koleś płaci za siebie i tak dalej, więc ogólnie nie ma problemu – chce tam siedzieć jeszcze parę miesięcy, jak ustalił z nieżyjącym wujkiem, no i spoko. No i to właśnie z jego relacji wynika, że ciotka systematycznie odwiedza gospodarstwo i zabiera z niego, co tylko może udźwignąć (i co ma zajebiście dużą wartość). Raz postanowiła zabrać jakąś maszynę, ale była zbyt ciężka, żeby ją unieść w pojedynkę, więc wzięła kilku ludzi i ją wywieźli. Nawet kiedy ten lokator zamyka drzwi na klucz, to i tak ciotka znajduje sposób, żeby się wjebać do środka, ponieważ można tam wejść od strony piwnicy, zresztą wiem, bo sam nieraz przez nią wchodziłem. Po co tam wchodzi? Znowu, żeby podpierdolić, co tylko się da. Raz nawet ukradła temu lokatorowi pod jego nieobecność miskę jajek, które były przez niego legalnie od kogoś kupione. Wiecie, ona oczywiście zarzeka się, że nie jest taką chciwą mendą, ale fakty mówią same za siebie. Ubrania zmarłego wujka (oczywiście te w dobrym stanie) zupełnie przypadkiem pojawiły się w jej szafie. Część pieniędzy z emerytury mojej babci, która z nią mieszka, też w magiczny sposób wyparowała jak woda. Moja babcia była zastraszana przez nią i jej mężusia, który swoją agresję zawsze usprawiedliwia chorobą, która pojawiła się u niego kilka lat temu po wypadku samochodowym. Babcia niczego nie może powiedzieć, a sama mieszka w jakimś ciasnym pokoiku, który mógłby być równie dobrze spiżarnią z kiszonymi ogórkami. Jedna z moich kuzynek raz odkryła to, że ciotka kradnie babci forsę, a wtedy ciotka oczywiście uznała ją za wroga numer jeden. Teraz sytuacja się trochę zmieniła, bo babcia mieszka z inną ciotką, gdzie ma zdecydowanie lepsze warunki. Wtedy, kiedy mieszkała we wcześniejszym „lokum”, to jej komórka w dziwny sposób zawsze była wyłączona, jakby ktoś nie chciał, żeby za dużo powiedziała przez telefon. Najlepsze było to, jak ciotka pojechała do mojego ojca, żeby pomógł jej sfinansować pogrzeb ich brata. Mój tata się zgodził, wypłacił pieniądze z polisy i wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt, że z całej kasy zostało 700 złotych, których ciotka nie raczyła mu już zwrócić. Mało tego, mówiła wszystkim, że ona jako jedyna sfinansowała ten pogrzeb. Ogólnie, zawsze, jak ciotka potrzebowała kasy, to wiedziała, gdzie pojechać: czy chodziło o auto, o quada, czy o cokolwiek. Kiedyś nie było miesiąca, żebyśmy do niej nie jechali w odwiedziny, więc tym bardziej ciekawe jest to, jak w kilka miesięcy można zrzucić z siebie tę warstwę pudru i pokazać się ze swojej najgorszej, ale prawdziwej strony. No i mój kuzyn – syn ciotki. Lubiłem go, w sumie teraz też go lubię, ale od incydentu z podziałem jeszcze go nie widziałem, więc nie miałem okazji pogadać. Wiem tylko, że cieszył się jak dziecko, przeliczając kasę, jaką dostanie z tych wszystkich ziem.

2. Polityka – nie będę używać nazw partii i jej członków, domyślcie się więc, o co mi chodzi. Otóż, pewien pan cały czas trzyma się pewnej teorii o tym, że (dla dobra sprawy zmieńmy omawiany wehikuł na coś innego) pociąg tak naprawdę nie uderzył w (tu również dokonam zmiany) choinkę. Choinka przecież nie mogła zniszczyć pociągu. Ale do czego zmierzam? Chodzi mi o to, że w sumie zrobił dobrą rzecz, że powołał komisję mającą za zadanie wyjaśnić tę sprawę, tylko zaistniał jeden, dość potężny problem: kompetencja ludzi, którzy tworzyli tę komisję. Wiecie, to jest tak, jakbym do głosu w sprawie utonięcia jakiejś osoby dopuścił kolegę, który ma akwarium z rybkami, oraz człowieka, który grając w Wormsy, wskoczył robakiem w wodę, i jednocześnie zagłuszałbym osoby wykształcone, które ukończyły odpowiednie szkoły z tym związane, patologów i policję. Mało tego, myślę, że równie dobrze ja sam mógłbym zasiadać w tej komisji, bo grałem w  Call of Duty i doszło tam do paru wybuchów. Tylko że gdybym to ja powołał taką komisję i pierdolił głupoty w mediach, już dawno płaciłbym jakąś grzywnę albo siedziałbym za kratami. A ten przemiły pan nadal będzie mógł pierdolić farmazony i nic go z tego tytułu nie spotka. A moim zdaniem powinno.

3. Wkurwiają mnie filmu typu „Zarobimy dużo hajsu, bo szkoły przecież pójdą”. Nic mnie tak nie wkurwia jak tego typu filmy. I to nie tylko chodzi o film na podstawie jakiejś lektury, ale też o film, który próbuje oddać realia wojny, będąc jednocześnie biednym, szarym, smutnym i na siłę przygnębiającym obrazkiem. Po obejrzeniu kilku takich „arcydzieł” doszedłem do wniosku, że w każdym z nich stosuje się tę samą konwencję i te same marne triki. Wspomniałem już o filmowej biedzie i ogólnej szarości i smutku. Ogólnie, jak na planie pojawią się trzy czołgi, to jest już zajebiście. Poza tym musimy dać jakiegoś współczesnego artystę, który wykona piosenkę do naszego filmidła, żeby podkreślić, że obecnie jesteśmy solidarni z tym, co działo się w przeszłości. Tak więc weźmiemy Sokoła, Kazika, Hemp Gru i Bednarka, żeby wykonali jakiś utwór i będzie fajnie. Przykłady, które podałem, mają odzwierciedlenie w rzeczywistych produkcjach i o ile Kazik według mnie dobrze przerobił piosenkę o Janku Wiśniewskim, a Hemp Gru przynajmniej zachowało w swoim utworze trochę powagi, to już Bednarek spierdolił piękną piosenkę Grechuty. No po prostu takich rzeczy nie powinno się, kurwa, robić. Niedługo premiera „Wałęsy” – i tu po raz kolejny zobaczymy, że ten film zarobi trochę kasy, bo przecież dzieci ze szkół pójdą, żeby nie mieć zajęć. Pomijając już fakt, że robienie filmu o człowieku, który żyje i którego etap władzy nie jest całkowicie skończony, dla mnie mija się z jakimkolwiek celem. To będzie bardziej film propagandowy niż oparty na faktach. Dam sobie głowę uciąć, że ten film będzie dokładnie taki sam jak wszystkie filmy o JPII – ciepły, wyidealizowany, omijający całkowicie niewygodne szczegóły. Albo „Bitwa Warszawska” – takiej chujni dawno nie widziałem. To typowy przykład, kiedy Polska próbuje nadgonić kinematografię USA i jej się to nie udaje. Oglądając ten film, miałem wrażenie, że reżyser nie do końca potrafił się zdecydować, czy to ma być typowy popkorniak z efektami, czy poważne kino wojenne. Oczywiście, można zgrabnie połączyć obie te rzeczy, ale tu akurat efekt 3D w momencie, kiedy ksiądz Skorupka dostaje kulkę w głowę, powoduje pewne zażenowanie… W każdym razie, szkoły pójdą i w ciągu następnego roku pewnie powstaną kolejne takie 3 produkcje.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,71 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Marksistowska poprawność polityczna

17 lipca, 2013, Autor:

Witajcie Towarzysze!
Dawno niczego nie napisałem, choć oczywiście śledzę na bieżąco poczynania na megawkurwie. Z żalem stwierdzam, że ostatnimi czasy trochę nudą i chujem wieje na naszej uwielbionej stronie więc może to dobry czas na mojego wkurwa, w starym stylu rzekłbym więc siądźcie wygodnie i wkurwiajcie się;] Jak zwykle, skupiam i wkurwiam się na rzeczach, które jak nowotwór trawią i deprawują ten kraj i naród. [przyp. aut.: tu zachęcam do przeczytania moich starszych wkurwów tych, którzy nie widzieli ich jeszcze] Nie inaczej będzie tym razem.

A teraz rzućcie okiem na pierwsze dwa słowa mojego pozdrowienia was na początku wkurwa, nie przypadkiem bowiem użyłem tego zwrotu. Myślę, że pomimo iż zwraca on uwagę i kojarzy się dość jednoznacznie, to jednak nikt nie poczuł się tym specjalnie oburzony. Jednak gdybym napisał ‘Heil Hitler’ (niech go szlag), z całą pewnością mielibyście ochotę zrobić ze mną to co z nazistami w „Bękartach wojny”, całkiem słusznie z resztą. A porównania tego dokonałem, aby pokazać wam, że pomimo iż obydwa systemy totalitarne powinny być tak samo napiętnowane i tępione z całą stanowczością, to tylko jeden został osądzony i wyzuty ze świadomości ludzkiej. Drugi niestety, mimo że państwo sowieckie się rozpadło, pozostał w sposobie myślenia wielu ludzi do dziś, a nawet przybrał dużą groźniejszą formę bo rozwija się w ukryciu i przybiera „nowoczesny” płaszczyk wolności. Objawia się przez wszechobecną poprawność polityczną, która zaczyna nabierać na sile i zmieniać świat w Orwellowską rzeczywistość.

Wyróżnię tutaj dwa główne nurty poprawności politycznej rozumianej jak powyżej. Pierwszy to przyrównywanie niewygodnych zjawisk społecznych, dla władzy, pewnych grup mniejszościowych itp., do postaw jednoznacznie negatywnych po to, aby te postawy wyszydzić i uprzedzić do nich resztą społeczeństwa. Postawy te oczywiście nie są same w sobie niczym negatywnym, ale w imię poprawności politycznej i interesów grup, którym postawy te zagrażają, należy je unieszkodliwić poprzez obrzydzenie innym. Kilka przykładów z codzienności:
– jeśli jestem patriotą i nie podoba mi się obecny system władzy -> jestem faszystą!!
– jeśli jestem oburzony tym, że Żydzi obwiniają Polaków za Holocaust -> jestem antysemitą!!
– jeśli nie podoba mi się, że dwóch gejów publicznie się obmacuje -> jestem nietolerancyjny, homofob!!
– jeśli jestem wierzącym katolikiem -> ciemnogród …itd.
W tym mechanizmie wnioskowanie oznaczone przez „->” potocznie określane jest w socjologii jako „dźwignia Stalina”, kiedy to główną klasyfikacją społeczną była zasada „jeśli nie jesteś komunistą -> jesteś faszystą”. Miało to wyeliminować przeciwników politycznych i sowieckiego ustroju władzy, bo przecież nie każdy kto sprzeciwiał się komunizmowi był faszystą. Dlatego moi drodzy, jeśli ktoś wam mówi w ten sposób jak w powyższych schematach, to w gruncie rzeczy jest zakonserwowanym komuchem, którego należałoby wyeliminować z życia społecznego. …no ale właśnie, powiedzieliby wtedy, że np. jesteście faszystami;] Niepokoi mnie i wkurwia coraz bardziej, że ten sposób myślenia jest coraz popularniejszy i zaczyna dominować w codziennym życiu społecznym, a nawet je zmieniać.
Mała dygresja poza tematem, to na tym właśnie polega wolność, że mam prawo do swojego poglądu i nikt za ten pogląd nie ma mnie prawa klasyfikować bo to zagraża jego poglądom, odbiegającym od normy dla większości. Wniosek smutny, że Polska nie jest w istocie krajem wolnym, a „wolność” odnosi się tylko do elit władzy bo im wszystko „wolno”.

Retoryka przeciwników niewygodnych dla nich postaw sięgnęła już właściwie granic absurdu. Pozwolę sobie tu na cytat:
„Wywiesimy plakaty w miastach, dzielnicach, na ulicach – wszędzie tam gdzie żyją. Tam ich powiesimy, aby każdy widział z imienia i nazwiska kto jest faszystą. Będziemy na nich pluć, wsadzać do więzienia, gnębić w miejscu pracy. Niech czują się słabi, niech się boją. Wyśmiejemy ich, ich znajomych, ich bliskich”.
To nie jest, jakby się mogło zdawać na pierwszy rzut oka, manifest jakiegoś nazisty z czasów II Wojny Światowej, choć pewnie każdy z nich z dumą by się pod tym podpisał. To wypowiedź polityka z Sejmu, którego nazwiska nie wymienię przez obrzydzenie i poprawność polityczną;) a którego działalność polega jedynie na legalizacji narkotyków i obrażaniu Kościoła Katolickiego. W powyżej przedstawiony sposób nawołuje do walki z narodowcami, czyli wg niego, dźwigni Stalina i tak pojmowanej poprawności politycznej – faszystami, oskarżając ich o to co sam głosi. Używa faszystowskiej retoryki co do wyimaginowanych faszystów, oskarżając właśnie ich o faszyzm… to jest dopiero mistrzostwo manipulacji i poprawności politycznej. Przywódcy obu totalitaryzmów byliby dumni, a mnie zgroza przeszywa w jakim kraju my żyjemy.
Pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję tutaj odnośnie ww. narodowców. W kłamliwych mediach przedstawiani są faktycznie jak radykałowie rządni krwi. Widziałem natomiast też trochę wywiadów i dyskusji z ich udziałem, także w TV (dostępne w Internecie), i w merytorycznej dyskusji na argumenty miażdżyli oni swoich przeciwników, którzy w panice uciekali się tylko do krzyków, chamstwa i oskarżeń o faszyzm. Tymczasem ruch narodowy ma wielkie tradycje w Polsce i miał ogromny wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku na czele z Romanem Dmowskim. Obecni przeciwnicy spadkobierców endecji boją się zburzenia dotychczasowego systemu władzy, który im odpowiada i dlatego uciekają się do oskarżeń o faszyzm wobec nich, w imię stalinowsko pojmowanej poprawności politycznej.

Drugi nurt poprawności politycznej polega na wypiększaniu i ujmowaniu w elokwentnych słowach faktów, postaw itd., które są niewygodne i negatywne dla pewnych grup, a które w swej naturze są jednoznacznie złe. Tworzony jest w tym celu specyficzny, sztuczny język, coś dokładnie jak ‘nowomowa’ z Orwella, gdzie nie nazywa się rzeczy po imieniu. Sposób wyrażania się, który powinien zniknąć wraz z upadkiem państwa radzieckiego, przetrwał i kiełkuje, dając coraz większe plony.

W ostatnim czasie głośno było w mediach o zakłóceniu wykładu prof. Baumanna na jednej z wrocławskich uczelni. Kim żesz jest ta postać? Z pochodzenia Żyd, były enkawudzista, ubek, członek Partii, sowiecki agent specjalny, tym samym prześladowca Polaków walczących z komunizmem i zbrodniarz. Dziś profesor socjologii zajmujący się postmodernizmem czyli w zasadzie nowoczesną wersją komunizmu. Jak brzmi to samo tylko w ‘języku nowomowy’ w mediach i TV? – „znany i szanowany na świecie profesor z trudną przeszłością”… Polityczna poprawność, rodem z czasów Stalina, ze zbrodniarza i oprawcy żołnierzy AK uczyniła starego i biednego profesora. Ze zbrodniarza, który wg mnie powinien być ścigany i osądzony niezależnie od wieku i tytułu.
Nikt chyba nie wyobraża sobie sytuacji, że były esesman przyjeżdża do Polski głosić faszystowskie wykłady. Tymczasem jego komunistyczny vis a vis jest honorowany i przedstawiany jako ofiara „chamskiego bydła”, które chciało mu w tym przeszkodzić. A takiego mniej więcej określenia użył prezydent Wrocławia co do grupy kibiców i radykalnych prawicowców, która nie chciała dopuścić do tego wykładu, skandując antykomunistycznie hasła. W celu usunięcia ich sprowadził na uniwersytet nawet antyterrorystów z ostrą amunicją, co jest ewenementem i jest sprzeczne ze statutem uczelni wyższej.
Należy sobie jasno odpowiedzieć na pytanie, kto tu jest ofiarą, a kto oprawcą? I czy naprawdę jedynymi ludźmi, którzy chcą przeciwstawić się takiemu haniebnemu poprawianiu historii są kibice i radykałowie czyli z pozoru grupy o wątpliwej opinii? Czy już nam tak mózgi wyprali tą polityczną poprawnością, że myli nam się ofiara z oprawcą?

Drugi przykład, który był decydującym bodźcem do napisania niniejszego wkurwa, to ostatnia rocznica tzw. ‘Rzezi Wołyńskiej’. Przypomnę dla formalności, że to rocznica zbrodni na Polakach dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów w 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Szacuje się, że około 100 000 zwykłych Polaków, bo skala zbrodni była tak wielka, że nie możliwe jest dokładnie ustalenie tej liczby, zostało zamordowanych siekierą, nożem, młotkiem, kosą, sierpem, spalonych żywcem… czyli w najbardziej bestialskie sposoby jak tylko się dało, bez względu na płeć czy wiek. Takie zachowanie wyczerpuje wszystkie cechy ludobójstwa. Jednak sejm Jaśniej Oświeconej III Rzeczpospolitej nie przyjął ustawy o „ludobójstwie”, a określił to w ‘języku nowomowy’ jako „czystka etniczna ze znamionami ludobójstwa”, w imię politycznej poprawności nakazującej wybielenie historii, żeby ‘przypadkiem kogoś nie urazić po stronie ukraińskiej’. To przykre, hańbiące, oburzające, obrzydliwe… no i wkurwiające.
Tymczasem Ukraińcy w żaden sposób nie poczuwają się do tej zbrodni, a banderowców gloryfikują i stawiają jako przykład ukraińskich bohaterów narodowych. Polityczna poprawność po stronie ukraińskiej nazywa tą zbrodnię „Tragedią Wołyńską”, jakby to był jakiś wypadek przy pracy na budowie. Fałszują pamięć o tych zdarzeniach, wskazując na fikcyjne przyczyny: że Polacy sami są sobie winni bo Polska chciała całkowicie spolonizować te ziemie, że Polacy współpracowali z hitlerowcami i komunistami, że to odwet za zbrodnie Polaków na Ukraińcach lub określają ‘Rzeź Wołyńską’ jako ‘wojnę polsko-ukraińską’ czy też nawet, że to NKWD zamordowało tych Polaków, a nie Ukraińcy. Wszystkie te argumenty są, delikatnie mówiąc, co najmniej przesadzone lub też w większości całkowicie wyssane z dupy, żeby odciążyć siebie jako oprawców takiej rzezi bezbronnych ludzi. Jest to oburzające, ale ze względu na ogrom zbrodni w sumie nie dziwi aż tak bardzo, że nikt się do niej nie chce przyznać i dużo bardziej mnie wkurwia, że jeszcze Polski parlament wspiera ten fałsz i utwierdza Ukraińców w ich poprawionych wersjach wydarzeń i tworzeniu innej historii. Dlatego sami musimy pamiętać o naszej przeszłości bo nikt inny za nas tego nie zrobi, a jeśli my tego nie zrobimy, pozostali napiszą własną wersję historii, ale taką jaka będzie dla nich wygodna.

Na koniec jeszcze kilka krótkich przykładów jaskrawej poprawności politycznej.
Byłem przez pewien czas w Niemczech niedawno, w regionie można by powiedzieć, konserwatywnie niemieckim. Miałem trochę czasu, by pozwiedzać, zorientować się w standardzie życia tam i niemieckiej mentalności. Na tym ostatnim się tu skupię. Nigdy w Niemczech nie spotkacie się z tym oraz żaden Niemiec nigdy wam nie powie na temat II Wojny Światowej, że to ‘Niemcy’ ją spowodowali, ‘Niemcy’ mordowali czy ‘niemiecki obóz koncentracyjny’. Zamiast tego używają słowa klucza ‘naziści’, jakby to był jakiś odrębny naród, z którym oni nie mają nic wspólnego. Piorą swoją przeszłość w języku poprawności politycznej.

We Francji zakazano używania słów „matka i ojciec” na rzecz „rodzic 1 i rodzic 2”, żeby przypadkiem nie urażać homoseksualistów. W ten sposób, skrajne mniejszości zmieniają cały system wartości większości obywateli, którzy to muszą się dostosować do tych mniejszości, żeby ich nie urażać, w imię politycznej poprawności… a czy nie powinno być na odwrót?

Wczoraj w TV słyszę dyskusję o głośnej sprawie w USA, gdzie biały człowiek zabił Murzyna. No właśnie, w tej dyskusji ani razu nie pojawiło się słowo ‘Murzyn’, a zamiast niego wielokrotnie określenie ‘czarnoskóry’. Tymczasem w języku polskim słowo Murzyn nie ma żadnego negatywnego czy rasistowskiego znaczenia, a oznacza dokładnie tyle co ‘człowiek o czarnym kolorze skóry’. Jednak w imię przesadzonej poprawności politycznej, żeby przypadkiem nikt nie skojarzył słowa Murzyn z rasizmem, zmienia się język i wymyśla sztuczne określenia jak ‘czarnoskóry’. Niedługo być może się okaże, że klasyk polskiej literatury dziecięcej „Murzynek Bambo” ma charakter rasistowski.

Prawie 200 lat temu Karol Marks, stworzył ideologię i jej język, które zaadaptowali na początku XX wieku bolszewicy i komuniści w Rosji. Marzył im się sowiecki świat, ale nie za bardzo wiedzieli jak to osiągnąć. Choć pozornie ustrój ten upadł i komunistów już nie ma, to ideologia przetrwała w świadomości ludzkiej, a ich marzenie po cichu zaczyna się spełniać. Marksistowskiego porządku nie da się bowiem zaprowadzić przez gospodarkę czy Zimną Wojnę. ‘Kulturę Zachodu’ można obalić tylko od środka poprzez wojnę ideologiczną. Na naszych oczach odbywa się właśnie bezkrwawie III Wojna Światowa. To wojna o nasze umysły, gdzie próbuje się obalić dotychczasowe systemy wartości oraz normy etyczne i moralne. Bez nich, powstaje pustka i chaos, w którym marksizm czuje się najlepiej. Ideologia Karola Marksa ma się więc w najlepsze i rozkwita po cichu już na całym świecie, nawet w miejscach gdzie nikt by o tym wcześniej nie pomyślał, używając w tym celu coraz głośniej swojej starej broni – poprawności politycznej. Pomimo że komunistów nie ma, to patrząc na powyższe przykłady zastanówcie się, kto w tej wojnie zaczyna wygrywać… a może jednak oni ciągle istnieją i gdzieś tam, w cieniu, za kurtyną, stoją zatwardziali marksiści i widząc co się dzieje zacierają ręce…
Tylko od nas zależy czy damy się naprostować i podstawić pod poprawny schemat. Nie dajcie się, miejcie swoje poglądy i ich się nie bójcie, a już na pewno… nie bądźcie poprawni politycznie;)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,29 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Praca?! Jaka kurwa praca!

25 kwietnia, 2013, Autor:

Własnie po raz kolejny dzwoniłem w sprawie pracy. Kolejne kurwa setne już chyba ogłoszenie, w sprawie którego się zgłaszam i chuja! Ja pierdole, jak mam kurwa znaleźć pracę skoro albo jebane chuje w przeciągu kilku minut zgłaszają się doń uprzedzając mnie kurwa, albo wymagania są tak popierdolone że ludzi po licencjacie nie załapali by się nawet do zamiatania kurwa ulic! Jestem już tak wkurwiony, tak zdołowany, że jedyne co mi pozostaje to strzelić sobie w ten zakuty kurwa łeb! Chciałem iść na staż, zaniosłem nawet CV i kopie świadectwa – co się okazało? Na staż potrzebują osoby z doświadczeniem co najmniej 3 letnim. NA STAŻ KURWA! Jeśli nie piszą nic o doświadczeniu, najlepiej żebyś był kurwa UWAGA inwalidą – tak kurwa, musisz mieć orzeczenie o stopniu niepełnosprawności żeby znaleźć kurwa zarobek, za najniższą krajową. Ja pierdole. Jestem zdrowym, zdolnym i chętnym kurwa jebana mać człowiekiem do pracy, ze średnim wykształceniem, a nawet na magazyniera nie miałem szansy iść kurwa! Ludzie do chuja, gdzie my kurwa mać jebana żyjemy?! Czym pod względem produktywności różnie się od moich kurwa rówieśników z okolicznych wsi – na których chuj nie wie czemu jest jakiś zajebisty popyt?! Jesteś z miasta? – To spierdalaj, nie chcemy cię kurwa, nie nadajesz się, gnij kurwa a bezrobociu! Nie jesteś inwalidą? – no chyba Cię pojebało, jeśli chcesz pracować nawet kurwa na zmywaku! Staż? Pierdol się, muszę przecież obsadzić kuzyna siostry męża brata kurwa ciotkę!

Pierdole kurwa, mówią że chcieć to móc – jeszcze raz to kurwa usłyszę, a temu kto to powiedział rozpierdolę ryj!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 38 raz(y), średnia ocen: 9,92 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , , , , ,