Wkurwienia w kategorii: ‘Miejsca’
Islam extreme
11 sierpnia, 2010, Autor: MiroJako, że mieszkam wśród muzułmańskich barbarzyńców codziennie doświadczam coraz to bardziej popierdolonych wyczynów tych kurwa dziwacznych ludzi. Po prostu w głowie się nie mieści jak islam potrafi być zwyrodniały.
Zaczne od tego, że w religii tej trzeba się modlić co parę godzin. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że oni zaczynają te swoje modły od około godziny 5 rano, kiedy to z meczetu dobiega wycie jednnego z Imamów, tak skurwysyńsko zawodzące, że nie ma poranka, w którym nie obudziłbym się z wielkim wkurwieniem. Modlą się tak gdzie popadnie do późnego wieczora mając wszystkich i wszystko w dupie. Modlą się w sklepie, w autobusie, w metrze, w samolocie, w pracy, na siłowni, w centrech handlowych po porostu kurwa wszędzie. Pamiętam jak raz leciałem samolotem do jednego z pobliskich krajów i akurat wybiła godzina modłów. Zgraja brodatych muzułmanów wyskoczyła radośnie z siedzeń i zaczęła bić w przejściu łbami o podłogę. Załoga oczywiście nie mogła nic zrobić, bo arabusy to przecież kurwa święte krowy. Już nie raz chciałem nadepnąć takiemu na palce.
No nic, gdzie nie gdzie mają do tego specjalne pokoje, w których mogą spokojnie bić głową w glebę ale… Wcześniej muszą się umyć. Tak więc siędząc właśnie w pracy widzę jak po kolei jeden po drugim spierdala sprzed komputera i biegnie do łazienki. Niestety w moim biurowcu nie ma zbyt wielkich łazienek i tak o pewnych godzinach robi się tam po prostu kurwa łaźnia. Wsadzają te swoje obleśne kończyny do umywalek i pryskaja je wodą niby, że się oczyszczają czy chuj wie co…
Najbardziej jednak przejebany jest okres kiedy wybija dziewiąty miesiąc księżycowego kalendarza muzułmańskiego. Wtedy to islam sięga extremów. Ten okres zaczyna się właśnie dziś!
W ciągu tego miesiąca od wschodu do zachodu słońca dorosłym, zdrowym muzułmanom nie wolno jeść, pić, posługiwać się używkami, oddawać się podnieceniu seksualnemu itp. Post ten, ma służyć ćwiczeniu samokontroli człowieka, aby potem było mu łatwiej kontrolować swoje pragnienia. Tym samy nastaje jedna wielka pierdolona prohibicja i „normalny człowiek” czyli Ja musi się temu podporządkować. Nie dość, że wyją z meczetów dzień i noc to jeszcze ja muszę się ukrywać z jedzeniem, piciem i jaraniem żeby mnie przypadkiem nie podkablowali policji. Kolejną paranoją jest to, że cały ten miesiąc ci popierdoleni, bladzi i wycieńczeni poszczeniem ludzie rozpierdalają się swoimi furami w drodze z pracy do domu aby jak najszybciej zasiąść do wspólnej wieczerzy. I wtedy to zaczyna się w tym kraju wielka komercja. Hotele, restauracje, centra handlowe – wszystko jest na maksymalnych obratoch, żeby kurwa te wygłodniałe arabusy mogły uśmierzyć swój wielki ból i wypierdolić w chuj kasy na żarcie i inne rozrywki.
Ja mam udawać, że wszystko jest w porządku?
Ja pierdolę, mówię wam jak tu się kurwa nie wkurwiać w tym kraju kurwa!!!
Egipt i Araby
10 sierpnia, 2010, Autor: TyrQSalam alejkum !
Podróże kształcą…ja się nauczyłem jednego – nie jeździć do arabów. Podziwiam Polaków jeżdżących do Egiptu parę razy pod rząd i się zachwycającymi tym dzikim miejscem. Tam chyba jeździ się po to żeby zdjęcia na nk później wrzucić i z niewiedzy, że w Eurpie jest fajniej, ładniej, czyściej, ciekawiej, bezpieczniej, zdrowiej, spokojniej, lepiej itd…
Więc od początku. Jako człowiek rządny zwiedzania świata wybrałem się na półwysep Synaj do Egiptu. W Egipcie nie wkurwia jedna rzecz – rafa koralowa i rybki.
Co wkurwia ?
1. Bakszysz – takie miłe te araby, takie pomocne, takie religijne, takie skore do pomocy…ale za Twoje dolary. Zaczęło się już na lotnisku, gościu który dotknął bagażu wkładając go do bagażnika autobusu (pomimo, że chciałem to zrobić sam) chciał dolara od każdego, któremu w ten sposób dotknął bagaż. Inna sytuacja wyobrażacie sobie w Polsce, że pokazujecie komuś drogę jak dojść np. na plaże i po tym chcecie od niego dolara ? W Egipcie to normalka, każda nawet najmniejsza przysługa czy pomoc wiąże się z nagabywaniem o dolara.
2. Taxi – Taksówkarze w Egipcie są najbardziej wkurwiającym zjawiskiem w tym kraju. Idąc z hotelu do sklepu, który jest oddalony o 50 metrów zatrzymają się 4 taksówki proponując podwiezienie, wcześniej trąbiąc na Ciebie, trąbiąc na innych uczestników ruchu drogowego, trąbiąc jak jest pusto na drodze, trąbiąc bo ktoś inny trąbi, trąbiąc bo już się dawno nie trąbiło. Trąbienie na ulicy dla arabskiego kierowcy jest nieodłączne jak przyciskanie pedała gazu czy oddychanie. Idąc 10 minut ulicą podwiezienie zaproponuje Ci 10 taksówek,a 20 Cię obtrąbi sprawdzając czy może jednak nie zmienisz zdania i wolisz jechać taksą bez klimy gdy jest 40 stopni w cieniu. Natomiast gdy już się zdecydujesz na pojechanie taxi broń Panie Boże wsiadania bez ustalenia ceny i zapłacenia z góry za kurs (!). Taksometrów w taxi nie ma, a taksówkarze tylko kombinują jak cinkciarze jak tu przekręcić i naciągnąć turystę. Ich ulubiony numer to wydanie reszty w piastersach (ich grosze) zamiast w funtach jak to mnie przekręcili na 50 funtów. Pieniądze tam są specjalnie przystosowane do ruchania turystów – i piastersy i funty są w papierkach i są bardzo podobne więc jeśli tego nie wiesz, zostaniesz przekręcony.
3. Apteki i opieka medyczna – jeśli zachorujesz ciężko jako turysta to przyjeżdża do Ciebie pan doktor i za zastrzyk i oględziny inkasuje 100 dolarów (info od rezydentki). Dodam, że średnia pensja nauczyciela w Egipcie to 60 dolarów miesięcznie. W aptekach już tylko czekają aby Cię naciągnąć bo przecież jesteś chory i żeby nie zjebać sobie urlopu musisz te lekarstwa kupić. Więc np. takie leki na klątwę faraona (sranie, ból brzucha, osłabienie, wymioty i jeszcze raz sranie) kosztują dla turysty 30 dolców (pół pensji nauczyciela).
4. Klątwa faraona – jako, że w Egipcie panuje totalny syf i brud, a araby są brudasami jakich mało (myślicie, że w Polsce miasta są brudne ? he he he nie widzieliście zaśmieconych ulic, trawników Egiptu). W brudzie rozmnażają się bakterie, więc 50% turystów zapada na chorobę rozwolenienia, takiego że się sika dupą i ani stoperan ani krople żołądkowe ani wódka na to nie pomogą. Trzeba jak najszybciej zjeść ichniejsze lekarstwa bo później to już takie odwodnienie, że nie ma się siły wstać z łóżka i przyjeżdża pan doktor za stówkę. Jak się wczytać w ulotkę od lekarstw to można się dowiedzieć, że są min. na bakterie salmonelli i E. coli – czyli araby co robią wam papu nie myją rąk. Teoretycznie można się przed tym zabezpieczyć pijąc wódkę w dużych ilościach ale picie wódy przy 50-60 stopnaich na słońcu nie jest fajne, poza tym oczywiście araby źle patrzą na ludzi po alkoholu ale milczą bo przecież mają ci ludzie dolary.
5. Jazda arabska – bez pasów, bez świateł w nocy, za to non stop z klaksonem, najczęściej zajmując 2 pasy, z niedozwoloną prędkością, bez policji. Żeby ograniczać prędkość kładą co kilkaset metrów śpiących policjantów na drogach trzypasmowych nawet….
6. Zaczepianie – araby są nachalne jak muchy w lato. Mając do przejścia 100 metrów oprócz taxi zaczepi cię 3 arabów zapraszających NACHALNIE do sklepu i 2 jeszcze zapraszających na wycieczki. Wszystko okraszone okrzykami „Doda !” lub „Adam Małysz?!” – Polaków poznają doskonale…chyba po naszych mordach.
7. Nachalność wobec kobiet – słyszałem porady „jedziesz sama do Egiptu weź obrączkę”. Sfrustrowane araby tym, że ich kobiety nie pokazują się na ulicach, tylko są chowane przed światem w zamkniętych domach czy też wychodzą zakryte od stóp po twarz, araby podrywają końskimi zalotami europejki. Krzycząc za nimi na ulicach itd.
8. Standard hoteli. 3 gwiazdki w Egipcie to nie są 3 gwiazdki w Polsce. Standardy mają chu-jo-we. Mimo sprzątania dzień w dzień pościel dostawaliśmy z plamami (jakieś żółte niedoprane oraz z plamą jakby ze smaru). Przeterminowany żel pod prysznic w łazience. Z drugiej strony czego się spodziewać jak tam sprzątają i pracują wyłącznie mężczyźni bo kobiety muszą w domu siedzieć, żeby sąsiad nie widział ani żaden inny arab nie spojrzał na kobietę, bo jak pójdzie do pracy to przecież inny arab może ja poderwać, a później za zdradę ukamienują.
9. Dodam jeszcze, że na wycieczki np. do piramid jeździ się w konwojach wojskowych…
Nie polecam osobom łatwo wkurwiającym się podróży do krajów arabskich. W ogóle nikomu nie polecam. Jeśli ktoś ma porównanie z cywilizowaną Europą to niech lepiej się nie udaje po megawkurwa i pozwiedza piękniejsze europejskie kraje, poopala się nad adriatykiem i lepiej na tym wyjdzie i spokojniej, no może drożej. Ale czy spokój ma cenę ?
Tagi: EgiptŚwiatło na siłowni w kiblu, kurwa!!!
3 sierpnia, 2010, Autor: ZiutekKurwa jebana w dupę mać!
Idę sobie na siłownię, chcę poćwiczyć, ale najpierw chce mi się siku. Idę do klopa. Wchodzę. Kurwa! Ciemno jak w dupie, światło nie działa. Kurwa, jedynie troche z korytarza przebija, a tak to ciemno. I jak tu się wysikać? A jakby mi się chciało srać to już w ogóle kaplica. Kurwa!
A wiecie co w tym jest najgorsze? Wiecie, kurwa?
Najgorsze kurwa jest to, że tak jest od dwóch kurwa jebanych tygodni!! Kurwa!! Czy przez dwa tygodnie nie można kogoś wezwać, żeby to naprawił? Do kurwy nędzy, czy to jest takie skomplikowane? Ja pierdole, kurwaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
Tagi: kibel, siłowniaemigration
7 czerwca, 2010, Autor: MiroNo brawo Luke widzę, że nie ty jeden sie wkurwiasz na emigracji! Dzieki tobie ruszyło we mnie wkurwienie i teraz ja chciałbym się nim podzielić z Wami będąc tu za granicą daleko od ojczyzny.
Ale nie, żebym wkurwiał się bo jest mi źle a w Polsce dobrze, nie! Tu mi źle bo tak naprawdę wszędzie jest źle i chujowo a w Polsce pewnie najchujowiej – dlatego opuściłem ten zaścianek szlachty gołoty.
Już od przeszło 4 lat mieszkam za granicą.
Dwa jebane lata spędziłem na wyspie zwanej Irlandią gdzie psy dupami szczekają a wiatr z deszczem napierdala tak żałośnie, że człowiekowi odechciewa sie żyć. To w sumie tyle na temat Irlandii bo poźniej przyszedł kryzys i byłem zmuszony opuścić tą wyspę po tym jak irlandczycy wyruchali mnie w dupę i wjebali na bruk jak psa.
No i wrociłem na stare śmieci.
Na początku w sumie cieszyłem się, że moja przygoda z wiatrem i deszczem się już zakończyła i że teraz jako człowiek doświadczony zawodowo w innym kraju mam szansę na dobrą pracę i godne życie w ojczyźnie.
Dupa!
Przez pare miesięcy błąkałem się po ulicach Krakowa jak pojebany szukając jakiejś pracy, która byłaby w miare podobna do tej z zielonej wyspy – już nie mówie o zarobkach bo wiadomo, że w Polsce trzeba wszystko dzielić przez 10. Wysyłałem tysiące CV (z którego zresztą byłem niesamowicie dumny) do przeróżnych znakomitości i dostawałem w zamian takie oferty, że nie wiedziałem czy mam srać czy płakać. No i tak to żyłka mi pękła. Tam descz z wiatrem, tu człowiek jest szmatą – pierdole takie życie.
Zapragnąłem wyjechać w pizdu z Europy do ciepłych krajów.
I oto jestem na bliskim wschodzie w Emiratach Arabskich a dokładniej w Dubaju – kolejne jebane dwa lata.
O tym to już innym razem bo przerwa mi sie kończy i zmęczyło mnie wklepywanie tych ogonków.
Pozdro!



(oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,77 na 10)