Wkurwienia w kategorii: ‘Miasta’
Kompleksy polskiego społeczeństwa
20 lipca, 2013, Autor: KistosKurwa, chodzę po forach, po szkole, po mieście, wiosce i ogólnie po necie. I co patrzę ? Setki durnych tematów zakładanych przez ludzi którzy są ujebani kompleksami po uszy. Najczęściej z powodu wzrostu, i o tym ten temat.
Ile jeszcze urosnę ?
Czy jestem niski ?
To tylko pierdolone przykłady.
Sam nigdy wysoki nie byłem, obecnie 177 cm. Ale kurna nigdy, i przy nikim nie poczuję się gorszy z tego powodu. Widziałem demoty typu : Prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180..ja bym tu dodał że dodatkowo popierdala w rurkach i ucieka jak ktoś na niego krzywo spojrzy.
Nigdy, żadna kobieta nie powiedziała mi że mógłbym być wyższy, lub za niski jestem. Może to ze względu na sylwetkę, lub charakter. Ale ludzie. Można być tygrysem z wierzchu, a kotem w środku. A powinno być na odwrót.
Teraz jest jakaś pierdolona moda na bycie wysokim, chudym jak badyl i posiadanie włosów zaczesanych na bok.
Możecie uważać że jestem nie tolerancyjny, fakt, trochę jestem. Ale nie obrażam tutaj ludzi którzy się tak noszą. Chodzi o ich charakter.
Przetargi kurwa jebane…
5 grudnia, 2012, Autor: SzakalakaKurwa jak sam temat wskazuje chodzi o przetargi. Przetargi dotyczyły odśnieżania miasta… Kurwaaa i się okazało, że przetargi wygrała firma odśnieżająca, która jest 35km od miasta. Wyobraźcie sobie co się będzie działo jak miasto zasypie… Zanim te chuje dojadą to kurwa jeden wielki pierdolony korek będzie. Wróć… Ulice będą puste, bo nikt nie wyjedzie. Teraz we wtorek już trochę śniegu popadało to w ogóle jechać się nie dało, a miasto zaoszczędzi przez to 150tys. polskich złotówek.
Można pomyśleć, że radni miasta pomyśleli o bezpieczeństwie na drogach. Kierowcy jadąc po tych nieodśnieżonych drogach jechali kurwa niesłychanie szybko, bo aż 10km/h, a więc radni i burmistrz odnieśli sukces!
Gratulować kurwa, gratulować…
Smród, brud na obczyźnie
12 października, 2012, Autor: SzturmierzJak już większość z was wie, wypierdoliłem za granice. A że nie znam żadnego teleportu, musiałem tutaj jakoś dotrzeć. Na samolot mnie nie stać, wiec wybrałem drogę kołową. Busik kurwa, busik, który z Polski do pierdolonego Wiednia kosztował mnie 50 ojro. Chuj z tym, nie to najgorsze w tym wszystkim. Wsiadam kurwa do czyściutkiego, pachnącego i PUSTEGO busa, no i żegnając się z Ojczyzną podziwiam widoki przez szybę. Nie minęło 20 minut, jeb kurwa pierwszy pasażer. „Dzień dobry!”, a ryj tak uradowany jak by w tej Austrii miał zapewnione kurwa wille z basenem i dobrobyt do końca swoich dni. Wkurwiło mnie to, odburknąłem tylko i zatopiłem lica w mokrej od deszczu szybie. Potem byli kolejni, po 3 godzinach krążenia i zabierania ludzi, ruszyliśmy w końcu w kierunku Wiednia. Samochód załadowany do granic możliwości. Nagle przysiada się koło mnie jakiś koleś ok. 30stki. Normalnie, schludnie dosyć wygląda no okey sobie myślę, jak musisz to kurwa siedź… Zaczął coś pierdolić do swojego kumpla, z chwilą otwarcia się jego paszczy poczułem smród pierdolonego jabola. Kurwa, no ładnie – pomyślałem. To teraz kurwa następne 10 godzin w oparach „amareny”! Jedziemy, jedziemy, rzygać mi się powoli chce od tego odoru, nagle mój nos wyczuł kolejne ciekawe zjawisko… Któryś pierdolony stary cap się zjebał. Ja pierdole, nie zastanawiając się długo zatkałem nos i na głos kręcąc głową powiedziałem „ja pierdole, nie wierze”. dobrze że niedługo po tym był postój, bo rozważałem już skok przez okno kurwa! Kilka kilometrów przed granicą ze Słowacją skapnąłem się że nie zabrałem dowodu osobistego. No to kurwa ładne kwiatki, sobie myślę. Zatrzymają mnie i wypierdalaj waść z powrotem! Miałem ładnie w gaciach, do samej pierdolonej granicy zmówiłem chyba z 50 zdrowasiek i nie wiele mniej „Ojcze nasz”. jak by tego było mało, pod koniec drogi w Polsce, do busa, niczym zabłąkana owieczka wpierdoliła się jakaś baba. Do tej chwili było w miarę cicho, spokojne – owszem jebało nadal, a dowód w magiczny sposób się nie pojawił – jednym słowem „jest chujowo acz stabilnie”. No więc wlazło to kurestwo i zaczęła pierdolić, i pierdoli i pierdoli, śmiechy kurwa hihy – przez całą drogę ryj się szmacie nie zamykał. Jak dojechaliśmy na miejsce, po otwarciu drzwi, po tym jak wyskoczyłem z busa o mały włos nie puściłem pawia. Wiele spalin i miejskich smrodów wdychałem, ale kurwa to co się tutaj dzieje to bije wszystko na zbity ryj! Nie wiem kurwa, tu gdzie mieszkam, nie jebie, ale tam gdzie się zatrzymaliśmy – ja pierdole, mdłości miałem dobre 30 minut, do póki nie wlazłem do mieszkania i nie napiłem, się herbaty, nawet kurwa szluga mi się odechciało.
Podsumowując, jak za granice, to tylko samolotem, ewentualnie autobusem, albo statkiem jak jest możliwość. A kurwa nawet rowerem, byle kurwa nie busem!
Życzcie mi szczęścia i rychłego powrotu skurwysyny! :D
Tagi: Jabole, marazm, skucha, śmierdzi Ci z mordy, spierdolka, wyjazd, żalStrefa Płatnego Wkurwiania
17 lipca, 2012, Autor: HrabiaOlafWitam, witam, witam!
Otóż dziś chciałem opisać wkurwienie jakie mnie ogarnia w związku ze Strefą Płatnego Parkowania (dalej: Strefa Pizdniętych Popierdoleńców).
Jak mniemam większość zacnych wkurwionych pochodzi z miast, a Ci którzy przybyli tu z wiochy: Strefy Pizdniętych Popierdoleńców to takie wytyczone w centrach miast obszary, gdzie parkowanie jest regulowane w parkometrach, za drobną opłatą, która przez tych pojebanych, bezrozumnych, impotentów z ratusza, średnio co pół roku jest podnoszona o kolejne grosiki, a służy tylko i wyłącznie łataniu dziury budżetowej. Nie wykupienie bileciku i nie umieszczenie go za szybką pojaździku skutkuje mandacikiem.
I tu właśnie zaczyna się moje wkurwienie. Jak rozumiem, strefa ta ma służyć przede wszystkim temu by zwiększyć rotację pojazdów w centrum, a także zmusić kierowców do pozostawiania jebanych aut w garażach. Ale do kurwy nędzy jeśli ktoś mieszka na przedmieściach, to jakoś musi się dostać do jebanego centrum, o ile nie chce dźwigać siat zakupów wlekąc się zaśmierdłym autobusem, szczególnie latem, gdy smród spod pach pasażerów wpływa do nosów, co wrażliwszych przyprawiając o niekontrolowanego pawia.
Ale czasem jeździ się do centrum załatwić tylko i wyłącznie jedną krótką sprawę. Np.
– Odebrać przesyłkę z poczty
-Wypłacić pieniądze
-Kupić browara
Jak pewnie przypuszczacie, czynności te nie wymagają wielkich nakładów czasowych, bo zwykle nie trwają dłużej niż 5-7 minut.
Tymczasem za każdym razem NALEŻY wykupić ten pojebany bilecik i włożyć go za szybę, co nierzadko skutkuje przedłużeniem czasu załatwiania sprawunków o kolejne minuty. Trzeba też zaznaczyć, że te pokurwione parkometry UWAGA: nie wydają reszty! Więc kurwa, jeśli nie chcę zapłacić od razu za 6 godzin parkowania, to muszę najpierw rozmienić kesz.
I tu właśnie zaczyna się część, która przyprawia mnie o apopleksję kurwicową. Otóż już dwa razy w tym tygodniu idąc wypłacić pieniądze, które następnie zamierzałem rozmienić i wykupić bilecik do Strefy Pizdniętych Popierdoleńców (ustawionowionej przez impotentów z ratusza, przypomnijmy) DWA JEBANE RAZY nie zdążyłem wrócić z bilonem , a już dostałem mandat. I oczywiście tych pokurwionych idiotów co je wystawiają, już w pobliżu nie było. Zniknęli. Rozpłynęli się kurwa. Spierdolili kanałami! I wszystko w przeciągu jebanych 5 minut!
Noż kurwa wasza zajebana mać była!
A zatem tylko w tym tygodniu, po wykupieniu biletu (10 minut ma się od wystawienia mandatu na „odkupienie” które anuluje mandat), musiałem zapierdalać do jebanego biura Strefy Popierdolonych Pizdawców, czy jak im tam, która oczywiście nie mieście się w ratuszu, tylko gdzie? NA KURWA PRZEDMIEŚCIACH.
Wkurwia mnie to. Jebcie się z tymi wszystkimi opłatami rządzący. Od dziś będę postulował, aby taki parkometr znalazł się także na parkingu ratuszowym! Amen!
Tagi: mandat, samochód, Strefa parkowania


(oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 9,44 na 10)