Wkurwienia w kategorii: ‘Miasta’
Wieś i kurwa internet
6 września, 2014, Autor: start2010Nie chcę ale muszę napisać bo to jest już kurwa kpina. Od kilku pierdolonych w dupę dni szukam sobie jakiejś kurwa kurtki bo w sklepach same kurwa albo dla pedałów albo damskie albo ceny wyjebane w kosmos.
Więc znalazłem sobie fajną akurat na promocji w sklepie internetowym w którym już kupuje od kilku miesięcy. Promocji w chuj, na buty, na spodnie i inne kurwa rzeczy.
Patrze kurtka – Wszystkie rozmiary wykupiono, druga to samo, trzecia kurwa rozmiar XXL tylko, kolejna chuja kurwa nie ma nic. Patrze na fajne buty nie ma żadnego rozmiaru, patrze na chujowe także nie ma. Nosz kurwa. Spodnie to samo, koszule też do chuja pana. Pojeby chyba kurwa nie ważne, że za małe lub za duże kurwa kupują bo tanie. No nic dałem kurwa aby mnie powiadomili gdy kurtka będzie dostępna.
Dziś jest meil taka i tak dostępna. Myślę sobie zajebiście. Loguje się do sklepu daje już zapłać jeb wypierdala mnie do ostatniej strony kurwa nie ma moich rozmiarów. KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Czy te jebane Polaczki kurwa muszą wszystko wykupić? Co oni kurwa na bazarze na wsi to sprzedają? Przecież to są kurwa żarty.
Jeszcze taki przykład z lidla. Były także jakieś kurtki, co tam się kurwa działo. Ludzie jeśli tak ich można nazwać rzucali się na nie jak by kurwa już nigdy nie można było kurtki kupić. Rzucali się na siebie, wyrywali z rąk japierdole. Jak kurwa sklep rano otworzyli to już po jebanych 2 godzinach nie było żadnej. Jak mi się marzy rozpierdolić tych wszystkich kurwa zjebów. Wioska w mieście lub internecie to jest kurwa zagrożenie dla kurwa normalnych ludzi.
Wiem, że chujowo się czyta ale mam wyjebane bo kurwa jeszcze jestem wkurwiony, że chcę kupić tylko jedną jebaną kurtkę i nie mogę bo ludzie są pojebani. Oni chyba kurwa siedzą i czekają aby wkurwić innych ludzi tym swoim wieśniackim zachowaniem. Żeby nie było sam jestem ze wsi ale kurwa nie zachowuje się jak kurwa pojeb w przeciwieństwie do tych kurwa cweli.
Dzień Świra – historia prawdziwa
5 sierpnia, 2014, Autor: start2010Zapewne każdy oglądał ten cud Polskiej kinematografii. Moje życie jest prawie odzwierciedleniem bohatera tego filmu. Zacznę trochę trochę od końca ale chuj.
Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!
Jak w powyższej modlitwie Polaka ja tak samo nie na widzę swojego sąsiada. Skurwysyn jebany nierób, złodzieje, pierdolona patologia. Z kurwa mieszkania jebana melinę zrobili kurwa. Jak można być tak pojebanym, żeby nie płacić rachunków mimo, że mieli kurwa kasę? Do tego kurwa kłamcy i chuj im w dupę kurwa. Dzieciaczki kurwa jak mnie skurwysyny wkurwią to im zajebie. Kutasy jebane zero kurwa wychowania. Wyzywać i tak ich pojebanych rodziców to trzeba mieć najebane w tym zjebanym mózgu… A chuj im w dupę spierdolę stąd i kurwa im dupę pokażę skurwysynom.
Ale ja właściwie nie mam czasu ani miejsca na kobietę życia w moim życiu. Marzę o niej ale… nie mam miejsca ani czasu.
Właśnie kurwa… Rano, szkoła, po szkole kurwa coś zawsze do roboty, później kurwa noc i chuj. Cały dzień zleciał kurwa nawet nie wiadomo kiedy. A jak jeszcze dopierdolą lekcje do kurwa godziny 18 to już chujnia z grzybnią. I kiedy ja mam mieć kurwa czas na coś? Nawet kurwa gdybym chciał to sobie kurwa zwalić nie mam kiedy bo kurwa zawsze coś.
Boję się nocy. Raczej nie to, nie mogę położyć się spać. Mimo, że jestem zmęczony i senny, jakiś niepokój ściskający serce, że jak to, to już koniec dnia? Już się nic dzisiaj nie zdarzy?
Każdej pierdolonej nocy kurwa boje się, że następny dzień znów będzie tak chujowy, że kurwa znowu chuja zrobię dla siebie. No kurwa.
Boję się rano wstać, boję się dnia, codziennie rano boję się otworzyć oczy, ze strachu przed świtem, zupełnie nie wiem, co zrobić z nadchodzącym dniem. No nie mogę. (O, kurwa! W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego). Mam niby jakieś obowiązki, a przecież – pustka, jakby zupełnie nie miało znaczenia czy wstanę czy nie wstanę, czy zrobię coś, czy nie zrobię (ja pierdolę), higiena, jedzenie, praca, jedzenie, praca, palenie, proszki, sen. (Ja pierdolę, kurwa).
I po chuj ja mam rano wstawać. Jak nie wstanę to i tak wszyscy będą mieli wyjebane czy ja kurwa zrobię czy nie. A jak już kurwa zrobię to i tak nawet nikt kurwa tego nie zauważy, że kurwa coś zrobiłem i tak przez całe jebane w dupę życie kurwa. Chuj by to wszystko…
Bo już w nic nie wierzę… Jak mogę wierzyć, skoro nawet największy mój wysiłek przecieka im – wam – przez palce? Możecie już wszystko mówić, obiecywać, przyrzekać…
Powyższy cytat dotyczy władzy i moje chujowe wywody także. Kurwa obiecują obiecują kurwa jakie to zajebiste eldorado kurwa a i tak chujnia z grzybnią kurwa. Chuj im wszystkim w dupę kurwa.
Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety, widząc oczami myśli padające lasy. „Dom” wyrzucam – dąb pada. „Turystykę” – lipa. „Komunikaty” – świerki jak zimowe kwiaty. „Auto-moto” – jak maszty upadają sosny. „Supermarket” – to modrzew, klon – „Nieruchomości”. „Mój Komputer” – i buk się korzeniem nakrywa. A z każdym precz dodatkiem ich żywicą krwawię.
Ostatnio kurwa kupiłem gazetę. Kurwa ponad połowę gazety było zajebanej przez reklamy. Co mnie najbardziej w tym wkurwia? Że kurwa na nic z tego kurwa mnie nie stać. Drzewa wycinają kurwa na reklamy a i tak każdy ma je w dupie kurwa bo myśli „Jak żyć panie premierze” kurwa.
Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
Właśnie kurwa, po tej jebanej edukacji nadal będę kretynem ale kurwa będę myślał dlaczego kurwa wybrałem taką szkołę a nie inną
co ja kurwa miałem w tej kurwa dupie z uszami? Bo kurwa w zawodzie to raczej nie będę kurwa robił…
Czy nie można tego zbierać po swoich ulubieńcach? Przecież to zaraza. Czym się różni gówność gówna psiego od gówna ludzkiego? A jak ja bym tak zaczął walić kupy po trawnikach, w piaskownicach i podcieniach, arkadach, sadzać stolce na betonach, chodnikach, srać na skwerach? Muszę kupić wiatrówkę!
Kurwa chodzą ludzie z psami i nawet nie posprzątają po nich. Kurwa już nie raz wdepnąłem w jebane gówno a potem kurwa weź wsiądź do pociągu ja kurwa jebie, że ja pierdole. Ja kurwa sprzątam po swoim a mieszkam na jebanej wsi. Po tym łatwo poznać kurwa wieśniaka w mieście z daleka.
Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie azbestu o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jebać po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, kurwa, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napierdalać jak siądę do pracy!
7 godzina a koś musi już napierdalać mi gdzieś pod oknem. Jak nie kurwa nagle się sąsiadom zachciał sprzątać, to kurwa jakieś samochody jeżdżą jak pojebane. KURWA
Jakby ktoś olbrzymowi golił brodę z drutu. Żesz ja pierdolę, kretyn goli ręcznie trawnik golareczką na kiju, chyba do golenia. (Do Mężczyzny „koszącego” trawnik) Panie, tym chce pan, kurwa, zgolić to wszystko?!
Tu już kurwa przeginają pałę. Od kwietnia do kurwa października średnio co 3 tygodnie o 6 rano skurwysyn nakurwia taką kosiareczką trawnik. No ja pierdole jebany cwel kurwa. Następny raz kurwa chyba mu to w dupę wsadzę. Nie kurwa prostszy sposób kurwa zajebać skurwysyna.
Dobra dupka. W gruszkę. Nie ma nic gorszego jak facetka z dupką w jabłko. Albo w śliwkę.
Tutaj to już chyba kurwa nie trzeba komentować bo to kurwa słabo się robi…
Jestem skrajnie wyczerpany, a przecież jest rano…
Każdego zjebanego rana jestem bardziej zmęczony niż kurwa bym zapierdalał cały tydzień na budowie. Kurwa po prostu wstaje i już wolę aby ktoś mnie zajebał. Kurwa zero odpoczynku tylko zapierdala skurwysynu.
Kurwa, jeszcze z tymi dziećmi jebanymi. Nie mogę.
Pchają się kurwa z nimi gdzie popadnie kurwa. Dziecko w wieku przedszkolnym godzina czy to kurwa 10 czy to kurwa 12 chuj kurwa nawet rano kurwa zamiast zaprowadzić do przedszkola to nie kurwa siedzą z nimi kurwa gdzie popadnie. I tylko napierdalają im tego żarcia by się kurwa zamknęło bo kurwa mamusi jebanej w dupę przeszkadza. No kurwa.
Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum. Potem pięć, bite, studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę. Ja pierdolę, kurwa! O, bracia poloniści, siostry polonistki, sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizus, kurwa, ja pierdolę! Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, kurwa! Pod każdą władzą czuję się jak kundel! Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą! A przecież stanowimy sól ziemi. Tej ziemi! Mimo że nie jesteśmy prymitywną siłą, dyktaturami zawsze wstrząsają poeci! Wtedy nas potrzebują, zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy! Które nie widzą dalej…
Cóż to mnie jeszcze nie dotyczy, ale myślę, że kurwa ktoś coś o tym może powiedzieć.
Odkąd mój umysł myśli i sięgam pamięcią, to te klapy zawsze opadały. A dlaczego? Bo przez dziesiątki lat jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów umieszczają muszle klozetowe w pociągach tak blisko ściany, że klapa po podniesieniu nachylona jest ku muszli i puszczona musi opaść. Dziesiątki lat, Jezu Chryste przenajświętszy. A jeśli Polska to właśnie ta ojszczana klapa?
Pamiętam kurwa jeden zajebany pociąg gdy jechałem w dalszą podróż. Kurwa jak mnie dwójka przycisnęła no kurwa co zrobić, idę do kibla. Wchodzę kurwi gorzej od gnoju. Klapa cała mokra. W innym to samo… No kurwa myślę sobie otworzyłem laczkiem klapę może na Małysza się wysram. Otwieram a tam kurwa klapa opada kurwaaaaaa. W końcu gumą do żucia klapę przykleiłem do kurwa ściany i jakoś dało rady. Ale ile kurw poszło to moje.
– W nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– A w nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!…”
- Kurwa każdego dnia w pociągu modle się aby kurwa żadne gimbusy czy inne cipy w pobliżu nie usiadły bo kurwa tak całą rozmowę słyszę. Kurwa nawet słuchawki nie pomagają bo co ja dam głośniej to i te cipy głośniej mówią.
-
Kurwa, tak jakbym ja miał wiedzieć, czy wlezą jej na dupę, ja pier… Te dupska przyłażą do kiosku na występy, a nie na zakupy.
Kurwa to się nie tyczy tylko kiosków. Kurwa każde sklepy gdzie na chwilę wpadnę jakiś jebany moher kurwa blokuje kolejkę bo kurwa musi pogadać, a to a to a czy kurwa jej cipa jest jeszcze kurwa sprawna, a czy kurwa jej dupa nie za szeroka, a czy kurwa nie ma tych gaci w rozmiarze XXXXS no ja pierdole….
- To i tak jest kurwa tylko w wybitnie chujowy sposób przedstawione w skrócie.
„Zagubione” klucze jabłkiem niezgody
23 stycznia, 2014, Autor: Szturmierz92Wstaje. Godzina 6 rano, wypełniam powierzone mi obowiązki, wracam do domu, zaparzam pierwsza herbatkę odpalam pierwszego szluga, myje gary z poprzedniego dnia, sprzątam itp. Ok godziny 9’tej stwierdzam że jestem śpiący i mam wyjebane idę się zdrzemnąć. Wstaję o 11’stej siadam przed kompem, lewie zdążyłem wyciągnąć z kieszeni zapalare JEB telefon.
„Ej kurde, zgubiłam klucze w pracy, musisz mi przywieść te zapasowe jak kurwa najprędzej „w te pady” bo za godzine mam dentystę i się nie wyrobię. Są –
-Dobra, wiem gdzie są! Jak to kurwa zgubiłaś klucze, patrzyłaś w torebce?!
-No patrzyłam kilka razy, i ludzi w robocie pytałam i w ogóle, no kurwa niema, wyparowały chyba, albo nie wiem co… :(
-Ja pierdole, dobra, ja się ubieram/ – no tylko weź szybko bo…/ dobra kurwa, czekaj. A chuja, kluczy do domu nie mam, a otwarty jest! D:
– No to chuj, Boże ja muszę mieć te klucze (pierdolenie pierdolenie), nic się nie stanie, trudno.
Chciałbym zaznaczyć, że do centrum, gdzie dzisiaj musiałem zapierdalać mam jakieś 20 min. metrem, nie wliczając w to spacerku na stację kurwa.
-/telefon/ – myślę sobie chuj, może znalazła i dzwoni.
-No i gdzie jesteś (byłem jeszcze w domu)
– Idę, już idę no…
-Dobra to dzwoń jak będziesz na miejscu, to ja tam wyjdę do ciebie, tylko szybko okey?
– No.
Tak więc mieszkanie zostawiłem otwarte, żałośnie pogmerałem przy zamku, że niby drzwi zamykam i zabrałem dupę w troki. Biegusiem pokonałem trasę z osiedla na stację, wtem kurwa połapałem się że najprawdopodobniej nie mam kasy przy sobie, a poza tym nie znam przecież kurwa niemieckiego, więc jak kupić bilet? Przystanąłem, kilka głębszych wdechów, mrucząc pod nosem obmacałem się po kieszeniach… Portfel na moje szczęście był w kurtce, a w raz z nim, nie wiem kurwa skąd 10 OJRO. Okey, wbijam na ta stację, szukam automatów do wydawania biletów,
– o kurwa jest.
podchodzę zatem, a moim oczom ukazuje się kurwa niemieckojęzyczne pierdole czerwone pudło, z 15calowym (tak przypuszczam) wyświetlaczem. Chuj, wciskam cokolwiek i czekam aż podajnik, gdzie wkładasz pieniądze, zacznie mrugać na zielono. Czekam kurwa, czekam, wciskam kurwa wciskam i chuja rzecz jasna. Po jakiś 5 straconych minutach, zabłysnąłem inteligencją. Zobaczywszy wbite w ścianę pomieszczenie, oddzielone od zatłoczonej stacji pancerną (chyba) szybą, a w nim dwie starsze panie w morzu papierzysk i innego gówna. Pierdole myślę, idę! Ściskając w ręku banknot przypuściłem szturm na owa placówkę. Kasa jest, pisze „tikets” no to kurwa dobra nasza. Jako że nie znam niemieckiego, o czym już wspominałem, grzecznie stanąłem przed szybka i pozwoliłem dokonczyć ożywioną dyskusję obu paniom. Serce waliło mi jak przed sprawdzianem z matmy, w głowie układałem z pozoru prostą regułkę „one tiket please” w nadziei że mnie zrozumie. Zrozumiała. Nie śpiesząc się zbytnio, wydała mi bilet, skrupulatnie wyliczyła resztę i z prtzyszywanym uśmiechem wycedziła „ałwidersejn”. Równie sztucznie uśmiechnąłem się w trakcie zgarniania pieniędzy z blatu i popierdoliłem na właściwą stację. Słyszę szum wagonów i charakterystyczny dźwięk dobiegający z głośników – tak kurwa odjechał mi skurwysyn jebany w dupę zaraz przed nosem…
-Kurwa jebana mać!
Powiedziałem zdaje mi się nieco głośno. Od następnego pociągu dzieliło mnie 3 minuty. 3 najdłuższe minuty mojego smutnego życia kurwa. Chęć zapalenia papierosa już dawno nie była tak silna jak wtedy, ale wolałem się powstrzymać, niż dostać mandat w obcej walucie. Tłum powoli zaczął napływać, zrobiło się gwarno, kolorowo kurwa i różnojęzycznie – zdałem sobie sprawę, jakim kurwa dobrym jestem człowiekiem, że stać mnie na takie wyrzeczenia. Nienawidzę tłumów, kurwa, no ale niestety, siła wyższa, tak próbowałem sobie to tłumaczyć. Wsiadamy, oczywiście walka o miejsca, osobiście postanowiłem popierdolić ta hołote i nie wdawać się w prymitywne gierki, ale Bóg mnie chyba trochę pożałował i stało się tak, że bez większego trudu znalazłem wolne miejsce. Jadę, oczywiście już po dwóch przejechanych stacjach, wagon pękał w szwach, postanowiłem mieć wyjebane, więc wbiłem głowę w okno, za którym przewijała się (jak że ciekawa wtedy) czarna otchłań wiedeńskich tuneli. Dojechałem. Dzwonie:
-No dobra jestem, kieruj mnie teraz bo za chuja nie pamiętam jak się tam szło!
-Cały czas prosto, po schodach do góry, nigdzie nie skręcaj tylko do góry, aż wyjdziesz na rynek obok Katedry
-No dobra.
Ton głosu mojej rozmówczyni był już wtedy nieco spokojniejszy niż przed 30’stoma minutami, zasiało to we mnie ziarno niepewności… Nie bez powodu kurwa. Pokierowany głosem z telefonu w szybkim tempie wstawiłem się pod budynkiem, gdzie miało dojść do wręczenia rzeczonych kluczy.
-no to okey, ja się przebieram(!) i zaraz będę.
-okey…
Myślę sobie, ale kurwa, zaraz! Jak to „ja się ubieram”. Przecież nie masz kluczy, do szafki, które były Ci niezbędne, z którymi to jadę kurwa przez pół pierdolonego miasta, z językiem na brodzie łamię swoje antyspołeczne bariery i walcząc z nałogiem, zimnem i tłumem, więc kurwa o chuj tu chodzi. Wreszcie odpaliłem szluga, w głębokiej konsternacji czekam na dalszy rozwój sytuacji. Zgasiłem peta, podnoszę głowę, jest.
-Cześć, dobra masz te kurwa klucze zasrane.
-No okey, dzięki. Tylko że wiesz co jest najlepsze?! :D
Nie śmiałem nawet zapytać, bo przeczuwałem co mnie kurwa czeka.
-Znalazły się kurwa, w gabinecie, ten kolega, co chciał Cię strasznie poznać, no wiesz ten Serb, no to odniósł je do „biura rzeczy znalezionych” :D
Kurwa, nie znam słów by opisać, jak bardzo się w tamtym momencie kurwiłem. Na prawdę, często się wkurwiam, ale dziś granica została przekroczona, grubo kurwa przekroczona! Dlatego też, a żeby nie rozpierdolić czegoś w moim pobliżu tymi słowy kończę. KURWA PIERDOLONA MAAAAAAAĆ!
Tagi: bilety, dużo ludzi, klucze, stacja, ubahn, wieden, zimno
Wkurw Austriacki vol.2
24 września, 2013, Autor: Szturmierz92Po mojej dość długiej nieobecności na MW, przyszedł czas na powrót, co zaakcentuję nowym wkurwem. Los znowu poprowadził moje ścieżki za granicę. Obecnie wegetuję w Wiedniu, gdzie co dzień przyszło mi wkurwiać się jeszcze bardziej, niż w naszej kochanej Ojczyźnie. Od jakiegoś miesiąca ja i część przebywającej tutaj rodziny(siostra, jej mąż i siostrzenica – chuj z tym w sumie), zmagamy się ze znalezieniem mieszkania na wynajem. Miesiąc to sporo czasu, w Polsce na 100 % coś by się znalazło i nie ważne czy jesteś studentem, kawalerem czy masz trójkę dzieci i psa. Po prostu szukasz, znajdujesz odpowiednie dla siebie pod względem ceny, ilości pokojów i umiejscowienia – spisujesz umowę i gotowe. Ale nie tutaj kurwa, nie w Wiedniu, stolicy tego jakże „mocarnego i elitarnego” państwa. Nie wspomnę już o tym, że przyjezdnych z bliskiego wschodu, czarnych i żółtych, polactwa i „jugoli” jest więcej niż rdzennych mieszkańców tych ziem. Turki maja tutaj azyl polityczny a lewactwo wdziera się drzwiami i oknami na wieść zbliżających się wyborów do parlamentu. Mimo powszechnego upadku moralności, godności i pierwotnego założenia europejskości, jako kontynentu od zarania dziejów rasy białej tym zaborczym skurwysynom wydaje się że nadal stoją ponad innymi rasami. Nomen omen Hitler urodził się w Austrii. Swoją wyższość, którą na własne życzenie stracili już dziesiątki lat temu, próbują pokazać na każdej możliwej płaszczyźnie życia publicznego i relacji między ludzkich. Dobra, bo zaczyna się robić nudno. Konkretnie chodzi mi o to, ażeby wynająć tutaj mieszkanie nie wystarcza dobre chęci i trochę grosza, (a tak na dobrą sprawę centa). Od miesiąca dzień w dzień siostra sprawdza pierdolone oferty mieszkań. Nie ma mowy, żebyś wynajął 3 pokojowe mieszkanie za cenę poniżej 500 euro miesięcznie. Ceny za taki „rarytas” oscylują od 550 – do ponad 700 „ojro” za 3 pokojowe mieszkanie! Ale to nie kurwa koniec, bo żeby wynająć takie gówno potrzebujesz dużo, dużo więcej szmalu. Czynsz, to jeszcze chuj! Kiedy to zdołasz dopchać się do jakiegokolwiek miejsca zakwaterowania, mimo 2 krotnego czynszu na „dzień dobry”, płacisz kaucję i prowizję. Obie kwoty są uzależnione od widzimisie właściciela kurwa. I tak za np. 2 pokojowe mieszkanie z oddzielną kuchnią i łazienką jednorazowo musisz wypierdolić ok. 3/ lub 4 tysięcy EURO kurwa! Skurwysyny pierdolone. Niejednokrotnie jest tak, że jeśli masz dziecko, mimo że mieszkanie jest 3 pokojowe, ni chuja nie wynajmiesz, bo właściciel nie życzy sobie obecności gówniarza, w mieszkaniu, za które i tak płacić mu będziesz Ty kurwa, a nawet w razie gdyby rzekomy gówniarz coś spierdolił, to nie bez powodu wpierdalam 2 tysiące kaucji czy chuj wie jak to się nazywa, na pokrycie ewentualnych szkód. Kurwa, mój brat, który w tym roku wypierdolił na studia do Rzeszowa – wynajął z kumplami mieszkanie w dwa tygodnie, a ja siedzę tu i pierdole się z tym od miesiąca! Nie wiem kurwa, czy Ci ludzie maja za dużo hajsu do kurwy?! Są kolekcjonerami pustych kurwa mieszkań?! Kurwa, chuj mnie już trafia powoli, tym bardziej że data mojego wyjazdu jest pośrednio uzależniona od kurwa znalezienia tego pierdolonego mieszkania. Kurwa przebierają kurwy pierdolone austryjackie w ofertach z uśmiechem na plugawej mordzie i decydują kogo obdarować zaszczytem wpłacania co miesiąc grubych stów na ich konto, w zamian za pierdolone mieszkanko kurwa. Kurwa oczywiście nie obyło się bez polactwa, które to by rodakowi dopierdolić zrobi wszystko. Siostra pytała koleżanki – tam poznanej, czy nie mogła by jej pomóc w znalezieniu kurwa jebanego mieszkania, bo chuj ją już trafia i każdego kto ma z tym cokolwiek wspólnego. Pomoc miała wyglądać tak, że w czasie gdy moja siostra pójdzie na jedno mieszkanie, by zapisać się na listę kurwa zainteresowanych, wspomniana koleżanka, miała iść na drugie mieszkanie i zrobić podobnie w imieniu mojej siostry. Ni chuja, a to dlatego ze tamto mieszkanie było wyposażone w kominek, o którym od zawsze ta koleżanka marzyła. Nie wiem jaka była wymówka, ale w każdym bądź razie w ten dzień, akurat nie mogła, choć jak wspominała dzień wcześniej, „będzie miała wolne”. Inna z kolei historia z naszymi rodakami w roli głównej to mieszkanie do remontu, krzywe ściany, zapadła podłoga, brak łazienki i kuchni, którą to trzeba było by na własny koszt wybudować oraz uwaga gwóźdź programu – okres do rozwiązania umowy 5 kurwa lat! – No chyba kogoś kurwa ostro popierdoliło. Plan jak zakładam był taki, żeby frajer wynajął mieszkanko, wyremontował je a po 5 latach niech wypierdala na zbity pysk. Przecież za wyremontowane mieszkanie można by wziąć dużo więcej niż za rozpierdalająca się ruderę – inwestycja kurwa a’la „polactwo szaleje za granicą”. Ja pierdole chuj z tym wszystkim…
Jeszcze zachciało mi się w obliczu emigranckich wspomnień i przemyśleń, pisać do wielkiej miłości z przeszłości. Nie wiem kurwa na co ja liczyłem, wiedziałem że ma chłopaka, własne życie itp, ale mimo kurwa to musiałem napisać, bo inaczej bym się kurwa chyba zesrał. Teraz robię za „ramię wsparcia”, na którym to za każdym pierdolonym razem dzieli się ze mną wrażeniami, smutkami, rozterkami jakie dostarcza jej ten wspaniały związek, kurwa. A ja siedzę jak zjeb i udaję szczęśliwego, jakie to kurwa żałosne! Czasem jestem tak popierdolony, że sam siebie zadziwiam…
3majcie drodzy moi!




(oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 5,80 na 10)