Wkurwienia w kategorii: ‘Megawkurw Dobra Rada’
„Patrz komu ufasz”
16 grudnia, 2012, Autor: Szturmierz92Jak wiemy, polak za granicą polakowi wilkiem, ale jak się okazuję nie tylko tam. Wystarczy że jeden z nich wyjedzie, a pod jego nieobecność obudzą się demony fałszywej przyjaźni. To takie kurewskie, gdy ktoś kogo znałeś już ładnych kilka lat, mieliście za sobą miliony przegadanych godzin, na trzeźwo i często po pijaku i wystarczył jeden pierdolony moment, by wszystko to co przeżyliście, zapewnienia o lojalności wsiąkły jak krew w piach. Nienawidzę jak ktoś kłamię mi w oczy, przekręca wersję wydarzeń i umywa od całego gówna jakie narobił ręce. Przychodzi mi teraz na myśl taka sentencja. „Nikt nie zaskoczy Cię bardziej niż Twoi bliscy”. Zaufanie tak trudno jest odzyskać, może i lepiej, bo człowiek głupi bywa, „bliskowzroczny” i kurwa niestety ufny.
Dlatego też zaufanie trzymajcie na krótkiej smyczy, zawsze.
Trzymajcie się drogie kurwisyny!
Tagi: Fałszywość, nieobecność, nóż w plecy, polactwo, przyjaźń, zaufanie, złośćSmród, brud na obczyźnie
12 października, 2012, Autor: SzturmierzJak już większość z was wie, wypierdoliłem za granice. A że nie znam żadnego teleportu, musiałem tutaj jakoś dotrzeć. Na samolot mnie nie stać, wiec wybrałem drogę kołową. Busik kurwa, busik, który z Polski do pierdolonego Wiednia kosztował mnie 50 ojro. Chuj z tym, nie to najgorsze w tym wszystkim. Wsiadam kurwa do czyściutkiego, pachnącego i PUSTEGO busa, no i żegnając się z Ojczyzną podziwiam widoki przez szybę. Nie minęło 20 minut, jeb kurwa pierwszy pasażer. „Dzień dobry!”, a ryj tak uradowany jak by w tej Austrii miał zapewnione kurwa wille z basenem i dobrobyt do końca swoich dni. Wkurwiło mnie to, odburknąłem tylko i zatopiłem lica w mokrej od deszczu szybie. Potem byli kolejni, po 3 godzinach krążenia i zabierania ludzi, ruszyliśmy w końcu w kierunku Wiednia. Samochód załadowany do granic możliwości. Nagle przysiada się koło mnie jakiś koleś ok. 30stki. Normalnie, schludnie dosyć wygląda no okey sobie myślę, jak musisz to kurwa siedź… Zaczął coś pierdolić do swojego kumpla, z chwilą otwarcia się jego paszczy poczułem smród pierdolonego jabola. Kurwa, no ładnie – pomyślałem. To teraz kurwa następne 10 godzin w oparach „amareny”! Jedziemy, jedziemy, rzygać mi się powoli chce od tego odoru, nagle mój nos wyczuł kolejne ciekawe zjawisko… Któryś pierdolony stary cap się zjebał. Ja pierdole, nie zastanawiając się długo zatkałem nos i na głos kręcąc głową powiedziałem „ja pierdole, nie wierze”. dobrze że niedługo po tym był postój, bo rozważałem już skok przez okno kurwa! Kilka kilometrów przed granicą ze Słowacją skapnąłem się że nie zabrałem dowodu osobistego. No to kurwa ładne kwiatki, sobie myślę. Zatrzymają mnie i wypierdalaj waść z powrotem! Miałem ładnie w gaciach, do samej pierdolonej granicy zmówiłem chyba z 50 zdrowasiek i nie wiele mniej „Ojcze nasz”. jak by tego było mało, pod koniec drogi w Polsce, do busa, niczym zabłąkana owieczka wpierdoliła się jakaś baba. Do tej chwili było w miarę cicho, spokojne – owszem jebało nadal, a dowód w magiczny sposób się nie pojawił – jednym słowem „jest chujowo acz stabilnie”. No więc wlazło to kurestwo i zaczęła pierdolić, i pierdoli i pierdoli, śmiechy kurwa hihy – przez całą drogę ryj się szmacie nie zamykał. Jak dojechaliśmy na miejsce, po otwarciu drzwi, po tym jak wyskoczyłem z busa o mały włos nie puściłem pawia. Wiele spalin i miejskich smrodów wdychałem, ale kurwa to co się tutaj dzieje to bije wszystko na zbity ryj! Nie wiem kurwa, tu gdzie mieszkam, nie jebie, ale tam gdzie się zatrzymaliśmy – ja pierdole, mdłości miałem dobre 30 minut, do póki nie wlazłem do mieszkania i nie napiłem, się herbaty, nawet kurwa szluga mi się odechciało.
Podsumowując, jak za granice, to tylko samolotem, ewentualnie autobusem, albo statkiem jak jest możliwość. A kurwa nawet rowerem, byle kurwa nie busem!
Życzcie mi szczęścia i rychłego powrotu skurwysyny! :D
Tagi: Jabole, marazm, skucha, śmierdzi Ci z mordy, spierdolka, wyjazd, żalRymowane wywody vol. 2
11 września, 2011, Autor: SzturmierzWięzień (nie)własnego wyboru
26 sierpnia, 2011, Autor: SzturmierzJak wszyscy wiemy, kończą się wakacje w roku 2011. Ogólnie odnoszę wrażenie, że w necie dziwnie dużo sie w tym roku o tym trąbi. Chuj tam z tym. no właśnie napisałem że sie kończą, ale jak równie dobrze wiemy nie dla wszystkich. mam 18 lat, z prostego rachunku wynika że powinienem mieć co najmniej jeszcze miesiąc wakacji, jak każdy normalnie myślący człowiek w moim wieku. Ale że przed trzema laty byłem podatny na namowy rodziny,(głównie mamusi) to teraz siedzę jeszcze rok w szkole, jak polityczny wiezień Łukaszenki i pluje sobie w brodę, rozpaczając nad swoim debilizmem- (mógłbym wulgarniej, ale sami rozumiecie). Na samą myśl, że przesiedzę jeszcze jeden rok w ławce, podczas gdy moi kumple mają wyjebane na stresy związane z maturą, egzaminami i w ogóle ze szkołą, wzbiera we mnie krew, napływając do oczu! Mogłem teraz spokojnie leżeć i śmiać się z frajerów, którzy wybrali technikum. Głównym argumentem dzięki któremu znalazłem sie w tej a nie innej(lepszej) sytuacji było to, że po technikum będę miał zawód. No niestety, jak się kurwa okazało nie zdało to egzaminu. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż jeśli edukacje zakończyłbym na 3 latach w LO (w którym mimo obaw, poradziłbym sobie bez większych problemów, patrząc na równie inteligentnych kolegów- absolwentów owej kurwa placówki) miał bym w tym kraju takie same perspektywy, jak po TECH! Nawet pewien gość proponował mi prace w knajpie, po tym jak sprawdziłem się na praktykach. Nie interesowało go to jaką skończę szkołę, ważne żebym zdał maturę i już! a ja głupi chuj, kształcę się na robotę w gastronomii, tracąc tylko rok, słuchając przy tym popierdolonej gatki pani magister od przedmiotów zawodowych, nie wliczając pana profesora pijaka i godzin zmarnowanych w murach szkoły, gdzie gości z LO maja co najmniej o 4 o przedmioty mniej ode mnie! Kurwa, kurwa i jeszcze raz kurwa!
Wiec jeśli czytasz tego wkurwa, decydujesz się ( lub już to zrobiłeś) iść do technikum, nie zdziw się, jak na widok Twojego rówieśnika, po maturze, zaczniesz pluć sobie w brodę, albo w akcie desperacji zrobisz coś jeszcze głupszego. Nie zapomnij tez o tym, że gdy licealiści pisali maturę, Ty po egzaminie dojrzałości będziesz srał w portki w oczekiwaniu na egzamin zawodowy. Trafiło do serca? Jeśli tak, to w te pady rób wszystko by nie iść tą drogą, droga pierdolonej, niekończącej się gehenny!
Dziękuję!




(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 8,50 na 10)