Wkurwienia w kategorii: ‘Dom’
Ja już kurwa nie mam siły…
19 stycznia, 2011, Autor: MonomagnumKomputerek, jebany, stary, zgraciały złom stoi teraz obok skurwiałego biurka i sobie chuj buczy w najlepsze. Żeby w miarę działał odpierdoliłem mu obudowę z prawej kurwa strony, w tego zajebańca od kurwa 10 boleści poszło 2 pierdolone karty graficzne, bo chuj zajebisty je poprzepalał, 100 zł z mojej kurwa osobistej kieszeni na RAM, hektolitry rodzinnej przelanej krwi i potu i na co? A kurwa na to żeby po jakimś czasie zajebany sukinkot z dupy wzięty nadal się pierdolił!
W końcu nie wytrzymałem… Gdy ten zgraciały blaszany fiut, odciął mnie od internetu po raz kurwa setny, zacząłem napierdalać pięścią w biurko, by emocje wyładować na dość trwalszym czymś, od tego czarnego skurwysyna (czyt. komputer) Ale to nie dało zamierzonego efektu, złość rosła. Poderwałem się kurwa więc z dziwnym lecz rozdzierającym pokój okrzykiem (byłem sam w domu) i pierdolnąłem sukinkota z całej kurwa pary z piąchy w sam grzbiet, w akcie adrenaliny, chwyciłem za krzesło od biurka i pierdolnąłem nim o kant ściany, było mi mało, więc rozpierdoliłem głośnik, (który i tak nie działał)! Panowie i panie tego mi kurwa brakowało…
I chuj że komputer ma wgniecenie jak skurwysyn, a szufladka od CD-ROM’u nie chodzi bo coś ja blokuje, mam wyjebane na to że ściana jest uszczerbana, pierdoli mnie również fakt że głośnik poszedł w drobny maczek. wyżyłem się i chociaż na chwilę poczułem się lepiej. Gdyby komputer należał tylko do mnie, już bym tutaj nie popisał z tej samej klawierki. Ale obiecuje sobie, następnym razem ten sprzęt rozpierdolę- w końcu siostra ma jeszcze laptopa, nie zginiemy :/
KURWAAAA na samą myśl o tym wszystkim mam ochotę to powtórzyć!!!!
Pozdrawiam i chuj!
„Jak zawsze współczująca i troskliwa rodzina”
14 stycznia, 2011, Autor: MonomagnumNapisze to zwięźle, sprawnie i na temat- bez zbędnego pierdolenia przejdę do rzeczy…
Od środy czuje się jak skurwiały pies, chyba dorwała mnie grypa. Gorączka wieczorem dochodzi do 40 stopni, łeb mi rozsadza, kaszel rozrywa gardło, duje płuca i przyprawia serce (z którym i tak mam już kłopoty) o palpitacje. W nieco lepszym stanie w środę, gdy to wszystko się zaczynało, poszedłem do szkoły. Z godziny na godzinę czułem si coraz gorzej… Wróciłem wreszcie do domu, gdzie na samo wejście różnica temperatur powietrza (przynajmniej tak mi się wydaje) spowodowała że kaszel mocno się nasilił, zrobiło mi się słabo a ciśnienie rozpierdalało mi zatoki. Snułem się chwile po domu, wtem powoli zaczęli schodzić domownicy. najpierw braciszek, jak zawsze jebnął plecakiem i siadł na kompa, później siostrzyczka- z nią nie było już tak łatwo. Gdy leżałem w łóżku czułem jej wzrok pełen pogardy, pretensji i zawiści wzrok. Teraz wielu z was może się zdziwić, ale moja rodzina ma do mnie pretensje gdy ja jestem chory! To jest po prostu popierdolone! W ich kurewskim mniemaniu nie mam prawa być kurwa chory, bo- no własnie w zasadzie chuj wie co. Siostra chodzi do pracy, skończyła szkołę, ale jak wydedukowałem na przestrzeni lat w których chorowałem im nie pasuje to że poprzez chorobę nie chodzę do szkoły. Do domu przyszła matka. Skrzętnie została powiadomiona (poza moimi plecami rzecz jasna) o tym że leżę w łóżku. Na samo wejście zaczęła drzeć ryj o polski z którego uciekłem, chyba o to bo w gorączce nie wiedziałem za bardzo nawet gdzie jestem, w oczach miałem czerwono, a łeb mi rozpierdalało. Pamiętam tez że zamilkła i z pogardą i złością zapytała: „Co Ci jest” czy coś takiego” Miałem ochotę kurwa powiedzieć „Chujów 100, nie interesuj się”, ale moja kultura i stan zdrowia nie pozwalały na to. Wbiłem głowę w poduszkę i w ciszy próbowałem zasnąć. Moja starania były niestety bezcelowe, gdy kilka minut po tym całym monologu, znowu wpierdoliły się obie (siostra i matka) do pokoju gdzie leżałem. Na cały ryj siostrzyczka zapytała mamusi, czy idę jutro do szkoły, mamusia odpowiedziała jej przecząco, stwierdzając krótko „przecież widzisz że jest chory” siostra na to: „A jak ja była chora (kilka dni przede mną), to musiałam iść do pracy” -No kurwa mać! Czujecie to?! Ja pierdole, myslałem że wstanę, pierdolnę jej w czerep i śmiechem ją zabije. Tego co powiedziała chyba nie muszę komentować- to było żałosne i tak głupie że zal dupę ściska, serce z bólu goreje. Do dzisiaj siedzę w domu, po tym jak dostałem krwotoku z nosa. Niemniej jednak mój stan zdrowia, liczne dowody że nie udaję nie zmieniły znacznie ich stosunku do mnie. Szczerze mówiąc mam na to wyjebane, sam się wykuruje, a jeśli ktoś z nich zachoruje, niech nawet nie patrzą w moją stronę bym podał im kubek herbaty, jak robiłem dotychczas.
Pozdrawiam!
Cały dzień
23 października, 2010, Autor: celesteWkurwiłam się wczoraj na cały boży dzionek.
Może i nie z czystym sumieniem, ale mogę stwierdzić, że moją najbardziej zajebiście ulubioną czynnością jest spanie. Mogłabym żyć jak panda: wpierdalać i spać. Ale pozostały we mnie jeszcze resztki człowieczeństwa, więc chodzę do szkoły (uczyć się czegoś, co mi nie będzie nigdy potrzebne), spotykam się ze znajomymi i przyjaciółmi i spełniam te swoje jebane ambicje.
Wracając do snu. Kocham go, jednak mam go mało, zapewne jak większość z was. Toteż wracając z tej pojebanej szkoły, muszę kurwa posprzątać w domu, a kurwa przy trzech kotach, psie i ojcu jest co sprzątać. Potem ewentualnie zrobię jakieś lekcje i pouczę się. Jako, że mam cztery dni w tygodniu historię, a pani kochana kurwa profesor Z. zadaje w huj cały podręcznik do przepisania, a jak nie to kilka pał wstawi, czemu nie. No więc około godziny robię historię, potem mam czas na inne rzeczy, ale już około 22:00 chce mi sie kurewsko spać. No to sobie myślę, że z jakiegoś tam przedmiotu sobie spiszę. Idę spać.
Ledwo zmrużyłam oczy, a tu kurwa dzwoni Magda. Zajebiście, budzik działa, ale oczywiście ona wie, że ja sobie potrafię go przestawić o pół godziny, więc dzwoni te pół godziny wcześniej i pierdoli mi, aż się sturlam z łózka. Nie mam jej teraz tego za złe, ale rano mnie to wkurwia. Okrutnie.
Oczywiście od samego rana napierdala mnie bania, a za huja w tym domu nie ma tabletek! Kurwa! Siadam na chwilę na krześle w kuchni, a tu się wpierdala ojciec, zapala mi to wredne, żółte sztuczne światło, które napierdala mi po oczach i łeb boli mnie jeszcze bardziej. Następnie mój kochany tatuś pierdoli mi, że codziennie się grzebię i przez to on się spóźnia do pracy, co jest nieprawdą. Mówi to tylko po to żeby mnie wkurwić, chociaż on myśli, że mnie to zmotywuje. Wychodzę z kuchni i idę do łazienki. Na kiblu niemal zasypiam i zdarza mi się rano nie myśleć. Wkurwia mnie to, że rano muszę się myć, chociaż wiem, ze jak tego nie zrobię, będę cały dzień wkurwiona. No to się myję.
Jak już ogarnę całą swoją zacną postać, to idę coś wtranżolić, chyba jedyna rzecz rano, która poprawia mi humor. Jem sobie spokojnie, a tu nad głową mi się drze człowiek megafon, że już jest w pół do ósmej i że mam szybciej żuchwą pracować. Czasami to mam ochotę się z nim kłócić, ale wiem, że to nic nie da. Po prostu czekam, aż coś mu humor poprawi. To sobie poczekam. Już ubieram sobie buciki, a on mi się drze, że kot się gdzieś schował. Mamy średniej wielkości kotkę, która się ojca boi, bo kiedyś na nią nadepnął. No i rano się przed nim chowa. Ostatnio przełazi za meblami i włazi do szafki pod zlewem, która z tyłu nie ma dykty, gdyż jest tam również butla z gazem. Mniejsza z tym. Wypuszczam ją na dwór, zgaszam światła, zamykam drzwi i idę do samochodu.
– Wzięłaś kanapki?
Skłamać, czy nie?
– Nie.
Wtedy wracam się do domu i biorę te kanapki.
W szkole jak w szkole. Wkurwiają mnie nauczyciele, lafiryndy w szkole itd.
Aaaa wczoraj to się wkurwiłam w sklepie. Mamy obok szkoły duży market i tam sobie chodzimy kupować napoje i inne śmieszne rzeczy, które w sklepiku kosztują dwa razy tyle. Wzięłyśmy sobie z Magda napój i paczkę chrupków. Oczywiście przy kasie sznur ludzi z koszami zapchanymi zakupami chyba na tydzień. Nikt nie był tak miły, żeby nas przepuścić, to się grzecznie spytałam:
– Przpepraszam, mogłabym się przed państwa tutaj wepchnąć? – Pokazuję sok i chrupy. – Mam za 10 minut lekcję i się trochę spieszę…
Kobita spojrzała na mnie jakbym jej powiedziała, że jej mąż ma ze mną dziecko i odpowiedziała:
– Ja też się spieszę. – Po czym odwróciła głowę.
Poszłabym do drugiej kasy, ale jak to bywa w marketach, tylko jedna jest otwarta. Wyszłyśmy stamtąd.
Wracam do domu… I znowu to samo. A teraz wkurwia mnie to, że jest sobota, a ja znowu muszę sprzątać.
Długość megawkurwa przerażająca, ale musiałam się wyżyć!
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwKlima… jebana klima!
2 września, 2010, Autor: BreedCreatorPodkusiło mnie, aby zamontować sobie w mieszkaniu klimatyzację.
Niby w XXI wieku marzenie normalne, tym bardziej jeśli mieszka się na ostatnim piętrze a w czasie upałów w mieszkaniu temperatura oscyluje w okolicach 38 – 40 stopni Celsjusza!
No i tu kurwa zaczyna się jazda!
Po pierwsze moje marzenie miało rację bytu w lipcu i sierpniu gdy na dworzu było kurewsko gorąco.
Niestety załatwienie jebanych papierków, zgód i tym podobnych pierdół sprawiło, że mogłem zabrać się za to dwa tygodnie temu. Zajebiście kurwa! Obecnie mam na zewnątrz 13 stopni i napierdala deszcz. Świetna pora na montaż klimy, ale nie w tym rzecz.
Zamówiłem jebanych monterów, którzy obiecali mi, że cały proces zajmie 3 – 4 godziny.
Pierwszego dnia szef ekipy przyprowadził mi najebanego montera, który poza wyjebaniem otworu w mojej ścianie nie zrobił nic! Obiecali mi więc, że sprawę dokończą kolejnego dnia rozpoczynając prace o 8 rano.
Kolejnego dnia też dali dupy ponieważ przyjechali w okolicach 11:00 tym samym pierdoląc mi pierwszy dzień tak mile zapowiadającego się urlopu.
Myślicie, że udało im się zamontować to kurestwo?! A taki chuj!
Aby Was nie zanudzać napiszę jedynie, że z tym zasranym dziadostwem pierdolę się już drugi tydzień. Nagle sukces! Wczoraj klima została podłączona i nawet coś „dmuchała”.
Ponieważ jednak aura w żaden sposób nie predysponowała do schładzania sobie tyłka, doszedłem do wniosku, że… zadziałam w drugą stronę i włączę grzanie.
Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że ten jebany agregat pompuje mi do mieszkania powietrze o temperaturze… 15 st. C czyli tyle ile było na zewnątrz!
Co za chuj?! /myślę sobie/
No tak! Te popierdolone ciućmoki zapomniały sprawdzić czy w tym gównie jest gaz, który odpowiada za chłodzenie lub grzanie!
Poddaję się kurwa!
Nie ważne ile zapłacisz, jak bardzo będziesz ich opierdalał! W tym jebanym kraju nie załatwisz nic i nigdzie. Każdy kurwa ma Cię w dupie i traktuje jak złamasa!
Jedyne pocieszenie to fakt, że cenę zbiłem o 1000 zł. a to zawsze coś.
Tym sposobem moja wymarzona klimatyzacja zapewne będzie funkcjonować w dniu jutrzejszym i oby bo w przeciwnym razie zajebię tych skurwieli, poćwiartuję ich zwłoki a później rozpuszczę w kwasie.
Na domiar złego, jeden z tych zjebów po uszczelnieniu otworu w ścianie przy użyciu pianki poliuretanowej… zatkał mi nią odpływ w wannie, gdyż tak namiętnie płukał tam brudną ścierkę.
Chuj mnie strzela!



(oceniano 16 raz(y), średnia ocen: 9,06 na 10)