Wkurwienia w kategorii: ‘Chujowo’
Owady aby je chuj strzelił
1 maja, 2012, Autor: KistosJak ja kurwa nienawidzę pszczół, bąków, szerszeni, komarów, much kurwa i wszystkiego co lata i kurwa bzyczy. Wychodzę sobie kurwa na dwór, pogoda ładna jak nigdy w tym kraju. Pomyślałem że się trochę opalę. Wszystko ładnie pięknie ale nad głową co chwile lata mi a to kurwa pszczoła a to osa albo kurwa szerszeń. Lata i wkurwia, a złe doświadczenia mam z tymi jebanymi owadami i automatycznie przyjemność chuj strzela. Kurwa kurwa kurwa…
Stracone nadzieje
28 kwietnia, 2012, Autor: SzturmierzTydzień wstecz, a dokładnie 8 dni temu straciłem wszelką nadzieję… Nadzieję, którą budowałem przez pierdolone 13 lat mojego życia. Właśnie 8 dni temu zostałem poinformowany, twarzą w twarz, że czeka mnie egzamin poprawkowy w sierpniu z matematyki. Ty kurwo, ty tempa, gruba dziwko – z uśmiechem na ustach zmarnowałaś mi 13 lat nędznego życia, tylko dlatego, że mnie nie lubisz! Nie zapytam za co, co zrobiłem źle. To kurwa niema sensu! Miałaś ciote, mąż Cię zdradza a nastoletnia córka się kurwi po kątach, a może pies oszczał Ci dywan – chuj, nie ważne! Ważne jest to co zrobiłaś i jakie konsekwencje to za sobą wlecze, ty pierdolone ścierwo od matmy, której tak nienawidziłem… I może mówisz sobie w duchu, mój drogi czytelniku, „co się rzucasz kurwa, jesteś imbecylem, trudno, nie ty pierwszy i nie ostatni”. I może nawet jest w tym ziarnko prawdy, bo nigdy z matematyki nie byłem orłem, ale kurwa skoro nad innymi się zlitowała, dając im dwa i wieczny spokój, to dlaczego ze mną zrobiła inaczej?! Kiedyś pisałem, że niema sprawiedliwości – potwierdziło się po raz kolejny. Może dzięki temu, łatwiej mi to znieść… Rozwijając poprzednią myśl, o ułaskawieniu innych, a mnie nie nakreślę z grubsza całą sytuację.
Jedna z moich byłych już „koleżanek” była zagrożona 6 klepami, na koniec roku z różnych przedmiotów, w tym, jak się domyślacie z matematyki. W tygodniu przed konferencją jedynki, wypisane ołówkiem w dzienniku, niczym za dotknięciem magicznej różdżki znikły, zamieniając się w oceny dopuszczające. Jak się później okazało (pocztą pantoflową) jej matka, lekarka, a zarazem rodzina do dyrektora poprosiła go grzecznie wiadomo o co. Najbardziej boli fakt, że ta tempa dziwka, nie chodziła na lekcje, na żadne pierdolone obowiązkowe kółka z matmy, opierdalała się jak trzeba, znana była z tego że nie podchodziła do odpowiedzi „bo jej się nie chciało” od tak sobie przeszła i teraz czeka z uśmiechem na tej plugawej wiejskiej mordzie na egzamin dojrzałości. Znałem też inną koleżankę, ta z kolei frekwencje miała tak zajebistą, że bez pierdolenia, ze wszystkich przedmiotów mogli wjebać jej nieklasyfikowanie. Ale przyszła na zaliczenie, popierdoliła coś przy tablicy, z tytułu że nie zdaje matury, ta gruba kurwa dała jej dwa. Człowiek zapierdala dzień w dzień, czy słońce czy deszcz, czy chory jest, czy zdrowy na lekcje, w nadziei że gdy przyjdzie koniec roku, spojrzą na niego łaskawszym okiem a tu chuj!
Ostatnia rozmowa, jaką z nią przeprowadziłem (był to raczej monolog z jej strony) zawierała takie oto słowa: „No cóż Sebastian, spotkamy się w sierpniu, egzamin poprawkowy to nie koniec świata(…)” Co ty tępaku pierdolony możesz o tym wiedzieć?! Co Ty głupia suko możesz wiedzieć o zdawaniu testu poprawkowego, co Ty szmato możesz wiedzieć o stresie jaki mi towarzyszył przed każdym sprawdzianem, co Ty kurwo możesz wiedzieć o pieniądzach, czasie i siłach jakie wkładałem w douczanie się na korepetycjach, wreszcie jakim prawem pierdolisz mi prosto w oczy, że to nie jest koniec świata?! Co ty kurwo wiesz na ten temat?! – Odpowiem zatem – chujów sto, chujów sto wiesz o tym co przeżyłem, co czułem, czuje i czuł będę ty pierdolona, gruba pani mgr. CHUJ CI W TEN TŁUSTY, PUSTY, ZADUFANY ŁEB!
Spłoń kurwo, spłoń!!!
pociąg
20 kwietnia, 2012, Autor: KistosKoniec lekcji, wracam zmęczony w deszczu na peron aby poczekać na pociąg. Cóż siedzę, nic specjalnego się nie dzieje. Wieje wiatr i zimno mi jak chuj. Ale ogólnie jest w porządku. Po jakimś czasie widzę dwóch typów idących w moim kierunku. Już wiedziałem co zaraz usłyszę, podchodzą a mordy mieli jak by na nich się Pan Bóg wkurwił. No więc podeszli, wysuwają do mnie łapy aby uścisnąć mi rękę i mówią : Cześć chłopak, my tu chodzimy bo widzisz zbieramy pieniądze żeby kupić nasze polskie piwo.
No kurwa, gdyby nie fakt że miałem na sobie mundur za 500 zł i trochę się obawiałem tego że któryś z nich może mieć przy sobie jakąś broń np nóż to wyjebał bym na nich z ryjem. Ale zachowując zdrowy rozsądek i nie dając się ponieść swojemu zwierzęcemu instynktowi domagającemu się wyrządzenia komuś krzywdy spławiłem ich mówiąc że nie dam bo nie mam.
Później czekałem dalej, w końcu nadjechał pociąg. I w 10 minut dosłownie nazbierało się kurwa tyle ludzi że ja pierdolę. O miejscu siedzącym nie było nawet mowy. Problem był z wejściem do pieprzonego pociągu. A w pociągu miałem nieszczęście stać obok jakiegoś pijanego durnia..
Czy w tym pierdolonym kraju nie można spokojnie dojechać do domu ?
1,5 godziny pierdolonej ciszy to tak wiele że jebany świat skąpi mi tej przyjemności.
Jak ja kurwa nie lubię Malborka, kawał wypizdowia w którym ciągle śmierdzi.
Szlag by trafił te prawo
11 kwietnia, 2012, Autor: KistosJak pamiętacie kiedyś pisałem że mój kuzyn został pobity ze skutkiem śmiertelnym a kolesi którzy to zrobili wypuścili mimo znacznych niejasności i świadków.
2 lata temu mojego kolegę znaleziono w rowie. Na nadgarstkach miał otarcia od sznura, złamane żebra, podbite oczy i wybite kilka zębów. Był nieżywy. Przez jebane dwa lata wszyscy oprócz nas ( jego kumpli ) twierdzili że on się upił i w rowie zasną. A teraz kurwa po dwóch latach znaleźli nagle jego zabójców. I za co go zabili ? Za telefon kurwa
Tak się wkurwiłem że skorzystałem z bitu mojego brata i napisałem krótki tekst dotyczący tej chujowej sytuacji.



(oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 9,78 na 10)