Miłości niema!
Strona główna › Fora › Pasje i zainteresowania › Miłości niema!
- Ten temat ma 69 odpowiedzi, 10 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat, 5 miesięcy temu przez
Faquś.
-
AutorWpisy
-
2014/01/30 o 01:11 #5256
Letalne Prącie
KlucznikPragnę zauważyć, iż dziewczyny „puszczalskie” też mogą być normalne. Po prostu w innych kategoriach są „normalne” (lub wybitne) i lubią się seksić. A pas cnoty nie jest równoznaczny z normalnością tyż.
Zasady i kwasy – zawsze spoko.
2014/01/30 o 01:20 #5257Faquś
ModeratorSzaka, miłość jest silniejsza od śmierci! Itd. Baw się na tym łożu dobrze ;D!
@Szturmierz, jeśli miłość nie istnieje, to kto ją wymyślił? w jaki sposób powstała? Wszystko co zostało wymyślone ma jakieś realne podstawy. No i wiesz, miłość sama nie przychodzi, zwłaszcza jak jesteś facetem. Wtedy musisz ją obezwładnić kamieniem/słowem/darem i przeprowadzić dowód !2014/01/30 o 01:37 #5261Szturmierz92
UczestnikJa uważam że miłość stworzył egoizm, tj. nasza ludzka natura. Pierwotny instynkt, strach. Boimy się samotności, więc szukamy ucieczki od tego przykrego stanu. Owszem, można się zakochać, być upojony tym uczuciem, postradać zmysły na kilka tygodni, miesięcy, ale z czasem to znika i zostaje co najwyżej przywiązanie. Obawa przed tym że to co tak pięknie się zaczęło, to co budowałeś z inną osobą, ucieczka przed samotnością, stabilny grunt może się skończyć od tak w imię wygasłego uczucia (zakochania). Moim zdaniem, po prostu nie chcemy zaczynać wszystkiego od początku, ryzykować kolejnego związku, który mógłby być powtórką z rozrywki i skończyć się boleśnie po kilku latach. To bolesne, wszystkie wysiłki i starania jak krew w piach. No i ta samotność… Więc ciągniemy związki czasem nawet nie świadomie, mimo że motylki w brzuchu dawno zdechły, bo po prostu jesteśmy zastraszonymi egoistami.
2014/01/30 o 01:54 #5262Faquś
Moderator@Szturmierz, Wg Ciebie związek ma trwać tak długo jak są motylki w brzuchu ? Przecież to bez sensu. W takim układzie w ogóle nie ma sensu tego zaczynać, skoro zakładasz tak rychły koniec. To się wpasowuje w schemat dzisiejszych czasów – po co naprawiać, skoro można mieć nowe? Nie muszę mówić, że uważam tą zasadę za kompletny gnój.
Wg mnie związki się kończą jak ludzie przestają być szczerzy wobec siebie(czasami od początku nie są i to nie furczy od samego rozpoczęcia). I nie należy mylić szczerości z bezpośredniością. Bo pierwsze oznacza mówienie prawdy, a drugie wypluwanie myśli w czasie rzeczywistym po ich wytworzeniu się w mózgu.
Egoizm ? Oczywiście, w końcu to część natury ludzkiej. Altruizm jest abstrakcją, chociaż jest elementem wyższego człowieczeństwa. No ale kto aspiruje, żeby być Übermenschem ;) ?2014/01/30 o 10:11 #5270Szakalaka
UczestnikSzturmierz jeśli się przejadę na tej miłości to przyjdę do Ciebie z płaczem i powiem: KURWA MASZ RACJĘ! ;D
Ale chwila moment… Szturmierzu najdroższy napisałeś coś takiego:
„Pierdole jak się kochać to z miłości,(..).”
A więc jednak w jakąś tam miłość wierzysz! I tu Cię mam ;D Po za tym jak się dobrze trafi z miłością to fajnie chyba przeżyć takie uczucie no nie? :)
A jak już jesteście przy motylkach w brzuchu. Jak ktoś jest w drugiej osobie zakochany to chyba tych robali nie potrzebuje, bo jeśli wie, że chce z tą osobą spędzić część, albo i całe życie to będzie pierdolił na srotylki.
Ja nie czuje, aby mi coś tam latało. To źle? Jedynie czuję czasem jak kiszki mi marsza żałobnego grają z głodu. <— To jest fajne uczucie ;D2014/01/30 o 14:17 #5273Szturmierz92
Uczestnik„@Szturmierz, Wg Ciebie związek ma trwać tak długo jak są motylki w brzuchu ? Przecież to bez sensu. W takim układzie w ogóle nie ma sensu tego zaczynać, skoro zakładasz tak rychły koniec.” W rzeczy samej @Faquś, w rzeczy samej. Dlatego ja nie wierzę w miłość, jako wieczne uczucie, spoiwo dwóch kochanków trwające aż do ich śmierci. Tego niema, to wyidealizowany scenariusz, wg mnie po to by łatwiej było w taki związek wejść i w nim trwać, nie myśląc o chemii, o tym uczuciu które przecież i tak pewnym momencie wygaśnie. Związki typu „porucham i zostawię” czy te żałosne wyznawanie miłości na fejsbusiu by po 3 tygodniach skakać sobie do oczu to dla mnie tez dziecinada, zepsucie i gnój jak pisałeś. Myślę jednak, ba obawiam się że nic innego tak na prawdę niema. Albo zrywamy związki, znudzeni i zniesmaczeni sobą nawzajem po jakimś czasie, albo trwamy w takim aż po grób pchani strachem przed samotnością, przyzwyczajeniem, bądź pobudkami materialnymi.
Szakuś Zapraszam, adres mogę podać na priv :D „Pierdole jak się kochać to z miłości,(..).” Tak pisałem i tak tez uważam, choć to nie znaczy że wierze w miłość. To dla mnie bardziej utopia, choć piękna to wizja ja w istnienie takiej w realnym życiu już nie wierzę. Szczerze ja do tej pory nie wiem o co chodzi z uczuciem „motylków w brzuchu”. Owszem byłem zakochany, ale nic mi w żołądku się nie gziło. Wyznania „chce z Tobą spędzić resztę życia!”, wg mnie to tylko słowa wywołane porywem serca, po którym nie zostanie z upływem czasu najmniejszy ślad. Kiedyś gadałem o tym z kumplem, po długich targach i przekonywaniu się na wzajem, skończyliśmy na tym że on nazwał mnie „emocjonalnym karłem” po czym wkurwiony strzelił focha :D. Tak, może to i prawda, że jestem za głupi na miłość, na to by w nią uwierzyć, ale suma summarum tak jest wydaje mi się łatwiej.2014/01/30 o 17:11 #5275skrycie_zly
UczestnikWidzę że dyskusja tu ładna, to i ja się włączę.
Myślę, że miłość istnieje. Wolę w to wierzyć zamiast się smucić samotnością, na nią leków akurat nie dostanę.
Aktualnie dzieje się w moim życiu taka sytuacja; znam pewną dziewczynę bardzo dobrze, ona mnie też. Świetnie nam się ze sobą gada i ufamy sobie, ale nie wiemy, czy to jest 'to’. Inaczej sobie wyobrażałem zakochanie i nie jestem pewien czy warto podciągnąć naszą relację pod związek.
Ale ogólnie w miłość wierzę.2014/01/30 o 19:07 #5276Letalne Prącie
Klucznik@skrycie_zły_pawle UWAŻAJ z dziewuchami w szkole średniej, bo może się to skończyć tym, że minie wam kilka lat, ona powie „tak” i będziesz megaszczęśliwym człowiekiem. W razie rozbicia poskleja cię w jedną część, przytrzyma głowę jak będziesz rzygał i za rękę, kiedy będziesz robił tatuaż. Pierwsza powie kiedy będziesz wyglądał jak pedał, nagrzeje miejsce w łóżku… Generalnie przyjaciel z cyckami to istota niebezpieczna.
2014/01/30 o 19:28 #5277Szturmierz92
Uczestnik…Albo zerwiecie ze sobą, zostanie z Ciebie tylko wrak, bo po miesiącach, ba! latach czasem nawet, ona powie że to nie to i że poznała innego i nie czuje się, z tobą szczęśliwa. Kiedy to po godzinach przepłakanych nad jej zdjęciem i butelką wódki, dniach wypełnionych tęsknotą i żalem – to zdasz sobie w końcu sprawę że to wszystko nie ma sensu i że zmarnowałeś kilka lat życia. Masa wyrzeczeń, straconych kumpli, którzy jej akurat nie pasowali, wolnego czasu, który mogłeś poświęcić dla samego siebie, pieniędzy no i serca, które jej oddałeś. Później często jest też tak, że nie chcesz pchać się w nowe związki, przed oczyma staje ci ona, ta która kochałeś i w głębi duszy zawsze już będziesz ją kochał. Twoje życie już nigdy nie będzie takie, jak przed niefortunnym związkiem, w którym bezpowrotnie zostawiłeś cząstkę siebie…
2014/01/30 o 19:58 #5278Szakalaka
UczestnikPanowie no ale takie jest życie! Po za tym letalny i Szturmierz świetnie się dopełniliście ;)
Jak się nie spróbuje to będzie się żałować, że nie zrobiło się tego kroku. Także… Ja od siebie dodam, że lepiej przeżyć jakiś długi związek, w którym można miło wspominać pewne części z życia, niż być cały czas samotnym i pić do lustra, czekając na wielką, wspaniałą, idealną do porzygania tęczą miłość. NO CHYBA NIE.
Tak już Polacy mamy, że to co jest dobre, tego nie pamiętamy, a to co jest nawet ciut złe to wyolbrzymiamy jakby nie wiadomo co się stało…
Ze swojego bardzo skromnego doświadczenia powiem wam, że mam za sobą związek, który nawet dobrze wspominam, a to co się stało z nim to trudno. Jakoś żyję (no powiedzmy ;D ) i jestem znów zakochana! :)
Myślę, że problem po rozstaniu z drugą osobą polega na pogodzeniu się ze stratą tej bliskiej nam osobistości. Wiadomo, że od razu to nie minie, ale jak to mówią, czas leczy rany.2014/01/30 o 20:11 #5279Szturmierz92
Uczestnik4 lata… 4 kurwa lata, a nadal cały chuj się zmienił. Jeszcze wczoraj podchmielony nieco zebrało mi się na wspomnienia, no i musiałem kurwa wejść na jebanego fejsbusia. Jestem żałosny full kurwa. Nie no jebać to.
2014/01/30 o 21:27 #5281Szakalaka
UczestnikSzturmierz nie poznałeś po prostu jeszcze takiej osoby, która zawróci Ci w głowie i pozwoli zapomnieć o przeszłości. :) Jak to mówią w jednej z reklam ” Otwórz się na innych”.
Nie poznałeś tam jeszcze tak zajebistej osoby jak Szakalaka! Ale sobie posłodziłam. Wybacz, musiałam. :D
2014/01/30 o 22:55 #5282skrycie_zly
UczestnikKuźwa, wy to potraficie zdemotywować człowieka, dobrze że jadę na sertralinum bo by mi było przykro ;)
2014/01/31 o 10:47 #5284Szturmierz92
UczestnikSzakuś uwierz mi że próbowałem. Przed wyjazdem tutaj, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia pewna dziewczyna wyznała mi to co do mnie czuje. Znamy się od pierwszej technikum, a ona mówi mi że jest we mnie zakochana od tamtego czasu i w ogóle. Kurwa, nawet myślałem nad tym by nie spróbować, wejść w związek, a nuż się rozkręci. Ale nie potrafiłem, ja nadal mam w głowie to co przed 4 latami i pomyślałem sobie, że nie był bym wobec niej dziewczyny szczery, wolałem to zakończyć zanim się na dobre rozkręciło. Problem leży w tym że ja już nie potrafię się zakochać najwidoczniej. Miłości niema, jest tylko bolesne zejście po obfitej dawce endorfin, od których każdy z nas od urodzenia jest uzależniony.
2014/01/31 o 12:27 #5285skrycie_zly
UczestnikAle ty musisz być nieszczęśliwym człowiekiem
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.











(oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)Komentarze są wyłączone.