Miłości niema!

Home Forums Pasje i zainteresowania Miłości niema!

Viewing 10 posts - 61 through 70 (of 70 total)
  • Author
    Posts
  • #5378
    Anonymous
    Inactive

    Faquś,
    zgadzam się – tu chodzi tylko o to żeby wypełnić to chore uczucie samotności, o którym chwilowo pozwala zapomnieć Ci druga osoba.
    Głupie jest to, że znajdujesz kogoś, z kim myślisz że mogłoby by być tak na zawsze, brniesz w to – i po co ? po to żeby pluć sobie w brodę, kiedy ostatecznie ogarniesz, że nic nie jest trwałe..

    Ja uważam, że ludzie którzy odbierają sobie życie z powodu 'nieszczęśliwej miłości’ są głupi.

    Tak jak ~Szturmierz – miłość sie wypala, i to co w najlepszym wypadku może z niej zostać to szczera przyjaźń.

    Ludzie, którzy odciskają piętno w naszym życiu pojawiają się równie szybko jak szybko odchodzą – im szybciej to ogarnąć tym mniej zawodów w życiu.

    #5379
    Letalne Prącie
    Keymaster

    Ależ panowie, przecież miłość TO JEST przyjaźń tylko z wątkiem erotycznym, czyli przyjaźń+. Jak po miłości może zostać przyjaźń? Chyba, że to nie była miłość, a zauroczenie jakieś szaleństwo, nawet długoterminowe (mam expa w postaci 2 letni związek porażkę).

    #5383
    Szturmierz92
    Participant

    Tak wiec działam zgodnie z zapowiedzią.
    Miłości niema, wiec Boga tez niema. Jako że jestem osobą wierzącą choć w miłość nie wierze, zdawało by się że nie można pogodzić tych dwóch poglądów. Otóż moim zdaniem zależy co wg Ciebie kryje się pod słowem „miłość”. Samo to uczucie można podzielić na pewne podgrupy. Teraz traktujemy o miłości kobiety do mężczyzny, o związku dwóch obcych dla siebie osób. Inaczej sprawa ma się w przypadku miłości braterskiej, czy matczynej do dziecka i vice versa. Choć i w tym przypadku myślę że to po prostu przywiązanie mentalne i biologiczne, krew z krwi i takie tam. Z parą zakochanych osób jest inaczej. Poznajesz kogoś, jest fajnie, potem robi się coraz gorzej, w pewnym momencie uświadamiasz sobie że wcale nie musisz być z tą osobą,. Że tego kwiatu jest pół światu i po płomiennym uczuciu jakie was spajało, często nie zostaje nic. Po po prostu rodziny się nie wybiera, a zonę, męża, chłopaka, czy dziewczynę? No właśnie. Miłość wyidealizowana którą karmią nas nasze samotne dusze. Miłość na jaką patrzymy oglądając filmy z Bridget Jones itp, czytając romanse jakie przewijały się niejednokrotnie przez moje ręce, słodkie piosenki o nieśmiertelnym uczuciu dwojga osób – to wszystko nasze ludzkie upiększenie całej sprawy. Po to by nie było tak smutno, by nie było tak rzeczywiście, oszukujemy siebie samych by na fali nieistniejącego wizerunku uczucia wyjść poza ramy życia takiego jakie jest.
    „Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.” – kocham rodzinę, kocham mojego przyjaciela z którym znamy się już ponad 13ście lat, kiedy mogę pomagam jeśli ktoś o pomoc mnie poprosi, lub sam widzę że takiej pomocy potrzebuje. Staram się też nie wyrządzać innym złego umyślnie. Myślę że o takie uczucie chodziło, jak mówi najważniejsze przykazanie tj Przykazanie Miłości „Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego”.
    Podsumowując. Nie wierze w miłość między dwoma kochankami, która nie mija i trwa wiecznie. Taki obraz miłości mamy w książkach, filmach i muzyce, w realu niema na to miejsca. Bóg nakazał nam się miłować, nauczał że sam jest Miłością. dla mnie miłość to kochać bliźnich, nie krzywdzić innych dla własnej przyjemności czy zysku, tym co się ma, dzielić się z potrzebującymi. chęć czynienia dobra, jak i zła jest w każdym z nas od narodzin i będzie aż do śmierci.

    #5384
    Letalne Prącie
    Keymaster

    Za czasów „wolnej miłości” cisnęli Hipisom, że głoszą przeciw wyznaniom chrześcijańskim, a teraz widzę, że jednak Katolicy też coś w tym widzą:D
    Bo jak inaczej mamy się rozmnażać? Bez miłości? To wbrew religii. Już pomijając szczegóły typu bzykanko dla przyjemności a bzykanko z miłości, między którymi jest różnica to w samej przysiędze małżeńskiej masz:
    „i ślubuję Ci miłość”.
    Dobra-to tak, że miłość istnieje przynajmniej wg KK w razie wątpliwości u innych, bo Szturmierz akceptuje ten fakt.

    I w sumie zgadzam się z Tobą mości Pogromco Syjonu, tylko mamy rozbieżność co do podejścia do miłości. Twoja „miłość braterska” jest równoznaczna z moją „miłością kobiety do mężczyzny, o związku dwóch obcych dla siebie osób”. Przyjaciel też nie jest rodziną z krwi. Różnica polega na pociągu seksualnym.
    Jeden z lepszych tekstów Kinga:
    „Objął mnie ramieniem i uścisnął, bo mężczyźni nie mogą robić nic więcej, skoro świat pozwala całować tylko kobiety.” Podkreślam, że świat, a nie społeczeństwo. W książce był moment pełnego zrozumienia dwóch kumpli właśnie, nie homo.

    „Miłość na jaką patrzymy oglądając filmy z Bridget Jones itp” mam nadzieję, że to tylko luźny przykład:D To jak uczyć się bzykania z pornuszków:D
    Cóż, utwór o miłości? Kopruch – Poprostu bądź.

    Poza tym:
    „Niech ludzie nie znający miłości szczęśli­wej twier­dzą, że nig­dzie nie ma miłości szczęśli­wej. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać.” – Szymborska, która jednak przeżyła więcej niż my obaj razem wzięci.

    #5386
    Szturmierz92
    Participant

    Może jako ten który przynależy do KK i za katolika się uważa, nie powinienem tego mówić, ale już dość dawno doszedłem do pewnych wniosków. Nie patrzę ślepo na dogmaty Kościoła, nie ze wszystkim co głosi się zgadzam, wszak mam swój własny rozum, ponadto znam pokręconą historie tej wspólnoty, więc mam pewne, WŁASNE rozeznanie.
    Miłość braterska, jak ja już ująłem, od tej małżeńskiej wg mnie rożni się jednak jednym – fizycznym zbliżeniem. To właśnie pociąg seksualny bardzo często skłania dwoje osób do zawarcia związku, w przyjaźni jak wiemy jest inaczej. Tyle że taki pociąg kiedyś mija i zostaje (jak dobrze pójdzie) jakieś przywiązanie, przyzwyczajenie, albo po prostu oboje są na siebie skazani z różnych powodów. Za moją teorią przemawia tez fakt, że jeśli masz przyjaciela, najczęściej wie on o Tobie wszystko i wzajemnie. Z żoną, dziewczyną czy kochanką nie można porozmawiać o wszystkim – czasem nawet dla dobra małżeństwa, rodziny czy związku. Nawet jeśli na początku znajomości przysięgaliście sobie że będziecie szczerzy wobec siebie, ze względu na zobowiązania nie da się tego dotrzymać. To tworzy bariery, oddala obie strony od siebie i związek nie jest już tym, czym był w pierwszych chwilach, dniach czy latach nawet. Stan jaki gaśnie z czasem trwania związku nazywamy miłością – wg mnie to błąd. Taka miłość, taki stan utrzymuje się do śmierci tylko w książkach, filmach i balladach miłosnych. Rzeczywistość jest jednak inna i polecam się z tym pogodzić – tak jest łatwiej. „Miłości” niema!

    #5387
    Letalne Prącie
    Keymaster

    Również nie uważam, że 10 przykazań to esencja zajebistości, ale szczerość to rzecz, której nauczyłem się stosunkowo niedawno i wiele daje.

    „Nawet jeśli na początku znajomości przysięgaliście sobie że będziecie szczerzy wobec siebie, ze względu na zobowiązania nie da się tego dotrzymać.”
    Być szczerym, a mówić o wszystkim to też duża różnica. Np. nigdy nie zdradzę cudzej tajemnicy, nawet jeśli tyczy się to 'byłej’, ze względu na szacunek. Jest to opcja równa dla przyjaciół i partnerki. No i nigdy bym nie zaufał osobie zdradzającej tajemnice innych.

    „To właśnie pociąg seksualny bardzo często skłania dwoje osób do zawarcia związku, w przyjaźni jak wiemy jest inaczej.”
    Chyba nie rozumiem. Przyjaźń to też związek przecież. A pociąg seksualny dodaje do przyjaźni erotyzm i to nazywamy (co najmniej we dwóch) miłością.
    Chyba, że chodzi o związek małżeński, ale to kwestie techniczno-prawne i z uczuciem nie mają wiele wspólnego.

    #5389
    Szturmierz92
    Participant

    Wiesz przykazania to przykazania. Nie trzeba nawet ich znać żeby się do nich stosować. Wszystkie 10 mieści się w granicach sumienia, kiedy je przekroczysz sumienie z pewnością da Ci o tym znać – no chyba że nie ma już skrupułów – bo i tak z czasem bywa.
    Szczerość wg mnie nie była by pełną szczerością, gdybym nie mówił wszystkiego co mogło by zmienić „nasze” relacje. Ukrywanie jakichkolwiek rzeczy małych – dużych tylko kumuluje problemy. W razie wyjścia sprawy na jaw, może to mieć gorsze skutki niżby się o takiej sprawie powiedziało na samym początku. No ja tak to widzę nauczony doświadczeniem.
    Z tą przyjaźnią – nie wierze w przyjaźń „damsko-męska”. gdzie wkracza seks, kończy się przyjaźń, takie moje zdanie. Ja zbliżenie traktuje poważnie, to dla mnie przekroczenie jakiejś granicy, może tej ostatniej granicy jaka dzieliła by mnie z dziewczyną przed tym zanim stalibyśmy się na prawdę parą, takie przypieczętowanie, pokazanie na czym się stoi. pokazanie że to już nie jest przyjaźń a coś więcej, to związek dwóch płci. A małżeństwo, no tak tu się zgadzam w 100%.

    #5394
    Faquś
    Moderator

    Dla mnie ktoś, kto opiera się o KK w jakiejkolwiek dyskusji jest od razu przegrany. Dlaczego ? Bo na wejściu dostaje łatkę hipokryty. W KK są dużo bardziej rygorystyczne reguły dotyczące wszystkiego niż wam się wydaje. Wykonałem kiedyś taką dyskusję z dwoma osobami(jedna z KK, druga od Jehowy).
    10 przykazań ? Katolicy notorycznie je łamią. One nie są żadnym wyznacznikiem. Człowiek jest zły z natury i tylko szarpnięciami stara się to zatuszować.
    @Letalny, za cytowanie Szymborskiej powinien lecieć ban, tylko, że stoisz wyżej rangą. W końcu to farbowany lis był. I mi ulżyło jak zmarła. Jednego komunistę mniej.
    Ja się nie zgadzam z definicją. Przyjaźń+ to twór, który funkcjonuje pośród dwóch osób, gdzie jedna z nich(kobieta w układzie bipolarnym) ma problem hydrauliczny. Rozpoznaje się to przez brak jakichkolwiek uczuć w tym układzie.
    @Pogromco, jeśli jesteś kompletnie szczery w przyjaźni to musisz brać pod uwagę nóż, który kiedyś wejdzie w plecy. Według mnie nigdy nie można być kompletnie szczerym i tak naprawdę wszyscy ludzie tak myślą, a tylko część się do tego przyznaje.
    A czy buk jest ? No nie wiem, może jest może nie. Mi to w życiu nic nie zmienia, a bawić się w zakład Pascala nie mam ochoty :)
    A że miłość jest, to widać na pewno. To przecież ten tęczowy stan, który tu widzimy u niektórych. ;D

    #5395
    Letalne Prącie
    Keymaster

    KaKaowe argumenty były kierowane do Szturmierza, bo deklarował się wcześniej z wyznaniem. Nie ogarniam wszystkich zasad KK, mimo że próbowałem ale nie warto szarpać sobie nerwów. Duuużo lepszą opcją jest ogarnianie biblii (łącznie ST i NT) – jest to solidna kniga akceptowana w wielu religiach i poza nimi.

    Przepraszam za Szymborską:( ale pisała dobre rzeczy czasem niezależnie kim była. Tak samo podchodzę do muzyki: to że w tekście jest o biciu niewiernych, bo nie chodzą do kościoła i słucham tego nie oznacza, że też tak uważam(Paktofonika lol).

    Jasne, że człowiek z natury jest zły i leniwy – w byciu ubermenszem (czy KaKaowym czy Niczezjańskim )przecież chodzi o przełamanie tych wartości.

    „A że miłość jest, to widać na pewno. To przecież ten tęczowy stan, który tu widzimy u niektórych. ;D” – zamyka temat:D

    #5396
    Faquś
    Moderator

    Ja akurat wyciągnąłem taki wniosek w oparciu o mojego cudownie zakochanego kumpla, bo zachowuje się żenująco. :)
    ,,Cipcie zmieniają człowieka”, jak to przyznał mój kumpel wczoraj, chociaż według mnie to tak nie działa. Nie widziałem u siebie żadnych symptomów zarażenia i też nikt się nie zorientował, więc zakładam, że zależy to od podejścia. U każdego inne objawy, jak sądzę. Współczuję tym, którzy łapią ciężką tęczę, bo pobudka boli :D

Viewing 10 posts - 61 through 70 (of 70 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Komentarze są wyłączone.