Archiwum dla styczeń, 2010
Prośba o rejestracje
24 stycznia, 2010, Autor: adminJa pierdole, jak mnie wkurwia jak ktoś pisze wielce uprzejmą prośbę o rejestrację, sugerującą, że naprawdę warto założyć mu konto, bo będzie wzorowym użytkownikiem strony, przykładem dla innych jak można fajnie i z humorem się wkurwiać. Więc zakładam mu konto, odpisuję, życzę przyjemnego wkurwiania.
Mija tydzień. Nic. Drugi. Cisza. Mija miesiąc. Dalej nic!
O co kurwa chodzi?
Co, nagle przestał się wkurwiać? Jak ktoś pisze długaśnego maila, że chce tu przynależeć i mieć gdzie wykrzyczeć co go boli, to dlaczego jak już dostanie konto nawet się nie odezwie? Może mi to ktoś kurwa wytłumaczyć? Do kurwy nędzy. Co, nagle mu przeszło? Już go nic nie drażni, nie wkurwia?
Apeluję więc do wszystkich użytkowników strony, aktualnych i przyszłych: bierzcie przykład ze mnie. Ja, admin megawkurw.pl wkurwiam się cały czas!
Uczta kinomana
24 stycznia, 2010, Autor: ZiutekJa pierdole.
Usiadłem na chwilę przed TV, widzę zapowiedź jakiegoś fajnego filmu, tytuł „Hazardzista”. Zajawka sugeruje, że może być naprawdę niezły. Dobra, kiedy?
Dzisiaj o 00:10.
Kurwaaaaaaaaaaaaa!
Co to ja jestem, lunatyk jakiś? Co ja cierpię za bezsenność? Kurwaaaa!
Dlaczego fajne, wartościowe filmy grają o północy i później, o trzeciej nad ranem, a o normalnej porze puszczają jakiś pierdolony chłam dla debili? Do kurwy nędzy, DLACZEGO???
150
24 stycznia, 2010, Autor: MarksCzy ja już pisałem o mrozie? Nie? To napisze. Tak? To napisze jeszcze raz… W części Polski na której się znajduje zaczęło się przedwczoraj. Wychodziłem od rodziny i gdyby nie to, że owijam się szalikiem myśle, że z pewnością zamarzłbym na śmierć. Otóż pierwsza noc 15 stopni na minusie rzecz jasna, nieciekawa sytuacja którą jednak z zaciśniętymi połami płaszcza da się znieść. Kolejna noc; 20 stopni. To już nieciekawie bo tendencja malejąca. Następnie spadki temperatur zauważalnie zaczynają obniżać pułap coraz niżej poniżej zera z każdą nocą do poranka mrożąc bardziej. Nie wiem czy ktoś z Państwa zauważył niegdyś zjawisko które zwykłem nazywać „kulkami w nosie”. Mianowicie mając katar osoba znajdująca się na mrozie po jakimś czasie odczuwa wciągając powietrze nozdrzami, że ma coś w nosie. Nieprzyjemne uczucie i nadal nie wiem z czego wynika. Kolejne zjawisko to zmarznięte dłonie. Zazwyczaj normalni ludzie ubierają rękawiczki jednak ja.. wiadomo czasem zapomnę. Ręce momentalnie robią się czerwone, szorstkie, a ostry mróz dosłownie „parzy” w palce. Niestety z tymi rękoma często trzeba prowadzić samochód wodząc nimi po lodowatej kierownicy. Apropos szyby.. Niesamowite jak w ciągu paru minut posiedzenia na herbacie, w aucie na szybach pojawiają się malownicze obrazy. Czegoś takiego jak drapaczka zawsze zapominam, zanim włączy się ciepły nawiew jestem pod domem, a jazda ze słabą widocznością to nie tylko dyskomfort ale również obustronne zagrożenie które stwarzam… Ale żeby od razu kuuuurwwaaaa mandat do chuuja ??!!! Sobie pan policjant jeden z drugim spróbuje drapać te szyby rękami ooo spróbuje to się kurwaaa przekona jaka frajda. Po chuj mi tylnia szyba po chuj się pytam?? Ciepły nawiew w tym aucie z epoki lodowcowej to cud, nie mówiąc o działającym natrysku na szyby.. Pan policjant spoglądając na mnie spode łba ze zdziwioną miną drapie ołóweczkiem w małym czarnym notesiku. Nazwisko… imię.. honorarium…150. Przyjmuje Pan? Nie, nie przyjmuje żebyś mnie po sądach ciągał i wyjdę na tym jak zabłocki na gównie kiedy przegram sprawę..Oczywiście że biore, dawaj ten skurwiały świstek i jedź w swoją stronę….. A 150 piechotą nie chodzi…w dupę jeża..
Kąpielówki po raz drugi
24 stycznia, 2010, Autor: ZiutekPoszedłem wczoraj na siłownię. Przypominam, że pisałem już kiedyś, jak bardzo wkurwia mnie sznuereczek w kąpielówkach. Zainteresowanych odsyłam do archiwum. Ale wczoraj, wczoraj sznureczek po prostu przegiął. Przegiął i już.
Skończyłem ćwiczyć, wyciągam z plecaka kąpielówki, idę pod prysznic. Ale patrzę na kąpielówki, patrzę i co? No jasne, kurwa, sznureczek z jednej strony wciągnięty. Kurwa! Więc stoję i kombinuję, i wpycham ten pieprzony sznureczek z powrotem, żeby wylazł przez dziurkę. Ale idzie wolno, bo kąpielówki są ze śliskiego materiału, więc stoję i wpycham, i wpycham, i wpycham. Aż się ktoś popatrzył co ja tam kombinuję. Kurwa, czuję się jak debil. W końcu wepchałem, poszedłem pod prysznic, założyłem na tyłek, poszedłem na basen.
Popływałem, poszedłem na saunę, odpocząłem, wracam.
Podchodzę do szafki, chcę ściągnąć kąpielówki, patrzę, patrzę i co kurwa widzę? Ja pierdole, kurwa mać, supeł, supeł mi się kurwa zrobił!
I stoję znowu jak ten debil przy szafce i kombinuję jak go rozwiązać. Ale tak się szmaciarz zaciągnął, że nie mogłem, pięć minut tam stałem i nic. I znów ktoś się patrzy i pewnie se myśli „co on tam grzebie przy tych majtasach”, i pewnie ma mnie za jakiegoś szatniowego dewianta, albo kogoś jeszcze gorszego. I kurwa nie mogę tego rozwiązać, a jak nie rozwiążę to co będzie? Mam iść w mokrych majtasach do domu, na takim kurwa mrozie, przy minus 20? Nie, kurwa, więc ściągam kąpielówki z zawiązanym sznureczkiem, z mozołem, ledwo przeciskając je przez tyłek. I tak dobrze, że niedawno schudłem, dwa miesiące temu to dopiero miałbym problem.
Ale ok, spakowałem się, spoko, luz. Po siłowni stwierdziłem jednak, że dawno nie byłem w kinie, zdecydowałem, że zaglądnę. Była 17:29 kiedy stanąłem pod kasą, patrzę co tu grają i co zaczyna się niedługo, oo, jest Sherlock Holmes. Zaczyna się o 17:30. Stwierdziłem, że to super, bo akurat zdążę zanieść plecak do szatni w Galerii, przecież na początku i tak jest 20 minut reklam, jeśli nie więcej, niczego nie stracę. Idę więc do szatni, oddaję plecak, wracam, nie wiem ile mi to zajęło, ale góra 5 minut. Wchodzę na salę kinową i co? Kurwa, jeden jedyny raz w życiu widzę, żeby przed seansem nie było 20 minut reklam. Akurat wtedy, gdy kilka minut się spóźniam. I film już leci, kurwa, a ja nie wiem czy coś ważnego przegapiłem. Kurwa, kurwa, kurwa!
Ale mija sobota, nadchodzi niedziela. Mróz jak skurwysyn, inaczej się tego nie da opisać. Nie chce się nawet dupy ruszyć na zewnątrz. Ale stwierdzam, że się zrelaksuję. Pakuję rzeczy, jadę na siłownię, pobiegam na bieżni to mi dobrze zrobi. I faktycznie, zrelaksowałem się, zrobiłem trochę ćwiczeń na klatę, parę na biceps i triceps, no i brzuch. Jeszcze trochę orbitreka i zmywam się do szatni. Pójdę sobie na basen i saunę, w taki mroźny dzień super mi to zrobi.
Otwieram plecak, wyjmuję kąpielówki…
KURWAAAAAAA! Zapomniałem wczoraj w domu rozwiązać ten pierdolony supeł!!!!!!!!!


(oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)