Wkurwy oznaczone tagiem: ‘Szwecja’

Szwedzka pogoda

19 lutego, 2010, Autor:

Ja pierdole, jak mnie wkurwia szwedzka pogoda. Normalnie zimno i zimno, co rano wyjdę, to widzę jeszcze więcej śniegu, i tak codziennie, bez końca. A dzisiaj nieopatrznie sprawdziłem na temperaturę w Polsce, i co? I co, kurwa? Odwilż, piękna, wiosenna odwilż, cudowne 3 jebane stopnie Celsjusza, a tu? A tu minus kurwa 10!! Kurwa, jak zimno, jak mi dzisiaj gęba zmarzła w drodze do pracy, no żesz ja pierdole, kiedy to się skończy?!?!?!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Szwedzkie reklamy

17 lutego, 2010, Autor:

O ja pierdole, ludzie, kurwa, jeśli kiedykolwiek narzekaliście na reklamy, jeśli kiedykolwiek wkurwiały was widoki proszków do prania, płynu do mycia naczyń i innych pierdół przerywających wasz ulubiony film, to mówię Wam, ja, admin megawkurw.pl – nie wiecie co to są prawdziwe wkurwiające reklamy. Otóż kurwa najbardziej wkurwiające reklamy jakie widziałem są w Szwecji.

Powaga. Kurwa mać, normalnie niektóre reklamy są tak pojebane, że aż się słabo robi. A przerywniki telewizyjne, tzw. dżingle, to normalnie jest tak pojebane skurwysyństwo, że mam ochotę wyjebać ten szwedzki telewizor przez okno.

Brak mi słów jak opisać jak bardzo są te szwedzkie reklamy pojebane. Np. jedna reklama sieci kablowej jest po prostu tak podupcona, że głowa mała. Stoi taka gruba baba i co klatka to ma nową koszulkę, i że niby pomysł jest taki, że ta warstwa koszulek rośnie cały czas, aż baba zakrywa cały ekran. I na poszczególnych koszulkach coś tam jest nabazgrane, baba stroi głupie miny, a co ok. 10 koszulke pojawia się napis, że „7,2 Mbit/s” itp. I kurwa tak pół minuty, albo dłużej. Kurwa! Myślałem, że rzucę czymś w telewizor żeby tylko ten głupi szwedzki ryj w końcu zniknął.

Ale najgorsze jest to, że większość szwedzkich reklam (nie mówię tu o tych międzynarodowych reklamach, które lecą i u nas) jest w tym stylu. Po prostu pokurwione. Co jedna to głupsza i bardziej beznadziejna. Ja nie wiem co za Szwed to wymyśla, ale gość musi być nieźle jebnięty w głowę.

Kurwa mać!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Szwedzkie parówki

16 lutego, 2010, Autor:

Wkurwiają mnie szwedzkie parówki. W ogóle szwedzkie żarcie jest niejadalne, ale parówki to już kurwa przesada. Nie wiem z czego oni to robią, ale to w ogóle nie jest chyba z mięsa. Bo normalne parówki, takie polskie, po wrzuceniu do gorącej wody i potrzymaniu tam dłuższą chwilę zaczynają się rozgotowywać, więc trzeba uważać, żeby nie spierdolić sobie kolacji. Dwie-trzy minutki i na talerz, hop. A tutaj? Tutaj parówka może gotować się dowolną ilość czasu i nawet nie przytyje. Wygląda tak samo jak po wyjęciu z opakowania. Kurwa, z czego to jest zrobione?

W ogóle wkurwia mnie szwedzkie żarcie, bo nie dość, że jest niesmaczne to jeszcze jest kurewsko drogie. Wszystko jest ze dwa razy droższe niż w Polsce, a alkohol około 5 razy droższy (tak, nie ściemniam).

Kurwa, co za powalony kraj.

I ciemno, i zimno, i śnieg cały czas, i kurwa nuda jak fix, i jeszcze te pierdolone parówki, kurwa mać!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 9,50 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Szwecja

14 lutego, 2010, Autor:

Wkurwia mnie ten kraj. Po prostu mnie wkurwia.

Przyjechałem tu we wtorek. Już od samego początku kilka rzeczy podnosi mi ciśnienie. Na przykład autobusy. Kto do kurwy nędzy wymyślił, żeby wsiadać do autobusu tylko przednimi drzwiami, obok kierowcy? Wszyscy pasażerowie muszą przejść tamtędy i albo wsunąć kartę autobusową do automatu albo podejść do zdalnego czytnika (taka nowość), kliknąć przycisk i przytrzymać w jednym miejscu kartę, czekając jak skasuje 15 koron. Drzwi w środku i z tyłu służą tylko do wysiadania. Efekt jest taki, że autobus na jednym przystanku stoi bardzo długo, aż wszyscy pasażerowie, którzy gęsiego wsiadają drzwiami obok kierowcy, nie skasują swoich kart i nie zajmą miejsca. W porze największego ruchu, rano i wieczorem, na najbardziej oblężonych przystankach, taki autobus potrafi stać nawet 6-7 minut na jednym przystanku! Kurwa! A w rezultacie trasę o długości 5 km pokonuje w pół godziny!!!

Żeby tego było mało, to wkurwia mnie elektroniczny system, pokazujący za ile dany autobus będzie na przystanku. W Polsce ostatnio też coś takiego wprowadzają, w Krakowie już jest, ale z tego co się orientuję, działa dużo lepiej, a to chyba właśnie dlatego, że nie ma u nas tego bezsensownego zwyczaju wsiadania jednymi tylko drzwiami. Bo jak to się odbywa? Ano tak: rozkład jazdy jest tak skonstruowany, że autobusy odjeżdżają albo w regularnych odstępach czasu, albo o danej godzinie. W każdym razie na stronie szwedzkiego mpk można znaleźć o której dany autobus będzie na danym przystanku. Tylko że głupie szwedzkie chuje nie uwzględniają tego, że rano jest więcej pasażerów i na każdym przystanku autobus spędza dużo więcej czasu. I jak sobie wyszedłem na autobus, który miał być na moim przystanku 07:54, wyszedłem parę minut wcześniej, na 07:50, żeby przypadkiem się nie spóźnić, to co zobaczyłem? Ano to:

– Autobus lini … będzie za 8 minut.

(kurwa, miał być 07:54, już ma 4 minuty spóźnienia)

Mijają dwie minuty. Patrzę na wyświetlacz na przystanku.

– Autobus lini … będzie za 8 minut.

(kurwaaaaa, co jest grane? Czas stanął w miejscu?)

Mijają kolejne dwie minuty.

– Autobus lini … będzie za 6 minut.

Mijają kolejne dwie minuty.

– Autobus lini … będzie za 6 minut.

(Ja pierdole, kurwa, robią mnie w chuja, ewidentnie).

itd.

Efekt był taki, że po 15 minutach w końcu jebany autobus przyjechał, oczywiście cały zawalony Szwedami, a jakże, i oczywiście dalsza podróż odbywała się w ślimaczym tempie, miałem wrażenie, że szybciej bym doszedł na piechotę. Kurwa!

A tak poza tym to wkurwia mnie tu wiele rzeczy. Pogoda taka, że ja pierdolę, mróz jak skurwysyn, szaro, buro, ponuro, kurwa, jak w Polsce, tylko gorzej. Bo miasto poza godzinami, gdy ludzie jadą do pracy lub wracają do domu wygląda jak wymarłe, nigdzie nie widać nikogo, wszyscy siedzą w swoich norach i nie wyściubiają nosa. Naprawdę, wczoraj dość dużo byłem na zewnątrz, bo przeprowadzałem się z hotelu na mieszkanie, i może kilka osób spotkałem, nie więcej. A to jedno z większych miast w tym kraju, kurwa! A taka nora, że ja pierdole.

A co do nory – to mieszkanie, które mam – to właśnie taka nora. Niby 33 metry, ale jakoś czuje się tu jak w klatce. To już hotel był lepszy, przynajmniej Canal + był, a tutaj jest tylko szwedzka chujowa telewizja, kurwa, nic ciekawego, same pierdoły, no może wieczorem jakiś film, ale to też nieczęsto. Kurwa, i co tu robić cały miesiąc?

Dobrze, że jest internet, ale też oczywiście nie bezprzewodowy, tylko na kablu, kurwa!

A w sklepie drogo jak chuj, aż szlag człowieka trafia.

A alkohol w normalnym sklepie jest tylko taki zubożony, sikacz, max 3,5 procent, kurwa! Bo mają tu taki system odwykowy dla społeczeństwa, że niby w sklepie tylko niskoprocentowe alkohole, a jak chcesz normalny, to musisz iść do takiego specjalnego sklepu monopolowego, nazywa się to Bolaget, który jest otwierany późno i zamykany wcześnie, żeby było trudno kupić alkohol, i tam za bajońskie pieniądze możesz kupić normalne piwo, normalne wino i inne trunki. Kurwa, a to jest taka fikcja, że ja pierdolę. Bo efekt jest taki, że większość Szwedów zamiast normalnie iść do sklepu, to pędzi sobie coś na boku. Ten system miał oduczać picia alkoholu, a statystyki pokazują, że Szwedzi są jednym z najbardziej pijących narodów w Europie. Kurwa, co za idiotyzm, tylko po to, żeby sobie życie utrudniać.

A wiecie jak tu się pranie robi? Kurwa, to jest dopiero ewenement. W mieszkaniach w blokach nie ma pralek. Nawet nie ma jak podłączyć, po prostu nie ma i już. Pranie robi się w pomieszczeniach do tego przeznaczonych, gdzie są zazwyczaj dwie duże pralki i urządzenia do suszenia (suszarka bębnowa i taka szafa z ciepłym powietrzem). Żeby zrobić pranie trzeba się zabukować, czyli podejść kilka dni wcześniej do automatu (oczywiście wszystko po szwedzku, a jakże), i albo włożyć takiego dzyndzla z numerem swojego mieszkania i zamknąć to na klucz, albo na elektronicznym wyświetlaczu wyklikać sobie rejestrację. (oczywiście, kurwa, wszystko po szwedzku). W danym dniu są 3 pory robienia prania, rano, w południe i wieczorem. I musisz się w to wpasować, nie ma innej opcji, kurwa. A mnie to wkurwia, bo ja nie lubię się dopasowywać do jakiegoś chujowego systemu. Ja chcę zrobić sobie pranie o dowolnej porze, i to u siebie w domu, nawet o północy, albo rano przed pracą, kurwa! A tu się nie da, tutaj muszę się zarejestrować, że za tydzień w sobotę chcę zrobić pranie. I jak przegapię i się nie zarejestruję, albo jak zapomnę, że była moja pora, to mam przejebane, bo potem nie znajdę wolnego terminu, czyste rzeczy mi się skończą i będę musiał chodzić w brudnych. Ja pierdole, kto kurwa wymyślił ten system? Kto się na to zgodził? Czy w tym kraju nie ma ludzi, którym coś takiego się nie podoba? Przecież to jest upierdliwe, przecież to jest głupie. Bo co np. jak ktoś chodzi na siłownie 3-4 razy w tygodniu. Wraca po siłowni, ma worek przepoconych rzeczy, mokrych ręczników itp., i chciałby to wyprać. To nie, nie da się. Musi to wrzucić gdzieś i czekać na swój termin. W międzyczasie mu się to zaśmierdzi i zgnije, ale nie da się wyprać od razu, bo nie ma swojej pralki, kurwa, co za bzdura, ja pierdolę.

Wkurwia mnie ten kraj na każdym kroku!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 15 raz(y), średnia ocen: 7,93 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , ,