Gówna, wszędzie gówna, gówna widzę, wszędzie
4 kwietnia, 2017, Autor: Ogonówka :*A to było tak…
Idę sobie wczoraj na luzie do pracy, muzyka w uszach gra, zaraz będę na przystanku. Wysiadłem w centrum idąc do miejsca przeznaczenia poczułem, że na nadepnąłem na coś miękkiego, patrze – a tu piękna, średnich rozmiarów, czarna, och ach, psia kupka. I myślę gdzie to wytrzeć, bo nigdzie tu trawy, ni kałuży nie widzę (centrum miasta jakby nie patrzeć), więc popierdalam z prezentem jakiegoś pieska i trzymam się jak najdalej ludzi, bo smród niemiłosierny, a do pracy jeszcze spory kawałek drogi. Idąc rozmyślam sobie jakie katusze bym zadawał wszystkim pierdolonym skurwiałym właścicielom psów, którzy spacerując ze swoim pieskiem po chodniku w centrum, patrzą się dumnie jak ich piesek załatwia swoją potrzebę kurwa na chodniku, a kiedy piesek już skończy to właściciel/ka odchodzi mając wszystko w dupie i narażając postronnego przechodnia na „piękny” prezent najlepszego przyjaciela człowieka. 40 ogromnych żylastych i grubych chujów każdemu/każdej właścicielowi/właścicielce psa, która/a brzydzi się dotknąć przez worek gówno i wyrzucić je do najbliższego śmietnika, czy wy kurwa nie wiecie, że ratujecie w ten sposób obuwie ludzi, którzy śpieszą się a to do pracy a to do szkoły? Czy tak kurwa wam trudno zabrać a potem wyjąć z waszej jebanej kieszeni worek, i sprzątnąć z chodnika to pieprzone gówno?? Niech nikt mi kurwa nie mówi żebym nie robił afery z powodu jednego małego gówna, bo ich jest kurwa morze, a to na wspomnianym już chodniku, a to ukryte w trawie. Nosz kurwa jego w pizdę mać nie będę łaził cały czas łbem wpatrzonym w ziemię bo jeszcze potrącę jakiegoś napalonego zwyrola pedofila który ma ochotę na 22-latka, tudzież starą wspomnianego właściciela psa, która będzie ode mnie żulić na worki dla jej synka, córki, bo ma dosyć wpadania na gówna jak idzie do Pani Jadzi po jagody. Jeszcze raz 40 ogromnych chujów w gardło wszystkim właścicielom swoich czworonogów którzy zostawiają upominek dla losowego przechodnia. Nie psy są winne a ich skurwiały/a właściciel/ka brzydzący/a się dotknąć gówna przez worek. Chuj wam w gardło i abyście wpierdalali gówna swoich psów na śniadanie, obiad i kolację. Jak ja miałem psa to sprzątałem po swoim psie, i nie jest to kurwa wcale trudne, rozumieć?
Dziękuję dobranoc
Głupia cipa
22 marca, 2017, Autor: start2010Historia z dzisiaj.
Siedzę sobie w maku ze znajomym a naprzeciwko grupa dziewczyn podajże gimnazjum (zachowanie dzieci z podstawówki, ale to jest mało ważne) następnie doszła jakaś może nauczycielka czy chuj wie kto z jakąś kawą mrożoną.
I tak sobie siedzimy akurat skonczyliśmy o czymś rozmawiać patrzyliśmy chwilę w telefony co tam się dzieje na świecie itp. aż tutaj wkracza ta cipa „nauczycielka, wychowaca chuj wie kto” patrzy się na nas:
cipa – Coś się stało?
ja – Nie, nic a co się miało stać?
cipa-No nie wiem bo siedzicie z taką miną
ja-No ale wszystko w porządku
Tutaj znów zacząłem coś czytać na onecie a ta dalej się patrzy, więc już ze śmiechem mówię
ja-No nic się nie stało
Ta się dalej patrzy i coś zaczęła komentować i jedyne co usłyszałem to
cipa – … z ciebie się możemy pośmiać
Ja kurwa w szoku o chuj tu chodzi, ledwo z nocki wróciłem chciałem o czymś ze znajomym porozmawiać to wstąpiliśmy do maka a tutaj się dopierdala więc odpowiedziałem tylko
ja – Zajmij się tym co sobie kupiłaś
i się kurwa zaczęło
cipa – Co Ty powiedziałeś chłopczyku? Czy ty powiedziałeś do mnie na ty?
ja – No widocznie tak powiedziałem
cipa – Ty wiesz kim ja jestem?
ja – Nie obchodzi mnie kim Ty jesteś
cipa – Tak cię mama wychowała chłopczyku?
(Tutaj jeszcze pełno słów o tym, że jestem niewychowany)
ja – Tak, jestem niewychowany i się z tego cieszę
Po tym nie wiedziała jak już mnie zagiąć powiedziała coś do tych dzieci coś w stylu
„Nie wszyscy faceci tacy są” ALBO „Wszyscy faceci tacy są” Byłem w takim szoku, że nie słyszałem dokładnie.
Gdyby nie ten wzrok wszystkich ludzi to bym ją ładnie potyrał, ale nie wiedziałem czy przypadkiem nie ma gdzieś w pobliżu żadnych małych dzieci a po co mają słyszeć różne wykwintne bluzgi.
Co się z tymi kurwa ludźmi dzieje? Nie wiem, ale to jest już kurwa przesada aby nie można było spokojnie sobie posiedzieć bez dopierdolenia się kogoś. Niedługo będą się dopierdalać, że kurwa prosto chodzisz.
Mimo, że nigdy bym na kobietę ręki nie podniósł to tą miałem ochotę pierdolnąć tacką którą miałem pod ręką.
Chmura dymu
18 marca, 2017, Autor: KaszmirPrzed rozpoczęciem chciałbym nadmienić, że nie mam nic do vaperów.
Mój kolega z klasy zawsze mówił dużej ilości osób (szczególnie vaperom) jakimi oni gimbusami nie są. No w sumie ok, nie ma tu nic wkurwiającego. Do czasu. Niedawno okazało się, że to co on tak zawsze hejtował dopadło i jego. Zaczął vapować i jeszcze w dodatku nazywać tych, którzy vapować nie chcą lamusami itp. Jak mnie to wkurwia kiedy mówi mi, że jestem debilem bo nie vapuję, kurwa! I powtarzam jeszcze raz: nie mam nic do vaperów. Jedyne co mnie wkurwia to jego postawa.
Chłodna Wiosna
16 marca, 2017, Autor: skrycie_zlyKurwa mać, mnie coś naprawdę musi rozłożyć na łopatki żebym po ochłonięciu miał jeszcze ochotę pisać wkurwa o tym.
Ale powoli, od początku.
Jak pewnie niektórzy z was wiedzą, mieszkam w bursie międzyszkolnej (taki biedniejszy internat – zostały mi dwa miesiące odsiadki).
Trzy tygodnie temu przyszła do mnie koleżanka, która chodziła z moim sąsiadem. Na początku chciała tylko napić się herbaty, ale zauważyłem że jakaś taka czerwona i spytałem, czy nie chce pogadać o czymś. Dowiedziałem się, że chłopak ją uderzył. Mocno. Z biegiem rozmowy dowiedziałem się też, że to nie jest pierwszy raz, a dzieje się tak od paru miesięcy. Wiedziało o tym już wcześniej kilka osób.
Nie mogąc zrobić za wiele powiedziałem jej, że jeśli ona z niego nie zrezygnuje, to to się nie skończy, a może być jeszcze gorzej. Przyznała mi rację, ale następnego dnia on ją przeprosił i ona już w skowronkach szczęśliwa, przecież mówił że już tak więcej nie zrobi.
Dopiero wtedy zorientowałem się, że jak mój sąsiad cyklicznie od paru miesięcy drze mordę i tłucze meble, to nie tłucze tylko mebli.
No ale skoro dziewucha do niego wraca, to chyba nic nie pomogę, pomyślałem.
Przedwczoraj znowu przychodzi na herbatę, podpuchnięte oko, płacze. W końcu mi powiedziała, że to znowu jej chłopak jej wyjebał, bo kazał jej wyjść a ona siedziała w jego pokoju. Zaczęliśmy rozmawiać i gdzieś mi się wymsknęło 'typowa dziewczyna dawno by mu jebnęła liścia i dała sobie spokój’. Koleżanka uznała, że to wspaniały pomysł. Wyszła na korytarz, a on tam był – wypłaciła mu solidnego plaskacza na papę. Oczywistym jest, że koleś się wkurwił, ale przy ludziach tylko trzasnął drzwiami i zamknął się w pokoju.
Wydawało się, że sprawa skończona, ale ona wróciła do jego pokoju po parę swoich rzeczy, dopóki go nie było – siedział tam tylko taki jeden nasz znajomy. Wtedy wpadł ten damski bokser wkurwiony jak sto pięćdziesiąt. Znajomy wyszedł, mimo że dziewczyna wołała go żeby wrócił, bo wiedziała co zaraz nastąpi. Jej chłopak ją chwycił i przydusił siłą do łóżka – wtedy akurat wracałem z kibla i usłyszałem ten hałas. Wbiłem tam, po drodze wołając (bezskutecznie) o wsparcie współlokatora mojego i tego co mieszkał z bokserem, którzy byli na korytarzu.
Wszedłem, a ten koleś miał tak szalone oczy, że nigdy tego nie zapomnę. Czysta furia. Myślę, że był naćpany. Dziewczyna uciekła, a on podszedł do mnie i powiedział przyciskając mi palec do czoła, tak, jakby mi rozkazywał: – 'Ani razu jej nie uderzyłem’. Coś tam wydusiłem że koniec kurwa, spójrz na siebie co ty odpierdalasz, ale generalnie byłem trochę zesrany więc wypadło pewnie słabo. Wtedy przyszli wszyscy co to widzieli i opiekunka bursy, zaczął się gnój.
Wahałem się kilkanaście minut, nie znoszę donosić i brzydzę się tym, ale przyjaciółka doradziła mi, że powinienem wszystko powiedzieć starym wiedźmom opiekunkom i dyrze, żeby skontaktowali się z rodzicami tej parki. Agresywny koleś wyleciał z bursy, psiarni nie wezwano, ale jego rodzina coś mu powiedziała takiego, że płakał i chyba go złamali. Nie powinno mi być go żal, ale jednak trochę jest.
Najgorsze jest to, że kilka osób widziało co on jej robi i odwróciło się, albo udawało że nie widzi, w dodatku kilkukrotnie. Nie jestem w stanie pojąć tego, co oni sobie myśleli kurwa jego mać w tych nieczułych łbach.
Ja zrobiłem to co mi kazało zrobić sumienie i zareagowałem w jakiś sposób, a teraz połowa bursy na mnie patrzy krzywo, bo przecież 'to ich sprawa i powinni to załatwić między sobą’, 'Paweł konfident’, ’ znam kolesia x, on na pewno by nie uderzył dziewczyny’. Większość z nich nie zna całej historii, na przykład że gość jebnął dziewczynie kamieniem w głowę na plaży, bo powiedziała że nie chce, żeby palił trawkę. Trochę mi przykro, ale nie chce mi się tłumaczyć i ich przekonywać.
Smutna jest tylko świadomość, jak okrutni mogą być ludzie, których uznawałem za kumpli, ignorując wołanie o pomoc bezbronnej dziewczyny.
PS Sorry za delikatne użalanie się, ale musiałem to z siebie wylać tutaj, bo ciężko mi się rozmawia na ten temat na żywo.
A myślałem, że etap pisania na megawkurwie mam za sobą…




(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 7,33 na 10)