Otwarte okno w mieszkaniu
4 czerwca, 2019, Autor: kotU jednych w blokach drą mordę, u drugich puszczają głośno muzykę, a u mnie nie dają rano spać.
Budzę się o 7 rano, gdy mam wolne zastanawiając się co wyrywa mnie ze snu, gdy zasnąłem po 3 lub 4,.
Po kilku sekundach, gdy zaczynam rejestrować w pełni to, co się dzieje dociera do mnie ten dźwięk.
Czasem jest to maszyna do czyszczenia ulic lub kosiarka.
Rozumiałbym, gdyby to chodziło Cicho ale brzęczy tak, że zmarłego by obudziło.
Jeszcze jeździ sobie tą kosiarką przez kilka godzin, jak by mu to radość sprawiało jakąś.
Czasem jeżdżą dwie.
Latem to totalna masakra, bo przy otwartym oknie gorąco, a przy zamkniętym, to już w ogóle jak w piecu.
Czy tak ciężko byłoby im kosić tą trawę np popołudniu, gdy wszyscy albo wracają z pracy lub do niej idą czy mają wolne?
W ciągu dnia nie jest to tak irytujące. Co mają powiedzieć ludzie, którzy chodzą np na nocną zmianę?
Tagi: kosiarkaWyuczona bezradność
24 maja, 2019, Autor: SamuraikoPomóż! Zrób! Pokaż! Ale gdzie? Ale jak? Ty to zrobisz lepiej! Ty się znasz! Ja nie umim….
Stoi taka sierota z kartką w dłoni, na kartce wszystko wypisane po kolei – godzina, numer pokoju, nazwisko. Pokazujesz zegar w korytarzu, pokazujesz który pokój, nazwisko wisi na drzwiach… Znikła… Oki, jest nieźle…
Wyszła, pojawiła się. Jednak nie jest nieźle. Druga kartka. Piętro wyżej, pokój xxx, ma znaleźć Pana Y. Mam z nią iść i to zrobić, bo ona taka biedna, ona nie zna tutaj miejsca ani nikogo nikogo…
Kobito, jakim cudem Ty w ogóle żyjesz i funkcjonujesz, jakim cudem udawała Ci się ta sztuka do tej pory?
I takich ludzi w tygodniu kilka-kilkanaście. Cięzki foch że nie możesz opuszczać stanowiska pracy. Że człowiek umrze w trakcie załatwiania swoich spraw i nikt się nim nie… Dosyć. Stop. Znikam w dyżurce. Kawa, Polskie drogi z komórki, dział Hard na sadistic.pl…. Cokolwiek, by na chwilę było lepiej. I potem wracam – tylko ważniejszym ode mnie robota robi się sama.
Tagi: babcia, sprawyWiosna Bushmena Foliarza
2 maja, 2019, Autor: BushmenPrzyszła wiosna w tym pięknym i uroczym kraju wikingów … Tak bardzo uroczym jak niegdyś wikingowie. Już w zeszłym roku zaplanowałem wraz z narzeczoną że zrobimy sobie ogródek warzywny na wiosnę. Własne ogórki pomidorki, jakaś fasolka szparagowa itp,co by jak dobry foliarz wjebać to na zimę do słoików. Z przyczyn absolutnie niezależnych ode mnie ziemia na której pięknie rośnie mi trawnik nie nadaje się kompletnie do niczego. Więc wymyśliłem ze zrobię skrzynki w których będzie ziemia na te warzywka. Takie skrzynki podpatrzyłem u moich rodziców na działeczce . Wyglądało bosko i ziemia pięknie rodziła. Więc już wczesną zimą zgromadziłem materiał potrzebny do budowy skrzynek i ładnie złożyłem koło domku. Przyszła wiosna jebane białe gówno zniknęło z trawnika więc uznałem ze nadszedł czas na zrobienie skrzyń i zamówienie ziemi. Skrzynki prezentowały się imponująco … No dobra przesadziłem, skrzynki wyszły ok i w sumie jestem z nich zadowolony. Przyszedł czas na zamówienie ziemi,znalazłem firmę która sprzedaje i dowozi ziemię tam gdzie chcesz. Rozmawiając z kobietą stwierdziliśmy oboje ze potrzebuję pięknej spulchnionej ale z zasadzie dość suchej ziemi. Taką właśnie zamówiłem ,2.5 m Kwadratowego pięknej kompostowanej spulchnionej ziemi miało ważyć około 1,8 do 2 ton. Taka ziemia po ubiciu w skrzyniach zajmie około 1,8m3 i super bo właśnie tyle ziemi mi trzeba.Zależało mi na tym by waga ziemi nie była jakaś kolosalna ponieważ z ulicy mam około 50m i 20 schodków do miejsca gdzie zbudowałem skrzynki. Kierowca pojawił się o 10:00 . Tak super proszę wysypać ziemię na tym brezencie. Kierowca podniósł tył wywrotki i piękna …. co kurwa… co to ma… Moim oczom ukazała się piękna kompostowana breja nasiąknięta wodą do ostatniego ziarenka… Spojrzałem na rachunek otrzymany od kierowcy a tam 2,5m 3 waga 3,5t. Zapytałem grzecznie dlaczego taka waga a on z uśmiecham że wczoraj padał deszcz. Zniosłem te jebane 3.5t ziemi zbitej i mokrej jak chuj. Nie dość ze było to w chyj mokre i ciężkie to okazało się ze ta ubita ziemia zajmie duzo więcej miejsca więc część pójdzie za płot ale znieść na dół i tak muszę całość. Kręgosłup, kolana, nadgarstki i łokcie do dziś mnie napierdalają i niech tylko kurwa nic nie wyrośnie to ….
Polskie święta
21 kwietnia, 2019, Autor: SamuraikoSiedze w pracy (branża medyczna). I kocham Polskie Swieta. Rodzinne, w zgodzie z tradycja bo jakżeby kurwa inaczej? Ktoś chce wyjechać na urlop w tym czasie? Bezbożnik, zboczeniec, gender, lgbt, mason i co tylko jeszcze…
Czyli w skrócie: alkohol, awantury i pobicia (zarówno na etapie przedszpitalnym jak i szpitalnym), bole brzucha, nudnosci i wymioty z przeżarcia.
Na razie wysyp „pokropionych” i z problemami gastrycznymi. Prawdziwe kwiatki dopiero w drodze… O dniu jutrzejszym (drugoświątecznym) nie myśle – po godzinie 8:00 bedzie to juz zmartwienie kogo innego, świećcie bogowie nad jego dusza.
Radosnych Swiat Wielkanocnych wszystkim Wkurwionym ;-)
Tagi: święta, szpital, Wielkanoc



(oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 6,67 na 10)