Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’

Wpis po latach

5 lipca, 2014, Autor:

Witam wszystkich po kilku latach przerwy w pisaniu. Sama się dziwię, że to już tyle czasu minęło.  Kilka starych bywalców jednak zostało (pozdrawiam Was szczególnie).  Nawet dokładnie nie pamiętam jak trafiłam na tę stronę. Obecnie mój styl pisania nie jest taki wulgarny co kiedyś.  Na pewno po takim czasie macie inne powody do „wkurwiania się” (może oprócz sytuacji gospodarczej i politycznej). Teraz już  jestem na studiach.  Sesja i egzaminy to sam stres.  Najgorsze jest bieganie za ocenami i żebranie o ocenę (zaś we wrześniu czeka mnie poprawka). Dopiero niedawno zaczęłam wakacje, ale na szczęście z nastaniem moich wakacji rozpoczęła się dobra pogoda.

Teraz pozdrawiam wszystkich czytelników mojego wpisu. Odezwijcie się.

(W archiwum zobaczyłam ostatni wpis o kartach miejskich.  Na szczęście klikanie w sierpniu zostanie zniesione po 3 latach od wprowadzenia.)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 7,80 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pierdoleni złodzieje

11 czerwca, 2014, Autor:

Witajcie wkurwowicze .

W tym naszym jebanym kurwa kraju wszystko ci zajebią . Złodziej na złodzieju , idziesz ulicą i wszędzie kurwa złodzieje .  Pół biedy w tym jak kradną laptopy , telefony , aparaty fotograficzne . Ale to co mnie ostatnio spotkało to jest kurwa przesada .  Pewnego razu wypakowywałem z samochodu zakupy , że było ich w chuj dużo to siatką z kilkoma kg ziemniaków podparłem drzwi do klatki schodowej , żeby móc przenosić kolejne zakupy bez pierdolenia się z drzwiami . Wniosłem w końcu kilka tych jebanych siatek do góry ,  wróciłem się na dół po ziemniaki , a kurwa ziemniaków nie ma tylko drzwi zostały podparte „nóżką” . Jakiś skurwiel widocznie przechodził obok i se pomyślał kurwa że pewnie są niczyje , złodziej jebany . Nie chodzi mi o to że szkoda mi tych paru złotych , ale zastanawiam się jakim trzeba być kurwa tępym idiotą żeby kraść ziemniaki ? Wszędzie cię wyjebią w dupę ! Nawet na działce nie możesz kurwa roweru zostawić bo też ci zajebią . Radio jeżeli masz nieprzymocowane w aucie to też je zabierz ze sobą bo jebani biedni złodzieje specjalnie będą szybę wybijać dla tego gówna .  Słyszałem że raz sąsiadowi z działki obok się włamali (pewnie liczyli że kurwa skarby znajdą) i jako że o dziwo żadnych skarbów nie znaleźli to żarówki mu z lampek powykręcali .

Do wszystkich złodziei którzy to czytają , a szczególnie do Ciebie podpierdalaczu ziemniaków : PIERDOLCIE SIĘ IDIOCI .

Pozdrawiam .

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wkurwiający miszmasz 3

8 czerwca, 2014, Autor:

Dzisiaj bez wstępu, bo mi się nie chce.

1. Przede wszystkim chciałem się tu skupić na rozsławionej ostatnimi czasy postaci, jaką jest pewna uczennica, która powiedziała, że Pan Phremier jest zdrajcą narodu polskiego. To, co mnie najbardziej przeraża w tej sytuacji, to fakt, iż tę dziewuchę media i część internautów uznają za jakiś autorytet pokroju Lao Tse, Arystotelesa albo Dalajlamy, pomimo iż nie reprezentuje ona sobą absolutnie niczego, na co należałoby zwrócić uwagę. I tak dziewczyna, która dotąd miała Aska tylko po to, żeby chwalić się szpilkami i zakupami, teraz dostaje polityczno-filozoficzno-obyczajowe pytania wyjęte z przysłowiowej dupy. W dodatku odpowiada na nie w sposób tak idiotyczny, że ogarnięty człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to się dzieje naprawdę, czy to jakiś pierdolony Matrix, za chwilę ktoś wyjmie wtyczkę i ten cyrk się zakończy. „Wielka odwaga, powiedziała mu prawdę w twarz” – tak przeciętnie prezentuje się komentarz jej zwolenników. Nikt jednak z jej fanów nie mówi o tym, że ta licealistka jest mocno zmanipulowana przez własnych rodziców i powtarza praktycznie to samo, co ci zechcą jej wpoić do jej pustej główki. I tak, jak wiadomo, że Pan Phremier jest zdrajcą, tak inny, nieco niższy Pan Prezes Bliźniak jest już w porządku, bo przecież jeśli dopchnie się do władzy, to zwali winę polskiego burdelu na poprzedni rząd. Jakby te dwie partie różniły się od siebie celami, które im przyświecają… I ta dziewucha tak przedstawia sprawę, a nawet upraszcza ją jeszcze bardziej, bo twierdzi, że okej, Phremier jest zdrajcą, ale argumenty zachowa dla siebie. Zobaczcie, ile rzeczy w ten sposób możemy udowodnić – wystarczy, że wykorzystam jakąś okazję i przy kamerach powiem, że np. wiem o tym, iż myszy pochodzą z Księżyca i monitorują każdy nasz ruch. Mam odpowiednie dowody, a nawet zdjęcia, ale pozostawię je dla siebie. Nawet nie chodzi o to, że lubię Phremiera, ponieważ nie lubię go i uważam, że już dawno powinno odepchnąć się go od koryta, bo konfabuluje, utrudnia życie przeciętnego człowieka i wmawia mu przy tym, że w swojej biedzie istnieje jako bogacz, no ale kurwa… Co zmieniły te słowa? Nic. Nic się nie wydarzyło poza medialnym szumem oraz nabiciem popularności tej dziewczynie, która uważa, że „Żydzi podczas zaborów upijali Polaków”, a „Wszystko robi na Chwałę Bożą”, po czym wstawia samojebkę z przymierzalni. Ludzie, gdzie wy, kurwa, szukacie autorytetów? To kolejna gwiazda pokroju Trynkiewicza, Mamy Madzi, Smoleńskiej Brzozy czy Dżendera – media będą tak długo wałkować ten temat, aż znajdą sobie inny cel, nie mniej bezsensowny.

2. Ostatnio ciągle też słyszę o niejakiej deklaracji wiary, co potwierdza moją teorię, że nie żyjemy w kraju świeckim, a mocno podlegającym kościołowi. I mógłbym to w sumie olać, jednak mam dosyć łamania państwowego prawa dla jakichś „wyższych celów”, które wcale mi nie pomagają. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, iż duża część lekarzy, którzy podpisali tę deklarację, nie chce o tym rozmawiać, zarzucając nagonkę na ich wiarę. Moi drodzy docenci, to nie jest żadna nagonka na to, w co wierzycie, tylko na to, że wiara, którą wyznajecie, zostaje wepchnięta do medycyny. I fakt, że jakiś doktorek Mengele stwierdził, że tekst biblijny jest dla niego ważniejszy od przysięgi lekarskiej, może sprawić, iż nie dostanę określonej pomocy medycznej, która jest mi niezbędna do życia, ponieważ nie zawiera się to w jego światopoglądzie. I przez to mogę chociażby umrzeć, a taki Mengele nie zostanie ukarany. Przykłady tego już powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne, bowiem okazuje się, że wielu fanatycznych lekarzy uważa, iż transplantologia jest zabijaniem, a antykoncepcja grzechem. Ta banda skurwysynów, bo inaczej nie potrafię ich nazwać, nie może zostać dopuszczona do leczenia ludzi. Nie życzę sobie, aby takie osoby nawet przyklejały mi plasterek z Kaczorem Donaldem na palec i chcę, aby ta lista została upubliczniona, a na gabinetach tych doktorków było wyraźnie napisane, że osoby te podpisały  Świętojebliwą Deklarację. Tak, jak wspominałem w jakimś innym wkurwie, miejsce wiary jest w świątyni i sferze prywatnej danego wyznawcy – tam możecie wierzyć, w kogo chcecie i nic mi do tego. Pomyślcie, drodzy wielce katoliccy docenci, jak byście zareagowali, gdybyście wyjechali na jakiś wykład za granicę, ulegli kontuzji, trafili do szpitala i miałby was operować lekarz scjentolog, który zamiast tradycyjnych leków, dawałby wam tylko te uznane przez kościół scjentologii. Albo gdyby był to ortodoksyjny żyd, który uznałby, że dopóki pacjent ma napletek, nie może go operować. Myślę, iż na pewno zaakceptowalibyście taki stan rzeczy. A może się mylę? Dlatego mam dla takowych lekarzy dwie propozycje: mają wypierdalać z publicznych ośrodków albo pracować za „co łaska”. Bóg jest ważniejszy, więc na pewno się ze mną zgodzą. Moim zdaniem każda placówka publiczna powinna być neutralna. Nie przeszkadza mi to, że jakaś ulica czy szpital nosi imię Jana Pawła II albo Maryi Po Pięciokroć Przedziwnej, jednakże kierowanie się religią w usługach świadczonych przez takie instytucje powinno z automatu je dyskwalifikować. Najpierw lekarze, a potem co? Strażacy? Policjanci? A może od razu konsekrujemy cały Kodeks Karny?

3. http://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/inscenizacja-zamachu-na-papieza-w-ramach-swieta-szkoly-internauci-komentuja/fglze

Po prostu wejdźcie w ten link. Nie chce mi się tego za bardzo komentować, zastanawiam się tylko, jak daleko można się posunąć w swojej głupocie. Moje stanowisko w tej sprawie jest takie, że obowiązuje zasada „Twój cyrk, twoje małpy” – nie bywam w kościele, więc teoretycznie nie powinno mnie to interesować. Mimo wszystko, kiedy przypadkiem natknąłem się na tę wiadomość, nie mogłem wyjść z podziwu. Bo czy nie wydaje się dziwne, że ludzie w tym uczestniczący nie zdawali sobie sprawy, iż dokonali pewnej profanacji? Czy nie pomyśleli o tym, że robienie takich jaj w ich świątyni nie godzi w dobre imię tego, co sami czczą? Czy oni w ogóle rozumieją, w co wierzą? To już nie są niewinne Jasełka, to praktycznie taki sam ruch, jakby ci ludzie odtworzyli przybijanie do krzyża w ramach wesołego spektaklu. To mnie nie tyle wkurwia, gdyż jak zaznaczyłem „Ich cyrk – ich małpy”. Ale intryguje mnie, co im siedzi w głowach. I pomyśleć, że jakieś kilka lat temu internauci śmiali się z Wejherowa, kiedy światło dzienne ujrzał film o tym, jak parafianie tańczą z obrazami. Tyle że tę tradycję jestem w stanie zrozumieć – w sumie może mi się to wydawać dziwne, lecz na dobrą sprawę nie widzę w tym akcie żadnej profanacji. A to, że mnie to śmieszy, wynika z tego, że myślę inaczej, nie po kaszubsku, tak jak oni, choć mam kaszubską rodzinę. W każdym razie czekam na inne przedstawienia, nie wiem, może odtworzą śmierć Popiełuszki? Albo wizytę świętego Wojciecha w Prusach?

4. Swoją drogą punkt trzeci łączy się z czwartym. Ostatnio również zrobiło się trochę szumu wokół pewnego występu teatralnego, a konkretniej sztuki pod tytułem „Golgota Picnic”. Oczywiście środowiska Paranoi i Smoleńska od razu zareagowały, choć nikt z tych wyśmienitych moralizatorów nawet nie poświęcił swojego czasu na całkowite zapoznanie się z przedstawieniem. Jedyne, co wiadomo, to to, że „obraża się tam symbole i wartości katolickie” – poza tym nikt nie postarał się ogólnie przybliżyć sensu tej sztuki. Nie twierdzę, że nie jest ona gównem, gdyż jej nie oglądałem, ale niech ci wielcy obrońcy sami dadzą ludziom wyrobić sobie opinię. Jeśli większość uzna, że to rzeczywiście artystyczna onanizacja pokroju zabarwionych jajek w waginie pewnej „artystki”, to to widowisko niczym się nie obroni. A tak tylko jest wielka obraza z powodu czegoś, co nawet jeszcze nie doszło do skutku. Na temat sztuki wypowiadają się tak wybitne grupy jak Fronda oraz Radio Maryja – już po tych nazwach nie możemy spodziewać się trzeźwego podejścia do sprawy. To mi przypomina tę samą sytuację, jaka miała miejsce, kiedy do polski przyjechał zespół Gorgoroth i TVN od razu miał o czym pierdolić. Te same media i ta sama partia rządząca jest zachwycona posągiem w Świebodzinie. No kurwa, nie mam pytań. Ludzie, to nie jest impreza, która dzieje się na oczach postronnych, tylko która odbywa się w określonym miejscu dla ludzi tym zainteresowanych.  Nikt nikogo nie zabija, a żadne demony nie wylatują z wentylacji. Możecie ją bluzgać, ale nie macie prawa mówić, jaki spektakl ogół może oglądać, a jakiego nie może, zwłaszcza, że jest to impreza zamknięta. I tu mamy paradoks, bo z jednej strony rzekomo mocno wierzącym przeszkadzają takie imprezy, choć w nich nie uczestniczą, a jednak mimo to nie przeszkadza im odtwarzanie scenek z zamachu na papieża w kartonowym papamobile… Nie rozumiem tego i chyba nigdy tego nie zrozumiem.

5. https://www.youtube.com/watch?v=ptsTG_Iu3zg

Banda bydła rzuciła się na laczki… no kurwa, Kraj Spirytem i Cebulą Płynący. Może by mnie to tak nie wkurwiało, gdyby nie fakt, że parę osób, które znam i z których część jest mi bliska, pracuje w tego typu marketach. Współczuję im, ponieważ każdy z nich mógł mieć taką sytuację. To jest, kurwa, przegięcie, tego zwykłe słowa nie są w stanie opisać. Potem Polacy się dziwią, że mają taką opinię za granicą. A wystarczy, że nadarzy się okazja, a w głowie uruchamia im się dioda cwaniactwa. „Bo się opłaca”, „Bo mi się należy”, „Bo to modne tera”. Wstyd, po prostu wstyd.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Demokracja, wybory, manipulacje i inne mistyfikacje

4 czerwca, 2014, Autor:

Witajcie ponownie!
Dawno nic nie napisałem, co spowodowane było szczęściem osobistym i przez to moją satysfakcją z życia. Niemniej jednak, świat, ten kraj, nie zmieniły się i dalej wkurwiają nas problemami swego jestestwa. Chciałbym więc wkurwić was dziś i wyrazić swoje zdanie na temat obrzydły już nam Polakom, farsy, jaką są wybory w Polsce do jakichkolwiek władz publicznych. Obrzydły bo zdecydowana większość społeczeństwa zdążyła się już przekonać, że nikt kto do tej pory wygrywał te wybory, nie reprezentuje godnie interesów swoich wyborców. A wygrywali już wszyscy, którzy w tym momencie zasiadają chociażby w parlamencie i którzy ponownie pchają się do niego, kłamiąc w żywe oczy i składając obietnice, których nie mają nawet w zamyśle spełnić – dlatego jest to farsa. Stąd też wzięła się opinia większości społeczeństwa, że nie ma na kogo głosować, bo kto by nie rządził dzieje się to samo, a jest wręcz coraz gorzej. Wniosek poniekąd słuszny, jednak postaram się udowodnić dziś, że to nieprawda, iż nie ma na kogo głosować i dopóki tego nie zrozumiemy, to przy obecnym ustroju, nic się w Polsce nie poprawi. Ustroju rzekomo demokratycznym więc w ten sposób możemy tylko coś próbować zmienić na lepsze, no chyba, że rewolucję rozpęta wściekły tłum, ale jakoś nikt się do tego nie garnie na razie chyba. Rozważania i przykłady z życia wzięta, zaczerpnąłem z niedawnej kampanii, wyborów i ich wyników do Parlamentu Europejskiego, a ponieważ wygląda to tak samo w przypadku każdych wyborów, można je ukazać jako wzorzec.

Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło w chuja tak wielu
Krótki rys historyczny na temat „demokracji” w Polsce i dlaczego jest tak jak jest, kolokwialnie ujmując. W 1989 roku po strajkach w Polsce przystąpiono do rozmów z ówczesnymi władzami, nazwijmy komunistycznymi. Był to błąd bo zamiast odsunąć je całkowicie od władzy zawarto z nimi kolesiowy układ w Magdalence przy wódce i zakąsce, a następnie przy tzw. Okrągłym Stole, którego twórcy po dziś dzień wielbią. Stał się on bowiem, między komunistami a solidarnościowymi karierowiczami wyselekcjonowanymi przez komunistów, gwarancją władzy dla obu stron. Zamiast wolnej Polski i całkowicie niezależnych wyborów wmówiono ludziom, że mają demokrację i mogą sobie postawić przy kimś krzyżyk, podczas gdy elity okrągłostołowe wzajemnie się dogadują i wspierają do dnia dzisiejszego. Tak wielbiona dziś w mediach rocznica pierwszych wolnych wyborów w Polsce 04.06.1989. jest fikcją! Bo władza komunistyczna anulowała ich wyniki, gdyż były dla nich niekorzystne! Słyszeliście o tym w mediach? To tylko czysta propaganda sukcesu tychże samych uczestników okrągłostołowych obrad, żeby wmówić ludziom, że mają wolność, choć im ją odebrano ponownie. Wystarczy sprawdzić skład osobowy tamtych zdarzeń, żeby spostrzec, że są tam nazwiska obecnych lub byłych osób rządzących partiami i krajem, krzywda im się nie stała i stać nie może bo taki jest układ, a iluzoryczne kłótnie i spory o duperele między nimi to tylko tak dla pozoru, żeby ogłupić naród iż czymś się różnią między sobą. W kwestiach kluczowych dla kraju i narodu głosują wszyscy tak samo!
„Republika Okrągłostołowa” trwa do dziś i jak to wcześniej wspomniałem, wszystkie partie tworzące parlament były już u władzy lub ją współtworzyły. Od 25 lat w kółko u sterów przewijają się te samo partie i ludzie pod zmienionymi tylko proporczykami, reprezentując w istocie ten sam zabetonowany układ sprzed 25 lat. Niemożliwe jest więc żeby coś w kraju się zmieniło na lepsze dopóki oni tam są, a pozbyć się ich dziś można tylko w wyborach. Oni sami z resztą nikogo nowego do władzy nie chcą i zrobią wszystko, żeby nie dopuścić.

Tu zaczyna się główna część rozważań, jak w wyborach, demokratycznie, pozbyć się tych zabetonowanych „elit” trzymających władze od 25 lat i jakie są przyczyny tego, że nie stało się to do tej pory choć każdy narzeka i ma dość szarej, polskiej rzeczywistości.

Na początku przed wyborami odbywa się kampania wyborcza
To dobrze nam wszystkim znany konkurs na jak największą ilość oraz na najbardziej wymyślną obietnicę, których nikt nawet nie myśli później spełnić. To błąd swoją drogą, bo w kodeksie karnym powinno być to zaadaptowane jako krzywoprzysięstwo, a niespełnione obietnice rozliczane karalnie. O ile większość obywateli nie nabiera się na czcze i puste obiecanki, to ulega jednak nieświadomie manipulacji reklamie wyborczej, sondażom i mediom. To jest dziś tak naprawdę klucz do sukcesu i zwycięstwa w wyborach. Mało kto bowiem orientuje się w programach wyborczych poszczególnych partii i głosuje zgodnie ze swymi przekonaniami. Zwykle ulega chwytom marketingowym i sztuczkom socjotechnicznym serwowanym przez media. Nie liczy się tam program wyborczy tylko ogromny billboard z pięknym zdjęciem owego kandydata oraz sondaże wyborcze gdzie media mówią ci na kogo masz głosować, a kto wg nich nie ma szans i twój głos będzie zmarnowany. Ogromna rzesza społeczeństwa ulega tym manipulacjom, bo po prostu nie idą na wybory twierdząc, że na tych debili głosować nie będą i nikt inny nie ma szans lub też idą, i głosują np. na PO żeby tylko PiS nie wygrał bo tam jest ten szaleniec Kaczyński, wmawiając sobie, że dokonują wyboru „mniejszego zła”.

I to są tak naprawdę te zmarnowane głosy
Jak świetnie pokazują wyniki ostatnich wyborów, ~77% społeczeństwa nie poszło w ogóle do urn olewając zagadnienie rzęsistym moczem. O ile w przypadku wyników wyborów do parlamentu europejskiego, mają one najmniejsze znaczenie, tak pozwalają uświadomić ogromną skalę manipulacji społecznej i niekorzystania społeczeństwa z realnej możliwości zmiany systemu władzy i odsunięcia starych świń od koryta. Wg przeciętnych sondaży medialnych ok.30% poparcia ma PO, następne 30% PiS, a resztę ochłapów dzielą między sobą inne dotychczas współrządzące partie lub ich odszczepy. Alternatywne opcje, które realnie chcą zmian Polski i nie uczestniczyły jeszcze ustawodawczo w życiu publicznym, znajdują się gdzieś tam na szarym końcu z jakimś ułamkiem, daleko za dziwną granicą „progu wyborczego”.

Próg wyborczy
Ta niedorzeczna granica razem z tak przedstawionymi wynikami, tworzą tak naprawdę pojęcie „głosu zmarnowanego” i ustawiają wyniki wyborów nim te się odbędą. Obywatel jest przekonany zatem, że nie ma sensu zagłosować na opcję którą choć w pełni popiera, to nie przekroczy progu wyborczego, a jego głos pójdzie do kosza więc idzie i wybiera więc „mniejsze zło”, jak powyżej wspomniałem. Wyimaginowana granica progu wyborczego jest swoją drogą sprzeczna z konstytucją, ponieważ podważa zasadę ‘proporcjonalności’. Choć w myśl tej zasady każda partia dostaje ilość mandatów parlamentarnych proporcjonalną do głosów na nią oddanych, to granica progu wyborczego pozbawia tych mandatów partie, które tego progu nie przekroczyły, co przeczy owej zasadzie. Tysiące głosów, które nie chcą być zmarnowane przez wyborców, zasilają więc mimowolnie konta znienawidzonych już opcji, pozwalając im dalej siedzieć przy chlewiku.

Prawda o sondażach, prawda o mediach
A jak sytuacja sondażowa wygląda w rzeczywistości?! Otóż realne poparcie dwóch największych partii PO i PiS, łącznie wyniosło ~15%, a nie ~60% jak przedstawiają to media… wystarczy zatem kilkanaście procent głosów osób uprawionych do głosowania w Polsce, żeby całkowicie odsunąć dotychczas rządzące partie od władzy i spróbować zmienić rzeczywistość. Wyniki podawane w sondażach są zatem zmanipulowane i zgrabnie przedstawiane w mediach, bo traktując owe 23% osób, które w ogóle wzięło udział w wyborach i rządzi Polską de facto, jako 100%, nie mówiąc o tym ludziom patrzącym tylko na cyferki, otrzymuje się bardzo naciągnięte i sugestywne proporcje procentowe, a nie faktyczną ilość głosów z ogółu. (Najlepszy przykład na wybór wkurwa miesiąca, jeśli ktoś zasugeruje się procentami to 2 wkurwy mogą mieć po 30% każdy, podczas gdy w rzeczywistości, wystarczą zaledwie 3 głosy żeby kolejny z 0% wyprzedził 2 poprzednie).
Sondaże są zakłamane, często robione na zlecenie partii, na „reprezentatywnej” puli, która oczywiście nie może odbiegać od spodziewanych rezultatów, a która nijak się ma do stanu rzeczywistego. Media skoligacone bezpośrednio z odpowiednimi partiami i finansowane przez nie, także te publiczne finansowane przez budżet państwa w rękach rządzących, będą pokazywać to co jest tylko dobre dla ich dobroczyńców. Gwiazdorzy telewizyjni, którzy są potomkami SBckich agentów, komuchów lub są spadochroniarzami po poprzednim systemie, nie będą także stawać przeciwko Republice Okrągłostołowej, w której tak dobrze im się żyje, mają w tym prywatny interes i nie chcą tego zmieniać, to logiczne. Dlatego w kolorowych światełkach na wielkich billboardach przedstawiani są od 25 lat ci sami ludzie, z tych samych opcji, a alternatywne ruchy z nowymi ludźmi wkurwionymi na ten porządek, są ośmieszane lub przedstawiane jak najgorzej jako sadomasochistyczni ludożercy, którzy zrównają wszystko z ziemią.

Kto ma więcej pieniędzy – wygrywa
Największe partie lub ich pochodne obecne nieustannie w polityce polskiej od ćwierćwiecza, mają także, i przede wszystkim, pieniądze na swoją reklamę podczas kampanii, a obywatele oczywiście ulegają podświadomie reklamie i drogiemu pijarowi, przytakując pięknym hasłom i wzniosłym filmikom z bohaterskimi politykami. Im partia zdobędzie większe poparcie w wyborach, tym większe dostanie dofinansowanie za kampanię i będzie się tym lepiej mogła zareklamować w następnych wyborach, utwierdzając swoją zmanipulowaną władzę. Większy wynik, większa partia, większe dofinansowanie, większy kit i koło się napędza. Dofinansowanie, a jakże – z budżetu państwa, w skrócie więc grubo się zrzucamy na ten ich kit, którym nas próbują mamić… cytując Grabarza „mieszkasz w kraju, w którym wszyscy chcą cię zrobić w chuja – za twoją kasę”.

Im mniejsza frekwencja, tym silniejszy elektorat
Na PO i PiS nie będzie głosować nikt więcej z własnej woli poza tymi 15%, bo to jest ten ich stały, zatwardziały elektorat, który bez względu na wszystko odda na nich głos, np. oni sami, ich rodziny, współpracownicy, businessmani- kombinatorzy jak ten od Amber-Gold czy ogromna armia urzędników, którym się żyje jak w raju w tym państwie przeżartym biurokracją i korupcją. I nikt inny więcej na nich głosować nie będzie! Wprost można powiedzieć, że jeśli na jakąś nową partię faktycznie zagłosuję ok. 30% ogółu jak media to przedstawiają w sondażach, doczesne rządy pójdą w niebyt. Nie wydaje się to aż tak nieosiągalne patrząc na „rzeczywiste wyniki wyborów”.

To nieprawda, że nie ma na kogo głosować
Poza prezentowanymi od tylu lat w mediach na stałe partiami i politykierami-kłamcami-złodziejami-zdrajcami istnieją inne możliwości. Media z wcześniej opisanych powodów nie lubią prezentować innych możliwości bo nie jest to na rękę systemowi, wygodnemu także dla nich. Jeśli już to robią, to w charakterze tak zmanipulowanej „rozmowy” i tendencyjnych pytań, żeby ośmieszyć niezależne, nowe partie przed społeczeństwem i nastawić lud przeciwko nim, bez wchodzenia w szczegóły planów wyborczych czy idei którymi się kierują, często racjonalne i w prawdziwej trosce o lepszy los kraju i narodu. Tymczasem wg mnie, już lepiej oddać głos dziś na dowolną inną, nową partię, która nie siedzi w tym momencie w parlamencie, niż ponownie na te same skompromitowane świnki. Powód jeden, prosty i oczywisty – tak samo źle być nie może jeśli będzie rządził ktoś nowy, a nawet jeśli, to niczym już przecież nie ryzykujemy! Przynajmniej stare świnki pójdą do rzeźni bo ich zabetonowany układ się rozpadnie.

Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy
W Internecie po ostatnich wyborach jest pełno dowodów na prawdziwość tego sarkastycznego powiedzenia, gdzie na zdjęciach robionych przez wyborców w karcie do głosowania jest krzyżyk przy nazwisku, przy którym po głosowaniu w protokole jest 0 głosów. A to tylko zapewne czubek góry lodowej bo jeśli tak wiele przypadków dotyczyło weryfikowalnego 0 głosów w protokole pomimo ważnych głosów oddanych, to ile było takich przypadków, których nie jest nikt w stanie zweryfikować co do autentycznej ilości oddanych głosów – przecież mogłaby ona być zawyżona lub zaniżona i nikt nie jest w stanie tego i tak stwierdzić. Nie można też nikogo posądzić o złą wolę i zamysł w tym, choć skala ilości błędów jest zatrważająca i świadczy co najmniej o braku rzetelności komisji w liczeniu, a tym samym poddaje mocno w wątpliwość system ordynacji wyborczej. Czy takie wyniki w ogóle powinny być uznane, a władza w nich wybrana legalna?

Czy coś w ogóle można zrobić?
Ktoś może zapytać, pomimo nawet zastosowania się do moich powyższych wytycznych, jak tu obalić ten chory system, nawet jeśli obywatele będę głosować na opcje jemu przeciwne, skoro głosy są źle liczone, a tym samym wyniki sfałszowane? Czy w ogóle demokracja w takim przypadku ma jakikolwiek sens jeśli okazuje się, że nie można ufać jej podstawowemu założeniu? Ma sens, bo tylko w ten sposób można do tego doprowadzić dziś legalnie z woli ludu. Jeśli miliony Polaków pójdą zagłosować na opcje przeciwne i nieprzychylne ustawionemu systemowi władzy kolesiów, to żadne malwersacje i kantowanie na głosach nic im nie pomoże, w przypadku miażdżącej klęski. I to powinien być nasz cel!

Wiele spośród opisanych wyżej rzeczy należałoby zmienić, jednak zrobić to mogą tylko władze, a ponieważ im to odpowiada i cementuje dotychczasowy system polityczny, nie zrobią tego oczywiście:
– zakazać publikowania sondaży wyborczych w trakcie kampanii
– zakazać reklamy politycznej w mediach
– znieść granicę minimalnego progu wyborczego.
Dodatkowo można rozważyć inne rozwiązania, na które też nie mamy wpływu bo zależą od władzy, jak np.:
– głosowanie bezpośrednie na kandydatów, a nie na partie
– brak finansowania partii, a na pewno już kampanii wyborczej (!), z budżetu państwa.
Co można zrobić w nieprzychylnej rzeczywistości politycznej? Dokładnie, i wystarczy tylko to, co opisałem wcześniej:
– nie ufać zmanipulowanym sondażom
– nie ufać pięknej reklamie wyborczej, która istnieje tylko podczas kampanii
– pójść na wybory i zagłosować na kogokolwiek innego, nowego, spoza obecnego/starego systemu władzy!

Nie mówię na kogo bo to wszystko jedno dziś – czy na Króla Juliana, czy na Partię Mrożonych Truskawek, czy na kogokolwiek innego- dokonajcie sami wyboru, ale nie głosujcie znów na tych samych, skompromitowanych sprzedawczyków, którzy 25 lat pasą się na hipokryzji i ludzkiej naiwności! Tylko w ten sposób możemy coś zmienić bo nie oczekujcie, że będzie nagle cudownie lepiej jeśli ci sami ludzie są ciągle u koryta. No i jeszcze jedno, mówcie o tym i pouczajcie gdzie się da, gdyż ludzie najzwyczajniej w świecie nie zdają sobie sprawy z tych trywializmów i się nie zastanawiają nawet nad tym, że od 25 lat są robieni w konia, a wolność w Polsce to mistyfikacja.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!