Wkurwienia w kategorii: ‘Zwyczaje’

To co Polaki-rodaki… Na Komorka głosujemy???

13 kwietnia, 2015, Autor:

Króciuteńko… zanim dodacie jakąkolwiek odpowiedź:

MOJE ŻYCIE MIĘDZY 2000 A 2010 ROKIEM:

Wypłata 1350zł netto, ilość godzin dziennie od 10 do 12 przy hodowli zwierząt (w promieniu 30-40km nie było innej pracy!); trójka dzieci; żona na bezrobociu; oboje po studiach no ale sami widzicie – takich jak my w promieniu 100km było setki!  Każdy trzymał się roboty rękami i nogami! Czasami wpadła jakaś premia ze 100-150zł to się dzieciakom buty nowe kupiło. Samochód? A był, był. 23letni Ford Escort kupiony 15lat temu na raty no ale kurwa – spłacony! Opony? Formuła F1 wielosezonowe (w sensie używane od 10lat!). Telefony? Pewnie! Cztery! Wszystkie typu Siemens C35. Buciory? Nówki! Prost z Biedronki za 29,90zł para! No następnej wypłaty wytrzymają!  Perspektywy przyszłościowe? Spłacić providenta! Telwizor? Jak go szlak trafi to na gumtree ktoś wystawi ODDAM ZA FREE i będzie nowy!

MOJE ŻYCIE NA PRZEŁOMIE 2010/2011:

Życie na garnku teściowej! Pożyczka za pożyczką by przeżyć i dopiąć swego! Z pracy zrezygnowałem! 11 miesięcy siedziałem od rana do wieczora z żoną w książkach i internecie. Od 6,7 rano do późnego wieczora a teście z dzieciakami!  11 miesięcy zajęło nam nauczenie się perfekcyjnie trzech języków jednocześnie. Angielski, Niemiecki, Włoski!  11 miesięcy oglądania TVSAT, siedzenia na zagranicznych forach, w książkach, na kursach!

MOJE ŻYCIE PO 2011 ROKU:

Wyjazd do Niemiec na stopa (ja pierwszy, żona później). Pojechałem TIRem z forum ZABIERZMY SIĘ RAZEM. Na ulicę! Miałem 40 euro w kieszeni i komplet przetłumaczonych dokumentów. Pierwsze trzy noce na ulice. Czwarta w hotelu robotniczym dla kierowców zamiejscowych. Ze względu na znajomość języka Angielskiego, Włoskiego i Polskiego dostałem pracę na stanowisku kierowcy ciężarówki (kat. C).  Pierwsze pieniądze na życie pożyczył mi Turek z łóżka obok w hotelu. Przeciągnąłem tydzień. Dostałem pierwszą kasę! Było to 618,38 euro na rękę. Podpisałem umowę na okres5lat. Nadal tam jestem. Po kolejnych dwóch tygodniach – szef się wstawił i załatwił mi mieszkanie. Kaucja, najem, papiery. Przyjechała żona i zaczęła szukać pracy. Pracuje w mojej firmie do dziś w dziale zarządzania. Zna przecież cztery języki i może wiele. Firma to EUROPCAR. Znana. Nie ma co ukrywać więc…   Po 3 miesiącach ściągamy dzieci. Moja średnia wypłata na rękę to 2500 euro. Żona dostaje obecnie 1570. Urząd na dzieci płaci 316 i dostajemy 200 na niańkę.  Na dziń dzisiejszy nie mam ani centa długów. W Polsce miałem około 45 tys.zł kredytów + dach u teściów. Obecnie teściowie są z nami. Matka siedzi z dzieciakami a stary szczęśliwy bo kurwa ma pracę w wieku 63lat! Tak! Na wichurze monopolowy mógł podpierać od 15lat bo tam – pracy dla ludzi pow. 45 lat nie ma!  Teść ogrodnik zarabia 1350 ojro! Mieszkamy razem. Obecnie mam M5 na raty. Koniec spłaty 2022rok a nie jak na Polskę przystało 2050! Rata? Śmieszna! Nawet nie jest to 1/3 dochodów! Samochód? Jest! Już drugi! Pierwszy był Passat z 2000r którego spłaciłem w kwartał!  Teraz jest A6 już spłacona i kupiona jako roczna.  Lodówka? Pełna! Nigdy pusta nie była! Dziciaki? Szczęsliwe do szkoły popierniczają…

PO CO O TYM PISZĘ???

A po to byśta ludzie w Polsce oczka se przemyli i zastanowili się poważnie na kogo zagłosować w tym roku! Zastanówcie się poważnie bo będziecie latać tak jak ja – do robotki za 6zł na godzinkę i wpierdalać chlebek z masłem… popijając kawcią by przetrwać.  PO Wam na bilet nie dopłaci gdy zupy Wam przybraknie a do  roboty trzeba będzie jechać…

MORAŁ CAŁY:

Jebać ten zajebany kraj! Dno i nic więcej!  Tu kurwa nigdy nie było, nie ma i nie będzie.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 18 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wkurwiający miszmasz 6

13 kwietnia, 2015, Autor:

1. Kurwa, znowu spisała mnie policja. I to dwa razy w ciągu trzech tygodni. Powód? Właściwie to co zwykle: podejrzanie wyglądałem. Psia mać, zastanawiam się, czy sobie nie walnąć operacji ryja i nie zacząć przebierać się w koszulki z dekoltem – wtedy może w końcu przestanę być podejrzany. Co ciekawe, zawsze jestem podejrzany ot, tak, z dupy. Nie że – załóżmy – w kieszeni mam maczetę, na czole wydziaraną swastykę, a na strychu martwą prostytutkę. Po prostu. No ale dobra, opiszę mniej więcej, jak prezentowała się sytuacja. Otóż, przy pierwszym spisaniu poszedłem sobie do świątyni o kulcie wielkiego, szkarłatnego owada z czarnymi kropkami. Kupiłem tam kilka rzeczy, no ale mój ojciec chciał, żebym mu zakupił szlugi konkretnej firmy. Jako że w Biedrze ich nie było, postanowiłem udać się do zwykłego spożywczaka, który funkcjonuje u mnie na wsi od X lat. Dokonałem zakupu i wyszedłem. Ale czekała mnie tam niespodzianka, ponieważ jeden z lokalnych meneli (chyba każda wieś posiada takowych filozofów i każdy z nich ma ciekawy pseudonim artystyczny) skarżył się, że dostał mandat pod urzędem miasta. Postanowiłem nie zwracać na to uwagi i iść dalej, ale pan policjant powiedział, żebym poczekał i pokazał mu dokumenty. Miałem kurewskie, pierdolone szczęście, że je przy sobie posiadałem, bo nie mam w zwyczaju nosić ich przy sobie podczas łażenia po mojej dzielnicy. No szczerze, kto, kurwa, bierze dowód, gdy wychodzi z psem? Albo kto bierze dowód, idąc na grzyby/na spacer/do kolegi mieszkającego 200 metrów od ciebie? Ale jakoś tak się złożyło, że wziąłem ten dowód. Nie omieszkałem się zapytać, co jest przyczyną tego procederu, a policjant odparł na to, że na działkach przy pętli dokonano włamania rabunkowego, a ja akurat wychodziłem z tamtej strony, bo hipermarket jest zaraz przy tym miejscu. Z tego też względu mogę coś wiedzieć. No, ja pierdolę… Czyli reasumując, jeśli przechodzicie obok miejsca przestępstwa (chuj, że sto osób tego dnia tamtędy przeszło), to jest to podstawa, aby zawracać wam dupę. Nie że byliście w tym miejscu – po prostu jesteście w pobliżu. Masz parę nóg i jesteś mężczyzną? Złodziej też był mężczyzną i – co jeszcze bardziej podejrzane – również posiadał dwie nogi. Przypadek? Na pewno nie.

Tak samo wczoraj rano. Już z kolegą mieliśmy iść do niego do domu, gdy podjechali mundurowcy i kazali nam podejść. Przeszukali nas, kazali opróżnić kieszenie, jeszcze się wkurwiali, że mam ich tyle, bo przecież nie mogę mieć wielu kieszeni w spodniach. Jeden z tych miłych panów wymacał mnie jak rasową sukę – ja rozumiem, każdy ma swoje potrzeby, ale co to, kurwa, znaczy, że czterdziestoletni koleś wkłada mi ręce pod bluzkę? Sytuacja ogólnie jak z pornosa, tego z tych lepszych, z fabułą. Dwóch facetów w policyjnych mundurach maca dwóch młodszych facetów i próbuje pociągnąć rozmowę w stylu „Gdzie studiujecie?”, „Skąd wracacie?”, „Jak samopoczucie?”. Za chwilę myślałem, że przyjdzie hydraulik albo dostawca pizzy. Po przeszukaniu panowie stwierdzili, że to jednak nie nas szukali (zapewne stwierdzili to przez macankę, bo na dokumenty tylko zerknęli, nawet nie spisując z nich danych).

Dla odwrócenia sytuacji, kiedyś z kolegą piliśmy w parku w Gdańsku Zaspie napoje alkoholowe. Podjechała straż miejska, a wiadomo – straż miejska, to już masz przejebane. Ale… facet tylko dał nam upomnienie i powiedział, że są lepsze miejsca do picia, bo ta lokacja jest bardzo widoczna. Szok i niedowierzanie. Nie wierzyłem, że ktoś ze straży posiada jakieś ludzkie odruchy (co nie zmienia faktu, że jestem za usunięciem tej instytucji).

2. Może jestem mizantropem, ale nie lubię mieć zbyt wielu przyjaciół. Nie znajomych czy kumpli, ale przyjaciół. Bo jeśli masz przyjaciół, którzy tworzą np. trzy mniejsze grupki, które w ogóle się nie znają, to w dzień wolny każda z tych trzech grupek będzie napierdalać ci sms-ami. I fakt, chcesz z kimś wtedy pogadać, napić się piwka, pożartować. Tylko że, kurwa, musisz wybrać, a to oznacza, że pozostałym będziesz musiał odmówić, a ta czynność nie należy do łatwych zadań. To znaczy, nie mam problemu z tym, żeby napisać komuś, że nie spotkam się z nim dzisiaj, ale bardziej chodzi o pretensje z jego strony. Albo inna sytuacja: masz grupę znajomych, którzy się wzajemnie znają, ale pewne niefortunne wydarzenia sprawiają, że nie za bardzo za sobą przepadają. I w pewnym momencie zawsze pojawia się problem, bo ktoś pyta się ciebie, po czyjej jesteś stronie, a ty nie chcesz być po niczyjej stronie, ponieważ ta sprawa dotyczy dwóch konkretnych osób i każdą z nich lubisz. Niech prywatne interesy rozwiązują one między sobą. A najgorzej, kiedy wszyscy w pobliżu wiedzą, że te dwie konkretne osoby się nie lubią, ale one same jeszcze wzajemnie sobie tego nie uświadomiły. Bo łatwiej jest napierdalać za plecami kogoś niż powiedzieć mu swoje zarzuty prosto w oczy. Czasami to kurewsko boli, ale skoro nie istnieje inna alternatywa, to jest to konieczne.

3. O Cyganach nie będę już pisać, bo szkoda mi na to nerwów, poza tym pisałem o nich w poprzedniej części. Natomiast, jeśli macie odrobinę wolnego czasu i chcecie się ostro wkurwić, zarzucam linkiem:

Niby tylko kwadrans wyjęty z życia, ale dobitnie pokazuje „kulturę” romską. Najbardziej mnie rozśmieszył ten bezzębny grubas, który nawet nie krył się ze swym pasożytnictwem. On po prostu stwierdził, że Romowie nie pracują i nie kończą edukacji, ponieważ mają taką kulturę. Piękna sprawa, naprawdę. Zawsze mi się wydawało, że kultura danej cywilizacji to jakieś świątynie, obrazy, utwory, normy prawne albo potrawy. A tu taka niespodzianka. Brak pracy, lenistwo i patologia uznane za kulturę. I jeszcze ta tępa dzida na początku, która oskarża wójta (czy tam burmistrza, w sumie nieistotne) o rasizm. Nie pojmuję tego, kurwa – nawet w świecie zwierząt panują jakieś zasady. Drapieżniki wiedzą, że muszą polować, a pisklęta wiedzą, że muszą się kiedyś usamodzielnić. A Cyganie? Dla nich życie to socjal, lewe interesy i przestępstwa. Nawet ci Cyganie, którzy dostosowują się do polskiego prawa, odcinają się od tego burdelu, żeby nikt ich z nim nie kojarzył. Nie dziwię im się – sam bym tak zrobił.

4. Kurestwo i miłość. Po prostu. Wiąże się z nimi wiele aspektów, jak chociażby materializm. Rozumiem to, że już od zarania dziejów oceniało się ludzi przez pryzmat budowy ciała, kutasa czy ubitych mamutów, i wiem, że dzisiaj jest podobnie. Ale wkurwia mnie, że to nie działa w dwie strony. Śmieszy mnie, kiedy jakaś tępa dzida wymaga od faceta 1,80 m, bo inaczej nie może go pokochać. Albo mówi „nie jestem materialistką, ale masz mieć auto, zajebisty dom i zarabiać trzy tysiaki”. Eeee, a ty? Co ty, kurwa, masz mi do zaoferowania? Cycki? Seks? Spoko, lubię cycki i lubię seks, ale to nie są dla mnie priorytety, tylko mniejszy dodatek do o wiele głębszej rzeczy. A gadanie, że nie mając prawa jazdy czy posiadając nietypowe hobby, nie jest się pełnowartościowym mężczyzną, jest cholernie śmieszne. Mogę równie dobrze powiedzieć, że bycie pełnowartościową kobietą to robienie loda raz na sześć godzin, zmywanie naczyń i usługiwanie temu idealnemu facetowi, o którym niektóre kobiety wspominają. Fantazja to tylko fantazja, nie zaś norma. To nie działa w ten sposób. Zastanówcie się, czy naprawdę kochacie takiego faceta, czy może jednak kochacie ulotne rzeczy, które wam daje. Bo łatwo jest mówić, że źli, niedobrzy mężczyźni patrzą tylko na kobiece walory, jednocześnie kręcąc nosem na auto rocznik 1996, pracę na magazynie i lekki brzuch, który też nie przesądza o sprawności fizycznej czy sile takiego osobnika. Ja mam wstręt do związków, ale nie narzekam z powodu samotności, natomiast widzę moich znajomych, którzy często mają problemy w związkach. I wiecie, co jest najgorsze? Że z mojej perspektywy to są błahe problemy. Jedno słowo za dużo i już pojawia się kłopot. A potem się okazuje, że ta drobna rzecz tak naprawdę jest cholernie poważną rzeczą.

Tak samo wkurwiają mnie ludzie, którzy twierdzą, że istnieje coś takiego jak „Najwyższy Czas”. W konkretnym wieku trzeba się ożenić, w konkretnym wieku trzeba już osiąść na laurach i prowadzić szare, nudne życie z pilotem w łapie, a na starość to już tylko trzeba popierdalać z chodzikiem i kaczką, modląc się, żeby Śmierć za szybko po ciebie nie przyszedł i nie powiedział JUŻ CZAS. To moje życie i ja ustalam, kiedy co chcę robić. Rozumiem, że np. trzydziestoletni facet żyjący na garnuszku rodziców to wyjątkowo patologiczne zachowanie, ale w kwestiach, o których wspomniałem, nie widzę nic dziwnego. Może ktoś nie nadaje się do tego, aby przysięgać wierność partnerowi na kolejne 40 lat albo i dłużej? A może ktoś nie lubi dzieci albo nie stać go, by takowe posiadać? Niektóre osoby zachowują się jak dewot Terlikowski, żyjąc we własnym świecie, do którego każdy musi się dostosować. Znam wiele osób, nawet u siebie w rodzinie, które szybko zaczęły plątać się w małżeństwa, i teraz tego żałują, bo im nie wyszło albo musiały rzucić szkołę i zapierdalać na berbecia.

5. I na koniec: puby. Ostatnie dwa słoneczne dni wykorzystałem na rozkoszowanie się piwem w plenerze. Niestety teraz pogoda się skiepściła. Nie mniej, wkurwiają mnie puby, które podbijają ceny piwa do takich sumek, że za to czasami miałbym w sklepie trzy piwka tej samej marki. Ktoś powie: „Śmierdzisz cebulą, idź do Lidla po crocksy”. Może coś w tym jest, no ale kurwa… Tak jak bogatemu nikt nie zabroni, tak mnie się nie przelewa. Mieć za 20 złotych osiem piw, a mieć ich cztery, to spora różnica. Znam jeden pub w Sopocie, który wyjątkowo długo prosperuje (a w Sopocie to rzadkość). Początkowo piwko było za cztery złocisze, potem podbili do pięciu, a potem z 500 mililitrów zabrali 100. I jeszcze mimo że na tej szklance jest miarka i widać dość, kurwa, wyraźnie, że jest 400 mililitrów, to barman twierdzi, że moje oczy źle działają i jest tyle co przedtem. Poza tym wkurwiają mnie dziwni ludzie, których w tego typu miejscach nie brakuje. Jakieś dresy, jakieś puste laski napierdalające jak przez megafon, jakieś gówniarze, które nie wiem jakim cudem tu weszły, jakieś true metale, które czują się lepsze, jak wejdą do pubu o tematyce ciężkiej muzyki. Kurwa, nie, ja do chuja mówię „pas”.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Patriotyzm – idiotyzm

28 marca, 2015, Autor:

Wiem, że wiele osób będzie miało o to ból pewnej części ciała, ale mam to w chuju :) Dzisiejszy temat to patriotyzm, a raczej pojęcie, które dziś nazywa się patriotyzmem, a które nie ma z nim nic wspólnego. Wygląda to mniej więcej tak samo jak tolerancja, gdzie geje mogą ruchać się na ulicy, feministki deklarować nienawiść do mężczyzn, a Cyganie żyć na zasiłku. Od razu na wstępie wyjaśnię, iż nie jestem patriotą, ponieważ patriotyzm nie jest moim moralnym obowiązkiem, tylko jedną z wielu idei, często tłumaczących pewne zjebane zachowania. Przepraszam bardzo, ale jak słyszę idiotów, którzy twierdzą, że każdy Polak ma obowiązek bronić swojego państwa i „dostanie kałacha w łapę i bez gadania, bo kulka w łeb”, to czuję się jak na jakimś kabarecie. Większość z osób, które tak twierdzą, w życiu nie była w wojsku albo „swoje już odsłużyła” i teraz uważa się za kurwa nie wiadomo kogo. Jak chcecie ginąć za chujowy NFZ, za niskie płace, za ruchanie was przez polityków, za traktowanie was jak szmaty, za zabieranie wam możliwości ochrony własnego domu (bo przecież możesz bronić się za mocno), za biznesowe inwestycje typu straż miejska czy ustawa hazardowa, to droga wolna. Ale nie zmuszajcie do tego ludzi, którzy mają świadomość, jak mocno są jebani w dupska. To swoją drogą ciekawe, że gdy coś nie idzie po myśli politykerów, to nagle chowają się za ludem i są w stu procentach przekonani, że lud ich ochroni, jednak kiedy sami muszą dać coś od siebie, to zasłaniają się tanimi wymówkami. Patriotyzm w dzisiejszych czasach to również twierdzenie, że posiadanie konkretnej rasy jest jakimś osiągnięciem, przez co łączy się to z nacjonalizmem. Otóż nie. Bycie Polakiem nie jest żadnym osiągnięciem. To cecha neutralna. Większość nacjonalistów z RN najlepiej chciałaby wprowadzić tutaj III Rzeszę, ale prawda jest taka, że ci, co na swoich pedalskich zgromadzeniach najchętniej hailują, w czasie II WŚ pierwsi trafiliby pod prysznic. Inna sprawa, że niezwykle śmieszne jest uważanie się za lepszego, bo jest się Polakiem, jednocześnie nie osiągając w życiu absolutnie niczego, o czym warto by choć napomknąć. Tak właśnie zachowują się nacjonaliści. Nacjonalizm ogólnie powinien zostać wprowadzony do spisu chorób psychicznych – może wtedy jakiś lekarz opracuje skuteczną metodę leczenia tej smutnej dolegliwości.

A wracając do służby wojskowej. Obczajcie ten idiotyczny obrazek:

http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2014/03/cfc66334350870ac2bea4a1b25d87467_original.jpg

Został on stworzony przez ćwierćmózga, który zapewne należy do grupy australopiteków przedstawionych po stronie prawej. Ale mimo to postaram się odpowiedzieć na postawione przez niego pytanie. Kto mnie obroni? Otóż odpowiedź brzmi: zapewne nikt z dwóch przedstawionych frakcji. Ci po lewej zesrają się ze strachu i spierdolą, a ci po prawej zaczną napierdalać wszystkich bez względu na pochodzenie, po drodze obrabowując sklepy i podpalając różne obiekty. W ogóle dlaczego autor tego zjebanego obrazka zakłada, że homoseksualizm nie dotyczy osób służących w wojsku? Zapewne nie zdaje sobie sprawy, że w Sparcie większość wojowników wzajemnie ruchała się w dupska, podobnie zresztą jak błędnie zakłada, że wśród jego kolesi w szalikach nie ma żadnego geja. Problem jednak leży w czymś innym. Otóż prawidłowa odpowiedź brzmi: będziesz się musiał bronić sam. A to dlatego, że wojsko jest rozjebane przez polski rząd, który kładzie na nie lachę i teraz próbuje naprawić swój błąd, wprowadzając cichcem jakieś rozporządzenia, które gówno dają. Że też nie wspomnę już o komisjach wojskowych, gdzie badania prowadzi się na odpierdol, a kategorię A daje się nawet osobie z wyraźną wadą wzroku. Tak właśnie działa ten system poboru w naszym cudownym kraju.

Dlatego właśnie współczesny patriotyzm to debilizm, ponieważ zakłada bezgraniczne posłuszeństwo Murzynowi zwanemu państwem, który nie daje ci w zamian nic prócz ruchania w dupę. Dziękuję, ale nie. Pójdę w maju na wybory i to mi wystarczy, ponieważ i tak wiem, że 80% idiotów znów wybierze te same ryje, a potem będzie się dziwić, że jest źle. A głosować też nie ma za bardzo na kogo.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 8,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Piękna Hiszpania

30 stycznia, 2015, Autor:
W zeszłym tygodniu w robocie padłem ofiarą „Zgłaszasz się na ochotnika.”
I oto jestem: raz, że ofiarą, a dwa że w Madrycie. Gorąca Hiszpania z pięknymi kobietami i w ogóle och ach wygląda tak, że nie lubię Hiszpanii. I jak się okazuje ze wzajemnością.
Gorąca…
słońce świeci jak szczuruję w robocie, a w wolne siąpi deszczyk i wicher dmie, że słupy gnie. I to żeby jeszcze normalny jakiś deszcz był, a tu nie no kurwa kapuśniaczek taki ni w dupę ni w oko. Pizda a nie opad.
W ogóle wszystko tu jest takie ocipiałe. Faceci „zadbani” czyli z pudrem na japach i w za małych ciuszkach, bo nawet ciuchami to ciężko nazwać. Całują się na przywitanie i klepią po pośladeczkach. Byłem już przekonany, że to pedałowie ale uświadomiono mnie, że to taka kultura. Ja pierdolę. W parku spotkaliśmy skośnookiego kurwa Hiszpana, który miał pomalowane wary. Oczywiście nie konkretnym czerwonym, tylko jakimś jebanym mdłym niczym śnięta ryba kolorze łososiowym. Gdzie nie spojrzysz tam padałopodobne twory. Boję się po mydło schylić nawet jak jestem sam w pokoju. Taka presja.
…z pięknymi kobietami…
Śmieją się z Chodakowskiej, że jej ryj końskim jest. No to przyjedźcie kiedyś tutaj. Istna kurwa stajnia. A stosunek wzrostu do szerokości dupy jeszcze sroższy. Podobają mi się kobiety z szerokimi biodrami, no jakby nie patrzeć jest to seksowny, kobiecy atrybut. Ale dupa jak… no nie wiem nawet jak to wyrazić nawet… monstrualny odwłok? Odwłok już nie jest ok. Wiem, że giena nie wydłubiesz, ale te odwłoki budzą obrzydzenie i czasem nawet grozę. Zwłaszcza, że Hiszpanowie wymyślili sobie push-up’y na te dupy. Chociaż nie, średnio to możliwe żeby coś wymyślili. Dostali i im się spodobało raczej. Mniejsza. Ale powiększacz wielkich dup? Kurwa, gdzie ja jestem?!
…w ogóle…
Ci ludzie nie chodzą. To nawet ciężko nazwać spacerem… Na kacu będąc widziałem ich w parku jak niby poruszają się, ale tak żeby trochę do przodu, tak troszeczkę chociaż… no kurwa nie. Powłóczą tymi kończynami bez sensu i celu i drepczą w miejscu. Temperament kuźwa. Moja martwa babcia pod górkę by podeszła szybciej niż oni z wiatrem
A praca z Hiszpanami? Nie, nie będę opowiadał, bo zbliża się wieczór i nie chcę się dobić… Yyhhh…
Byliśmy przez chwilę w Walencji. Wstaliśmy o jakiejś pogańskiej porze, wytrzęśliśmy nasze zgrabne, słowiańskie dupencje przez kilka godzin w samochodzie. Praca, sraca, godzina 17:00 a my od rana bez karmienia. O, internety mówią, że akurat w tym rejonie jest zajebiste regionalne danie, które akurat tu jest galaktycznie bardzo przepyszne, a wszędzie indziej nie. Cóż, pewnie jak te Krakowskie zapiekanki, ale nie psujmy sobie myśli o jedzeniu. Także głodni idziemy przez miasto, popołudnie, miasto puste. Wchodzimy do knajpy jakiejś gdzie podchodzi kelner i się pyta:
-w czym mogę pomóc?
-no, chcielibyśmy coś zjeść.
-przykro mi, ale teraz mamy nie czynne.
Widząc w naszych oczach większe zaskoczenie, niż wkurwieniei (bo nie uciekł) zaczął tłumaczyć: tu restauracje i bary i wszystko z jedzeniem jest nieczynne, bo to nie jest pora obiadowa i będą się otwierali o 19:30 wszyscy.
Ghh…
To NIE jest pora siesty, czy czegokolwiek…
O tej godzinie chyba nawet ci jebani hiszpanie kończą pracę…
drzwi są otwarte, obsługa jest w środku, ale TERAZ jest NIECZYNNE, a za 2 godziny będzie?
No KURWA RZECZYWIŚCIE! To ma sens!
Z resztą w stolicy mają wyjazd z parkingu schodami zwykłymi i obok są ruchome. Ruchome jednak w pewnym momencie się kończą i dalej tak czy siak trzeba iść pieszo (nieść graty pod górę na plecach). Tak, to też ma kurwa sens!
Na zakończenie dodam tylko, że zjedliśmy jednak w końcu, bo w ciągu 20 minut drogi utwierdziliśmy się w przekonaniu, że ten pieprzony kelner nie żartował i wszystko było zamknięte. A w pierwszym napotkanym lokalu spożyliśmy regionalnego, walencyjnego Big Mac’a spożytego w towarzystwie gołębia, który pomykał między stolikami. Był chyba jedyną normalną istotą spotkaną w tym brzydkim i niemiłym kraju. Ych.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,83 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!