Wkurwienia w kategorii: ‘Zakupy’
Stringi
14 czerwca, 2010, Autor: BergamoCiepło się zrobiło to zakupiłam stringi. Takie gacie na lato. Wiadomo, że stringi to takie coś, czego bardziej nie ma niż jest. I tu rodzi się pytanie: dlaczego kurwa do takich śladowych ilości materiału jakiś jebany debil przyszywa metkę. Chuj mnie boli jaki region Chin czy Indii robił te gacie! Wytniesz kurestwo, to resztka będzie drapać w plecy, spróbujesz wypruć – 50% szans, że gacie się rozlecą. Nie można kurwa nakleić tej pojebanej metki? Musi być trwała jak mur chiński? Musi być w każde stringi wszyta płachta 2 razy większa od nich samych?
A poza konkursem wkurwia mnie też bardzo, że megawkurw nie zapamiętuje hasła, no i te pierdolone wuwuzele podczas meczu…
Tagi: metka, stringioprócz facetów nawet wibrator może wkurwić;]
8 czerwca, 2010, Autor: stokrotkadkZamówiłam sobie wibrator z allegro taki sam jak moja współlokatorka. i jak się wkurwiłam otwieram paczkę a tam wibrator -flaczek;] giętki, miękki masakra antenka wystaje. Dzwonie do właściciela firmy a on mówi mi żebym zrobiła zdjęcia co z nim nie tak i oni powiedzą mi jak naprawić. No jak tu się nie wkurwić człowiek kupuje nową rzecz i łaskawie sobie ma ja jeszcze naprawiać;] Wkurwiona byłam mega myślę sobie co oni mi doradzą zrób mu loda i stanie?;] bez kometarza zjebałam ich na maxa w emailu po czym wgóle zero komentarza od nich nic odpowiedzi, ze ścianą sobie pisze… czy za pomocą emaila czy gg aaa a najlepsze to że telefon jedyny podany przez nich nie obsługuje reklamacji chyba trzeba się zadzwonić do Świętego Mikołaja
Tagi: wibratorBananowy wkurw Almowy
16 kwietnia, 2010, Autor: ZiutekPoszedłem sobie dzisiaj po siłowni do Almy kupić jeszcze coś lekkiego do jedzenia. Jakiś dietetyczny serek i parę bananów na jutro.
Nie wiem czy wiecie, jak się kupuje owoce w Almie. Otóż owoce są wyłożone w skrzynkach, podchodzi się i bierze, pakuje do siateczki, a następnie trzeba iść do wagi, zważyć i wydrukować kod kreskowy. Wszystko fajnie, jak w sklepie jest kilka osób. Gorzej, jak tych osób jest więcej.
Bo jaki jest efekt? Ano taki jak dzisiaj. Poszedłem, wpakowałem pięć bananów do siatki, patrzę, a tu przede mną kolejka do wagi. Sześć osób. Wagi są dwie, ale już słyszę, że jakaś babka marudzi, że w drugiej skończył się papier do drukowania kodów kreskowych, czyli dupa, jest tylko jedna waga. No dobra, więc stoję potulnie i czekam. Ale jestem po siłowni, jeszcze zgrzany, czuję, że zaczynam się przegrzewać, pot występuje mi na czoło. W tym czasie jedna osoba kończy ważyć i odchodzi.
Czuję, że narasta we mnie wkurwienie. Ważenie trwa strasznie długo, a do tego wszyscy przede mną naznosili każdy po kilka siatek różnych owoców. Waża i ważą, głupie chuje, a ja coraz bardziej się pocę. Kurwica mnie już strzela. A kolejka prawie się nie posuwa. Ja pierdolę. No dobra, jedna osoba skończyła, jeszcze cztery. Mija kolejne pół minuty, jeszcze trzy, jeszcze dwie, jeszcze jedna. Ale akurat gość z dużym koszykiem zakupów. Kurwa jebana w dupę mać! Ile on tam tego miał. Zimnioki, buroki, kurwa śliwki, banany, pomarańcze, kalafior, kapustę, pomidory, ogórki, mandarynki, grejpfruty, kurwaaaaaaaa. A mi się już pot leje z czoła, kurwica mnie już trafia, ja pierdolę, zaraz nie wytrzymam. No ale dobra, widzę, że jeszcze tylko marchewki ma do zważenia. Wkłada na wagę…
Kurwa!!!
– Papier się skończył – mówi gość przede mną, a ja czuję, że zaraz przypierdolę mu w ryj. Kurwa jebana mać. Podobnie jak wszystkim dookoła! I głupiej babie za kontuarem, i klientom, i kierownikowi sklepu, który taki jebany w dupę system z tym ważeniem wymyślił. Jakoś w Tesco zorganizowali to normalnie, nie trzeba ważyć samemu, bo babka przy kasie ma przed sobą wagę i sama sobie poradzi. A tu kurwa taki idiotyczny system. I jeszcze papier się skończył, stoję tu kurwa od jebanych pięciu minut żeby zważyć kilka jebanych w dupę bananów i co kurwa? I jajco, kurwa, ja pierdolę, nie mogę bo się papier kurwa skończył!!!
Nawet nie wyobrażacie sobie jak się wkurwiłem. Jebnąłem tymi bananami na skrzynkę i poszedłem do domu, kurwa jebana w dupę mać!!!!
Ja pierdolę!!!!
Tagi: Alma, banany, kolejka, owoce, TescoO tym jak sprzedawać towar, którego nie ma.
19 marca, 2010, Autor: joawelJak ja nie lubię, jak ktoś perfidnie robi mnie w chuja.
Chce rower! Wybrałam konkretny. Idę do sklepu w pon, mówię, że mam gotówkę i chcę, czyli dwa najważniejsze czynniki spełnione. A gość, że będą pod koniec tyg, no to dobra, gra, umawiamy się na maila w czw. Dzisiaj jest piątek i kurwa nic, to dzwonie, a panienka na to, że ona rozumie, że pogoda w weekend i że chcę, ale producent jest na targach w Azji i nie mają z nim kontaktu. We wt wracają z tej Azji i będą gadać, ale to jeszcze chwilkę potrwa bo małe serie produkują, ale już niebawem będą. Kurwa! Nie żeby znajomy był tam w listopadzie, pytał o to samo i miały być 4 grudnia. I tak kurwa mamy wiosnę i dalej nie ma. I co niby w pon jak byłam to nie wiedzieli, że tamci w Azji? Poza tym to duży producent i mam uwierzyć, że cała firma/fabryka wyjechała na jakieś targi? No, nie ze mną te numery. Idę do konkurencji. I mam tylko nadzieję, że przeżyję inny sprzęt, bo już się oswoiłam z myślą, że będę pomykać na tym, czego mieć nie mogę.
Tagi: Rower, sklep

(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
