Wkurwienia w kategorii: ‘Zachowanie’

Wkurwiający miszmasz 6

13 kwietnia, 2015, Autor:

1. Kurwa, znowu spisała mnie policja. I to dwa razy w ciągu trzech tygodni. Powód? Właściwie to co zwykle: podejrzanie wyglądałem. Psia mać, zastanawiam się, czy sobie nie walnąć operacji ryja i nie zacząć przebierać się w koszulki z dekoltem – wtedy może w końcu przestanę być podejrzany. Co ciekawe, zawsze jestem podejrzany ot, tak, z dupy. Nie że – załóżmy – w kieszeni mam maczetę, na czole wydziaraną swastykę, a na strychu martwą prostytutkę. Po prostu. No ale dobra, opiszę mniej więcej, jak prezentowała się sytuacja. Otóż, przy pierwszym spisaniu poszedłem sobie do świątyni o kulcie wielkiego, szkarłatnego owada z czarnymi kropkami. Kupiłem tam kilka rzeczy, no ale mój ojciec chciał, żebym mu zakupił szlugi konkretnej firmy. Jako że w Biedrze ich nie było, postanowiłem udać się do zwykłego spożywczaka, który funkcjonuje u mnie na wsi od X lat. Dokonałem zakupu i wyszedłem. Ale czekała mnie tam niespodzianka, ponieważ jeden z lokalnych meneli (chyba każda wieś posiada takowych filozofów i każdy z nich ma ciekawy pseudonim artystyczny) skarżył się, że dostał mandat pod urzędem miasta. Postanowiłem nie zwracać na to uwagi i iść dalej, ale pan policjant powiedział, żebym poczekał i pokazał mu dokumenty. Miałem kurewskie, pierdolone szczęście, że je przy sobie posiadałem, bo nie mam w zwyczaju nosić ich przy sobie podczas łażenia po mojej dzielnicy. No szczerze, kto, kurwa, bierze dowód, gdy wychodzi z psem? Albo kto bierze dowód, idąc na grzyby/na spacer/do kolegi mieszkającego 200 metrów od ciebie? Ale jakoś tak się złożyło, że wziąłem ten dowód. Nie omieszkałem się zapytać, co jest przyczyną tego procederu, a policjant odparł na to, że na działkach przy pętli dokonano włamania rabunkowego, a ja akurat wychodziłem z tamtej strony, bo hipermarket jest zaraz przy tym miejscu. Z tego też względu mogę coś wiedzieć. No, ja pierdolę… Czyli reasumując, jeśli przechodzicie obok miejsca przestępstwa (chuj, że sto osób tego dnia tamtędy przeszło), to jest to podstawa, aby zawracać wam dupę. Nie że byliście w tym miejscu – po prostu jesteście w pobliżu. Masz parę nóg i jesteś mężczyzną? Złodziej też był mężczyzną i – co jeszcze bardziej podejrzane – również posiadał dwie nogi. Przypadek? Na pewno nie.

Tak samo wczoraj rano. Już z kolegą mieliśmy iść do niego do domu, gdy podjechali mundurowcy i kazali nam podejść. Przeszukali nas, kazali opróżnić kieszenie, jeszcze się wkurwiali, że mam ich tyle, bo przecież nie mogę mieć wielu kieszeni w spodniach. Jeden z tych miłych panów wymacał mnie jak rasową sukę – ja rozumiem, każdy ma swoje potrzeby, ale co to, kurwa, znaczy, że czterdziestoletni koleś wkłada mi ręce pod bluzkę? Sytuacja ogólnie jak z pornosa, tego z tych lepszych, z fabułą. Dwóch facetów w policyjnych mundurach maca dwóch młodszych facetów i próbuje pociągnąć rozmowę w stylu „Gdzie studiujecie?”, „Skąd wracacie?”, „Jak samopoczucie?”. Za chwilę myślałem, że przyjdzie hydraulik albo dostawca pizzy. Po przeszukaniu panowie stwierdzili, że to jednak nie nas szukali (zapewne stwierdzili to przez macankę, bo na dokumenty tylko zerknęli, nawet nie spisując z nich danych).

Dla odwrócenia sytuacji, kiedyś z kolegą piliśmy w parku w Gdańsku Zaspie napoje alkoholowe. Podjechała straż miejska, a wiadomo – straż miejska, to już masz przejebane. Ale… facet tylko dał nam upomnienie i powiedział, że są lepsze miejsca do picia, bo ta lokacja jest bardzo widoczna. Szok i niedowierzanie. Nie wierzyłem, że ktoś ze straży posiada jakieś ludzkie odruchy (co nie zmienia faktu, że jestem za usunięciem tej instytucji).

2. Może jestem mizantropem, ale nie lubię mieć zbyt wielu przyjaciół. Nie znajomych czy kumpli, ale przyjaciół. Bo jeśli masz przyjaciół, którzy tworzą np. trzy mniejsze grupki, które w ogóle się nie znają, to w dzień wolny każda z tych trzech grupek będzie napierdalać ci sms-ami. I fakt, chcesz z kimś wtedy pogadać, napić się piwka, pożartować. Tylko że, kurwa, musisz wybrać, a to oznacza, że pozostałym będziesz musiał odmówić, a ta czynność nie należy do łatwych zadań. To znaczy, nie mam problemu z tym, żeby napisać komuś, że nie spotkam się z nim dzisiaj, ale bardziej chodzi o pretensje z jego strony. Albo inna sytuacja: masz grupę znajomych, którzy się wzajemnie znają, ale pewne niefortunne wydarzenia sprawiają, że nie za bardzo za sobą przepadają. I w pewnym momencie zawsze pojawia się problem, bo ktoś pyta się ciebie, po czyjej jesteś stronie, a ty nie chcesz być po niczyjej stronie, ponieważ ta sprawa dotyczy dwóch konkretnych osób i każdą z nich lubisz. Niech prywatne interesy rozwiązują one między sobą. A najgorzej, kiedy wszyscy w pobliżu wiedzą, że te dwie konkretne osoby się nie lubią, ale one same jeszcze wzajemnie sobie tego nie uświadomiły. Bo łatwiej jest napierdalać za plecami kogoś niż powiedzieć mu swoje zarzuty prosto w oczy. Czasami to kurewsko boli, ale skoro nie istnieje inna alternatywa, to jest to konieczne.

3. O Cyganach nie będę już pisać, bo szkoda mi na to nerwów, poza tym pisałem o nich w poprzedniej części. Natomiast, jeśli macie odrobinę wolnego czasu i chcecie się ostro wkurwić, zarzucam linkiem:

Niby tylko kwadrans wyjęty z życia, ale dobitnie pokazuje „kulturę” romską. Najbardziej mnie rozśmieszył ten bezzębny grubas, który nawet nie krył się ze swym pasożytnictwem. On po prostu stwierdził, że Romowie nie pracują i nie kończą edukacji, ponieważ mają taką kulturę. Piękna sprawa, naprawdę. Zawsze mi się wydawało, że kultura danej cywilizacji to jakieś świątynie, obrazy, utwory, normy prawne albo potrawy. A tu taka niespodzianka. Brak pracy, lenistwo i patologia uznane za kulturę. I jeszcze ta tępa dzida na początku, która oskarża wójta (czy tam burmistrza, w sumie nieistotne) o rasizm. Nie pojmuję tego, kurwa – nawet w świecie zwierząt panują jakieś zasady. Drapieżniki wiedzą, że muszą polować, a pisklęta wiedzą, że muszą się kiedyś usamodzielnić. A Cyganie? Dla nich życie to socjal, lewe interesy i przestępstwa. Nawet ci Cyganie, którzy dostosowują się do polskiego prawa, odcinają się od tego burdelu, żeby nikt ich z nim nie kojarzył. Nie dziwię im się – sam bym tak zrobił.

4. Kurestwo i miłość. Po prostu. Wiąże się z nimi wiele aspektów, jak chociażby materializm. Rozumiem to, że już od zarania dziejów oceniało się ludzi przez pryzmat budowy ciała, kutasa czy ubitych mamutów, i wiem, że dzisiaj jest podobnie. Ale wkurwia mnie, że to nie działa w dwie strony. Śmieszy mnie, kiedy jakaś tępa dzida wymaga od faceta 1,80 m, bo inaczej nie może go pokochać. Albo mówi „nie jestem materialistką, ale masz mieć auto, zajebisty dom i zarabiać trzy tysiaki”. Eeee, a ty? Co ty, kurwa, masz mi do zaoferowania? Cycki? Seks? Spoko, lubię cycki i lubię seks, ale to nie są dla mnie priorytety, tylko mniejszy dodatek do o wiele głębszej rzeczy. A gadanie, że nie mając prawa jazdy czy posiadając nietypowe hobby, nie jest się pełnowartościowym mężczyzną, jest cholernie śmieszne. Mogę równie dobrze powiedzieć, że bycie pełnowartościową kobietą to robienie loda raz na sześć godzin, zmywanie naczyń i usługiwanie temu idealnemu facetowi, o którym niektóre kobiety wspominają. Fantazja to tylko fantazja, nie zaś norma. To nie działa w ten sposób. Zastanówcie się, czy naprawdę kochacie takiego faceta, czy może jednak kochacie ulotne rzeczy, które wam daje. Bo łatwo jest mówić, że źli, niedobrzy mężczyźni patrzą tylko na kobiece walory, jednocześnie kręcąc nosem na auto rocznik 1996, pracę na magazynie i lekki brzuch, który też nie przesądza o sprawności fizycznej czy sile takiego osobnika. Ja mam wstręt do związków, ale nie narzekam z powodu samotności, natomiast widzę moich znajomych, którzy często mają problemy w związkach. I wiecie, co jest najgorsze? Że z mojej perspektywy to są błahe problemy. Jedno słowo za dużo i już pojawia się kłopot. A potem się okazuje, że ta drobna rzecz tak naprawdę jest cholernie poważną rzeczą.

Tak samo wkurwiają mnie ludzie, którzy twierdzą, że istnieje coś takiego jak „Najwyższy Czas”. W konkretnym wieku trzeba się ożenić, w konkretnym wieku trzeba już osiąść na laurach i prowadzić szare, nudne życie z pilotem w łapie, a na starość to już tylko trzeba popierdalać z chodzikiem i kaczką, modląc się, żeby Śmierć za szybko po ciebie nie przyszedł i nie powiedział JUŻ CZAS. To moje życie i ja ustalam, kiedy co chcę robić. Rozumiem, że np. trzydziestoletni facet żyjący na garnuszku rodziców to wyjątkowo patologiczne zachowanie, ale w kwestiach, o których wspomniałem, nie widzę nic dziwnego. Może ktoś nie nadaje się do tego, aby przysięgać wierność partnerowi na kolejne 40 lat albo i dłużej? A może ktoś nie lubi dzieci albo nie stać go, by takowe posiadać? Niektóre osoby zachowują się jak dewot Terlikowski, żyjąc we własnym świecie, do którego każdy musi się dostosować. Znam wiele osób, nawet u siebie w rodzinie, które szybko zaczęły plątać się w małżeństwa, i teraz tego żałują, bo im nie wyszło albo musiały rzucić szkołę i zapierdalać na berbecia.

5. I na koniec: puby. Ostatnie dwa słoneczne dni wykorzystałem na rozkoszowanie się piwem w plenerze. Niestety teraz pogoda się skiepściła. Nie mniej, wkurwiają mnie puby, które podbijają ceny piwa do takich sumek, że za to czasami miałbym w sklepie trzy piwka tej samej marki. Ktoś powie: „Śmierdzisz cebulą, idź do Lidla po crocksy”. Może coś w tym jest, no ale kurwa… Tak jak bogatemu nikt nie zabroni, tak mnie się nie przelewa. Mieć za 20 złotych osiem piw, a mieć ich cztery, to spora różnica. Znam jeden pub w Sopocie, który wyjątkowo długo prosperuje (a w Sopocie to rzadkość). Początkowo piwko było za cztery złocisze, potem podbili do pięciu, a potem z 500 mililitrów zabrali 100. I jeszcze mimo że na tej szklance jest miarka i widać dość, kurwa, wyraźnie, że jest 400 mililitrów, to barman twierdzi, że moje oczy źle działają i jest tyle co przedtem. Poza tym wkurwiają mnie dziwni ludzie, których w tego typu miejscach nie brakuje. Jakieś dresy, jakieś puste laski napierdalające jak przez megafon, jakieś gówniarze, które nie wiem jakim cudem tu weszły, jakieś true metale, które czują się lepsze, jak wejdą do pubu o tematyce ciężkiej muzyki. Kurwa, nie, ja do chuja mówię „pas”.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Patriotyzm – idiotyzm

28 marca, 2015, Autor:

Wiem, że wiele osób będzie miało o to ból pewnej części ciała, ale mam to w chuju :) Dzisiejszy temat to patriotyzm, a raczej pojęcie, które dziś nazywa się patriotyzmem, a które nie ma z nim nic wspólnego. Wygląda to mniej więcej tak samo jak tolerancja, gdzie geje mogą ruchać się na ulicy, feministki deklarować nienawiść do mężczyzn, a Cyganie żyć na zasiłku. Od razu na wstępie wyjaśnię, iż nie jestem patriotą, ponieważ patriotyzm nie jest moim moralnym obowiązkiem, tylko jedną z wielu idei, często tłumaczących pewne zjebane zachowania. Przepraszam bardzo, ale jak słyszę idiotów, którzy twierdzą, że każdy Polak ma obowiązek bronić swojego państwa i „dostanie kałacha w łapę i bez gadania, bo kulka w łeb”, to czuję się jak na jakimś kabarecie. Większość z osób, które tak twierdzą, w życiu nie była w wojsku albo „swoje już odsłużyła” i teraz uważa się za kurwa nie wiadomo kogo. Jak chcecie ginąć za chujowy NFZ, za niskie płace, za ruchanie was przez polityków, za traktowanie was jak szmaty, za zabieranie wam możliwości ochrony własnego domu (bo przecież możesz bronić się za mocno), za biznesowe inwestycje typu straż miejska czy ustawa hazardowa, to droga wolna. Ale nie zmuszajcie do tego ludzi, którzy mają świadomość, jak mocno są jebani w dupska. To swoją drogą ciekawe, że gdy coś nie idzie po myśli politykerów, to nagle chowają się za ludem i są w stu procentach przekonani, że lud ich ochroni, jednak kiedy sami muszą dać coś od siebie, to zasłaniają się tanimi wymówkami. Patriotyzm w dzisiejszych czasach to również twierdzenie, że posiadanie konkretnej rasy jest jakimś osiągnięciem, przez co łączy się to z nacjonalizmem. Otóż nie. Bycie Polakiem nie jest żadnym osiągnięciem. To cecha neutralna. Większość nacjonalistów z RN najlepiej chciałaby wprowadzić tutaj III Rzeszę, ale prawda jest taka, że ci, co na swoich pedalskich zgromadzeniach najchętniej hailują, w czasie II WŚ pierwsi trafiliby pod prysznic. Inna sprawa, że niezwykle śmieszne jest uważanie się za lepszego, bo jest się Polakiem, jednocześnie nie osiągając w życiu absolutnie niczego, o czym warto by choć napomknąć. Tak właśnie zachowują się nacjonaliści. Nacjonalizm ogólnie powinien zostać wprowadzony do spisu chorób psychicznych – może wtedy jakiś lekarz opracuje skuteczną metodę leczenia tej smutnej dolegliwości.

A wracając do służby wojskowej. Obczajcie ten idiotyczny obrazek:

http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2014/03/cfc66334350870ac2bea4a1b25d87467_original.jpg

Został on stworzony przez ćwierćmózga, który zapewne należy do grupy australopiteków przedstawionych po stronie prawej. Ale mimo to postaram się odpowiedzieć na postawione przez niego pytanie. Kto mnie obroni? Otóż odpowiedź brzmi: zapewne nikt z dwóch przedstawionych frakcji. Ci po lewej zesrają się ze strachu i spierdolą, a ci po prawej zaczną napierdalać wszystkich bez względu na pochodzenie, po drodze obrabowując sklepy i podpalając różne obiekty. W ogóle dlaczego autor tego zjebanego obrazka zakłada, że homoseksualizm nie dotyczy osób służących w wojsku? Zapewne nie zdaje sobie sprawy, że w Sparcie większość wojowników wzajemnie ruchała się w dupska, podobnie zresztą jak błędnie zakłada, że wśród jego kolesi w szalikach nie ma żadnego geja. Problem jednak leży w czymś innym. Otóż prawidłowa odpowiedź brzmi: będziesz się musiał bronić sam. A to dlatego, że wojsko jest rozjebane przez polski rząd, który kładzie na nie lachę i teraz próbuje naprawić swój błąd, wprowadzając cichcem jakieś rozporządzenia, które gówno dają. Że też nie wspomnę już o komisjach wojskowych, gdzie badania prowadzi się na odpierdol, a kategorię A daje się nawet osobie z wyraźną wadą wzroku. Tak właśnie działa ten system poboru w naszym cudownym kraju.

Dlatego właśnie współczesny patriotyzm to debilizm, ponieważ zakłada bezgraniczne posłuszeństwo Murzynowi zwanemu państwem, który nie daje ci w zamian nic prócz ruchania w dupę. Dziękuję, ale nie. Pójdę w maju na wybory i to mi wystarczy, ponieważ i tak wiem, że 80% idiotów znów wybierze te same ryje, a potem będzie się dziwić, że jest źle. A głosować też nie ma za bardzo na kogo.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 8,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

To tacy jesteśmy? …serio kurwa?

10 marca, 2015, Autor:

Kończąc okres dłuższej, tutejszej posuchy w sztuce piśmienniczego wkurwiania się, w tym także i mój, wyjątkowo dziś stanę w obronie Polaków, zamiast obnażać ich stereotypowe słabości lub pastwić się nad głupotą nimi rządzących polityków (ich samych Polakami już raczej nie można nazwać). Bo o ile ja to robię zawsze z wkurwienia lecz w dobrej wierze, to niektórzy w przeciwieństwie do mnie czynią tak z czystą premedytacją, mając tylko na celu szkalowanie Polaków i czerpiąc z tego jeszcze przyjemność. Niestety często też pośród bezczelnych oskarżycieli trafiają się osoby deklarujące się jako Polacy, co uwłacza nam jeszcze bardziej.

Głośno, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, zrobiło się o filmie „Ida”, za sprawą głównie otrzymania Oscara jako najbardziej pożądanej nagrody w świecie kinematografii. To pierwsza taka nagroda dla filmu pochodzącego z Polski więc naiwni entuzjaści propagandy sukcesu w Polsce oniemieli z zachwytu. Nie brakowało wśród nich najważniejszych osób publicznych w państwie, jak premiera czy prezydenta, którzy chętnie podczepili się pod ten „sukces”, choć nie spodziewam się by w ogóle sam film kiedykolwiek widzieli. Słowo „sukces” nie jest jednak adekwatne wg mnie, jeśli popatrzy się na fabułę filmu przez pryzmat faktów i rzeczywistości. Fabułę, w której tytułowa bohaterka mająca wstąpić do zakonu dowiaduje się, że z pochodzenia jest Żydówką. Przeżywa więc nostalgiczną podróż ze swoją ciotką, byłą prokurator stalinowską, ku odkryciu prawdy o sobie. Urzekające… tak bardzo, że aż niedobrze mi się robi. Ida dowiaduje się bowiem dalej, że jej rodzina została zamordowana przez Polaków, a oni czyli właściwie – my, ukazani są jako głupi, wredni i pazerni rasiści, którzy rządzę mordu i antysemityzm mają już w genach. To oni są winni całemu złu jakiego doznał Naród Wybrany, włącznie z „polskimi obozami śmierci” i Holocaustem, które to pojęcie notabene przywłaszczyli tylko własnej martyrologii. Nigdzie natomiast nawet nie jest nic wspomniane o okupacji niemieckiej czy chociażby enigmatycznych Nazistach, którzy dopuszczaliby się jakiś zbrodni w trakcie wojny. Oglądając film odnosi się zatem wrażenie, że jedynymi winnymi i odpowiedzialnymi całego zła świata są Polacy.

Cała ta historia jest fikcją, porównywalną do krasnoludów walczących mieczami świetlnymi z hybrydami Transformersów i Godzilli, co jednak jest całkowicie pominięte w projekcji, pomimo nalegań ze strony organizacji patriotycznych. Jedynym jej autentycznym elementem jest wspomniana ciotka, której postać została jednak całkowicie sfałszowana i wybielona. W filmie ukazana jako ofiara strasznych opresji sprzed lat ze strony, a jakże – Polaków! To oni zniszczyli w niej uczucia i sumienie, dlatego w swej profesji była tym, kim była i robiła, co robiła. A Helena Wolińska, bo o niej mowa, w rzeczywistości była „mordercą w mundurze”. Jako prokurator aparatu komunistycznego z pełną premedytacją i świadomością, fałszywie oskarżała w procesach przeciwko Żołnierzom Wyklętym skazujących ich tym samym na śmierć, w tym generała „Nila” Fieldorfa. Dokonywała tego wraz z innymi sędziami i prokuratorami pochodzenia żydowskiego, ponieważ nawet zawzięci, polscy komuniści nie mieli odwagi skazać tych żołnierzy. Tacy jak Wolińska, bez skrupułów i spoza polskiego narodu, nadawali się więc do tego idealnie. Po latach wyjechała do Anglii i choć państwo polskie nareszcie próbowało się upomnieć o sprawiedliwość, broniła się przed tym zarzucając, że to sprawa polityczna, ma charakter antysemicki i nie będzie miała sprawiedliwego procesu… cóż za paradoks, nieprawdaż? Takich to bohaterów opisuje film, gdzie kat i oprawca, morderca najgorszego rodzaju, stał się prześladowaną ofiarą. Zachowanie choć odrobiny obiektywizmu i dobrego smaku byłoby więc na miejscu.

Nikt nie wspomniał za to, że Polska była najbardziej zniszczonym krajem po II wojnie światowej, za co nigdy ostatecznie nie otrzymała rekompensaty. Że zginęło w niej ok. 6 milionów Polaków oraz tysiące później w wyniku wieloletniej okupacji sowieckiej, nie wspominając o przepaści cywilizacyjnej jaką Polska przez to poniosła. Próżno szukać też w tego typu kinematografii faktów, ile tysięcy Żydów zostało uratowanych w trakcie wojny przez Polaków i że za taką pomoc wyznaczana była natychmiastowa kara śmierci wraz z całą rodziną, jak w żadnym innym kraju okupowanym przez Niemców. To nie Polacy mordowali i byli gnębicielami lecz sami najbardziej zostali pokrzywdzeni, bo choć walczyli na wszystkich frontach wojny, to po jej zakończeniu oddani zostali jeszcze przez swoich sojuszników w okupację sowiecką. Przekornie zadałbym więc tylko jedno, jedyne pytanie bezczelnym oskarżycielom, głównie ze środowisk żydowskich, którzy ośmielają się winić w dużej mierze Polaków o to, że nie dość wiele zrobili dla ratowania Żydów w trakcie wojny – a co amerykańscy Żydzi w takim razie, którzy dobrze wiedzieli co się dzieje z ich pobratymcami w Europie, zrobili by ich ratować? Może wpierw taka uczciwa refleksja przydałaby się przed nieprawdziwym wyrokowaniem i fałszowaniem rzeczywistości.

Wracając jednak do głównego wątku, najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie inni, ale my sami prezentujemy to jakoby swoją historię i jeszcze się tym chwalimy, wysyłamy na jakieś festiwale, Oscary i mamy się cieszyć bo to wielki sukces. Jaki sukces?! Taki obraz Polski i Polaków zobaczą za granicą i co oni mają o nas myśleć? Zwłaszcza, że sami zachęcamy ich do tego i reklamujemy. To nie jest wg mnie film polski, tylko antypolski! Nietrudno zatem domyślić się do jakich wniosków po seansie dojdzie osoba, która historii Polski i świata nie zna za dobrze, a bezkrytycznie za źródło wiedzy i informacji przyjmuje to co powiedzą jej media lub zobaczy w telewizji, jak np. taki przeciętny Amerykanin. Oczywiście historia jest zmyślona co opisałem powyżej, ale ponieważ nigdzie wspomniane to nie jest, a film nakręcony został jako czarno-biały, co wręcz przeciwnie, dodatkowo ma sprawiać wrażenie autentyczności, owy przeciętny Amerykanin nie będzie docierał do źródeł prawdy – dla niego ta historia jest prawdziwa! Taki obraz nas zobaczą więc ludzie na świecie. Co gorsze, sami jeszcze im to prezentujemy jako naszą dumę narodową i to za nasze pieniądze, bo film dostał grubą kasę by mógł powstać z ‘instytutu sztuki filmowej’ czy czegoś takiego.

Nie uważam się za wielkiego krytyka kina, choć wiele filmów oglądam, lubię kulturę i np. bardzo często chodzę do teatru. Może i ten film jest sukcesem reżysera, aktorów, ekipy filmowej itd. Ale z całą pewnością, nie jest to sukces polskiej kinematografii, a już tym bardziej Polaków! I nie muszę być znawcą by to osądzić. Godzi bowiem we mnie osobiście jako Polaka, gdyż uraża moje poczucie dumy narodowej, a przede wszystkim poczucie sprawiedliwości jako zakłamany fałsz. Toż to już cały wysyp ostatnio takich filmów, jak choćby „Pokłosie”. A przecież potrafimy pokazać historię jak w filmie „Bogowie”, gdzie wiele brakuje bohaterowi do bycia kryształowym, a jednak jest ona prawdziwa i ma w pełni wydźwięk pozytywny. Dlaczego nie robimy filmów, które byłyby właśnie tak zajebiste, ale które opowiadałyby o tym jak naprawdę jest/było bo sądzę, że mało który naród ma tyle do pokazania co my. Bo co, bo żydowskie lobby w Hollywood nie przyzna Oscara za to? Aż tak ważne to jest i tak nisko trzeba upaść by dostać statuetkę, która ideologicznie wpasowuje się w preferencje jury? Na pewno daleko nam do ideału, ale jak reżyserzy tego typu filmów tak nas absurdalnie krytycznie oceniają, to tym bardziej Niemcy lub Rosjanie już dawno sami powinni zniknąć z powierzchni ziemi ze wstydu, a jakoś wcale nie uważają siebie za takich. Klaskają za to myślę na stojąco ze łzami w oczach na filmach typu „Ida” bo oto Polacy pokazują siebie jak sami są winni wszystkim ohydnym zbrodniom, a nie Niemcy. Staram się pisać dosadnym, acz elokwentnym językiem, jak moja Kobieta zachęca mnie do tego, ale jak widzicie, po prostu nie da się tak cały czas i muszę powiedzieć, że mnie to ciężko wkurwia! W końcu dlatego to piszę. Wcale nie czuję się zbrodniarzem, ani potomkiem nikogo takiego. Wręcz przeciwnie, jestem dumnym Polakiem, którego przodkowie walczyli bohatersko o niepodległość i uważam, że wszyscy mamy podstawy ku temu by takimi być. Dlatego z podniesionym czołem, bez fałszowanego i obrażającego nas zakompleksiania jak w filmach pokroju „Ida”, powinniśmy się czuć dumnymi pośród innych narodów. Może i z kraju dumni być nie możemy przez rządzącą nią mafię, ale pierwszy krok do zmiany tego, to zmiana mentalna i uzasadniona wiara w naszą własną wartość jako ludzi zasługujących na to. Bo właśnie tacy jesteśmy naprawdę.

———————————————

Pragnę przy okazji z głębi wkurwienia podziękować Latelnemu Prąciu za oryginalny, jedyny i niepowtarzalny Kubas Megawkurwa, który daje natchnienie i wzruszający list do tego jaki otrzymałem… kurwa, nikt wcześniej chyba do mnie listu nie napisał ;) Obiecałem sobie, że wrzucę słit focię z Kubasem podczas mojego najbliższego wkurw-tworzenia, ale ponieważ wkurw się opóźnił już dość znacznie i tak, to następnym razem może;)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Jebane papierosy

9 stycznia, 2015, Autor:

Yow, niggas. Takim murzyńskim przywitaniem pragnę Was powitać, bo jestem tu, jak zapewne wiecie, nowy.

Wkurwiają mnie rzeczone fajki. Pierdolę, co sobie pomyślą o mnie palący, bo w końcu każdego może wkurwiać co innego, nieprawdaż? Osobiście nie palę, nie paliłem i nie mam zamiaru, bo na chuj tracić pieniądze i zdrowie, do tego jebie z mordy i wokoło. Lepiej się raz na jakiś czas najebać, co też jest złym pomysłem, ale lepiej wybrać mniejsze zło (albo i większe, chuj jeden wie). Mam takiego znajomego, którego znam od gimnazjum (mam 20 lat), który w tamtych „zacnych” czasach namawiał mnie wielokrotnie do palenia, ale za każdym razem odmawiałem, z czego jestem teraz dumny. Ogólnie wtedy byłem sceptycznie nastawiony do wszelakich używek, bo bałem się matki. I pewnie słusznie, bo od tego jest matka, aby się jej bać, gdy robisz coś złego. Za to dwóch moich innych znajomych do ten pory jara sobie w najlepsze, bo tamten ziomek ich namówił. Gdy obu poznawałem, to nie myśleli nawet o tym, a do tej pory palą sobie w najlepsze. Obaj w chuj razy deklarowali trzy lata temu, że rzucają, jeden mniej ciąga, ale nadal. Powiecie, po kiego wała się przejmujesz, przecież to nie twoje życie, Charles. No tak, odpowiadam, nie moje, ale skoro z nimi obcuję, to raczej dotyczy to mnie, bo muszę tą wąchać, a potem moje ubranie jebie tym chujstwem. Do tego jeden z nich często sępił ode mnie hajs, bo nie miał na fajki (żeby nie było, oddał), bo sam nie pracuje, a od matki też chujowo cały czas brać. Inny przypadek mojego znajomego, który jeszcze dwa lata temu nie palił, a gdy zaczął pracować, to nagle zaczął. No i na chuj, ja się pytam? Niektórzy twierdzą, że palący mają przywilej przerw na fajka w robocie. Może to i dobrze, jebie mnie to. Wolę być efektywniejszym pracownikiem, który zapierdala cały czas, z jedną tylko przerwą, który należy się każdemu. Kolejny przypadek to kolega, którego znam od podstawówki, też ciąga faje (nawet się to tak pedalsko kojarzy ;P) z tą różnicą, że na sępa, nigdy nie kupuje swoich i twierdzi, że nie jest uzależniony. Wszyscy tak twierdzą, a nie mogą wytrzymać, gdy ktoś obok pali i sami sięgają po papierosa. A mój sąsiad, którego znam odkąd pamiętam, to samo. Szkoda, kurwa, słów na ludzi. Niech ktoś mi powie, co daje palenie? Bo według mnie gówno, alkohol przynajmniej daje przyjemne uczucie  (w większości przypadków) lekkiego upojenia i rozwesela człowieka, albo zamula, ale to już kwestia nastroju. A takie fajki? Mówią, że fajnie jest kogoś spotkać, zajarać szluga i pogadać. A czy nie można pogadać bez smrodzenia? Chyba można, czyż nie? Ja jestem z siebie dumny, że nigdy nie paliłem i pierdoli mnie hejt, który być może dostanę od palaczy. Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie mojego pierwszego wkurwa (o ile udało się komuś dotrwać do końca)

Wkurwiłem się podczas pisania gorzej, niż normalnie!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 7,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!