Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Jedziemy po wszystkim i wszystkich
5 listopada, 2016, Autor: Krol Bober V ZbereznyAllocha. Nudziło mi się, więc postanowiłem shejtować w internecie parę osób:
Moje PSEUDOnauczycielki z nertheru (czyt.szkoła) – Ja was kurwa nie rozumiem – co wy nie macie nic lepszego do roboty, tylko tak non stop wydzwaniać do moich starych za takie drobnostki, że normalnemu człowiekowi o zdrowych zmysłach nawet by to do głowy nie przyszło ! Kurwa nieobecność na jakiejś lekcji albo źle wykonana praca z niemieckiego, w niczym nie łamiąca regulaminu i już pizdy chwytają za słuchawkę i dzyyyń. Trują dupę moim starym dniem i nocą wyciągając na mnie jakieś rzeczy tak stare, że już nawet ja tego nie pamiętam:
1 Najgorsza jest baba z niemieckiego (chociaż w sumie 20 pare lat, taka śliczna dziunia że ja piernicze), która zaprowadziwszy mnie do pedagoga potrafiła mi wypomnieć jak ponad rok temu napisałem na sprawdzianie „konstantynopolitańczykiewiczówna” bo nie umiałem przetłumaczyć jakiegoś tam słówka. Weź się wal – mam cię w dupie i możesz mi naskoczyć z takimi oskarżeniami. Kurator do którego chciałaś to zgłosić wyśmiałby cię dziecko.
2 Pedagożka – We wspomnianym sabacie (czyt.spotkaniu) śmiała mi pizda puścić w twarz taką wiąche bezpośrednich wyzwisk (ale bez wulgaryzmów), że już mi rączka drgała żeby jej nie zakurwić piąchomecyny między oczy, ale z uśmiechem na ustach powiedziałem tylko „i wzajemnie.. dziękuje pięknie za rozmowę” a potem poszedłem sobie na lekcję, która zdecydowanie więcej powinna wnieść do mojego życia niż rozmowa z tym czymś. Ty też wal się na ryj kobieto – może jesteś ode mnie z pięćset lat starsza i może przewyższasz mnie wiedzą, ale z całą pewnością to ja przerastam cię inteligencją. I co ważniejsze elokwencją, bo co jak co – to co tutaj pisze może i jest obraźliwe, ale into the real world zawsze byłem dobrym mówcą jeśli jestem pewien swego. Do czego zmierzam – młody nie znaczy głupi, a takie dziwożony jak ty tylko trują nam Kraj i musimy później jeszcze zapierdalać żeby one miały jakąś tam rentę na chleb.
3 Na koniec jeszcze polonistka – dla pani specjalne gratulacje za wysoką inteligencję i znajomość ogólnych zasad etyki – na wspomnianym „sabacie” (czyt. spotkaniu) stwierdziłaś wiedźmo „Twoje zachowania z lat ubiegłych wcale nie ulegają „przedawnienu”. A proszę cie jak chcesz zgłoś na policję, że regularnie się z tobą kłócę – mam takie prawo, nic na mnie nie masz i możesz mi naskoczyć.
W ogóle kobiety takie są – pamiętliwe i pod wpływem emocji same się nakręcają. Nie znają opanowania. Dam wam radę – cieszcie się swoją nędzną egzystencją póki jeszcze nie znajdzie się ktoś komu nerwy puszczą i przerobi was na kocią karmę dla mojego Lucyfera (meine kociuś). A jak macie okres to nie każdy musi o tym wiedzieć, więc dupy cicho. A jakby ktoś w komentarzach twierdził, że jestem seksistą, to powiem że naturę mam raczej przyjazną i wszystkie kobiety darzę wyjątkowym szacunkiem i swego rodzaju „odruchową adoracją”, co się przejawia np. , że wszystkie dziewczyny nazywam zdrobniale i kurwa może jedynie ja jeszcze znam jakieś staropolskie zwyczaje typu :otwórz drzwie i przepuść kobitkę. Bo w naszym kraju zawsze się was traktowało jako „damy”, ale jeśli wy (mówię do nauczycielek) potraficie mnie tak skutecznie doprowadzić do kurwicy w tak krótkim czasie, to gratuluje wam. Zostałyście właśnie wpisane na moją „listę mentalnego wpierdolu” – (spodobał mi się motyw takiej listy xd)
I tutaj przypomniał mi się przebłysk inteligencji mojego kolegi, który palnął przy koleżance coś takiego ” hej widzisz rzeczy tego ziomka co tam śpi. Nasrajmy mu do rękawa cha cha cha” – Gratulacje głębia twojego dowcipu właśnie sięgneła dna
Ciągnijmy dalej to chore gówno. W drodze do dentysty widziałem ostatnio grupkę z pietnaście gimbusów, w tym z ośmiu miało te swoje czajniczki. Ludzie co się wam odjaniepawla we łbie, żeby tak na środku dworca, ludzie się gapią, kamery są jarać to gówno. Nie chodzi mi o sam fakt, że sobie lubicie buchnąć, ale jak można się tak dobrowolnie wystawiać. Wszyscy znają widzą wasze twarze, chcecie żeby tak was widzieli ?
Dalej. Wyznawcy „Magi świeci kartek” (czyt. Smark-tfon). Właśnie w waszą wspólną wirtualną żyć dryfującą gdzieś w otchłanii internetu został wysłany z mojej ręki wirtualny chuj, na którym wyryte są wszystkie obelgi jakie tylko dane mi było poznać. Weźcie, że się opamiętajcie – Żyjemy, nie blogujemy. Skasujcie sobie fejsa i weźcie, że wróćcie do rzeczywistości. Może to brzmi przesadnie, ale właśnie to mnie wali jak ty chcesz przyjaźnie sobie z kimś pogadać a ten (albo znacznie częściej raczej ta) cię nie widzi. Tutaj przypomniało mi się takie płaczące dziecko – scenka rodzajowa – pytam się go dlaczego płaczesz. „Bo mi się wyładował telefon”. Wy nic się od niego nie różnicie, jesteście żałośni.
Następne co mnie wali – u nas zjawisko dość powszechne – Jest sobie młoda, śliczna dziunia 13-16 lat i nagle w jej życiu pojawia się zwykle już kasiasty facet 25-27 lat. Weźcie się kur.. panowie za swój rocznik zamiast przyjeżdżać tu z miasta położonego jakieś 15-30 km dalej i zabierać naszym dziewczyny. Z drugiej strony najczęściej nie są to panny wiele warte, znam w sumie ale nie zbyt dobrze taką jedną „galeriankę” 16 lat, co z tego co słyszałem właśnie tak zaczynała. Chociaż to nie moja sprawa – generalnie jej też kij w oko.
Na koniec coś co nawet mimo tego iż mnie się w żadnym stopniu nie tyczy wprowadziło mnie w stan kurwicy 3 stopnia. Gdzieś na Lubelszczyźnie w domu starców (mówili we wiadomościach) zagłodzili 7 osób, reszta miała odleżyny i była w stanie krytycznym. Dyrektor ośrodka dostał 8 lat więzienia. Żałosna kara, na jego miejscu nie czekałbym nawet do sądu, tylko bez namysłu powiesił się w piwnicy. Myślę, że w Polsce powinno się odnowić karę śmierci i wziąść się za takich specjalistów jak ten gostek zamiast rozprawiać o invitro dniem i nocą.
Generalnie kij wam w oko niedorobione cyce marmoladowe. Dobranoc
Swoje dzieło dedykuje firmom, czy jak to gówno się tam nazywa „Ubisoft” i „Steam” – generalnie wszystkie wasze gry wymagają tylu patch’y i crack’ów, że to się w pale nie mieści – odsyłam do nauki obsługi notatnika, do robienia gier to wy się nie nadajecie
A i wkurwia mnie jeszcze jedno – Mam w tygodniu 4 lekcje WF, na których muszę siedzieć i się opierdalam. Gdybym zamiast tego te 4 godziny sobie porobił pompki miałbym formę lepszą trzykrotnie
Pojebane państwo, pojebani ludzie!!!
11 września, 2016, Autor: SheezoSiemka, jestem już tak wkurwiony, że musiałem się wyładować.
Po pierwsze wkurwia mnie to, że w tym kraju wszystko drożeje z prędkością światła. Może i nie należę do najuboższych osób, ale kurwa szlag mnie trafia jak co tydzień za te same zakupy płacę więcej i więcej. Jebane państwo mnie coraz bardziej okrada. Przecież muszę wspierać patologię w postaci 500+. Jebnięte chuje z wiejskiej jak coś wymyślą to idzie się zastrzelić. Kurwa, jebana dobra zmiana polega tylko na podnoszeniu i wprowadzaniu nowych, absurdalnych podatków. I oni się nazywają kurwa prawicą. Normalnie jak ktoś kiedykolwiek przy mnie nazwie pisiorów prawicą, to mu tak przypierdole, że z butów wyskoczy.
Po drugie wkurwiają mnie jebani sąsiedzi którzy pozjadali wszystkie rozumy i wszystko wiedzą najlepiej. Osobiście nienawidzę polityki i gardzę ludźmi którzy się tym zajmują, ale moi sąsiedzi nie potrafią już o niczym innym gadać. Jakiś czas temu zaprosili mnie wraz z moją żoną na grilla. Przez pierwsze kilka godzin atmosfera wręcz rewelacyjna, piwko, kiełbaska, luźne gadki, po prostu cudo. I niestety nastał ten nieszczęsny moment w którym zaczęli pierdolić o jebanej polityce, jak to teraz będzie zajebiście, bo przecież patrioci objęli władze w Polsce. Oprócz nas byli też inni sąsiedzi, którzy rewelacyjnie się ze sobą dogadywali i zgadzali we wszystkim z czego skorzystałem i nie wtrącałem się do ich rozmowy. Niestety napoje alkoholowe dały się we znaki i po pewnym czasie zaczęli się mnie dopytywać o moje poglądy. Ja jak to ja, stwierdziłem, że na te pojebane tematy nie będę z nikim dyskutował, bo to zawsze prowadzi do kłótni i nieprzyjemnych sytuacji, i zapytałem czy nie możemy zmienić tematu. Po tych słowach zaczęli jeszcze bardziej wiercić dziurę. I tu zrobiłem wielki błąd mówiąc, że jak poznacie moje poglądy to zaraz mnie z tej imprezki wyjebiecie bo mam zupełnie inne zdanie. Po tych słowach wszystkie oczy skierowały się w moją stronę oczekując wyjaśnienia dlaczego śmiem mieć inne zdanie. No jak można kurwa nie popierać pisiorów??? A no kurwa można!!! Przez następne pół godziny słyszałem tylko „No ale na kogo głosowałeś?”. Jak mnie to wkurwia!!! Czemu ludzi to tak strasznie interesuje? No cóż, ludzie przez te media mają już tak zryte berety, że nie powinno mnie to dziwić, przecież typowy polak to zawistny skurwysyn który życzy rodakowi jak najszybszej śmierci. Kurwa, nawet nie jestem w stanie doliczyć się ilu ludzi obsmarowali. Niestety moja, żona nie jest taka uparta jak ja i wygadała się. Co ja się nasłuchałem, jaki to ja kurwa pojebany jestem, przecież nie ma partii nad pis i ciągle takie pierdolenie. Jestem osobą bardzo cierpliwą, ale jak doszło do obrażania mojej żony to wstałem i na cały ryj krzyknąłem „wy tępe pojebane chuje, jeżeli zapraszacie mnie tylko po to aby mnie i moją żonę obrażać to mam was głęboko w dupie. Czy zdajecie sobie sprawę, że jesteście tak zmanipulowani przez te jebane media, że nawet nie dopuszczacie do siebie faktu, że możecie się mylić? Jeżeli tak bardzo wam się podoba to gratuluję sympatii do bycia ruchanym w dupsko przez własne państwo. Ja się z tym nie zgadzam i w dodatku po dzisiejszym dniu mam was wszystkich za jebanych zawistnych skurwysynów.” Wstałem, wziąłem żonę i wyszliśmy z tej stajni.
Po tamtym pamiętnym wieczorze jesteśmy wyklęci, ale ja osobiście mam to w dupie. Poznałem dokładnie charakter typowego jebanego polaczka z którym nie chcę mieć nic do czynienia. Czy wy też macie takie przeżycia z sąsiadami, czy tylko ja mam takie szczęście?
Pozdrawiam wszystkich wkurwionych.
Popiepszone wakacje
1 września, 2016, Autor: Wkuwiony AnalfabetaNa samym początku cieszę się wreszcie wakacje odpoczynek przed komputerem i tak dalej a tu nagle dup spierdolił mi się ruter i przez pierwsze 2 tygodnie 0 internetu. Gdy w końcu szmelc został wymieniony zaczęła nakurwiać mi głowa w końcu jadę do doktorki która przepisała mi tylko jakieś piepszone ziółka od których głowa zaczęła mi nakurwiać jeszcze mocniej. Jadę więc do szpitala gdzie po chujowo długim oczekiwaniu łaskawie przyjmują mnie na oddział wbijają mi w żyłę jakąś popiepszoną rurkę a ta gruba stara tapirzyca przychodzi 10 razy dziennie z wielką igłą zawsze wtedy gdy wreszcie uda mi się zasnąć. Gdy wkońcu mnie wypisują ledwo pszeleze 100m a już jestem zmęczony a starzy zmuszają mnie do przegonienia przez całe miasto. Zanim zdążę odpocząć już muszę wsiadać do auta i jedziem z rodzinką nad może gdzie nie mogę nawet wejść do wody by „Nie narażać się na wilgoć i niską temperaturę” w końcu wracamy nawet nie zdążę rozładować swego wkurwienia a tu mój brat informuje mnie że zepsuł mój adapter który po.życzyłem mu parę dni temu.
Lista zjebanych osób – Tom II
28 sierpnia, 2016, Autor: WigarusZacznijmy to chore gówno:
5. Maniacy e-papierosów. Kurwa, palisz to palisz, to nie jest ani pozytywne, ani jakoś szczególnie negatywne. Zresztą, zawsze jak ktoś mówi o jakimś samochodzie, który można by kupić z zaoszczędzonych na fajkach pieniądzach, to tylko się śmieję, bo zwykle jeśli nie wydajesz tej kasy na fajki, to wydajesz ją na coś innego i w efekcie gówno oszczędzasz. No ale teraz to są e-papierosy, a to już przecież nie jest zwykłe palenie, tylko jebany styl życia. Nawet już określa się to jako subkulturę. O co biega? Dlaczego ludzie palący e-pety uważają, że wolno im to robić w autobusach? Albo dlaczego tłumaczą swoje palenie e-petów tym, że walczą z nałogiem i próbują rzucić? Przecież takie tłumaczenie jest w chuj absurdalne. To tak, jakby alkoholik powiedział: „Kiedyś piłem codziennie, ale piłem tylko wódkę, a teraz przerzuciłem się na piwo, bo rzucam”. Dochodzi nawet do patologicznych sytuacji, gdzie rodzice kupują swoim dzieciom e-papierosy na ich urodziny. Kiedyś kupowało się rower, komputer albo Neostradę, teraz funduje się e-peta, żeby gówniak mógł popierdalać z nim przez miasto i zaciągać się co pół minuty. Dorosłość przybrała właśnie taką formę. Pracowałem blisko takiego stoiska z olejkami i elektronicznymi papierosami. I wiecie co? Jakieś 80% kupujących stanowiły dzieciaki w wieku gimnazjalnym i wczesnolicealnym. Nie orientuję się, jak działa prawo polskie w takich przypadkach, ale jakoś te dzieciaki dostawały to, co chciały, i nikt ich nie sprawdzał. Wróćmy jednak do poczucia tego, że takie osoby tworzą jakąkolwiek subkulturę. Mam inną propozycję – od teraz nie używajmy zwykłych kibli ze spłuczką, tylko produkujmy kible elektroniczne, które wysyłają gówno przez ogólną sieć prosto na satelitę w dalekim kosmosie. Gratulujemy, teraz możesz się pochwalić, że nie srasz jak jakiś plebs, tylko uprawiasz e-sranie, które jest przeznaczone dla wąskiej grupy odbiorców.
6. Weganie. Tak, jak toleruję dużą liczbę osób, tak wegan po prostu nie trawię i uznaję ich na wyjątkowo zadufane w sobie istoty, którą myślą, że budują lepszy świat, a tak naprawdę uprawiają megalomanię, sądząc, iż ich styl życia jest najlepszy na świecie. Mówią coś o wartościowaniu życia, ale zapytani, dlaczego wpierdalają rośliny, powołują się na jakieś badania, że przecież rośliny nie czują bólu i nie odbierają tak bodźców jak zwierzęta. Gratuluję, właśnie doszło do wartościowania przez was życia. Tego samego wartościowania, które zarzucacie każdemu, kto spożywa mięso. Dziwi mnie też, że tak duża grupa z nich musi sobie zastępować mięso jakimiś substytutami, ale jednocześnie nadal twierdzi, że mięso przecież nie ma smaku i nie potrzebuje go do życia. Tak. Zajebista logika – nie lubię mięsa, ale spożywam jakiś roślinny odpowiednik o tym samym smaku, bo w głębi duszy czuję, że jednak mięso jest mi potrzebne. Śmieszy mnie też zarzucanie wyzysku rolnikom, którzy podbierają jajka biednym kurom. Bo to przecież nie jest tak, że wybudowali im kurnik, sypią im ziarno, zmieniają słomę na grzędach i przywiązują obok psa, żeby chronił je przed lisem, czy kuną. Co ciekawe, mimo że sram na politykę i nienawidzę zarówno prawa jak i lewa, to zauważyłem, iż znaczna część wegan jest z tej lewej strony. Co to ma do rzeczy? Ano wyobraźcie sobie paradoks człowieka, który rzuciłby się za rybą w Bałtyk, byle tylko źli rybacy jej nie złowili i nie przerobili na paluszki, ale jednocześnie takiego człowieka, który nie ma problemu w mówieniu, że aborcja jest w sumie spoko, a Ziemia jest przeludniona :D Ostatnio nawet natrafiłem na artykuł, gdzie dwóch braci ogłosiło, że wpadło na pomysł „wegańskiego rzeźnika”. Kurwa, leżę i się nie podnoszę. Albo sprzedajecie mięso i rzeczywiście można o was powiedzieć, że prowadzicie rzeźnię, albo tego nie robicie. Nie widziałem nigdzie „mięsnego warzywniaka”. Mam jednak pewną teorię co do nazwy tego sklepu: oni po prostu chcą przyciągnąć to całe „hipsterstwo”, które korzystając z ich usług, będzie czuło się elitarnie. Chuj, że za następną ulicą znajdą sklep czy restaurację z artykułami roślinnymi, które po prostu będą się nazywać „sklepem wegańskim/wegetariańskim”. To przecież nie to samo. To brzmi zbyt konwencjonalnie. I tu znowu posłużę się porównaniem do kibla. Bo to trochę tak, jakby ktoś otworzył toaletę publiczną, ale nazwał ją „Strefa Pozytywnego Wydalania”. Brzmi mądrze i elitarnie? Owszem, tyle że zamiast 2 złotych zapłacisz 10, bo to nie byle jaki sedes. No i można zrobić fotę i wstawić na Instachuja czy Pejsbuka, żeby znajomi z zazdrości wykurwili z papci.
7. Ludzie, którzy nie potrafią zrozumieć, że z pociągu/autobusu/tramwaju najpierw się, kurwa, wysiada, a później dopiero się do niego wsiada. Wychodzący pasażerowie mają jebane pierwszeństwo i to nie dlatego, że czują wyższość, tylko dlatego że to jest po prostu logiczne. Jeśli pojazd jest zajebany, to lepiej żeby kilka osób najpierw wysiadło na swoim przystanku, by pasażerowie wsiadający mogli się tam wcisnąć, nie tworząc przy tym kompletnego chaosu. Ale nie, kurwa. „Grażyna, musimy wsiąść pierwsi, bo 5 sekund nas zbawi, mimo że autobus po prostu stoi i raczej nie spierdoli nam sprzed nosa, skoro przed chwilą się zatrzymał”. Proste rzeczy, kurwa. Nie fizyka kwantowa, nie transplantacja serca, nie wielki zderzacz hadronów, tylko proste zasady, które można rozpisać w dwóch, góra trzech zdaniach.
8. Czwarty punkt pierwszego tomu był o księżach. Ósmy będzie o ludziach, którym wiara (i tu niekoniecznie musi chodzić o religię) tak przeżarła mózg, że brakuje im dystansu do samych siebie. Nie zaliczają się do fanatyków, lecz mają do tego aspiracje. Lubisz te osoby, możesz z nimi pogadać na wiele tematów, ale spróbuj wyrazić własne zdanie na temat ich świętości, to masz przejebane. I okej, nie od dziś wiadomo, że w towarzystwie rozmowa nie powinna schodzić na politykę i religię, chyba że jesteś w grupie tak zaufanych „ziomów”, że wiesz, że nikt się tym zbytnio nie przejmie. Ale tu nawet nie chodzi o poważne rozmowy, tylko o żarciki, jakieś spostrzeżenia czy uwagi. Ja po kilku piwach często rzucam niejednoznaczne komentarze z tym związane, dla przykładu ktoś kiedyś wspomniał o Najwybitniejszym Polaku Znanym Na Całym Świecie (podpowiedź 1.: to nie był Wałęsa; podpowiedź 2.: ma rzymską dwójkę w nazwie). No i oczywiście gadka, że był wielkim człowiekiem itd. Odpowiedziałem, że nie wiem, czy był wielkim człowiekiem, bo nie wiem, jakiego był wzrostu. Kurwa, jakie oburzenie. Jak ja śmiałem podważyć autorytet (w sumie to chyba tego nie zrobiłem, nie?) tak wybitnego człowieka. Ktoś puści „dla beki” techno remix „Dobry Jezu a nasz Panie” i efekt ten sam. Kurwa, gdzie jest dystans? Najgorsze jest to, że takich osób jest w sumie dużo i każda ustala sobie jakieś autorytety, o których tak naprawdę wie tyle, co jej na mszy powiedzą. Często uznają te autorytety za bogów, mimo że to już podchodzi ewidentnie pod bałwochwalstwo. Polityk z muszką zawsze ma rację. Papież Polak wiele zrobił. Prezydent najlepszy od lat. I koniec, kropka! I takie osoby niekoniecznie są głupie. Mogą posiadać dużą wiedzę z różnych dziedzin, jednakże pragną żyć we własnym świecie, nie dopuszczając do siebie opinii, które mogłyby je zmusić do zastanowienia się. Bo nie chodzi mi o to, żeby je siłą nawracać i usilnie im pokazać, że są idiotami. Tylko żeby potrafiły zająć jakieś stanowisko i je obronić. Ale nie. One zatykają uszy i krzyczą „la, la, la”, żeby ich strefa komfortu nie została naruszona. I to się tyczy każdego: katola, ateusza, żyda, muzułmanina, prawaka czy lewaka.



(oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)