Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
W internecie jak w lesie
11 kwietnia, 2017, Autor: skrycie_zlyTo będzie szybki, krótki wpis, pisany pod wpływem impulsu, także sorry za brak polotu i finezji.
Otóż czytałem sobie rzeczy na facebooku i trafiłem na post na jednej z podgrup JBWA (tam się zbierają ludzie trochę tacy jak ja pod względem sposobu myślenia i wieku) o aborcjach.
Jakaś kobieta (w ciąży) napisała, że oooo aborcja to zabijanie hurr durr, więc odpowiedziałem, że wcale tak nie uważam i generalnie napisałem co o tym wszystkim myślę, że kobieta decyduje o swoim ciele itp popierając wszystko logicznymi z mojego punktu widzenia argumentami, nieważne, ale rozjebało mnie na łopatki to, że w odpowiedzi dowiedziałem się, że jestem tępy, niedojrzały i że ogólnie nic nie wiem o życiu i jeszcze szkoda że mnie mama nie potraktowała tak jak mogła by według moich poglądach na te sprawy. Za chwilę wbija koleś o takim samym nazwisku, domyślam się że wezwała wsparcie męża i razem mnie jechali i choć dzielnie starałem się bronić argumentami, to nadal mi ubliżano czy poniżano mnie, bez żadnych konstruktywnych treści w ich wiadomościach, mimo iż utrzymałem pełne opanowanie i niczym osobistym im nie rzuciłem.
Dlaczego w ludziach, którzy teoretycznie powinni myśleć nieco bardziej nowocześnie, którzy od dziecka są uczeni że każdy ma prawo myśleć po swojemu, jest tyle jadu i żółci? Zostałem wychowany na Kubusiu Puchatku w postaci książek i podobnych tworów wpajających powszechnie dobre i mądre rzeczy i staram się zaakceptować fakt, że ktoś może myśleć inaczej niż ja, o ile nie szkodzi tym innym dookoła, tymczasem ludzie których spotykam wydają się być wychowani na forach typu Pudelek, gdzie się obrzuca gównem każdego kogo się chce bo ma się zły dzień.
Miałem nadzieję, że jak tak zwane „stare komuchy” wymrą, to w Polsce zapanuje ład i tolerancja, ale powoli ją tracę.
Z każdym dniem nie lubię coraz większej ilości ludzi :D
Tagi: agresja, Ludzie, myślenie, poglądy, tolerancjaGówna, wszędzie gówna, gówna widzę, wszędzie
4 kwietnia, 2017, Autor: Ogonówka :*A to było tak…
Idę sobie wczoraj na luzie do pracy, muzyka w uszach gra, zaraz będę na przystanku. Wysiadłem w centrum idąc do miejsca przeznaczenia poczułem, że na nadepnąłem na coś miękkiego, patrze – a tu piękna, średnich rozmiarów, czarna, och ach, psia kupka. I myślę gdzie to wytrzeć, bo nigdzie tu trawy, ni kałuży nie widzę (centrum miasta jakby nie patrzeć), więc popierdalam z prezentem jakiegoś pieska i trzymam się jak najdalej ludzi, bo smród niemiłosierny, a do pracy jeszcze spory kawałek drogi. Idąc rozmyślam sobie jakie katusze bym zadawał wszystkim pierdolonym skurwiałym właścicielom psów, którzy spacerując ze swoim pieskiem po chodniku w centrum, patrzą się dumnie jak ich piesek załatwia swoją potrzebę kurwa na chodniku, a kiedy piesek już skończy to właściciel/ka odchodzi mając wszystko w dupie i narażając postronnego przechodnia na „piękny” prezent najlepszego przyjaciela człowieka. 40 ogromnych żylastych i grubych chujów każdemu/każdej właścicielowi/właścicielce psa, która/a brzydzi się dotknąć przez worek gówno i wyrzucić je do najbliższego śmietnika, czy wy kurwa nie wiecie, że ratujecie w ten sposób obuwie ludzi, którzy śpieszą się a to do pracy a to do szkoły? Czy tak kurwa wam trudno zabrać a potem wyjąć z waszej jebanej kieszeni worek, i sprzątnąć z chodnika to pieprzone gówno?? Niech nikt mi kurwa nie mówi żebym nie robił afery z powodu jednego małego gówna, bo ich jest kurwa morze, a to na wspomnianym już chodniku, a to ukryte w trawie. Nosz kurwa jego w pizdę mać nie będę łaził cały czas łbem wpatrzonym w ziemię bo jeszcze potrącę jakiegoś napalonego zwyrola pedofila który ma ochotę na 22-latka, tudzież starą wspomnianego właściciela psa, która będzie ode mnie żulić na worki dla jej synka, córki, bo ma dosyć wpadania na gówna jak idzie do Pani Jadzi po jagody. Jeszcze raz 40 ogromnych chujów w gardło wszystkim właścicielom swoich czworonogów którzy zostawiają upominek dla losowego przechodnia. Nie psy są winne a ich skurwiały/a właściciel/ka brzydzący/a się dotknąć gówna przez worek. Chuj wam w gardło i abyście wpierdalali gówna swoich psów na śniadanie, obiad i kolację. Jak ja miałem psa to sprzątałem po swoim psie, i nie jest to kurwa wcale trudne, rozumieć?
Dziękuję dobranoc
Chmura dymu
18 marca, 2017, Autor: KaszmirPrzed rozpoczęciem chciałbym nadmienić, że nie mam nic do vaperów.
Mój kolega z klasy zawsze mówił dużej ilości osób (szczególnie vaperom) jakimi oni gimbusami nie są. No w sumie ok, nie ma tu nic wkurwiającego. Do czasu. Niedawno okazało się, że to co on tak zawsze hejtował dopadło i jego. Zaczął vapować i jeszcze w dodatku nazywać tych, którzy vapować nie chcą lamusami itp. Jak mnie to wkurwia kiedy mówi mi, że jestem debilem bo nie vapuję, kurwa! I powtarzam jeszcze raz: nie mam nic do vaperów. Jedyne co mnie wkurwia to jego postawa.
Chłodna Wiosna
16 marca, 2017, Autor: skrycie_zlyKurwa mać, mnie coś naprawdę musi rozłożyć na łopatki żebym po ochłonięciu miał jeszcze ochotę pisać wkurwa o tym.
Ale powoli, od początku.
Jak pewnie niektórzy z was wiedzą, mieszkam w bursie międzyszkolnej (taki biedniejszy internat – zostały mi dwa miesiące odsiadki).
Trzy tygodnie temu przyszła do mnie koleżanka, która chodziła z moim sąsiadem. Na początku chciała tylko napić się herbaty, ale zauważyłem że jakaś taka czerwona i spytałem, czy nie chce pogadać o czymś. Dowiedziałem się, że chłopak ją uderzył. Mocno. Z biegiem rozmowy dowiedziałem się też, że to nie jest pierwszy raz, a dzieje się tak od paru miesięcy. Wiedziało o tym już wcześniej kilka osób.
Nie mogąc zrobić za wiele powiedziałem jej, że jeśli ona z niego nie zrezygnuje, to to się nie skończy, a może być jeszcze gorzej. Przyznała mi rację, ale następnego dnia on ją przeprosił i ona już w skowronkach szczęśliwa, przecież mówił że już tak więcej nie zrobi.
Dopiero wtedy zorientowałem się, że jak mój sąsiad cyklicznie od paru miesięcy drze mordę i tłucze meble, to nie tłucze tylko mebli.
No ale skoro dziewucha do niego wraca, to chyba nic nie pomogę, pomyślałem.
Przedwczoraj znowu przychodzi na herbatę, podpuchnięte oko, płacze. W końcu mi powiedziała, że to znowu jej chłopak jej wyjebał, bo kazał jej wyjść a ona siedziała w jego pokoju. Zaczęliśmy rozmawiać i gdzieś mi się wymsknęło 'typowa dziewczyna dawno by mu jebnęła liścia i dała sobie spokój’. Koleżanka uznała, że to wspaniały pomysł. Wyszła na korytarz, a on tam był – wypłaciła mu solidnego plaskacza na papę. Oczywistym jest, że koleś się wkurwił, ale przy ludziach tylko trzasnął drzwiami i zamknął się w pokoju.
Wydawało się, że sprawa skończona, ale ona wróciła do jego pokoju po parę swoich rzeczy, dopóki go nie było – siedział tam tylko taki jeden nasz znajomy. Wtedy wpadł ten damski bokser wkurwiony jak sto pięćdziesiąt. Znajomy wyszedł, mimo że dziewczyna wołała go żeby wrócił, bo wiedziała co zaraz nastąpi. Jej chłopak ją chwycił i przydusił siłą do łóżka – wtedy akurat wracałem z kibla i usłyszałem ten hałas. Wbiłem tam, po drodze wołając (bezskutecznie) o wsparcie współlokatora mojego i tego co mieszkał z bokserem, którzy byli na korytarzu.
Wszedłem, a ten koleś miał tak szalone oczy, że nigdy tego nie zapomnę. Czysta furia. Myślę, że był naćpany. Dziewczyna uciekła, a on podszedł do mnie i powiedział przyciskając mi palec do czoła, tak, jakby mi rozkazywał: – 'Ani razu jej nie uderzyłem’. Coś tam wydusiłem że koniec kurwa, spójrz na siebie co ty odpierdalasz, ale generalnie byłem trochę zesrany więc wypadło pewnie słabo. Wtedy przyszli wszyscy co to widzieli i opiekunka bursy, zaczął się gnój.
Wahałem się kilkanaście minut, nie znoszę donosić i brzydzę się tym, ale przyjaciółka doradziła mi, że powinienem wszystko powiedzieć starym wiedźmom opiekunkom i dyrze, żeby skontaktowali się z rodzicami tej parki. Agresywny koleś wyleciał z bursy, psiarni nie wezwano, ale jego rodzina coś mu powiedziała takiego, że płakał i chyba go złamali. Nie powinno mi być go żal, ale jednak trochę jest.
Najgorsze jest to, że kilka osób widziało co on jej robi i odwróciło się, albo udawało że nie widzi, w dodatku kilkukrotnie. Nie jestem w stanie pojąć tego, co oni sobie myśleli kurwa jego mać w tych nieczułych łbach.
Ja zrobiłem to co mi kazało zrobić sumienie i zareagowałem w jakiś sposób, a teraz połowa bursy na mnie patrzy krzywo, bo przecież 'to ich sprawa i powinni to załatwić między sobą’, 'Paweł konfident’, ’ znam kolesia x, on na pewno by nie uderzył dziewczyny’. Większość z nich nie zna całej historii, na przykład że gość jebnął dziewczynie kamieniem w głowę na plaży, bo powiedziała że nie chce, żeby palił trawkę. Trochę mi przykro, ale nie chce mi się tłumaczyć i ich przekonywać.
Smutna jest tylko świadomość, jak okrutni mogą być ludzie, których uznawałem za kumpli, ignorując wołanie o pomoc bezbronnej dziewczyny.
PS Sorry za delikatne użalanie się, ale musiałem to z siebie wylać tutaj, bo ciężko mi się rozmawia na ten temat na żywo.
A myślałem, że etap pisania na megawkurwie mam za sobą…




(oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 7,80 na 10)