Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
palacze w komunikacji miejskiej i…
14 sierpnia, 2017, Autor: Ogonówka :*No dzień.. a raczej dobry wieczór. Jadę sobie pięknym, długim autobusem made in coś, i jadę sobie.. i jadę sobie.. i jadę.. autobus się zatrzymuje na przystanku, otwierają się wrota i wsiada szara masa marząca (jak nekrofil o własnej śpiącej królewnie) o przetransportowaniu swoich czterech literek w z punktu A do punktu B, ewentualnie C i D . Szara masa już wsiadła, a obok mnie usiadła piękna dziewoja, ale zaraz zaraz coś jest nie tak, pytacie zapewne co, już Wam odpowiadam. Otóż moje drogi oddechowe zaczął gwałcić ostry, intensywny smród ćmików. „Ja jebię, kurwa mać ale jebie nosz kurwa w pizdę mać!” – myślę sobie, „ja tu byłem kurwa pierwszy!” – myślę sobie, może za 2 przystanki opuści pokład autobusu niepopularnej w Polsce firmy Solaris, a wraz z nią odóz który gwałcił moje zatoki nosowe oraz innych pasażerów….. ale nie! Ale nie! Życie takie „kololowe” kurwa nie jest! Tak się złożyło, że Pani Franca postanowiła jechać ze mną na końcowy przystanek, a ja aby przerwać gwałt na mych pięknych nozdrzach zmuszony byłem opuścić moje ciepłe wygodne (nie obsikane kurwa przez jakiegoś żula!) siedzenie. Chyba pójdę na prawo jazdy.
A teraz trochę o bezdomnych w komunikacji miejskiej. Jedziesz sobie wygodnie z zamiarem jakimś tam, krótkim autobusem – aż tu nagle wsiada człowiek żul, i jak na żula przystało psuje powietrze odorem swojego ciała powodując odruch wymiotny, lub orgazm u ludzi uwielbiających obrzydliwe smrody (są tacy w ogóle? Czy znów odpływam?). Ów człowiek ma w dupie że współpasażerom powoli zbiera się na wymioty, a On sobie siedzi spokojnie – i wchodzi kanar! „Kątrola biletów, proszę przygotować bilety do kontroli” „Ty masz bilet, ty masz bilet, ty masz bilet, ty nie masz biletu więc szykuj kasę gdyż mandacik się szykuje”, a żul siedzi sobie niewzruszony. Wszyscy ojebani, parę mandacików rozdanych więc państwo będzie miało na fotoradary i złote popielniczki dla polityków, a żul jak siedział niewzruszony tak siedzi dalej. Brawo trzecia RP!!!
Siedzę
21 lipca, 2017, Autor: mikelPiątek, godzina dosyć wczesna. Na tyle, że moje oczy jeszcze nie przyzwyczaiły się do światła dziennego. Z drugiej strony na tyle późna, że mój ortodonta zaczął przyjmować pacjentów.
Pomieszczenie dosyć jasne, całkiem pokaźnych rozmiarów, ze 30 eskuemów. O jakieś kolejne 30 za mało, bo i tak nie mam gdzie uciec. Przez to w mojej głowie siedzi myśl przez które z trzech okien wyskoczyć. Oh wait, przecież tylko jedno nie jest zakratowane.
Siedzę tak sobie w otoczeniu zjawiskowej dysharmonii dźwięków. Niespotykanej wręcz (przynajmniej dla mnie, musicie wybaczyć egoistyczny punkt widzenia). Na akompaniament składają się cztery jednostki rodzaju ludzkiego. Jakas połowa kilogramów z nich to wspaniałe trio, wykorzystujące do odgrywania dźwięków zabawki. Ta część jest tutaj pod opieką rodziców. „Pod opieką” to są słowa zdecydowanie na wyrost, bo z tego co się tu dzieje wynika, że bezstresowe wychowanie bardzo motzno. Feeria dźwięków, trzaski, piski, bulgotki, zabawy, hulaj dusza i zawody! Kto głośniej! Kto mocniej! Kto ma bardziej wkurwiającą zabawkę!
Z drugiej strony solista. Lat dwadzieścia, z twarzy podobny do nikogo. Gatunek niby homo sapiens sapiens, a jednak ewidentnie z rodziny troglodytów (nie mam nic do jego starych, może to nie ich wina). Trafiła mu się przypadłość infekcyjna, katarek ma się rozumieć. Zdarza się też, żeby w takiej sytuacji nie wziąć chusteczek. Ale żeby nie poprosić kogoś o nie, ani nie zauważyć wiszących na ścianie 5m od niego jebanych ręczników papierowych, tylko pociągać jebane 9-13 razy na minutę nosem (statystyki z dwóch minut) wycierając sobie co chwilę nos i rozcierając gluty po całej twarzy, to już jest tyci przegięcie. To wszystko ręką, rzecz jasna. Swoją drogą prawdopodobnie tą samą, którą ten, no… Ciekawe czy po tamtym chociaż ją umył.
No tak sobie siedzę…
moja przygoda podczas golenia
2 lipca, 2017, Autor: Ogonówka :*Witajcie drodzy wkurwieni userzy!
Kilka dni wzbraniałem się, żeby opisać to co mi się przydarzyło. Musiałem gdzieś pojechać w jakimś celu bo bylem umówiony z kimś, i spojrzałem w lustro i stwierdziłem, że do odjazdu autobusu mam jeszcze półgodziny i postanowiłem ogolić tą moją facjatę. Standardowo biorę maszynkę, pianę na ryjek i jedziem z koksem. I golę się, i golę się (powoli) – aż tu nagle HLAST, „kurwa!”. Chuj, golę się dalej aż tu nagle HLAST, „KURWA!!”. Golę się dalej i tu znów HLAST – „KURWA JEGO W DUPĘ JEBANA MAĆ!!!!!!!”. Ogoliłem się, ale krew z tych małych ranek sączy się dalej, to próbuję jakoś zrobić żeby ta kurewska krew się przestała sączyć, moczę te malutkie rany – ni chuja, ściskam te rany – ni chuja. Ta zjebana krew sączy się dalej a ja powoli osiągam APOGEUM WKURWIENIA bo za kilka minut autobus mi odjeżdża – a ta niedojebana krew dalej się sączy, i tak minęło JEBANE PIERDOLONE 26 minut a ta czerwona kurwa dalej leci, kibel cały był od czerwonych chusteczek upierdolonych od mojej krwi. Musiałem zadzwonić do tej osoby że dzisiaj nie dam rady przyjechać, bo nie mogę zatamować krwotoku. Ale w końcu pojawił się w moim łbie pomysł żeby użyc plastra, jak pomyślałem tak zrobiłem i pojechałem tak gdzie byłem umówiony i wszystko skończyło się happy endem.
Jaki ten ludzki organizm potrafi być w chuj wredny, człowiek goli się powoli i spokojnie aż tu nagle się zatnie, w paru miejscach kurwa żeby było śmieszniej – a ta jebana pierdolona kurewska jebana krew sączy się jak pojebana, dodam że rzadko mi się to zdarza, ale jak się kurwa śpieszyłem to kurwa zaciąć się musiałem! Dodam jeszcze że jak się nie śpieszę, jak się potnę, to kurwa krew sączy się z 10 minut KURWA minut i po krzyku, ale tutaj to musiała lecieć kurwa jebana 20-ileś minut do KURWA pół godziny.
NO JA PIERDOLĘ KURWA MAĆ TYSIĄC CHUI!!!!!!
Czarna Czerń niech zawładnie wszechświatem
14 czerwca, 2017, Autor: Bill BramaWITAM,
Dawno nie widziałem tej strony. Widzę zmienia się na lepsze – to dobrze. Niech chociaż to zmierza w poprawnym kierunku.
Ostatnio stanąłem przed obliczem Czarnej Czerni. Żałujcie ci co nie widzieli – oto piękna kobieta jasnej karnacji zdobiona ubiorem koloru mrocznej nocy, obwieszona skromną biżuterią odbijającą jedynie blaski księżyca. Ramiona do połowy przykryte prostymi błękitnymi włosami. Strój oczywiście obcisły na takiej pani, ku podkreśleniu każdego detalu jej wspaniałej figury. Zdradzały ją jedynie paznokcie mogące służyć za nigdy nie wykryte narzędzie zbrodni. Byłem pod wpływem czegoś gdy ją spotkałem, nie pamiętam już czego…
Z łatwością wbiła swoje szpony we wszystkie maski, które służyły mi za codzienny pancerz i obnażyła mnie przed sobą. I nie chodzi tu jedynie o nagość fizyczną, bo taka nie jest żadną tajemnicą. Ona znalazła uzasadnienie mojego postępowania w doświadczeniach zaczerpniętych ze wszystkich odniesionych przeze mnie porażek. Zburzyła kłamstwa wobec mnie służące za uzasadnienie własnego zła. Kiedy obwiniam wielu ludzi i wiele sytuacji za to kim jestem teraz, tak tamtej nocy widziałem winę jedynie w sobie.
Czarna Czerń zasiała mi w głowie ziarno winy. To ziarno niech kiełkuje i rozgniecie mnie potężnym korzeniem.
Spotkajcie wszyscy ludzie świata swoją Czarną Czerń. Obnażcie się i ujrzyjcie niesmak swojego istnienia. Skoro jesteśmy trucizną to zatrujmy samych siebie, a pozostałych niech wykończy to samo.,, Prędzej czy później…
PS. Wpis pisany pod wpływem czegoś, nie pamiętam już czego…


(oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
