Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Parami kurwa, parami
25 maja, 2012, Autor: mikelWitam,
dzisiejszy wkurw będzie dość krótki i ogólnikowy. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły.
Otóż kurwa kłopoty mają to do siebie, że chodzą parami. No bo jak by mogło być inaczej? W końcu takie ułożenie jest najbardziej wkurwiające, nieprawdaż? Generalnie niektóre problemy, lub raczej źródła tych problemów pojedynczo by były do zniesienia i całkiem miłe do uporania się z nimi, jednak gdy pojawiają się w ilości więcej niż jeden – CHUJ człowieka strzela, no po prostu chuj. Generalnie jak w piosence Elektrycznych Gitar „Wszystko Chuj”. Czasami człowiek może się poczuć niczym postać dramatyczna z literatury antycznej, wybierając mniejsze zło, coś jak pójście na wybory. Doprawdy – gdyby ktoś znał szczegóły mógłby mnie opierdolić słowami „Źle Ci?”, ale jakbym miał się grubo zastanowić, to wolałbym unikać takich sytuacji.
Inną znów sprawą jest balansowanie na krawędzi. Tutaj można się natomiast poczuć jak jakiś masta blasta skejtborder w gier a’la Tony Hawk grindujący (czy tam slide’ujący) na elementach zawieszonych kilka metrów nad ziemią. Z taką jednak różnicą, że wydaje Ci się że utrzymujesz równowagę, a w rzeczywistości przechylasz się na bok. Szkoda tylko, że dowiadujesz się o tym tuż przed upadkiem. Jak już przypierdolisz swoim łbem o ziemię masz dwie opcje – albo się podnosisz, albo nie i chuj.
Takim optymistycznym akcentem kończę.
Wakacje?? pffffffffffffff
23 maja, 2012, Autor: anonymousmoglbym napisac zajebiscie obkurwionego przeklenstwami wkurwa ale kurwa nie moge bo se reke kurwa zlamalem w 2 miejscach!!!! kurwa ledwo zdalem mature i juz chuj! 10 tyg bez treningu, bez rowera ,nawet joysticka z pleja nie moge utrzymac, coz mam poczac? konczy bo trudno sie pisze lewa reka. kurwa
Dorosłość kurwa mać
23 maja, 2012, Autor: ninotachiPrawo jest chujowe i to niezależnie z której stoisz strony.
Wynająłem kawalerkę, zapłaciłem czynsz, kaucję (a jakże kurwa!) i się wprowadziłem. Babka obiecywała umowę za jakiś czas bo był problem i potrzebowała czasu. Po 2 tygodniach stwierdziła, że za miesiąc umowa będzie. Po miesiącu, że nie będzie kurwa wcale, bo okazało się, że to mieszkanie jest 3 osób a nie 1 i jedna osoba się nie zgadza- kurwa pięknie! Po postraszeniu jej zdecydowała się na umowę ustną (owchuj) oraz na załącznik, na którym jest wypisane wyposażenie mieszkania oraz adnotacja o kaucji zwrotnej i terminie wypowiedzenia (miesięczna).
Po pół roku płacenia (zadowolona, a jakże, kaska leci) postanowiłem się wyprowadzić. Chciałem prosić o polubowne załatwienie sprawy, żebym mógł wcześniej zwolnić mieszkanie- nie zgodziła się.
W końcu wysłałem jej wypowiedzenie zgodne z umową- kazała wysłać pocztą bo elektronicznie się nie liczy.
A teraz ucieka przed odebraniem wypowiedzenia, żeby zaliczyło się na następny miesiąc co poskutkuje moją wyprowadzką dopiero w lipcu….
Kurwa wszędzie oszukują, w pracy jakieś chujowe umowy śmieciowe za 1500 zł brutto, w bankach jakieś obniżki % co chwilę na oszczędnościowym, a teraz jeszcze człowiek nie może się wyprowadzić.
Dopiszę jeszcze, że prawo jest tak chujowo skonstruowane, że chuj. Wysłanie wypowiedzenia listem poleconym z potwierdzeniem odbioru liczy się dopiero z datą odbioru, jeżeli adresat nie odbierze listu to trzeba czekać 14 dni aż żeby uznano ten list za doręczony.
Jeszcze napiszę, że mieszkania są drogie, warunki masakryczne i w ogóle chujnia
plan lekcji
17 maja, 2012, Autor: KistosJestem w liceum w którym mam rozszerzoną historię i angielski. Z którego będę pisał maturę kiedyś ( może ). Logicznie więc by było jak byśmy się tego angielskiego uczyli.
Ale logika ma tu gówno do gadania. Przez cały pierwszy semestr niczego się nie nauczyłem bo angielski mimo że rozszerzony i większość ma z nim kłopot dla mnie jest banalny. Nie dlatego że jestem mądry tylko po prostu nauczyłem się go w domu grając przez internet z licznymi kolesiami z całego świata.
Tak więc skoro będzie z niego matura wypadało by się podszkolić. Ale nasza wspaniała szkoła dojebała nam plan lekcji w którym tygodniowo mamy 6 godzin rosyjskiego i 2 angielskiego… kurwa. W poniedziałek 7-8 godzin lekcyjnych, w domu jestem około 16: 20. We wtorek tak samo. W środę 9 godzin lekcyjnych, w domu jestem kilka minut przed 18. Czwartek tak samo jak środa. A piątek 3 lekcje matematyki i do domu… coś tu jest chyba nie tak. Uczniowie i rodzice zareagowali oczywiście… i dojebali nam 7 godzin ruska i 3 anglika…. kurwa ludzie ja tego mam dość.
Po chuj mi 3 godziny religii, 6 rosyjskich i kurwa parę innych gówien.


(oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)