Wkurwienia w kategorii: ‘Polityka i gospodarka’
Wkurwiający miszmasz 7
16 sierpnia, 2016, Autor: Wigarus1. Wkurwia mnie Gdynia Główna. Mieszkam w Gdyni od 23 lat i uważam ją za piękne miasto. O wiele więcej przyjaciół mam w Sopocie, dlatego często tam zaglądam, jednak sam Sopot tyle razy zwiedzałem w godzinach 23.00-4.00, że już chce mi się rzygać widokami, które tam zastaję. Banda najebanych ludzi wychodzi z pubów, myśląc wyłącznie, gdzie jeszcze można się napierdolić i co zrobić, aby kogokolwiek zaruchać. Jeśli jesteś Hiszpanem, Portugalczykiem albo Turkiem, nie będziesz musiał się wysilać w żadnym miejscu, żeby kogokolwiek wyrwać. Możesz nawet powiedzieć „gówno” w swoim języku, a i tak zabrzmi to egzotycznie i przyciągnie panienki z Polski jak magnes. Nie gadałbym tak, gdybym nie widział tego zjawiska niezliczoną ilość razy. Ale wróćmy do Gdyni. Turysta przyjeżdża pociągiem do Gdyni, wychodzi z peronu, a potem opuszcza dworzec główny. I co widzi po drugiej stronie ulicy? Albo żebrzących Cyganów (ale o nich już dwa razy się wypowiadałem i nie chce mi się dalej tego drążyć, choć można jeszcze dużo dopowiedzieć), albo bandę meneli. I nie drobnych pijaczków-cwaniaczków, tylko ekstremalną odmianę meneli, z tych najbardziej patologicznych. Gdyby byli pokemonami, ta forma byłaby ich najwyższą formą, chociaż kto wie, może dałoby się to jakoś przebić. Banda menelstwa wdaje się w bójki, śmierdzi, rzyga pod siebie, prosi o drobne i tak jest każdego dnia. Występują nawet menele chodzący o kulach, którzy mimo tak sporych utrudnień w poruszaniu się potrafią się najebać na tyle, by leżeć na chodniku i haftać na czerwono. Ostatnio jakiś menel płci prawdopodobnie żeńskiej, ponieważ nadal mam pewne wątpliwości, po prostu kucnął sobie przy ulicy Wójta Radtkiego i zaczął szczać. Ja pierdolę. I wiecie, co w tym wszystkim uważam za najgorsze? Że nie istnieje rozwiązanie tego problemu. To jebany uroboros – cokolwiek by nie nie zrobić, sytuacja się zapętla. Wiele osób często dzwoni pod 999, kiedy widzi żula w opłakanym stanie. Ale karetka nie przyjeżdża (i słusznie), bo ów żul pojawił się u nich już kilka razy, a do takiego stanu doprowadza się niemal codziennie. Policja i straż miejska mogą co najwyżej przegonić delikwentów, ale oni i tak wrócą. Nie wypiszą im przecież mandatu, bo tamci często nie posiadają dokumentów, a poza tym wiadomo z góry, że nigdy za ten mandat nie zapłacą. Zamknięcie w celi? Przecież dla nich taka sytuacja jest w pełni komfortowa, zwłaszcza kiedy pizga śnieg zimą. I jeszcze jedna rzecz, która wkurwia: jak w tym samym miejscu dwóch zwykłych kolesi pije piwo i policja ich przyłapie, to oczywiście mandat jest gwarantowany. Ja rozumiem, że mamy takie a nie inne prawo, a służby jedynie to prawo weryfikują, lecz dochodzi w takim wypadku do sytuacji, gdzie menel ma większe prawa niż zwyczajny obywatel. On może nie ponosić żadnych konsekwencji, zanurzony w swej patologii, a ty płać mandat za otworzonego browara.
2. Że telewizja to gówno, wiadomo nie od dziś. I teoretycznie, włączając telewizor, powinienem mieć świadomość, iż ten stan utrzymuje się w dalszym ciągu. Serio, społeczeństwo chłonie tyle gówna z różnych stacji, że już dawno powinno zamienić się w muchy. Najgorsze jest to, że czasami owe gówno zostaje ulepione w tak przystępny sposób, że nie można się od niego oderwać i mimo że nigdy w życiu nie nazwałbyś go niczym ambitnym, to jakimś cudem siedzisz w fotelu i chłoniesz kolejnych Dariuszy w wannie czy innych zjebów z „typowymi problemami, jakich w Polsce wiele”. Drugi punkt pragnę poświęcić na trzy programy, których istnienie mnie naprawdę intryguje. Pierwszy z nich to Projekt Lady. Ja pierdolę. Już nie warto nawet wspominać, że mówimy o zżynaniu zza granicy, ale jakby się zastanowić, to TVN chyba nieczęsto tworzy coś, co byłoby oryginalnym pomysłem. W programie dostajemy bandę idiotek, dla których określenie „kurwiszcze” byłoby chyba najbardziej adekwatne. Dostajemy też trzy kobiety-snobki, z czego jedna kiedyś wpierdalała się do domów i uczyła ludzi, do czego służy szmatka. Te trzy kobiety, z których tylko tę wcześniej wspomnianą w jakiś sposób (niestety) kojarzę, uważają się za istoty pochodzące z wyższych sfer i próbują zrobić z kurwiszczy kogoś na wzór zakonnic, tyle że w mundurkach zamiast habitu. Ten przeinteligentny program uczy widza, że jeśli źle odłoży widelec bądź łyżeczkę, to jest spierdoliną życiową, niezasługującą na szacunek. Uczy, że osoby z kolczykiem np. w pępku bądź z tatuażem wywodzą się z patologii, ponieważ prawdziwej damie nie przystoi tak wyglądać. Pokazuje też, że „chłopcy z dobrego domu” to wyłącznie osoby z dzianymi starymi, zapewne z Warszawki i z prawniczą smykałką. Czyli tak naprawdę jedna skrajność uczy drugą skrajność, że ich skrajność jest lepsza niż tamta. Drugi program to Warsaw Shore i go nie rozumiem jeszcze bardziej. To znaczy, okej – opiera się on trochę na zasadach działania zoo, choć porównywanie uczestników do zwierząt może być nadzwyczaj krzywdzące. Nie zapominajmy, że niedźwiedzie, nosorożce, węże czy nawet patyczaki też mają swoją godność. W każdym razie dla mnie Warsaw Shore jest upadkiem telewizji. Ona oczywiście upadła już dużo wcześniej, ale to jest już dno pod dnem znajdującym się pod dnem, o którym wszyscy myśleli, że jest ostatnie. Kiedyś na topie był Big Brother, o którym wiele osób wypowiadało się podobnie, a jednak… tam istniał jakiś cel. Tam byli jacyś ludzie, z którymi dało się nawet w jakiś sposób utożsamić. Tutaj scenariusz każdego odcinka brzmi: picie, ruchanie, wyzywanie się od kurew. I fakt, że tworzy się kolejne sezony, pokazuje, że widocznie istnieje popyt na takie rzeczy. Kurwa, ja brałem udział w różnych imprezach, ale takiej patologii nie widziałem na żywo nigdy. I zanim ktoś powie, że zachowałbym się tak samo, powiem: nie, nie zachowywałbym się. Są pewne granice przyzwoitości, nawet jeśli się najebiesz gorzałą. No i kurwa wisienka na torcie, czyli Studio Yayo. Że większość polskich kabaretów żenuje zamiast śmieszyć, wiedziałem od bardzo dawna, ale to… Kurwa, skąd oni wytrzasnęli tych dwóch dziadków i dlaczego ci panowie, próbując silić się na jakiś dowcip polityczny, napierdalają na wszystko tylko nie na Polecieli i Spadli? I tych dwóch pajaców, ponieważ za takie szmacenie się dla władzy nie mogę okazać im szacunku w żadnej formie, odpierdala chałturę za nasze pieniądze. Bo przecież płacenie abonamentu stanowi nasz narodowy obowiązek, aby TVP mogło produkować więcej gówna i to dokładnie takiego samego jak w stacjach publicznych. Dlatego Trudne Sprawy czy Ukryta Prawda jakoś mniej mnie bolą, bo wiem, że przynajmniej nikt siłą nie wyciąga mi z kieszeni hajsu na produkcję tych rzeczy. Ale telewizja jest zjebanym medium jeszcze z innego powodu. Niedawno mój dobry przyjaciel prowadzący dość popularny portal o górach dostał zaproszenie od Pytania na Śniadanie. Chcieli poświęcić część programu na omówienie rzeczy, jakie warto zabrać ze sobą w góry. Wiadomo, że taki mini wywiad na pewno nabiłby popularności temu jego serwisowi, poza tym bez względu na to, czy ktoś lubi TVP, czy nie, to jednak zawsze taki występ stanowi jakieś doświadczenie medialne. Ale ostatecznie gówno z tego wyszło i potraktowali go w tak kurewski sposób, że aż dziwi mnie, jak można zachować się tak nieprofesjonalnie. Kontakt z babką załatwiającą występ ograniczał się do tego, że obiecała odpowiedzieć następnego dnia, a potem nie odbierała przez kilka dni telefonu. Później łaskawie odebrała, jednak niczego konkretnego nie powiedziała. Dopiero w piątek (a wywiad miał odbyć się w poniedziałek) sms-em (kurwa, pełen profesjonalizm) poinformowała, że przeprasza, ale jednak przesunęli termin czy coś takiego. Pomijam fakt, że nie była to do końca prawda, bo w poniedziałek poruszono temat o górach, lecz z zupełnie inną osobą. Dodatkowo babka chcąca zaprosić mojego przyjaciela prosiła go, by pokazał jak najwięcej profesjonalnego sprzętu, mimo że nie miała zielonego pojęcia, iż 3/4 z tego, co wymieniła, było kompletnie zbędne. Profeska, kurwa, pierwsza klasa. Tylko czemu mnie to dziwi? Kiedy zapraszają jakąś serialową gwiazdeczkę, by spytać się z kim się własnie rozwiodła i czy pokaże kiedyś cycki w Playboyu, to praktycznie kłaniają się jej jak jacyś niewolnicy smagani batem faraona. Ale jeśli jesteś zwykłym człowiekiem, to traktują cię jak szmatę. Wtedy jesteś zapychaczem, masz przyjść na 10 minut, odbębnić swoje i spierdalać, najlepiej w miarę szybko.
3. Tutaj mi się już nie chce rozpisywać, bo to jest smutne. Według niektórych polityków oraz dziennikarzy do zamachu w Monachium doszło przez… brutalne gry komputerowe. No, ja pierdolę. Facet miał ADHD, problemy psychiczne i plakat Breivika w domu, ale to oczywiście gry są winne. Najbardziej mnie rozpierdoliło, że według relacji jakichś „zaufanych” świadków krzyczał on coś o nienawiści do imigrantów, z kolei inna wersja brzmi, że krzyczał „Allah Akbar”. Wpiszcie sobie w translator, jak brzmi po niemiecku słowo „imigrant” i oceńcie sami, czy można je pomylić z tym drugim. I pamiętajcie, Hitler też grał w szachy. Zdelegalizować.
Dobre kraje i złe kraje, czyli o hipokryzji
19 listopada, 2015, Autor: WigarusDawno nic nie pisałem, ale zapewne chuj to kogo boli. Dlatego od razu przejdźmy do meritum. Tematu pewnie domyślili się tutaj wszyscy zaraz po przeczytaniu tytułu. Choć muszę przyznać, że powoli zaczyna on przygasać. Terroryści we Francji. Poziom hipokryzji, jaki kryje się pod tym wydarzeniem jest dla mnie niezmiernie wkurwiający, ponieważ pokazuje on, jak bardzo polityka miesza ludziom w głowach. Nie mam zamiaru kwestionować tragedii, do jakiej doszło, ale powiedzmy sobie szczerze – Francja cały czas ciężko pracowała na ten epizod. Nie pierwszy zresztą i zapewne nie ostatni. O Charlie Hebdo było głośno, ale minął tydzień, może dwa i nagle ludzie pozapominali o tym zdarzeniu. Pominę może fakt, iż ludzie w Charlie Hebdo słyną z żartów, które nawet mnie, stanowczemu ateiście i antyklerykałowi, po prostu wydają się na siłę kontrowersyjne. Widziałem kilka obrazków ich autorstwa i dla mnie to są malunki gimnazjalisty, który po ukończeniu „dzieła” zwalił sobie konia i zaczął skakać z radości, że jest taki mądry. Ale przejdźmy do rzeczy: Francuzi przez swoją nowoczesną tolerancję, która nie ma absolutnie nic wspólnego z normalną tolerancją, narazili się na ataki ze strony islamistów. Nagle ludzie na Facebooku zaczęli ustawiać sobie profilówki z flagą Francji, bo oczywiście to wiele zmieni. Ale dobra, uznajmy, że to taki zwyczajnie ludzki symbol. Problem w tym , że ja w tym widzę zajebistą hipokryzję, bo jak wspomniałem, Francja sama sobie to zafundowała, popierając politykę UE oraz wariatkę Merkel, która śmiało mogłaby przejąć interes fuhrera. Frau Angela teraz podobno solidaryzuje się z Francją, jednak jak mniemam, za dwa tygodnie ponownie każe się jej nadstawiać, żeby ostatecznie zerżnąć ją nowymi nakazami przyjęcia uchodźców. Choć właściwie uchodźcy to tylko kropla w tej czarze goryczy, bo i bez nich sytuacja nie prezentowałaby się zbyt kolorowo. Dlaczego jednak uważam wspomniane wcześniej osoby za hipokrytów? Ano dlatego, że dali się porwać dziwnej propagandzie mówiącej o tym, że tragedie w jednych krajach są ważniejsze od tragedii w innych krajach. W Egipcie rozbija się rosyjski samolot, bo ktoś (państwo islamskie twierdzi, że ono) podkłada ładunek – wszyscy kładą na to chuja, Cukierberg nie daje opcji rosyjskiej profilówki. Bo przecież Rosja to zły, łapczywy Putin. Chuj z Rosjanami – zginęło ich co prawda więcej niż podczas ataków we Francji, ale to w końcu Rosjanie. Chuj, że ich polityka wobec imigrantów to coś, z czego większość państw mogłaby brać przykład. Putin i chuj! Bo media i politycy utożsamiają wszystkich Rosjan z Putinem. Tak samo Syria. Ludzie giną w Syrii (nie mówię tu o uchodźcach, tylko o ludziach, którzy jednak tam zostali), ale że wiele osób nawet nie umie wskazać tego kraju na mapie, to można pierdolić całą sprawę. A jak jakiś inny arabski kraj jest atakowany przez USA, to przecież to nawet dobrze, ponieważ Stany Zjednoczone chcą tylko pokoju. Rozpierdolą, zabiorą co „swoje” i jeszcze powiedzą, że pomogli. A gawiedź to łyka jak pelikany. Albo szkalowanie Al-Asada, którego wielu nazywa bestią, złym dyktatorem itd. Kurwa, ten człowiek walczy z ISIS, nie jest świętoszkiem, ale czy Obama albo Merkel nimi są? A jak słyszę opinie w niektórych polskich szmatławcach, że ci brodaci panowie obcinający głowy i dokonujący zamachów walczą w słusznej sprawie, to mam ochotę pójść do autora tego artykułu, i wsadzić mu 20 kopii tej jego gazetki w dupę. Biedroń twierdzi to samo, a jest homoseksualistą, którego ci mili panowie potraktują nawet gorzej niż chrześcijanina. Nie wiem w sumie, jaki ma cel w mówieniu takich rzeczy. I nie wiem, co powinno się jeszcze stać, żeby niektórzy lewicowcy stwierdzili, że jednak byli w błędzie. Ich chyba nic nie przekona, bo żyją we własnym świecie.
Referendum, mecz i opony
6 września, 2015, Autor: start2010Wkurwia mnie to jak bardzo zjebane polaczki mają kurwa na wszystko wyjebane i kurwa tylko całe swoje marne życie narzekają. Są wybory to kurwa nie idą bo „po co”, jestem kurwa pedałem i lubię całe życie być jebany w swoją i tak już rozjebaną dupę.
Jest referendum, może i pytania nie są jakoś kurwa zajebiście precyzyjne ale jest. Może kurwa coś się zmienić, ale kurwa właśnie „po co”
Właśnie wróciłem z głosowania, po ilości podpisach to kurwa frekwencja taka, że japierdole… Nawet ta pierdolona patologia była głosować. Rodzice też nie idą no bo właśnie kurwa „po co” gdyby im TVN24 powiedział gdzie mają dokładnie postawić X to by kurwa lecieli jak pies za kiełbasą.
Druga sprawa mecz Niemcy – Polska. Kurwa. Pierwszy przegrany mecz po tak długim czasie i to prawie kurwa wyrównanym meczu gdzie brakło trochę szczęścia, ale nie kurwa polaczek musi narzekać, bo jak to kurwa można przegrać. Kurwa no jak można do chuja przegrać z mistrzem świata, przecież kurwa Polacy zawsze wygrywają no kurwa jest to nie do pomyślenia. Z dnia na dzień nie widzę siebie w tym kraju. I to nie przez to, że kurwa chujowe zarobki czy coś bo bym sobie poradził ale kurwa na ten zjebany naród. Wszyscy do kurwa leczenia się powinni nadawać.
Sprawa numer trzy. Pierdolone zawszone, zaHIViałe bamboszki. Jakim kurwa prawem te pierdolone opony z tych zjebanych krajów spierdalają do EU? I to same młode kurwa bamboszki, zamiast walczyć za ten swój popierdolony kraj to kurwa spierdalają i jeszcze rządają… Ja bym to kurwa powystrzelał a jak przyjmować to kurwa bachory i kobiety a nie tych popierdoleńców.
Gdybym chciał kurwa spierdolić kiedyś z tego kraju przed zjebanymi ludźmi, to chyba będzie kurwa Rosja, bo całą europę zaleją kurwa opony. Jedynie Putin nie da się kurwa dymać bamboszkom.
Lista zjebanych osób – Tom I
27 lipca, 2015, Autor: WigarusPostanowiłem stworzyć listę osób żyjących na tym globie, które moim skromnym zdaniem powinny spierdalać i zasługiwać na piętnowanie w każdym możliwym momencie swojego życia. Żeby nie przedłużać, wymienię zaledwie kilka z nich i zazwyczaj nie będą to konkretne osoby, a raczej grupy osób.
1. Tak więc po pierwsze: ludzie, którzy zażywają/próbują zwalczać dopalacze. Niech spierdalają, bo ani jedni, ani drudzy nie zasługują na szacunek. Najpierw może zacznijmy od tych drugich. Głównie możemy mówić tu o zjebanych mediach, które udają, że walczą z tym problemem, ale które tak naprawdę szukają taniej sensacji. O dopalaczach było cicho przez wiele lat i nagle ten temat znowu stał się istotny. I ci kretyni z Uwagi i podobnych programów próbują wmówić ludziom, że zamknięcie jakiejś tam placówki w Wypizdowiu Wielkim, gdzie sprzedawano to gówno, jest sukcesem policji oraz dziennikarzy. Nikomu z nich nie przychodzi do łba (albo przychodzi, tylko świadomie udają idiotów), że na miejsce tej zamkniętej wejdzie sobie inna, w innym miejscu i pod zmienioną nazwą. Powiem więcej: nawet nie będzie to sklep z dopalaczami, tylko np. salon gier, gdzie wtajemniczeni będą mogli kupić spod lady to, co tylko będą chcieli. Oczywiście w celach kolekcjonerskich. Następnie przejdźmy do policji i inspektoratu, którzy postanowili stworzyć tak zajebiste spoty, że przy nich aktorstwo w Trudnych Sprawach wydaje się nawet nie aż tak sztywne, jak powszechnie się uważa. Spoty są chujowe i mają atest typowego Janusza z wąsem. W ogóle, kurwa, wyobrażacie sobie, że ktoś usiadł, obejrzał ten film, na który wyłożono kasę, i stwierdził, że o to właśnie mu chodziło? A, właśnie… kasa? Czyja kasa? Ano nasza. Twoja, moja, naszych znajomych. Nie podano, ile konkretnie przeznaczono, ale podejrzewam, że większość magicznie trafiła do kieszeni, bo nie za bardzo widzę opcji, żeby za takie spoty dać choćby 200 złotych. Dzieci z podstawówki nagrałyby to lepiej. A teraz skupmy się na osobach, które biorą dopalacze, i na dziennikarzach pewnej niebieskiej stacji, którzy nie wspominają o istotnym aspekcie. Mianowicie, czy ktoś tym osobom kazał ćpać? Czy były zmuszane do brania dopalaczy? Dlaczego mam się przejmować kimś, kto sam sobie szkodził i w wyniku selekcji naturalnej został wyeliminowany? Ja rozumiem, że gdyby to była bliska mi osoba, gadałbym inaczej, ale to właśnie rodzina, znajomi i fundacje są od tego, żeby takiej osobie pomagać. Czy ktoś w końcu zrozumie, że trzeba zmienić prawo, żeby usunąć dopalacze?
2. Kolejne zaszczytne miejsce (ale żeby nie było, numeracja jest przypadkowa i nic nie znaczy) zajmują kibole. Nie wiem, gdzie ewolucja popełniła błąd, jednak ów błąd zaszedł za daleko. Jesteś kibicem i lubisz swoją drużynę? Nie ma sprawy, to bardzo dobrze. Ale jeśli jesteś kibolem, to powinieneś dostać dożywotni zakaz pojawiania się na stadionie. Ci ludzie mają w dupie własne drużyny, a jedyne, o co im chodzi, to zaspokoić własną potrzebę rozpierdolenia wszystkiego wokół. Żeby było śmieszniej, ci ludzie nazywają się patriotami. Wiadomo, rozjebanie chodnika, auta czy pobicie kogoś, dlatego że istnieje, wpisuje się w charakter patriotyzmu. Nie bójmy się powiedzieć tego, iż kibole to istoty nadzwyczaj tępe, które nie rozumieją obowiązującego ich prawa. Najgorsze jest, że osoby takie jak JKM, Braun czy cała narodowa swołocz utrzymują ich w przekonaniu, że są patriotami, i proszę nie pierdolić mi tu o tym, że „media manipulują”, bo tym razem nie mówimy o żadnej manipulacji, tylko o wypowiedziach, które wymienione wcześniej osoby publikują na swoich kontach na Facebooku. Potem część społeczeństwa ma wielki ból dupy, że „niedobra policja strzelała do kibiców”. To nie są kibice, tylko kibole, a policja powinna reagować. Do bandytów należy strzelać, a że jakiś z nich zginie, to już jego sprawa. I również zdaję sobie sprawę, że osoba, która ginie, może być ojcem, może mieć rodzinę, przyjaciół itd., ale… jest też dorosła i posiada mózg, dzięki czemu może przeanalizować sytuację, wszystkie plusy i minusy swojego postępowania. Jeśli ukradnę coś ze sklepu i zostanę złapany, pretensje mogę mieć tylko do siebie.
3. Narodowcy. W sumie grupa osób bardzo podobna do tych powyżej. Nie wiem, czy tylko ja mam takiego pecha, ale zawsze, gdy widzę wypowiedź jakiegoś narodowca (teraz nietrudno ich znaleźć, bo sobie malują profilówki na biało-czerwono), załamuję ręce. Większość ich postów jest tak przesycona niedojebaniem mózgowym, że zaczynam się utrzymywać w przekonaniu, że Ruch Narodowy został stworzony właśnie dla takich kretynów. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Kiedy narodowcy próbują rozmawiać o historii, myląc króli Polski (był taki, co uznał, że Chrobry z Krzyżakami wygrał) albo zamieszczając pełne nienawiści posty odwołujące się do osób innej orientacji bądź o innym kolorze skóry, grożąc, że ich wyruchają albo porozwalają im wszystkie budy z kebabem. Jeśli ktoś śledzi moje poprzednie tematy, to wie, jaki mam stosunek do homoseksualistów. Mnie ogólnie zwisa, kto co robi w swoim łóżku jak i na przestrzeni osobistej, jednak rozgraniczam homoseksualistów od pedałów. Tak zwane pedały to już fanatyczne stadium, a ja skrajności nie popieram. Nie mniej, nienawidzę, kiedy grupa idiotów chce znęcać się nad słabszymi, którzy w żadnym stopniu im nie wadzą. Ale co ja się dziwię – przecież większość narodowców to zakamuflowani dewianci. Jeśli ktoś tak bardzo interesuje się życiem łóżkowym drugiej osoby i grozi komuś, że go wyrucha, to jest to dość niepokojące. Albo kiedy mówi, że homoseksualizm zagraża jego rodzinie. No to, kurwa, ma chyba słabą rodzinę, skoro jakiś gej, którego nie zna, może ją rozwalić. Na szczęście – co mnie bardzo cieszy – nigdy nie dojdą oni do władzy i będą się cieszyć z niecałego procenta poparcia. I zanim ktoś mnie nazwie lewakiem, szybko wytłumaczę, że lewica i prawica to iluzja, a ja popieram przede wszystkim myślenie.
4. Większość księży powinna wypierdalać. Nie mówię, że wszyscy, ponieważ znam paru, o których rzeczywiście mogę powiedzieć, że są przykładnymi duszpasterzami, jednak tych pojebanych jest o wiele więcej. Watykan to zorganizowana mafia, która pod pretekstem religii rezerwuje sobie miejsce przy korycie w większości krajów na Ziemi. Zanim ktoś mi wyparuje, że religia katolicka w porównaniu z islamem jest bardzo dobra, pragnę zauważyć, że nie ma to związku z tematem. Islam i terroryzm to osobne tematy, a religie to też osobne tematy. Chodzi mi o instytucje. Dlaczego Świątynię Opatrzności funduje się z pieniędzy na kulturę (żeby nie było, Muzeum Żydów Polskich też nie powinno być budowane z pieniędzy publicznych)? Dlaczego małe dzieci na siłę wtrynia się do wspólnoty poprzez chrzest, mimo iż nie mają one o tym zielonego pojęcia? Dlaczego księża, którzy żyją z dala od rzeczywistości, mówią ludziom o tym, co powinni robić w łóżku, jak powinni zostać zapłodnieni oraz pieprzą jakieś farmazony o uczciwości, podczas gdy sami nie dają absolutnie żadnego przykładu. Ksiądz to osoba, od której wymaga się więcej. Jak księża chcą uczyć o małżeństwie i szkodliwości rozwodu, to niech sami się ożenią, spłodzą dzieci i pożyją trochę w jakimś związku, a potem niech się wymądrzają i nie zasłaniają się jakimiś „Zaślubinami z Bogiem”. To nie może być tak, że on z automatu uznaje się za wyższego od wszystkich. No i jakże drażliwy temat pedofilii. Okej, media być może roztrząsają to aż nadto, tylko widzicie, dla mnie nieistotne jest to, czy wśród księży mamy 100 czy 1000 pedofilii. Może być nawet trzech, ale to nadal jest problem. Problem o tyle duży, że Watykan posiada oficjalne prawo, które każe takie przypadki zamiatać pod dywan. Osobiście nazywam to bierną pedofilią – co prawda nie utrzymujesz stosunków seksualnych z nieletnimi, ale znasz kogoś, kto to robi, i dajesz mu na to ciche przyzwolenie. Dużo bym tego mógł wymieniać, lecz na tym skończę. Kościół to obłuda i instytucja bardzo zakłamana. Wiarę niech każdy sobie zostawi, jeśli jej potrzebuje. Bóg jest podobno wszędzie, więc kościół do niczego nie jest wam potrzebny.
Na razie tylko te cztery grupy prosiłbym o wypierdalanie, ale niebawem może wytypuję kolejne.



(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,67 na 10)